Zegar słoneczny na murze przemyskiej katedry

Wydawnictwo: Podkarpacki Instytut Książki i Marketingu
5 (1 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
0
6
0
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788363706623
liczba stron
29
słowa kluczowe
poezja polska
kategoria
poezja
język
polski
dodał
Adrian Tync

Jest we mnie dół: nie umiem się go pozbyć nawet medytacją mistyczną. Dół… bezwzględny imperatyw. Dół… jakby moje tajemne ja popełniło kiedyś zbrodnię i nie mogło się uwolnić od obrazu. Jednak uśmiecha się do mnie zegar słoneczny na murze przemyskiej katedry. Jego duszą rządzą obroty ognistej otchłani słońca, która pochłonęła moje dzieciństwo. Patrzę mu w oczy bez lęku i widzę wszystkie...

Jest we mnie dół: nie umiem się go pozbyć nawet medytacją mistyczną. Dół… bezwzględny imperatyw. Dół… jakby moje tajemne ja popełniło kiedyś zbrodnię i nie mogło się uwolnić od obrazu. Jednak uśmiecha się do mnie zegar słoneczny na murze przemyskiej katedry. Jego duszą rządzą obroty ognistej otchłani słońca, która pochłonęła moje dzieciństwo. Patrzę mu w oczy bez lęku i widzę wszystkie fantasmagorie kołyszących się żarów nad łąkami wakacji, gdy słońce było jedną z siedmiu królewskich pieczęci lub czarnowłosą dziewczyną w niebieskiej sukni. Lubię gdy księżyc oświetla jego złoty nos, który wskazuje czas ciemnej rzeki płynącej pod katedrą. Patrzę mu bez lęku w oczy. Zanim wsiądę do karety – Amen.
(fragment wiersza 18. dedykowanego żonie Wiesławie)

 

źródło opisu: http://www.instytutksiazki.rzeszow.pl

źródło okładki: http://www.instytutksiazki.rzeszow.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2334
Adrian Tync | 2017-08-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 sierpnia 2017

Józef Kurylak, mało znany, choć zaawansowany wiekiem poeta rozpoczyna swój tomik „z grubej rury” – pamfletem na zateizowaną Europę, z którą z pewnością mu nie po drodze, gdyż jak twierdzi podmiot liryczny: „o Bogu wiemy wszystko”. Taką kategorycznością sądów blisko mu do zdecydowania Norwida, ale zestawianie tych dwóch poetów to jednak nie jest najlepszy pomysł. Znajdą się oczywiście cechy wspólne: pewna hermetyczność, to jest odwoływanie się do warstw znaczeniowych znanych jedynie poecie, tematyka spraw ostatecznych czy swoisty pesymizm (powiada poeta: „nie mam radości w sobie ale mam nadzieję / na radość”). Jednak pióru Kurylaka brakuje finezji godnej mistrzów. Jeśli już pragnie przekazać jakieś treści filozoficzne, to wali wprost. Używana przez niego metaforyka przywodzi na myśl najbardziej wyświechtane konstrukcje i myślę, że nie ma dla niej raczej miejsca w dobrej poezji. Przykłady: pustka nocy, ławka płaczu, „wieńce wspomnień”, kajdany czasu, „złośliwe cierpienie”. Inne irytujące konstrukcje, jak np. zwrotka „Choć Hegel i Nietzsche / rządzą w moim intelekcie / w formach sklepień słyszę / śmiech umarłych dzieci”, czy też rymy w rodzaju „Hiobie”–„grobie” sprawiają, że ciężko uznać te utwory za coś innowacyjnego i oryginalnego. Tematyka Norwida, metaforyka Baczyńskiego, ale to już dawno przejrzałe i bez większej maestrii. O ile warstwa znaczeniowa jakoś się broni, bo jednak metafizyczny niepokój oddany w tych utworach brzmi przekonywająco, o tyle forma jest mocno konwencjonalna i nie sprawia, że styl Józefa Kurylaka można nazwać niepowtarzalnym i łatwo rozpoznawalnym.
Tak więc: dla miłośników poezji zrozumiałej i prostej formalnie można „Zegar słoneczny...” jak najbardziej rekomendować, dla poszukiwaczy nowych głosów w poezji – raczej, co stwierdzam nie bez przykrości, niekoniecznie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
49 opowiadań

Hemingway to wielkie nazwisko. Gdy na kiermaszu taniej książki wpadło mi w ręce „49 opowiadań”, nie zastanawiałem się długo nad kupnem. Długo zastanaw...

zgłoś błąd zgłoś błąd