Mit primum non nocere

Wydawnictwo: Novae Res
7 (7 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
2
7
3
6
2
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380835801
liczba stron
106
język
polski
dodał
NovaeRes

POLSKIE PIEKIEŁKO W POCZEKALNI U LEKARZA Bohater tej nad wyraz przenikliwej opowiastki nawet nie podejrzewał, że udając się do zwykłej publicznej przychodni, trafi w sam środek polskiego piekiełka. Niczym w dramacie antycznym mamy tu jedność czasu, miejsca i akcji. Przed drzwiami gabinetu numer dwieście sześć przewija się galeria postaci jak z najlepszej klasycznej komedii, a skala konfliktów...

POLSKIE PIEKIEŁKO W POCZEKALNI U LEKARZA

Bohater tej nad wyraz przenikliwej opowiastki nawet nie podejrzewał, że udając się do zwykłej publicznej przychodni, trafi w sam środek polskiego piekiełka.
Niczym w dramacie antycznym mamy tu jedność czasu, miejsca i akcji. Przed drzwiami gabinetu numer dwieście sześć przewija się galeria postaci jak z najlepszej klasycznej komedii, a skala konfliktów w niczym nie ustępuje tej rodem z tragedii. Mamy tu wszystko: konflikt pokoleń, ideologii, osobowości, światopoglądów. Dodajmy, że autor jest świetnym obserwatorem polskiej rzeczywistości i doskonale słyszy język ulicy.
Obraz społeczeństwa, jaki wyłania się z tej opowieści, nie napawa optymizmem, dlatego na zakończenie możemy powtórzyć za wieszczem: „Kochajmy się!” wszyscy ciut bardziej, albo skromniej za autorem: „Mit primum non nocere”!

 

źródło opisu: zaczytani.pl

źródło okładki: zaczytani.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 219
AnnaR | 2017-10-31
Na półkach: Przeczytane

"Mit primum non nocere" (z łac. „po pierwsze nie szkodzić”) to jedna z podstawowych zasad etycznych w medycynie. O tyle, o ile lekarz ma za zadanie pomagać swoim pacjentom, to już sam pobyt w poczekalni, może okazać się traumatycznym przeżyciem i spowodować poważny uszczerbek na zdrowiu.

"Stałem w kolejce od kilkunastu minut, a już czułem się przez to bardziej chory."

Niestety przekona się o tym nasz bohater, dwudziestopięcioletni mężczyzna, który bardzo rzadko odwiedza przychodnie. Biedak nie ma nawet bladego pojęcia, iż długie oczekiwanie i mordercze spojrzenia pozostałych chorych w kolejce do rejestracji, to jedynie wierzchołek góry lodowej.
To, co rozegra się bezpośrednio przed gabinetem doktora, odbije się na jego psychice już na zawsze.

"Zerknąłem na niego i zobaczyłem w jego oczach szczerą nienawiść. Kto wie, być może tylko obecność tłumu biednych, skurczonych staruszek powstrzymywała go przed tym, żeby rzucić mi się do gardła."

Chyba każdy, kto podobnej sytuacji doświadczył, doskonale zdaje sobie sprawę, co chłopaka spotkało.
Oczywiście, gdy dociera pod nieszczęsne drzwi numer 206, dostrzega już na miejscu grupkę koczujących i nabuzowanych pacjentów, którzy w nowo przybyłym dopatrują się wielkiego zagrożenia ustalonego porządku. Bez obaw, kolejności pilnuje starsza pani, mimo wieku doskonale pamięta, kto ma na którą godzinę i nie pozwoli się komukolwiek wcisnąć.

"Ale proszę pana, my tu wszyscy czekamy i wszyscy mamy coś do załatwienia. - Cebula nie dawała za wygraną. - Niech pan poczeka na swoją kolej jak my wszyscy."

Nasz bohater niestety potrzebował pilnej wizyty i został dopisany na ostatnią chwilę, przez co nie otrzymał numerka. Widząc wojowniczą postawę kobieciny, będzie się tym stresował aż do samego końca.

Skoro już wszystko ustalone i nie pozostaje nic innego jak żerować na swoją kolei, pora by rozpoczęła się dociekliwa dyskusja, której tak naprawdę nikt nie chciałby być świadkiem. Niestety sami wiemy, że w tak niewielkim pomieszczeniu nie ma szans, by nie usłyszeć o czym rozmawiają inni, nawet jeśli są to osobiste problemy, o których naprawdę lepiej nie wiedzieć.

Zacznie się od narzekania na młodzież i brak szacunku do osób starszych, wiadomo większość chorych to przecież ludzie w podeszłym wieku. Dwudziestopięciolatek popełni najgorszy błąd i włączy się do tej intensywnej rozmowy, by bronić honoru młodych. Zapewne większość z was już mu współczuje i doskonale wie, jaka była reakcja babć. To z jednej strony przezabawne, z drugiej zaś przerażające. Niestety bardzo realne, każdy chyba tego doświadczył.

Z czasem przybywają kolejne osoby, więc koczujący znów uświadamiają ich, że nie tolerują wciskania się i kłamstwa, potoczy się nawet wojna, czy puścić do gabinetu kogoś, kto chce tylko zadać pytanie, nigdy przecież nie wiadomo czy to nie zwykły fałsz i naciąganie. Z każdą minutą pacjenci pokazują swoje najgorsze oblicze, do tego dochodzą rozmowy o dzieciach, wychowaniu, poglądach politycznych czy przeróżnych dolegliwościach, nawet takich jak nietrzymanie moczu.

Czy nasz biedak jest w stanie to przetrwać?

A może podda się i zwieje spod gabinetu?

Autor w genialny sposób opisał dramaty, jakie rozgrywają się w poczekalni lekarskiej. To fantastyczna komedia ukazująca wady społeczeństwa oraz służby zdrowia. Podczas lektury praktycznie płakałam ze śmiechu. Mam jednak świadomość, że zabawnie wygląda to wyłącznie z tej strony, na miejscu głównego bohatera pewnie bym się załamała i uciekła, gdzie pieprz rośnie.

Książkę czyta się lekko i szybko, wykreowana sytuacja jest nam tak bliska, że doskonale się w niej odnajdujemy i mentalnie wspieramy oszołomionego chłopaka, który nie miał pojęcia co go spotka w tym szczególnym miejscu publicznym.

Styl autora jest niezwykle przyjemny i przystępny, nie można oderwać się od lektury. Książka jest bardzo krótka, ma zaledwie sto storn, ale są one przepełnione humorem, sarkazmem i szczerością, tak więc nie odczujecie nudy nawet przez sekundę.

Bohaterowie zostali świetnie wykreowani, są niesłychanie barwni, różnią się od siebie, ale niesamowicie przypominają osoby, które spotykamy na co dzień. Głównie poznajemy ich wady, mimo ze chcą za wszelka cenę jak najlepiej wypaść w towarzystwie. To typowi Polacy, którzy stale licytują się, kto ma gorzej i obgadują ludzi pod ich nieobecność. Jak się już pewnie domyślacie, żyją również w przekonaniu, że kiedyś były o wiele lepsze czasy. Ich emocjonujące dialogi, kłótnie i wzajemne przytyki wywołują liczne niekontrolowane wybuchy śmiechu.

Książka Radosława Rutkowskiego to idealna pozycja na jesienną chandrę. Zapewniam, że rozbawi was do łez, a także przypomni wam wiele podobnym historyjek, których sami byliście świadkami. Jej czytanie to czysta przyjemność i niesamowity relaks, poprawi humor każdemu. Spędziłam z nią fantastyczne chwile i na długo zostanie w mojej pamięci, zwłaszcza przypomni o sobie, gdy będę wybierała się do przychodni, przecież to opowieść jak najbardziej realna. To trochę niepokojące, że ludzie tak uwielbiają narzekać i są do siebie wrogo nastawieni, ale chyba jednak lepiej podejść do tego z dystansem i się śmiać, niż płakać nad sytuacją społeczeństwa i służby zdrowia!
Gorąco polecam!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Lovely Trigger

Ostatnia i zapewne najlepsza część tej serii o Danice i Tristanie. Po nieszczęśliwym wypadku, po rozstaniu, nastąpiły ciężkie i bolesne lata dla oboj...

zgłoś błąd zgłoś błąd