AnnaR 
zfascynacjaoksiazkach.blogspot.com
Przede wszystkim jestem mamą cudownej dwuletniej Wiktorii. Kocham czytać książki odkąd pamiętam. Obecnie przebywam na urlopie wychowawczym, więc mam dużo czasu na swoją pasję. Trudno mi określić ulubiony gatunek, gdyż czytam prawie wszystko. W zależności od nastroju sięgam po kryminały, thrillery, romanse lub fantastykę. Ciekawi mnie po prostu wszystko :-)
28 lat, kobieta, Giżycko, status: Czytelniczka, ostatnio widziana 5 godzin temu
Teraz czytam
  • Hopeless
    Hopeless
    Autor:
    Czasem odkrycie prawdy może odebrać nadzieję szybciej niż wiara w kłamstwa. To właśnie uświadamia sobie siedemnastoletnia Sky, kiedy spotyka Deana Holdera. Chłopak dorównuje jej złą reputacją i wzbudz...
    czytelników: 25489 | opinie: 1993 | ocena: 8,31 (13747 głosów) | inne wydania: 2
  • It Ends with Us
    It Ends with Us
    Autor:
    Czasem te osoby, które najmocniej nas kochają, potrafią też najmocniej ranić. Lily Bloom zawsze płynie pod prąd. Nic dziwnego, że otworzyła kwiaciarnię dla osób, które… nie lubią kwiatów, i prowadzi...
    czytelników: 7608 | opinie: 481 | ocena: 8,54 (3299 głosów) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-01-11 12:53:38
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Mój zawodnik (tom 2) | Seria: Editio Red

"Ludzie, a zwłaszcza mężczyźni, przychodzą i odchodzą, natomiast rodzina jest niezbywalna. Powinnaś najpierw martwić się o to, co twoje. Zawsze."



Zakończenie pierwszego tomu było wyjątkowo zaskakujące, pozostawiło mnie w oszołomieniu i niedosycie, dlatego niecierpliwie czekałam na kontynuację. Nie będzie przesadą jeśli powiem, że ta część jeszcze bardziej mnie pochłonęła. Autorka...
"Ludzie, a zwłaszcza mężczyźni, przychodzą i odchodzą, natomiast rodzina jest niezbywalna. Powinnaś najpierw martwić się o to, co twoje. Zawsze."



Zakończenie pierwszego tomu było wyjątkowo zaskakujące, pozostawiło mnie w oszołomieniu i niedosycie, dlatego niecierpliwie czekałam na kontynuację. Nie będzie przesadą jeśli powiem, że ta część jeszcze bardziej mnie pochłonęła. Autorka przygotowała dla swoich czytelniczek wiele niespodzianek i solidną dawkę gorących scen, czyniąc w ten sposób z nakreślonej historii lekturę, jaką dosłownie połyka się na jeden raz. Przepadłam w niej od pierwszej strony i bez tchu kroczyłam ku finałowi, mając świadomość, że nikt i nic nie będzie w stanie mnie od niej oderwać.




Na pewno duży udział w tym miało nadzwyczaj przyjemne pióro autorki, dzięki któremu dosłownie płynie się po kolejnych stronach, nie dostrzegając upływającego czasu. Pisarka nie tylko fenomenalnie nakreśla obezwładniające emocje, ale również udowodniła, że potrafi trzymać w niemiłosiernym napięciu, w skutek czego jej książka staje się naprawdę angażującą przygodą. Na uwagę zasługują także świetnie opisane sceny erotyczne, które dosłownie rozpalają zmysły i nadają opowieści wyjątkowego, zadziornego charakteru.



"On o mnie walczył, O moje zaufanie. O to, bym chciała z nim czegoś więcej. O przekonanie mnie, że nie wszyscy odchodzą. I doprowadził do tego, że się w nim zakochałam. Teraz moja kolej zrobić dla niego to samo."



Estona i Scout pokochałam już dawno, dlatego kibicowałam im z całego serca i z zaciekawieniem przyglądałam się stopniowo rozwijającemu się uczuciu. Niestety, gdy pierwsze przeszkody okazały się za słabe na wygranie z miłością, na pole wkroczyły nowe, wymagające o wiele więcej odwagi i pracy. Nasi bohaterowie dopiero uczą się, jak to jest żyć w związku, delikatnie otwierają się na siebie nawzajem, lecz okrutny los nie ułatwia im zadania. Szybko przekonają się, jak istotne są zaufanie i szczerość. Czy uda im się zrozumieć, że razem mogą stworzyć zgrany zespół walczący z przeciwnościami losu? Czy będą w stanie wybrać między powinnością wobec rodziny, a prawdziwym szczęściem? A przede wszystkim, czy pozbędą się wstydu i wyjawią o sobie całą prawdę?



Nie da się ukryć, że losy Estona i Scout nie należą do schematycznych. Pisarka w tej części wyjątkowo namieszała, w momencie, gdy czytelnik już sądzi, że zna całą prawdę i nic go nie zaskoczy, nagle otrzymuje informacje, które dosłownie zwalają z nóg. Liczne zwroty akcji budują niesamowitą atmosferę i sprawiają, że kroczymy po kolejnych stronach z wypiekami na twarzy. Ta książka to lawina emocji, otumaniających, uzależniających, a przede wszystkim intensywnych na tyle, że buzują w organizmie jeszcze długo po zakończonej lekturze.


"Czasem w życiu zdarzają się takie sytuacje, które wydają się dość jednoznacznie negatywne, lecz w rzeczywistości to magia się odnawia, żebyś mógł ją odkryć na nowo."



"Niszczący sekret" jest zadziornym, hipnotyzującym, niebanalnym romansem, w jakim przepada się już od pierwszych stron. Doskonała, dopracowana kontynuacja, dzięki której możliwe jest zrozumienie skomplikowanych postaw bohaterów czy relacji nakreślonych w pierwszej części. To emocjonująca opowieść o mrocznych sekretach, szczerości i zaufaniu, bez którego żaden związek nie jest w stanie prawidłowo funkcjonować. Autorka pod postacią gorącej, elektryzującej powieści przypomniała wszystkim, jak istotna jest praca zespołowa w związku, bo przecież razem możemy pokonać każdą przeszkodę i nawet utrata dotychczasowego życia nie jest tragedią, jeśli obok jest osoba, którą kochamy. Polecam całym sercem!

pokaż więcej

 
2019-01-11 12:49:12
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Alex i Conner to zupełne przeciwieństwa. Dziewczynka kocha szkołę i naukę, jednak jest raczej typem samotnika, natomiast jej brat zdecydowanie woli towarzystwo kolegów niż książek. Niestety, oboje musieli dorosnąć szybciej niż rówieśnicy. Po stracie taty ich życie całkowicie się odmieniło, na szczęście los przyszykował dla nich niezwykłą niespodziankę, o jakiej nie śniło im się w... Alex i Conner to zupełne przeciwieństwa. Dziewczynka kocha szkołę i naukę, jednak jest raczej typem samotnika, natomiast jej brat zdecydowanie woli towarzystwo kolegów niż książek. Niestety, oboje musieli dorosnąć szybciej niż rówieśnicy. Po stracie taty ich życie całkowicie się odmieniło, na szczęście los przyszykował dla nich niezwykłą niespodziankę, o jakiej nie śniło im się w najpiękniejszych snach. Świat, znany im dotąd z opowieści babci i ojca, staje przed nimi otworem. Wyruszają w niezwykłą, magiczną wycieczkę po krainie baśni, która okaże się także wyprawą ujawniającą potężne sekrety o nich samych.



"Alex była wdzięczna losowi, że brat też tutaj trafił. Przez całe życie mieszkali razem, w przedszkolu chodzili zawsze do tej samej grupy, a w szkole do jednej klasy. Nie wiedziała, czy i w obcym wymiarze dałaby sobie radę bez niego."





Chris Colfer zabiera nas w podróż do magicznego, fantastycznego świata, który znacząco różni się od baśni, tak dobrze znanych nam z dzieciństwa, dlatego lektura jest fascynującą przygodą zarówno dla młodszych, jak i starszych czytelników. Już sama okładka zachwyca szatą graficzną i skutecznie kusi, a to tylko przedsmak pasjonującego doświadczenia, jakie zafunduje autor. Każdy, kto kocha bajki, kto pragnie oderwać się od szarej rzeczywistości i znów poczuć się jak beztroskie dziecko, będzie tą książką całkowicie oczarowany.



"Odwagi, moi mili. Odwaga to coś, czego nikt nigdy wam nie zabierze."



Jestem pod ogromnym wrażeniem wyobraźni pisarza. Nie można mu odmówić rozmachu czy temperamentu. Stworzył coś nowego, lecz równie pasjonującego, nakreślił przygodę, jakiej bohaterem chciałby być niemal każdy z nas. Pomyślcie, jak wspaniałym doświadczeniem byłoby przeniesienie się do magicznej krainy, pamiętanej z dzieciństwa. Nie wszystko jednak przebiega dokładnie tak, jak w opowieściach rodziców czy babć, czeka was wiele zaskakujących elementów, które całkowicie zmieniły bieg zdarzeń. Bezsprzecznie, nieobliczalność i napięcie to ogromne atuty tej powieści, nie sposób przewidzieć, czym za chwilę zaskoczy nas zdolny autor. Wartka akcja i owa nieprzewidywalność sprawiają, że niemożna przerwać lektury ani na chwilę, na dodatek świadomość, że w bajce może przecież wydarzyć się dosłownie wszystko, jeszcze mocniej podsyca całą atmosferę.



"Nauczyłem się już, że im bardziej ludzie akceptują swoje niedoskonałości, tym mniej niedoskonali się stają."



Przygody naszych bohaterów nie należą do łagodnych. Niebezpieczeństwo czai się za każdym rogiem, obcy świat jest pełen zagrożeń i groźnych stworów, a postawione przed nimi zadanie wymaga nie tylko odwagi, lecz również sprytu i znajomości pewnych historii. Ich przeciwnikiem jest także sam czas, bo nie tylko oni poszukują tajemniczych składników, a Zaklęcie Życzeń ma swój limit. Czy uda im się powrócić do domu? I czy odkryją sekret Złej Królowej? Wygląda na to, iż każda opowieść zawsze ma dwie perspektywy i nie każda postać oceniona jest właściwie.



„Łatwiej jest nienawidzić, obwiniać i bać się niźli zrozumieć. Nikt nie szuka prawdy, wszyscy pragną jedynie rozrywki.”



„Kraina Opowieści: Zaklęcie życzeń” to pierwsza część fenomenalnego cyklu, który zafunduje Wam niezapomnianą, fascynującą, magiczną, pełną niespodzianek podróż, z której nie będziecie chcieli wrócić do normalnego wymiaru. Rewelacyjnie wykreowany świat, interesujące modyfikacje znanych baśni, wartka i nieobliczalna akcja, solidna dawka świetnego poczucia humoru i oczywiście porcja ponadczasowych morałów, a wszystko to ukryte pod hipnotyzującą, mocną oprawą. Ta książka zajmie w mojej biblioteczce szczególnie miejsce i już niecierpliwie czekam, kiedy będę mogła pokazać ją córce. Starsze dzieci z pewnością będą zachwycone lekturą, myślę jednak, że największą magię opisane przygody będą niosły, jeśli będą czytane wspólnie, całą rodziną. Polecam całym sercem!

pokaż więcej

 
2019-01-11 12:46:56
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Dotyk Twoich słów (tom 2)

"Są ludzie, których możemy nie widzieć latami, nie rozmawiać z nimi bardzo długi czas lub być oddaleni od nich setkami kilometrów, a mimo to - zawsze będziemy z nimi związani. Zupełnie tak, jakbyśmy w którymś momencie wymienili się fragmentami serc."



"Dotyk Twoich słów" to rozdzielony na dwa tomy zbiór przepięknych, niesłychanie trafnych, poruszających serce i duszę krótkich form...
"Są ludzie, których możemy nie widzieć latami, nie rozmawiać z nimi bardzo długi czas lub być oddaleni od nich setkami kilometrów, a mimo to - zawsze będziemy z nimi związani. Zupełnie tak, jakbyśmy w którymś momencie wymienili się fragmentami serc."



"Dotyk Twoich słów" to rozdzielony na dwa tomy zbiór przepięknych, niesłychanie trafnych, poruszających serce i duszę krótkich form literackich, które na długo zapadają w pamięć. Tym razem myśli zdolnej autorki zostały podzielone ze względu na tematykę na cztery symboliczne rozdziały o jakże wymownych nazwach: „Lato – Masz zapach spełniających się marzeń”, „Jesień – Ludzie umierają w milczeniu, jak drzewa”, „Zima – Nie chcę być tylko Twoim wspomnieniem” oraz „Wiosna – Obudź się i oddychaj szczęściem”.



"Nie zapominaj tylko kiedyś przypadkiem, że przez tę krótką chwilę zdarzyłam Ci się naprawdę."



Aleksandra Steć zabiera swoich czytelników w nadzwyczaj emocjonalną podróż, w czasie której obezwładnią ich wszelkie możliwe uczucia. Począwszy od pięknej, romantycznej, uskrzydlającej miłości, poprzez poczucie ulotności i tęsknoty, zaczepiając o bolesne rozstanie, odbierające chęć istnienia, aż po kojącą nadzieję.



"Najważniejsze są te momenty, kiedy czujesz czyjś blask i cały świat przestaje istnieć. Kiedy chłoniesz drugą osobę całym sobą, zachłannie i pospiesznie, zupełnie jakby miało Ci ją zabrać życie. Zupełnie jakby miałoby nie wystarczyć Wam czasu."





Człowiek składa się z wielu emocji, natomiast wrażliwy człowiek jest emocją. Zawsze chłonie mocniej i więcej, przeżywa wszystko intensywniej, uczucia przeszywają go na wskroś, całkowicie opanowują ciało i umysł. Właśnie taką osobą wydaje się być Aleksandra Steć, która na dodatek potrafi perfekcyjnie dobrać słowa, by te wszelkie doznania przekazać innym. Z jednej strony, móc doświadczać tak silnie, musi być błogosławieństwem, z drugiej jest też dość ciężkie, bo życie to nie tylko te dobre, uskrzydlające emocje, lecz również wszechogarniający ból, niszcząca tęsknota czy paraliżujący strach.



"Tylko mnie nie zawiedź. Zawiodłam się już tyle razy, że w moje serce nie ma już gdzie wbić noża."



To wręcz niezwykłe, że te dwa tomiki sprawią, że zaznacie tego wszystkiego, na dodatek z niewyobrażalnie silną mocą. Autorka perfekcyjnie trafia w najczulsze punkty, opisując emocje funduje czytelnikowi mentalną podróż do własnych doświadczeń, tych najistotniejszych. Kilkoma słowami sprawia, że zalewa nas fala uczuć równie silnych, jak wiele lat temu, obrazy z głowy znów stają się żywe. To tylko dowód na to, jak wielką potęgę mają ludzkie słowa, jak silnie potrafią poruszyć serce i duszę.



"To była dość wybuchowa para, ale kochali się do szaleństwa. Spokojnie można stwierdzić, że mogliby się nawzajem pozabijać, ale na pewno nie rozstać."



Te książki są wyjątkowe i magiczne. Każde przeczytane zdanie niesie za sobą ogromny ładunek, wzrusza, skłania do zadumy. Pisarka osłoniła się przed czytelnikami całkowicie, ukazała swoje dobro, ciepło. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak bardzo kocha życie, ludzi, świat, to naprawdę czuć. Mimo zranienia, mimo poważnych kłopotów, potrafi dostrzec piękno i co najważniejsze, uczy tego również i nas. Nie jest to jednak naiwność czy głupota, uzmysławia nam, że warto do wszystkiego podchodzić z sercem, nie można jednak pozwolić na wykorzystywanie.



"Miłość to istota życia. Jeśli masz chociaż jedną osobę, która jest w stanie zrobić dla Ciebie wszystko - to masz cały świat."



Znajdziemy tu wiele życiowych lekcji, zmieniających nasze podejście do otaczającego świata, nawet do samego siebie. Autorka zmysłowo i subtelnie wkrada się do naszego serca, by napomnieć, że miłość jest wartością największą. Wszystko inne przecież gaśnie przy osobie, dla której jest się całym światem. Niesłychanie sugestywne pióro pisarki tak silnie działa na czytelnicze zmysły, że wielokrotnie doznaje on szoku, bo czyta przecież prawdy, o jakich wie od dawna, a jednak w codziennym życiu nieświadomie o nich zapomina. Może warto zacząć bardziej słuchać głosu serca, może wtedy rzeczywiście wszystko stanie się piękniejsze, bo w końcu to dostrzeżemy i docenimy.



"Nie wierzę w przypadki. Podobne dusze zawsze na siebie trafią. Świat z pozornie nieznaczących zdarzeń będzie im układał drogę do siebie tak długo, aż w końcu się spotkają."



"Dotyk Twoich słów" to niesłychanie angażująca, poruszająca do granic, refleksyjna dylogia, którą każdy z czytelników odbierze na swój własny, ale na pewno emocjonalny sposób. To książki, jakie trafiają wprost do serca, dlatego zapomnienie o nich jest niemożliwe. Każdy z nas powinien mieć na półce te przepiękne, niesłychanie trafne zbiory złotych myśli, by móc zależnie od sytuacji zanurzyć się lekturze, znaleźć odpowiedź lub wytchnienie.



"Niewiele w życiu żałuję. Może tylko tego, że nie spotkałam Cię wcześniej."



Osobiście, jestem totalnie zauroczona dojrzałym piórem autorki i delektowanie się jej słowami było dla mnie fenomenalnym doświadczeniem, do jakiego z pewnością powrócę. Myślę, że każdy z was, choć raz w życiu, powinien zaznać tak obezwładniającej uczty literackiej. Polecam gorąco!



"Doceniaj wszystko to, co masz. Bo jutro może się okazać, że było to wszystko, czego potrzebowałeś do szczęścia."

pokaż więcej

 
2019-01-11 12:46:48
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Dotyk Twoich słów (tom 1)

"Są ludzie, których możemy nie widzieć latami, nie rozmawiać z nimi bardzo długi czas lub być oddaleni od nich setkami kilometrów, a mimo to - zawsze będziemy z nimi związani. Zupełnie tak, jakbyśmy w którymś momencie wymienili się fragmentami serc."



"Dotyk Twoich słów" to rozdzielony na dwa tomy zbiór przepięknych, niesłychanie trafnych, poruszających serce i duszę krótkich form...
"Są ludzie, których możemy nie widzieć latami, nie rozmawiać z nimi bardzo długi czas lub być oddaleni od nich setkami kilometrów, a mimo to - zawsze będziemy z nimi związani. Zupełnie tak, jakbyśmy w którymś momencie wymienili się fragmentami serc."



"Dotyk Twoich słów" to rozdzielony na dwa tomy zbiór przepięknych, niesłychanie trafnych, poruszających serce i duszę krótkich form literackich, które na długo zapadają w pamięć. Tym razem myśli zdolnej autorki zostały podzielone ze względu na tematykę na cztery symboliczne rozdziały o jakże wymownych nazwach: „Lato – Masz zapach spełniających się marzeń”, „Jesień – Ludzie umierają w milczeniu, jak drzewa”, „Zima – Nie chcę być tylko Twoim wspomnieniem” oraz „Wiosna – Obudź się i oddychaj szczęściem”.



"Nie zapominaj tylko kiedyś przypadkiem, że przez tę krótką chwilę zdarzyłam Ci się naprawdę."



Aleksandra Steć zabiera swoich czytelników w nadzwyczaj emocjonalną podróż, w czasie której obezwładnią ich wszelkie możliwe uczucia. Począwszy od pięknej, romantycznej, uskrzydlającej miłości, poprzez poczucie ulotności i tęsknoty, zaczepiając o bolesne rozstanie, odbierające chęć istnienia, aż po kojącą nadzieję.



"Najważniejsze są te momenty, kiedy czujesz czyjś blask i cały świat przestaje istnieć. Kiedy chłoniesz drugą osobę całym sobą, zachłannie i pospiesznie, zupełnie jakby miało Ci ją zabrać życie. Zupełnie jakby miałoby nie wystarczyć Wam czasu."





Człowiek składa się z wielu emocji, natomiast wrażliwy człowiek jest emocją. Zawsze chłonie mocniej i więcej, przeżywa wszystko intensywniej, uczucia przeszywają go na wskroś, całkowicie opanowują ciało i umysł. Właśnie taką osobą wydaje się być Aleksandra Steć, która na dodatek potrafi perfekcyjnie dobrać słowa, by te wszelkie doznania przekazać innym. Z jednej strony, móc doświadczać tak silnie, musi być błogosławieństwem, z drugiej jest też dość ciężkie, bo życie to nie tylko te dobre, uskrzydlające emocje, lecz również wszechogarniający ból, niszcząca tęsknota czy paraliżujący strach.



"Tylko mnie nie zawiedź. Zawiodłam się już tyle razy, że w moje serce nie ma już gdzie wbić noża."



To wręcz niezwykłe, że te dwa tomiki sprawią, że zaznacie tego wszystkiego, na dodatek z niewyobrażalnie silną mocą. Autorka perfekcyjnie trafia w najczulsze punkty, opisując emocje funduje czytelnikowi mentalną podróż do własnych doświadczeń, tych najistotniejszych. Kilkoma słowami sprawia, że zalewa nas fala uczuć równie silnych, jak wiele lat temu, obrazy z głowy znów stają się żywe. To tylko dowód na to, jak wielką potęgę mają ludzkie słowa, jak silnie potrafią poruszyć serce i duszę.



"To była dość wybuchowa para, ale kochali się do szaleństwa. Spokojnie można stwierdzić, że mogliby się nawzajem pozabijać, ale na pewno nie rozstać."



Te książki są wyjątkowe i magiczne. Każde przeczytane zdanie niesie za sobą ogromny ładunek, wzrusza, skłania do zadumy. Pisarka osłoniła się przed czytelnikami całkowicie, ukazała swoje dobro, ciepło. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak bardzo kocha życie, ludzi, świat, to naprawdę czuć. Mimo zranienia, mimo poważnych kłopotów, potrafi dostrzec piękno i co najważniejsze, uczy tego również i nas. Nie jest to jednak naiwność czy głupota, uzmysławia nam, że warto do wszystkiego podchodzić z sercem, nie można jednak pozwolić na wykorzystywanie.



"Miłość to istota życia. Jeśli masz chociaż jedną osobę, która jest w stanie zrobić dla Ciebie wszystko - to masz cały świat."



Znajdziemy tu wiele życiowych lekcji, zmieniających nasze podejście do otaczającego świata, nawet do samego siebie. Autorka zmysłowo i subtelnie wkrada się do naszego serca, by napomnieć, że miłość jest wartością największą. Wszystko inne przecież gaśnie przy osobie, dla której jest się całym światem. Niesłychanie sugestywne pióro pisarki tak silnie działa na czytelnicze zmysły, że wielokrotnie doznaje on szoku, bo czyta przecież prawdy, o jakich wie od dawna, a jednak w codziennym życiu nieświadomie o nich zapomina. Może warto zacząć bardziej słuchać głosu serca, może wtedy rzeczywiście wszystko stanie się piękniejsze, bo w końcu to dostrzeżemy i docenimy.



"Nie wierzę w przypadki. Podobne dusze zawsze na siebie trafią. Świat z pozornie nieznaczących zdarzeń będzie im układał drogę do siebie tak długo, aż w końcu się spotkają."



"Dotyk Twoich słów" to niesłychanie angażująca, poruszająca do granic, refleksyjna dylogia, którą każdy z czytelników odbierze na swój własny, ale na pewno emocjonalny sposób. To książki, jakie trafiają wprost do serca, dlatego zapomnienie o nich jest niemożliwe. Każdy z nas powinien mieć na półce te przepiękne, niesłychanie trafne zbiory złotych myśli, by móc zależnie od sytuacji zanurzyć się lekturze, znaleźć odpowiedź lub wytchnienie.



"Niewiele w życiu żałuję. Może tylko tego, że nie spotkałam Cię wcześniej."



Osobiście, jestem totalnie zauroczona dojrzałym piórem autorki i delektowanie się jej słowami było dla mnie fenomenalnym doświadczeniem, do jakiego z pewnością powrócę. Myślę, że każdy z was, choć raz w życiu, powinien zaznać tak obezwładniającej uczty literackiej. Polecam gorąco!



"Doceniaj wszystko to, co masz. Bo jutro może się okazać, że było to wszystko, czego potrzebowałeś do szczęścia."

pokaż więcej

 
2019-01-11 12:42:44
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Każdy z nas przeszedł wiele prób, które choć teraz mogą wydawać się błahostką, w danym momencie były drogą przez piekło. W takich sytuacjach często szukamy przyczyny, winnego, nie rozumiemy, dlaczego to właśnie nas dotknęła taka krzywda. Niełatwo uwierzyć, że to, co początkowo wydaje się dla nas dobre, w efekcie końcowym wcale takie nie musi być. Może po prostu jest nam przeznaczone coś... Każdy z nas przeszedł wiele prób, które choć teraz mogą wydawać się błahostką, w danym momencie były drogą przez piekło. W takich sytuacjach często szukamy przyczyny, winnego, nie rozumiemy, dlaczego to właśnie nas dotknęła taka krzywda. Niełatwo uwierzyć, że to, co początkowo wydaje się dla nas dobre, w efekcie końcowym wcale takie nie musi być. Może po prostu jest nam przeznaczone coś zupełnie innego, a my mylnie oceniamy całą sytuację. Kto z nas nie obraził się na Boga? Kto z nas nie poczuł się opuszczony lub niesprawiedliwie skarcony? Jednak ile razy sami o Nim zapomnieliśmy? Zwłaszcza, gdy wszystko pięknie układało się po naszej myśli?



Nie chcę wprowadzić was w błąd, ta powieść nie jest jakąś religijną propagandą, nakazującą codzienne modlitwy i poświęcenie się całkowicie Bogu. Ma jednak w sobie coś wyjątkowego, co trafia wprost do serca, przypomina najtrudniejsze życiowe momenty i pozwala na nie wreszcie spojrzeć z innej perspektywy, tej nie emocjonalnej, ale racjonalnej, wyciszonej.



"Chyba właśnie o to chodzi w tak bardzo ciężkich chwilach. Żeby nie obrażać się na Stwórcę, ale powierzyć mu swoje życie. Każdą rzecz i osobę, wszystko na czym nam zależy. Jesteśmy tylko ludźmi i nie znamy przyszłości. Patrząc na to po naszemu, widzimy, że są takie zdarzenia, na które nie mamy wpływu. Bez względu na to, jak bardzo byśmy pragnęli, nie jesteśmy w stanie zastąpić Boga."



Autentyczny przekaz i bohaterki, z którymi nie sposób się nie utożsamić sprawiają, że nakreślone historie chłoniemy wszystkimi zmysłami i przeżywamy niezwykle intensywnie. Wracamy wspomnieniami do wydarzeń, które wyraźnie odcisnęły się na naszym postępowaniu i myśleniu, trzeźwo je analizujemy i dostrzegamy błędy, jakie wciąż możemy naprawić. Tak często zapominamy, jak ważną rolę odgrywa nasze podejście, samospełniające się przepowiednie. Ta niezwykła książeczka pozwala nam się zatrzymać, przestać rozpaczać, cieszyć się daną chwilą. Rozbudza w sercu nadzieję, że wszystko dzieje się z jakiegoś powodu i damy radę pokonać każdą przeszkodę postawioną na naszej drodze. Uzmysławia też, iż nie każde nasze plany czy marzenia są w istocie dla nas odpowiednie, możemy się mylić, oszukiwać się, że coś da nam pełnię szczęścia. Czasem trzeba poddać się przeznaczeniu, przestać walczyć, odrzucić bunt. Poza tym życie jest zbyt krótkie, by je marnować. To największy dar, a w rzeczywistości go nie doceniamy, nie szanujemy. Zapominamy, że nawet jeśli nie jest zgodne z naszym wyimaginowanym ideałem, nadal jest piękne, wciąż jest cudem. Zwłaszcza, gdy zawita w nim prawdziwa miłość.



„To takie piękne, kiedy uczucie sprawia, że chcemy stawać się lepszymi ludźmi. O to właśnie chodzi w miłości. Dawać. Ile tylko można. Obdarowywanie kochanej osoby jest tak ogromnie satysfakcjonujące, że nie pragnie dla siebie nic. Chce tylko wszelkich łask dla osoby, z którą jest, bo jej szczęście jest szczęściem ich obojga.”



"Nie obrażaj się na Boga" to książeczka o niezwykle silnym ładunku emocjonalnym, gdyż opiera się na najistotniejszych filarach. Napisana lekkim i przyjemnym stylem opowieść, która skłoni was do wielogodzinnych refleksji, pozwoli spojrzeć nawet na najgorsze doświadczenia z bardziej trzeźwej perspektywy i przypomni o tym, że bez względu na wszystko, warto zaufać Bogu, nawet jeśli nie do końca rozumiemy jego plan. Ta pozycja jest wyjątkowa, gdyż każdy odbierze ją na swój własny sposób i wyciągnie z niej to, co może stać się zależnie od sytuacji, swoistym drogowskazem, bądź kojącym duszę balsamem. Wierzę, że wielu osobom pomoże ona zamknąć pewne niełatwe rozdziały, odciąć się od wyniszczającego żalu i ułatwi rozpoczęcie nowego, przesyconego nadzieją na lepsze jutro życia. Polecam gorąco!

pokaż więcej

 
2019-01-11 12:36:55
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Seria: Editio Red

"Nie miałam pojęcia, jak zdołam się podźwignąć po tym ciosie, jak miałabym kiedykolwiek ponownie uwierzyć w miłość. Bo naprawdę wierzyłam, że mnie kochał. Wierzyłam, że nasza miłość jest niezniszczalna. Myliłam się."



Byłam bardzo ciekawa tej historii i muszę przyznać, że przepadłam w niej bez pamięci już od pierwszych stron. Jak łatwo się domyślić, to, co wydawało się dla głównej bohaterki...
"Nie miałam pojęcia, jak zdołam się podźwignąć po tym ciosie, jak miałabym kiedykolwiek ponownie uwierzyć w miłość. Bo naprawdę wierzyłam, że mnie kochał. Wierzyłam, że nasza miłość jest niezniszczalna. Myliłam się."



Byłam bardzo ciekawa tej historii i muszę przyznać, że przepadłam w niej bez pamięci już od pierwszych stron. Jak łatwo się domyślić, to, co wydawało się dla głównej bohaterki największą tragedią, końcem czegoś pięknego, było w istocie początkiem zjawiska o wiele bardziej wartościowego. Niestety, takie fakty dostrzegamy po pewnym czasie, więc ból jest nieunikniony. Złamane serce jednak zdaje się być najlepszą ochroną przed zakochaniem, więc dziewczyna z ogromnym entuzjazmem zgadza się na przyjaźń z przystojnym i opiekuńczym sąsiadem, który jest także właścicielem budynku. Tylko kto właściwie jest w stanie zaplanować relacje międzyludzkie i zapanować nad stopniowo pojawiającymi się coraz silniejszymi emocjami? Czy przyjaźń damsko-męska w ogóle istnieje? Ile czasu można ukrywać wyraźnie odczuwalną chemię?




"Podobno łączy nas jedynie przyjaźń, zgadza się? W takim razie dlaczego czasem tak boleśnie odczuwam twoją obecność? Wydaje mi się, że zdołałam to dzisiaj zrozumieć. Chodzi o to, że mówisz mi jedno, ale twoje oczy mówią co innego, twoje serce mówi co innego."



Obezwładniające emocje to bezsprzecznie baza tej wciągającej powieści. Pióro autorki charakteryzuje się wyjątkową przystępnością, ale i sugestywnością, dlatego lektura przybiera formę niezwykle silnego doznania, angażuje wszystkie zmysły i całkowicie odrywa czytającego od otaczającej go rzeczywistości. Razem z bohaterami przeżywałam silne rozterki, płakałam, a nawet odczuwałam euforię. Już od pierwszych stron stali mi się niesłychanie bliscy i choć doskonale zdawałam sobie sprawę, że ich relacja należy do bardzo skomplikowanych, kibicowałam im sumiennie i wierzyłam, że jest szansa na szczęśliwe zakończenie. Czy miałam rację?



"Wiem, że bardziej niż czegokolwiek innego obawiasz się ponownego zranienia. I choć wiem, że byłbym szczęśliwy, mogąc się do ciebie zbliżyć, to mam też świadomość, że w ostatecznym rozrachunku tylko bym cię skrzywdził. A nie zamierzam okazać się takim facetem."



Ogromne brawa należą się autorce za doskonałe, jak najbardziej przemawiające kreacje bohaterów. Myślę, że to właśnie za szczerość i autentyczność tak bardzo ich pokochałam. Chelsea to po prostu ciepła, dobra dziewczyna, która została okrutnie skrzywdzona przez los. Jej wybawca, choć początkowo nadzwyczaj zadziorny, jest mężczyzną opiekuńczym, serdecznym. Czytelnik dość szybko domyśla się, że Damien skrywa ogromny sekret, gdyż nie może unikać związku bez powodu. Ewidentnie widać, jak dziewczyna na niego działa, z każdym dniem jest w niej mocniej zakochany i wydaje się dla niej idealnym partnerem, a jednak coś go blokuje. Co ukrywa? Jaki fakt z jego życia stanowi tak silne zagrożenie, iż postanowił zawsze być sam?



"Nie możesz być mi tak bliski i traktować mnie, jakbym stanowiła bardzo ważną część twojego życia, oczekując jednocześnie, że się do ciebie nie przywiążę. To nienaturalne i niezdrowe. Niezależnie od swoich intencji robisz mi krzywdę."



"Najdroższy sąsiad" to wciągająca, przesycona emocjami, poruszająca opowieść o miłości, przyjaźni i odpowiedzialności. Na jej kartach doświadczycie zarówno obezwładniającego cierpienia, stopniowego zakochania, jak i angażującej walki z paraliżującym uczuciem. Nietuzinkowe, autentyczne postacie, wyśmienite, nasycone humorem dialogi, niebanalna historia, a wszystko nakreślone nienagannym, sugestywnym piórem. Dajcie się porwać tej porażającej historii i zadecydujcie sami, co będzie lepszym lekiem na złamane serce. Miłość czy przyjaźń? Tylko czy przy takim przyciąganiu można jeszcze mówić o szczerej przyjaźni? Polecam całym sercem!

pokaż więcej

 
2019-01-11 12:32:51
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Dwanaście polskich autorek nie tylko nakreśliło dwanaście wyjątkowych, klimatycznych opowiadań, ale przypomniało też, że warto pomagać, a dobro zawsze wraca. Cały dochód autorski przekazany zostanie na cele charytatywne, a dokładniej na pomoc dla niepełnosprawnych dzieci z ośrodka wychowawczego ze Szczytna.



Kilka autorek już z pewnością zdążyliście poznać i pokochać za ich niesłychanie...
Dwanaście polskich autorek nie tylko nakreśliło dwanaście wyjątkowych, klimatycznych opowiadań, ale przypomniało też, że warto pomagać, a dobro zawsze wraca. Cały dochód autorski przekazany zostanie na cele charytatywne, a dokładniej na pomoc dla niepełnosprawnych dzieci z ośrodka wychowawczego ze Szczytna.



Kilka autorek już z pewnością zdążyliście poznać i pokochać za ich niesłychanie przyjemne, przystępne i sugestywne pióro. Dla niektórych pań jest to debiut, o którym niewątpliwie niedługo będzie bardzo głośno. Znajdziemy tu dalsze losy bohaterów doskonale znanych z poprzednich książek pisarek, ale również kilka zupełnie nowych historii, jakie z pewnością rozkochają w sobie wiele czytelniczych serc. W skład tej szlachetnej dwunastki wchodzą: Adriana Rak, Aneta Grabowska, Małgorzata Manelska, Kinga Baran, Greta Gulsen, Meridiane Sage, Karolina Staszak, Dominika Smoleń, Nina Nirali, Anita Gierak, Angelika Ślusarczyk oraz Anna Partyka-Junge. Styl każdej z nich jest nietuzinkowy i sugestywny, dlatego nie mam absolutnie żadnej wątpliwości, że każdy, bez względu na to, w jakim gatunku się zaczytuje, znajdzie na kartach tej Antologii opowiadanie, które skradnie jego serce.




Wszystkie historie mają oczywiście wspólne tło, a są nim Święta Bożego Narodzenia. Jak łatwo się domyślić, to właśnie wigilijne przygotowania stanowią fundament, lecz nie chodzi tu jednak o przyrządzanie posiłków, czy ozdabianie mieszkania. Mowa bowiem o szykowaniu serca i duszy, zrozumieniu, co tak naprawdę liczy się podczas tych wyjątkowych dni.



Każde z opowiadań podkreśla pewne wartości, a wszystkie razem tworzą wspaniałą całość, niezbędną do właściwego obchodzenia świąt, do bycia szczęśliwym i spełnionym. Mowa oczywiście o miłości, przyjaźni, przebaczeniu, rodzinie, zgodzie czy prawdzie. W tym magiczny okresie może przecież zdarzyć się wszystko, dlatego to dobry moment, by załagodzić stare konflikty, wyznać prawdę, przyznać się do winy i zacząć wszystko od nowa.



W wirze obowiązków i przygotowań tak łatwo zagubić istotę Bożego Narodzenia. Żyjemy z dnia na dzień, chcemy robić wszystko perfekcyjnie, wierzymy, że da nam to szczęście i spełnienie, a tak naprawdę zapominamy o tym, co jest najistotniejsze. Ten zbiór opowiadań pozwala nam się zatrzymać choć na chwilę, przysiąść i przypomnieć sobie, w jakim celu żyjemy. Wszystkie historie są nośnikami ogromnych emocji i skłaniają do zadumy, dlatego to idealna lektura świąteczna. Nie tylko działa na duszę jak kojący balsam, ale i pozwala w pełni przygotować się na te wyjątkowe, świąteczne dni, które przez natłok komercyjnych działań zaczęły tracić swą magię. Antologia na szczęście przypomni wszystkim, że przecież owa magia jest w nas, wystarczy ją na nowo rozbudzić i uwolnić od negatywnych, niepotrzebnych emocji, jakie tylko nas wyniszczają.



Należy również wspomnieć o nakreślonych postaciach, bo to właśnie one są fundamentem zbioru opowiadań. Każdy z bohaterów posiada ciężki bagaż doświadczeń życiowych, każdy staje niemal codziennie przed trudnymi wyborami. To ludzie z krwi i kości, tacy jak my, pełni marzeń, ale też wątpliwości czy lęków. Z jednej strony przecież doskonale wiemy, że miłość i rodzina to największe wartości, a jednak tak łatwo się zagubić, dać się porwać tej szalonej gonitwie, która sieje w głowie istny mętlik. Jesteśmy tylko ludźmi, mamy swoje słabości, popełniamy błędy, dlatego potrzebujemy takich historii, które napełnią nasze serca nadzieją, wiarą, że wszystko da się naprawić oraz pewnością, iż razem możemy pokonać każdą przeszkodę. Właśnie dlatego, mimo krótkich form, czytelnik tak szybko utożsamia się z postaciami, chce bowiem jak najlepiej, zarówno dla nich, jak i dla swoich bliskich. Jestem również przekonana, że te szczególnie klimatyczne opowiadania zachęcą wiele osób do sięgnięcia po poprzednie dzieła autorek, gdyż niedosyt po zapoznaniu się z antologią będzie wyjątkowo silny i motywujący.



"Pod świątecznym niebem" to zbiór dwunastu wartościowych, klimatycznych i poruszających opowiadań, które chwytają za duszę, napełniają serce nadzieją i świąteczną atmosferą, a przede wszystkim skłaniają do głębokich refleksji i duchowo przygotowują na nadejście tych wyczekanych, magicznych dni. To również doskonały sposób na zapoznanie się z twórczością dwunastu zdolnych autorek, o których jeszcze na pewno będzie bardzo głośno na polskim rynku. Jeśli kochacie magiczne, świąteczne opowieści i macie ochotę odbyć niesamowitą podróż, podczas której odnajdziecie skuteczny lek na wszystkie, pozornie niemożliwe do pokonania problemy, koniecznie musicie sięgnąć po tę wyjątkową pozycję. Polecam gorąco!

pokaż więcej

 
2019-01-04 14:38:51
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Gdy Eve Sharland trafia do skromnego sklepu z antykami, nie ma bladego pojęcia, jaka niespodzianka ją tu czeka. Znajduje piękny lampion, a w nim list z 1885 roku. Co ciekawsze, adresatem jest ktoś, kto nazywał się tak samo jak ona, a właścicielka sklepu jest przekonana, iż nigdy wcześniej nie widziała tajemniczej koperty. Po powrocie do domu, kobieta podekscytowana postanawia poznać treść.... Gdy Eve Sharland trafia do skromnego sklepu z antykami, nie ma bladego pojęcia, jaka niespodzianka ją tu czeka. Znajduje piękny lampion, a w nim list z 1885 roku. Co ciekawsze, adresatem jest ktoś, kto nazywał się tak samo jak ona, a właścicielka sklepu jest przekonana, iż nigdy wcześniej nie widziała tajemniczej koperty. Po powrocie do domu, kobieta podekscytowana postanawia poznać treść. Okazuje się, że to przepiękny, wzruszający list miłosny, skierowany najprawdopodobniej do dalekiej, już nieżyjącej krewnej Eve. Poruszona do granic postanawia spełnić ostatnie życzenie nadawcy i zapala wyjątkowy lampion. Okazuje się on swoistym wehikułem czasu, przenosi zdezorientowaną kobietę do Nowego Jorku z 1885 roku. Oszołomiona próbuje choć trochę wtopić się w tłum, lecz z marnym skutkiem. Wierzy, że znalazła się tu z konkretnego powodu, albowiem ma nie dopuścić do rozstania swej krewnej z ukochanym. Wkrótce trafia pod opiekę brata nadawcy listu, który niestety okaże się zupełnym przeciwieństwem romantycznego Johna Allistera. Kobieta będzie musiała zmierzyć się nie tylko z intrygami wpływowych ludzi, ale również z biedą i zacofaniem medycznym, jakie okaże się największym problemem tych czasów. Niebawem na jej drodze stanie również przystojny detektyw, który nie pozostanie jej obojętny.



Czy Eve uda się zmienić przeznaczenie i nie dopuści do rozstania ukochanych?



Czy może zapobiec śmierci Evelin?



I czy powrót do własnego życia jest w ogóle możliwy?



A może miłość sprawi, że kobita postanowi zostać w 1885 roku?




"Eve balansowała na pograniczu jawy i snu, jakby utkwiła pomiędzy światami. Przypatrywała się lampionom gazowym i ich płomieniom o błękitnej poświacie, przesłoniętymi przez wzorzyste klosze. Zanim całkowicie odzyskała przytomność, przez jakiś czas znajdowała się w zawieszeniu, niczym duch."



Już sama okładka tej książki ma w sobie coś magicznego. Równie wyjątkowa jest treść, fascynuje baśniowością i cudownością. Niespodziewana podróż w czasie, odnalezienie przodków i walka o wielką, prawdziwą miłość. Lata, w których żyła krewna głównej bohaterki to okres, gdy pieniądze i władza były niezwykle istotne. Zwłaszcza wpływowi ludzie powinni się wiązać z kimś godnym, związki bogatych z biednymi były czymś niedopuszczalnym. Ważne rody musiały również dbać o nieposzlakowaną opinię, dlatego nie zawsze można było kierować się sercem.



To również okres, gdy nie znano antybiotyków, a ludzi leczono w istocie truciznami. Jak wielką tragedią jest śmierć ukochanej? Pewne choroby były automatycznie uznawane jako wyrok, cierpiących izolowano, a zabobony bardzo często jeszcze pogarszały ich stan. Przeniesiona do tych realiów Eve jest przerażona, ale i zdeterminowana, by odnaleźć krewną i jej pomóc. Na całe szczęście ma doświadczenie pielęgniarskie, więc choć trochę może polepszyć stan zdrowia chorych, a przynajmniej nie dopuścić, by im jeszcze bardziej szkodzono.



Nim to zajdzie, najpierw kobieta będzie musiała dostosować się do odwiedzonych czasów. Jej strój, brak rodziny, amnezja są podejrzane, a akceptacja otoczenia wymaga od niej wiele wysiłku. Szybko dostrzega, jak wielką potęgę mają wpływowi mężczyźni, jak niską pozycję zajmują kobiety, dlatego ona wyróżnia się na tle tych często wycofanych, zwykłych męskich zabawek.



Pomysł na fabułę jest nieszablonowy, nie sposób przewidzieć, co takiego spotka Eve i jak zakończy się owa wyjątkowa podróż w czasie. Jak już wspomniałam wcześniej, powieść wyróżnia się niezwykłym, magicznym klimatem. Urokliwa zima, dawny Nowy York, zaczarowany lampion, a przede wszystkim miłość potężniejsza niż wszystkie zasady, a nawet sama śmierć. Baśniowość i romantyzm biją niemal z każdej strony i roztapiają serce czytelnika, po to, by po chwili niebezpieczeństwo i medyczne zacofanie zamroziły krew w żyłach. Ta książka to emocjonalna niespodzianka, osadzona w latach, które znamy jedynie z książek i filmów. Sugestywne i przyjemne pióro autorki sprawia, iż razem z bohaterką odbywamy ekscytującą i zachwycającą podróż, która pozostanie w naszej duszy już na zawsze.



"Światło tego lampionu już zawsze będzie symbolem naszej wiecznej i nieustającej miłości. Proszę, droga Evelin, zapal go i wspomnij mnie z przebaczeniem, współczuciem i miłością w sercu."



Należy również wspomnieć o nietuzinkowych bohaterach, nakreślonych przez zdolną autorkę. Każda z postaci jest wyrazista, wywołuje w czytającym konkretne, silne emocje. I choć wielu z nich to osoby żyjące ponad sto lat temu, nie zabrakło im ani autentyczności, ani wyjątkowości. Każdy z nich ma ściśle ustalone cele, choć niektórym przybycie Eve dość mocno namiesza w życiu. Główna bohaterka już od pierwszych stron zyskała moją sympatię i kibicowałam jej całym sercem. Wykazała się odwagą, empatią, obyciem, ale i odbyła dość kłopotliwą podróż po to, by w końcu uwierzyć w prawdziwą miłość.



"Być może energia tragicznej miłości Evelin i Johna została uwięziona w lampionie i liście, zaś Eve stała się instrumentem, dzięki któremu została ona uwolniona, dając kochankom drugą szansę."



"Świąteczny list" to nieszablonowa, piękna i baśniowa opowieść o tym, że wszystko jest możliwe. Dajcie się porwać tej magicznej atmosferze, zapomnijcie o wszelkich problemach i wyruszcie w niezapomnianą podróż pełną magii, uroku i wspaniałych przygód. Jeśli kochacie wciągające, chwytające za serce historie o potędze miłości, której czas i śmierć nie straszna, a także fascynują was podróże w czasie, gwarantuję, że ta książka was zachwyci. Każdy z nas potrzebuje trochę magii i spokoju, zwłaszcza, gdy cały świat tonie w przedświątecznej, szalonej gorączce. Nie jest to jednak typowa świąteczna lektura, dlatego możecie sięgnąć po nią w każdej chwili, zwłaszcza wtedy, gdy wasza dusza zapragnie ukojenia i wzruszenia. Polecam gorąco!

pokaż więcej

 
2018-12-27 15:46:03
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Większość świątecznych lektur to wzruszające, czasem trochę ckliwe, romantyczne opowieści o magii Bożego Narodzenia, w czasie którego wszystko jest możliwe. Książka Magdaleny Knedler to ich całkowite przeciwieństwo, tu święta tworzą idealną otoczkę dla tajemniczych morderstw, jakich rozwikłanie wcale nie będzie łatwym zadaniem. Już sama okładka rozpaliła moją wyobraźnię, a znajomość pióra... Większość świątecznych lektur to wzruszające, czasem trochę ckliwe, romantyczne opowieści o magii Bożego Narodzenia, w czasie którego wszystko jest możliwe. Książka Magdaleny Knedler to ich całkowite przeciwieństwo, tu święta tworzą idealną otoczkę dla tajemniczych morderstw, jakich rozwikłanie wcale nie będzie łatwym zadaniem. Już sama okładka rozpaliła moją wyobraźnię, a znajomość pióra autorki sprawiła, że z ogromną ciekawością sięgnęłam po tę pozycję. Czy detektywistyczna powieść polskiej pisarki rzeczywiście jest na poziomie dzieł utalentowanej Agathy Christie?





Akcja książki zbudowana jest wokół zagadki morderstwa popełnionego w przytulnym, odległym pensjonacie, do którego zjechali się goście pragnący spokoju i prywatności. Niestety, ich życzenia w zaistniałych okolicznościach nie mają szans się spełnić. Oczywiste jest bowiem, że zbrodni dopuścił się ktoś z mieszkańców gościńca. Gdy ginie kolejna osoba, atmosfera robi się jeszcze bardziej niepokojąca. Nikt przecież nie może opuścić pensjonatu, gdyż może to wzbudzić podejrzenia, zatem wszyscy udają spokojnych i wzajemnie mierzą się podejrzliwym wzrokiem. Nie ma jednak żadnych wątpliwości, że wizja spokojnego Bożego Narodzenia staje się z każdym dniem bardziej nierealna, a świąteczny klimat został skutecznie zagrzebany. Nie odbuduje go nawet właściciel pensjonatu, który już na siłę próbuje stworzyć świąteczną, magiczną atmosferę, jaka w zasiniałych warunkach nie tylko nie udziela się nikomu, ale nawet przeszkadza.



Fundamentami tej powieści są misternie skonstruowana intryga oraz zawiesista, ciasna atmosfera. Wszystko rozgrywa się na niewielkiej przestrzeni, osoby z zewnątrz nie są zamieszane, zabójcą jest ktoś spośród gości. Dość szybko przekonujemy się, że każdy oszukuje, nie sposób więc odnaleźć motyw. Nakreślone postacie są nietuzinkowe, różnorodne, każdy z nich od czegoś ucieka, ma coś na sumieniu, zatem każdy z nich może łgać, zrobi wiele, by chronić swoją prywatność. Co ciekawsze, pozorne błahostki mogą okazać się kluczem do rozwikłania zagadki, dlatego historia angażuje wszystkie zmysły, a chęć odnalezienia mordercy z każdą kolejną stroną staje się jeszcze silniejsza.



"Kiedy patrzysz na drugiego człowieka, nigdy tak do końca nie wiesz, co może zrobić, co naprawdę o tobie myśli i co zamierza. Nawet jeśli się wydaje, że jego intencje są szczere."



Całość przesiąknięta jest sekretami, niedomówieniami, kłamstwami, dlatego lektura wywołuje wiele intensywnych emocji, a napięcie stopniowo rośnie, zwłaszcza, że tajemnice bohaterów odkrywane są pomału. Czytelnik nie jest nawet w stanie przewidzieć, jak zagmatwane są losy postaci, dlatego zaskoczenie jest w tym wypadku stałym elementem.



Na uwagę zasługuje również lekkie i sugestywne pióro autorki, a także jej umiejętności zwodzenia czytelnika. Z niesłychaną lekkością bawi się ona z nim w kotka i myszkę, manipuluje, podsuwając pod nos pozorne rozwiązania, które po chwili okazują się całkowitą pomyłką. To wszystko sprawia, iż jest on w pełni zaangażowany w rozwikłanie zagadki i nim nie dotrze do finału, nie będzie w stanie przerwać lektury.



"Wszyscy kłamią. Ważne jest to, które kłamstwo ma dla nas znaczenie”.



"Nie całkiem białe Boże Narodzenie" to niebanalna, wciągająca, zaskakująca powieść detektywistyczna, gdzie prym wiedzie misternie skonstruowana intryga. Początkowy brak motywu, ciasna, niepokojąca atmosfera, sieć precyzyjnych kłamstw, a w tle nie całkiem spokojne i magiczne święta. Jestem pewna, że pozycja Magdaleny Knedler zachwyci wszystkich fanów kryminałów Agathy Christie, zwłaszcza, że zakończenie naprawdę wbija w fotel, a całość dopieszczona jest dodatkowo nietuzinkowych humorem, dzięki czemu lektura jest niespotykaną przyjemnością. Polecam całym sercem!

pokaż więcej

 
2018-12-27 15:38:01
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Żyjemy w czasach, gdzie prawie wszystko jest na pokaz. Ludzie dobrowolnie upubliczniają swoje życie, internet stał się miejscem chwalenia się, kreowania lepszego wizerunku. Nikt z nas przecież nie będzie pisał o problemach, czy przyznawał się do porażek. Chcemy, by inni nas doceniali, zazdrościli nam, a nawet brali z nas przykład, bo przecież jesteśmy członkami wzorcowych rodzin, o jakich... Żyjemy w czasach, gdzie prawie wszystko jest na pokaz. Ludzie dobrowolnie upubliczniają swoje życie, internet stał się miejscem chwalenia się, kreowania lepszego wizerunku. Nikt z nas przecież nie będzie pisał o problemach, czy przyznawał się do porażek. Chcemy, by inni nas doceniali, zazdrościli nam, a nawet brali z nas przykład, bo przecież jesteśmy członkami wzorcowych rodzin, o jakich każdy marzy. Jeśli zwykły, szary człowiek dał się złapać w sidła mediów społecznościowych i sumiennie brnie w żałosną grę pozorów, to czego spodziewać się po osobach publicznych, które są obserwowane noc i dzień, a reporterzy tylko czekają na nieprzyjemną gafę, jaka może stać się opłacalną sensacją? Tylko czy przesadne dbanie o własny wizerunek nie odbiera tego, co jest naprawdę ważne? Czy można zaniedbać bliskich i taktować ich jedynie jako nienaganne dopełnienie fałszywie wykreowanego ideału?



Właśnie w taką ślepą uliczkę zabrnęła Sylwia, którą kochają niemal wszystkie kobiety. Grana przez nią serialowa Amelia jest osobą uwielbianą, cenioną, każda pragnie być właśnie taka lub przynajmniej mieć podobną przyjaciółkę. To zdecydowanie chodzący ideał, mający wspaniałą rodzinę, zaradny i pokonujący wszelkie przeciwności losu z podniesionym czołem. Odgrywana rola wymaga również odzwierciedlenia rzeczywistości, dlatego aktorka robi wszystko, by być postrzeganą jako ideał kobiety, gospodyni czy przyjaciółki. Niestety, prawdziwe życie wygląda zupełnie inaczej, a zalatana Sylwia coraz bardziej oddala się od bliskich. Owszem, występują jako kochająca się rodzina, ale ile w tym prawdy, wiedzą tylko oni sami. Gdy po nagłej śmierci siostry, kobieta musi przyjąć pod swój dach jej córkę, praktycznie obcą dziewczynę, szansa, że misternie uknute kłamstwo nie zostanie wydane, jest właściwie minimalna. I choć początkowo żadne z Nowaków nie chce stracić statusu, wygody i bogactwa, do którego zdążyli już przywyknąć, pomału udawanie zaczyna być męczące i absurdalne. Czy sekrety skrywane przez Sylwię i jej rodzinę wyjdą na światło dzienne? Jak wiele straci aktorka, która poświęciła się kreowaniu nienagannego wizerunku?

I czy to, co tak zawzięcie tworzy, poświęcając w zasadzie wszystko, ma jakąkolwiek wartość?




"Kiedy się osiąga sukces, trzeba liczyć się z tym, że każdy może zdradzić. Im mniej ludzie wiedzą, tym lepiej. Nie wykorzystają informacji."



To moje drugie spotkanie z twórczością Krystyny Mirek i teraz już jestem pewna, że książki tej autorki mogę brać w ciemno. Nie sposób odnaleźć słowa, by trafnie opisać głębię, jaką pisarka przemyca pod postacią pozornie subtelnych historii. Zdawać się może, że to opowieści, jakich wiele, a jednak dotykają one wszystkich zakamarków poruszonego serca i potrząsają czytelnikiem, by przypomnieć mu, że przecież sam popełnia identyczne błędy, uzmysławia, że nadszedł czas, by otrząsnąć się z tego zgubnego amoku. "Tylko jeden wieczór" być może dla wielu zdawał się kolejną romantyczną lekturą, dopieszczoną świątecznym klimatem. Nic bardziej mylnego. To poruszająca, niesłychanie mądra pozycja, dzięki której każdy czytelnik może prawidłowo przygotować się do nadchodzących, wyjątkowych dni. Uzmysławia, co tak naprawdę jest ważne, wytyka popełniane błędy, przez jakie niepotrzebnie tracimy wiele energii i pomaga zawrócić ze złej drogi, po to, by nie zagubić się całkowicie, by żyć naprawdę, a nie pod publikę.



Święta to okres rodzinny, gdy zapominamy o kłótniach, pragniemy sprawić radość bliskim, mieć ich koło siebie. Niestety, to również czas, gdy wszelkie problemy są jeszcze bardziej doskwierające. Świadomość, że wszyscy spędzają te dni w gronie rodzinnym, jest istną katorgą dla samotnych czy porzuconych. Kobietom bardziej niż zwykle dokucza brak potomstwa, a śmierć najbliższych przypomina, że nic nie jest wieczne, a czasu nie da się cofnąć. Życie nie przypomina bajki, kłopoty nie ominą nas tylko dlatego, że nadciąga grudzień, jednak przecież razem można pokonać najgorsze przeszkody. To właśnie ludzie i łączące ich więzi tworzą magiczne Święta i wyjątkową atmosferę, a nie prezenty, ozdoby, czy zastawiony stół. Choć to takie oczywiste, wspomnijcie tę prawdę, gdy w nerwach, czy w panice, będziecie wywoływać kolejną kłótnię z bliskimi, o to, że jeszcze nie wszystko gotowe na świąteczne dni.


"Kłopoty są częścią życia. Nie sposób ich uniknąć. Denerwować się z tego powodu, że się pojawiają, to głupota. Lepiej oszczędzać siły, by im mądrze stawić czoła."



Autorka stworzyła świetne, nietuzinkowe postacie, które posiadają całą paletę wad i zalet, walczą z kolejnymi rozterkami, chcą być kochane i doceniane, ale czasem postępują egoistycznie. Nie sposób się z nimi nie utożsamić, nie przeżywać ich historii, jak swojej własnej. Myślę, że autentyczny przekaz, a także poruszenie wielu trudnych tematów sprawia, iż nakreślona opowieść pochłania nas całkowicie, po to by po lekturze skłonić do głębokich refleksji, nie tylko na temat postępowania bohaterów, ale również i nad naszą postawą.



"W miłości nie ma łatwych decyzji. Zawsze jest jakieś ryzyko. Zbytnia twardość może zniszczyć z natury delikatne uczucie, ale jeśli ktoś jest za miękki, może spowodować, że miłość w jego związku uschnie, zduszona nadopiekuńczością lub brakiem wyzwań."



"Tylko jeden wieczór" jest niesłychanie ciepłą, głęboką, chwytającą za serce historią o niedomówieniach, rodzinnych konfliktach, życiu na pokaz, samotności i zagubieniu się na krętej ścieżce wartości. To z jednej strony kojący dla duszy balsam, ale z drugiej przestroga dla każdego z nas. Krystyna Mirek po raz kolejny pod postacią delikatnej opowieści potrząsa czytelnikiem, nakazuje mu się zatrzymać i uświadamia mu, jak niezamierzenie pozwala, by życie przenikało mu przez palce. Jeśli w wirze świątecznych przygotowań znajdziecie chwilę na tę emocjonalną, skłaniającą do zadumy, piękną i prawdziwą powieść, jestem pewna, że tegoroczne Boże Narodzenie będzie spokojniejsze, bardziej satysfakcjonujące i refleksyjne niż kiedykolwiek indziej! Polecam gorąco!

pokaż więcej

 
2018-12-27 15:23:52
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Siostry Shakespeare (tom 2)

Kitty, choć jest jedną z najbardziej utalentowanych studentek, nadal poszukuje miejsca, by odbyć obowiązkowy staż. Próbuje swoich sił w siedzibie jednego z najlepszych producentów filmowych, ale rozmowa kwalifikacyjna nie wypada zbyt dobrze. Niespodziewanie, otrzymuje szansę zbliżenia się do sławnego Everetta Kleina, lecz nie jest to praca, o którą zabiegała. Dostaje ofertę nie do odrzucenia,... Kitty, choć jest jedną z najbardziej utalentowanych studentek, nadal poszukuje miejsca, by odbyć obowiązkowy staż. Próbuje swoich sił w siedzibie jednego z najlepszych producentów filmowych, ale rozmowa kwalifikacyjna nie wypada zbyt dobrze. Niespodziewanie, otrzymuje szansę zbliżenia się do sławnego Everetta Kleina, lecz nie jest to praca, o którą zabiegała. Dostaje ofertę nie do odrzucenia, a jednak wymagającą pewnych poświęceń. Dziewczyna ma zostać niańką syna producenta, co wiąże się z wyjazdem oraz samotnymi świętami, lecz zdesperowana godzi się na ryzyko, nie spodziewając się nawet, że ta decyzja już na zawsze odmieni jej życie.



"Ojej. Pomimo przemarznięcia poczuła, jak krew uderza jej do policzków. Choć widziała tylko nieduży fragment jego twarzy, nie mogła nie zauważyć, że mocno zarysowany, prosty nos i wysokie kości policzkowe nadawały mu atrakcyjny wygląd. Nie była pewna, czy jej serce przyspieszyło ze strachu, czy przez nagłe zainteresowanie."



Kitty zostaje wciągnięta w sam środek rodzinnego konfliktu i niesmacznej gry pozorów. Na szczęście szybko zyskuje sympatię samego podopiecznego, który od rodziców, zamiast czasu i troski, otrzymuje jedynie drogie prezenty. Wrażliwa dziewczyna zrobi wszystko, by umilić mu ten świąteczny okres i odciągnąć uwagę od egoistycznych opiekunów. To niestety wiąże się z częstym kontaktem z nieprzyjemnym wujkiem chłopca, którego stara się unikać jak ognia. Adam może i jest niezwykle przystojnym mężczyzną, ale swoim gburowatym zachowaniem skutecznie ją odstrasza. Stopniowo jednak zacznie opadać jego maska, a sympatia do nowej opiekunki stanie się coraz bardziej widoczna. Tylko czy konflikt między braćmi Klein nie jest zbyt dużą przeszkodą dla kiełkującego uczucia? Co takiego poróżniło mężczyzn? I dlaczego Adam wybrał samotniczy tryb życia?




"W tym, jak na niego patrzyła, w jej szklistych, wielkich oczach i pełnej wzruszenia twarzy było coś, co sprawiało, że miał ochotę ją objąć i mocno przytulić."



Święta to czas romantycznej miłości i rodzinnych pojednań, a jednak nie zawsze życie układa się jak w pięknej bajce i te wyjątkowe dni wcale nie muszą przypominać sielanki. Zwłaszcza, gdy przy stole panuje nerwowa atmosfera nasycona nieprzyjemną grą pozorów. Niby wszyscy są mili i uśmiechają się do siebie, lecz w sercu ciągle tkwi uraza, niepozwalająca o sobie zapomnieć nawet na chwilę. Właśnie przy takim stole przyjdzie usiąść biednej Kitty, która marzyła jedynie o miłości i uśmiechu na twarzy samotnego, zaniedbanego przez zapracowanych rodziców chłopca. Co takiego poróżniło dwóch braci, że nawet magia Świąt nie była w stanie tego załagodzić? I czyją stronę wybierze opiekunka? Swego pracodawcy? Czy może mężczyzny, który choć początkowo skutecznie ją od siebie odpychał, teraz stopniowo wkrada się do jej łagodnego serca?



"Byli tak blisko siebie, że czuł trzepot jej rzęs, kiedy mrugała, i ciepłe tchnienie jej oddechu na skórze. Patrzyli na siebie w milczeniu, choć tak wiele chcieli sobie powiedzieć, a ich oczy rozmawiały ze sobą tak, jak nie potrafiłyby rozmawiać słowa."



"Miłość zimową porą" to bezsprzecznie powieść, która nie tylko was romantycznie nastroi, ale i intensywnie rozpali wszelkie zmysły. Mamy tu styczność z dwiema skrajnościami, lód, śnieg i chłód, nie tylko jako warunki pogodowe, ale i emocje zakorzenione w sercu poróżnionych braci, a także gorąca miłość i upojna atmosfera, jakiej zaznają postacie w maleńkiej, zacisznej górskiej chatce. Autorka stworzyła wspaniały klimat, który momentalnie obezwładnia czytającego. Nawet jeśli za waszymi oknami wciąż nie ma śniegu, poczujecie się jak w mroźnej, malowniczej Wirginii, a wyobrażenie przytulnej, odległej chatki, z pewnością rozpali wasze serca i uruchomi wyobraźnię.



"Czy to była miłość? Nie wiedziała. Ale czymkolwiek było to uczucie, okazało się zbyt silne, żeby je zignorować. Adam był jak potężny grzmot pośród ciemnej nocy, jak nadciągająca burza, i nigdzie dookoła nie było żadnego budynku ani drzewa, pod którym mogłaby się schronić."



Carrie Elks nakreśliła interesujące, niebanalne postacie, obok których nie można przejść obojętnie. Każda z nich posiada dość ciężki bagaż doświadczeń i zdaje się, że los nadal nie ma zamiaru ich oszczędzać, notorycznie zwodzi pięknymi chwilami, by po chwili wszystko skomplikować. Adam i Kitty dość szybko przekonają się na własnej skórze, że nawet najpiękniejsza i najczystsza miłość nie jest czymś łatwym i trzeba o nią zawalczyć. Jednak, by tego dokonać, potrzebna jest odwaga i chęć poniesienia ryzyka. Tylko czy zranione serce i zawiedzione zaufanie będą gotowe na kolejną wojnę?



Pióro autorki jest nadzwyczaj przyjemne i sugestywne, nie tylko wyczarowała nieziemski klimat, ale i w perfekcyjny, niesłychanie trafny sposób nakreśliła wszelkie emocje, dzięki czemu udzielają się one również czytelnikowi. Powieść czyta się szybko i błogo, kartki same przelatują przez palce, a liczne zwroty akcji sprawiają, że nie sposób odłożyć książki na półkę, nim nie dotrze się do finału tej uroczej historii. Tak, to zdecydowanie pozycja, którą pochłoniecie na raz!



"Łatwo jest odmalować kogoś jako wcielenie zła, trudniej jest zajrzeć pod tę skorupę, którą obrósł, żeby sprawdzić, co się do tego przyczyniło. I stwierdzić, że może my jako społeczeństwo odgrywamy jakąś rolę w kształtowaniu bestii, która żyje w nas wszystkich."



"Miłość zimowa porą" jest romantyczną, wciągającą, niezwykle klimatyczną i ciepłą powieścią, która z pewnością skradnie wasze serca. To niebanalna, wzruszająca historia o tym, że miłość nigdy nie jest łatwa, ale na pewno warto o nią zawalczyć. Z resztą, czy rozum byłby w stanie zwyciężyć z zakochanym sercem, zwłaszcza w tak malowniczej, pięknej scenerii i magicznym okresie świątecznym? Jeśli macie ochotę na przyjemną, otulającą niczym ciepły koc, urzekającą historię, która zafunduje wam sporo emocji i nastroi na nadciągające Boże Narodzenie, koniecznie musicie poznać losy Adama i Kitty! Polecam gorąco!

pokaż więcej

 
2018-12-10 14:20:28
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Literatura faktu rządzi się swoimi prawami, niełatwo przecież wydać osąd, bo kto właściwie ma prawo oceniać czyjeś życie. Zwłaszcza, że te nie często jest usłane różami jak w przepięknej bajce. Zwykle jest zupełnie na odwrót, a książka będąca swoistą spowiedzią, ukazuje światu przyczynę takiego, a nie innego postępowania, nakreśla źródło piętna, jakie towarzyszy człowiekowi już do końca życia.... Literatura faktu rządzi się swoimi prawami, niełatwo przecież wydać osąd, bo kto właściwie ma prawo oceniać czyjeś życie. Zwłaszcza, że te nie często jest usłane różami jak w przepięknej bajce. Zwykle jest zupełnie na odwrót, a książka będąca swoistą spowiedzią, ukazuje światu przyczynę takiego, a nie innego postępowania, nakreśla źródło piętna, jakie towarzyszy człowiekowi już do końca życia. To od niego zależy, czy będzie kroczył ścieżką dobra czy zła, jednak nie zapominajmy, jak kluczową wartość ma dzieciństwo, w którym otrzymujemy wszelkie wzorce.



Jak ktoś, kto nie zaznał akceptacji, miłości czy zwykłej dobroci za młodu, może wiedzieć, jak powinien funkcjonować w tym skomplikowanym, często brutalnym świecie?



Czy zaniedbanie pierwszych lat w życiu młodej osoby może raz na zawsze przypieczętować jej los?




Piotr Mydyn to były żołnierz żoliborskiej grupy przestępczej, który wiele lat spędził w więzieniu. Poznajemy jego szokujące dzieciństwo, pełne bólu, upokorzeń, odrzucenia, jakie uświadomiło mu, że musi się bronić, walczyć. Początkowa osłona i przeciwdziałanie dość szybko zamieniają się w atak, chuligaństwo. Młody chłopak, pozbawiony jakichkolwiek głębszych wartości, porzucony, nie znający opieki, troski czy miłości, nieświadomy kruchości granicy między zabawnym wybrykiem a nieodwracalnym złem, wkracza na bezlitosną mafijną ścieżkę, z której niełatwo się wycofać. Świat przestępców, który początkowo dał mu wszystko o czym marzył, akceptację, szacunek, dobrobyt, przyjaciół, nagle obraca się przeciwko niemu i bezdusznie odbiera jeszcze więcej, ściągając go na same dno. Utrata brata, zdrowia psychicznego i fizycznego, poczucie klęski sprawiają, że podczas ostatniej odsiadki dojrzały już Piotr podejmuje decyzję o porzuceniu gangsterki. Jego ostatnią nadzieją staje się buddyzm, otwierający duszę i oczy, wyciszający, przepełniający serce nadzieją na lepsze jutro. Czy jednak można tak po prostu odbić się od dna? Jak na psychice Mudyna odcisnęły się wszystkie bezlitosne, upokarzające doświadczenia? I jak ciężka czeka go praca, by odzyskać dawno utracone, a może raczej głęboko zagrzebane człowieczeństwo?



"Najgorsze nie było fizyczne cierpienie, siniaki i rozcięcia dało się wyleczyć. Najgorsze było psychiczne poniżanie, wyśmiewanie się, wyzywanie, pogarda. Degradacja poczucia wartości."



To pozycja, która wielokrotnie szokuje, przeraża, przyprawia o ciarki i podsuwa do głowy przeróżne pytania bez odpowiedzi. Sama świadomość, że możemy poznać największe tajemnice świata przestępczego podnosi adrenalinę, ale gdy ta mroczna rzeczywistość stoi przed nami praktycznie otworem, emocje sięgają zenitu, kroczymy po kolejnych stronach w amoku, nie jesteśmy w stanie opisać własnych, niesłychanie intensywnych uczuć, które coraz bardziej popadają w skrajność. Autentyczny przekaz sprawia, że nikt nie będzie potrafił przejść obok tej książki obojętnie. Brutalność, ból, ale i strach pomieszany z zagubieniem biją niemal z każdej strony i obezwładniają czytającego.


"Bo tylko jeśli się mnie boją - szanują. Na tym polega cały świat."



Piotr ukazuje swoje życie bez zbędnego owijania w bawełnę, nie koloryzuje go, nie robi z siebie ani bohatera, ani ofiary. Przyznaje się do popełnionych grzechów, opisuje też chwile, które zajmują w jego sercu szczególne miejsce. Szczerze do bólu mówi o morderstwach, narkotykach, różnorodnych przekrętach, ale nie zapomina również o paranoicznym strachu, który wkrótce stał się nieodłącznym elementem codzienności. Jego wewnętrzna przemiana jest czyś godnym podziwu, skłania do głębokich refleksji, udowadnia, iż nie ma rzeczy niemożliwych i od każdego dna można się odbić, wystarczy tylko tego chcieć.



"Dostać zlecenie na zabójstwo to dowód zaufania. Dostać zlecenie na zabójstwo to powód do dumy. Bo zabójstwo zagraża temu, co je zleca, i jest ścigane do końca życia. A zabicie kogoś to dowód nieustraszoności. I dobre pieniądze."



"Ostatni. Prawdziwa historia żołnierza warszawskiej mafii" jest szokującą, poruszającą, szczerą do bólu, mocną pozycją, ukazującą wstrząsającą transformację biednego, upokarzanego, dręczonego chłopca w mściwego, bezlitosnego kata. To także autentyczna powieść o przewrotności losu, przypominająca, jak łatwo upaść na dno, stracić wszystko, co zdawało się być wieczne. Wkroczcie do nieobliczalnego, niebezpiecznego świata przestępców, poznajcie zasady tu rządzące i przekonajcie się na własnej skórze, dokąd może zaprowadzić zwykłe pragnienie bezpieczeństwa, przynależności i lepszego statusu. Droga powrotna okaże się o wiele trudniejsza i bolesna, ale na przykładzie bohatera już doskonale wiemy, że nie jest niemożliwa do przejścia. Ta książka to zarówno przestroga, jak i źródło nadziei, świadczące o tym, że odrodzenie się i zmiana, nie są czymś nieprawdopodobnym.

Polecam gorąco!

pokaż więcej

 
2018-12-10 14:07:51
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Dla matki nie ma na świecie niczego gorszego niż utrata dziecka. Nawet jeśli nie było ono jedynakiem, dotychczasowe życie legnie w gruzach. Niewyjaśnione zaginięcie staje się obsesją, chęć rozwikłania zagadki, często zlekceważonej przez pozostałych, uniemożliwia normalne funkcjonowanie, oddala od bliskich. Tak było właśnie w przypadku Laurel, której rodzina z dnia na dzień rozpadała się. Jej... Dla matki nie ma na świecie niczego gorszego niż utrata dziecka. Nawet jeśli nie było ono jedynakiem, dotychczasowe życie legnie w gruzach. Niewyjaśnione zaginięcie staje się obsesją, chęć rozwikłania zagadki, często zlekceważonej przez pozostałych, uniemożliwia normalne funkcjonowanie, oddala od bliskich. Tak było właśnie w przypadku Laurel, której rodzina z dnia na dzień rozpadała się. Jej dzieci nie tylko nagle utraciły siostrę, lecz również i matkę, co nie mogło skończyć się dobrze. Dociera to do niej chyba dopiero po dziesięciu latach, gdy wreszcie odnaleziono ciało zaginionej Ellie. Pogrzeb staje się symbolicznym zamknięciem drzwi, kobieta wierzy, że pomału uda jej się odciąć od przeszłości i ruszy naprzód jak jej mąż czy potomstwo. Być może wiele zależy od podejścia, bo jak na zawołanie wkrótce spotyka atrakcyjnego mężczyznę, z którym zaczyna się spotykać. Początkowo wydaje się być idealny, lecz gdy przedstawia Laurel jedną ze swoich córek, łudząco przypominającą zmarłą Ellie, kobieta staje się podejrzliwa. Szybko zrzuca to na dotychczasową obsesję i robi wszystko, by zdobyć sympatię inteligentnej, lecz trochę wyobcowanej, ewidentnie pozbawionej kobiecej opieki Poppy. Wkrótce jednak na jaw pomału zaczynają wychodzić mroczne sekrety zaginionej matki dziewczynki.



Czy ma to jakiś związek z zaginięciem Ellie?



Dlaczego Poppy do złudzenia przypomina córkę Laurel?



I co ukrywa pozornie idealny Floyd?





"A teraz Ellie była martwa. Możliwość przestała istnieć. Laurel była sama. Jej rodzina się rozpadła. Nie zostało nic. Dosłownie nic. Aż do dnia, miesiąc po pogrzebie Ellie, kiedy Laurel spotkała Floyda."



Nieprzewidywalność to jedna z najważniejszych cech dobrego, wciągającego thrillera. Nie ma niczego gorszego, niż odgadnięcie zagadki w połowie książki, odbiera to całą frajdę i błyskawicznie obniża ocenę lektury. Czasem razi w oczy również niedopracowanie pewnych kwestii, czytelnik ma świadomość, że pomysł autora był dobry, ale niestety nie udało mu się go do końca zrealizować. W przypadku "Kiedy ciebie nie ma" nie ma mowy o braku nieprzewidywalności czy zmarnowanym potencjale. To misternie, nieszablonowo skonstruowana historia, która zaskakuje, ale i potwierdza ogromny talent autorki, gdyż utworzenie tak skomplikowanej sieci powiązań nie jest czymś często spotykanym.



"Na tym świecie jedynie opowieści są prawdziwe. Wszystko inne jest snem."



Pióro pisarki jest lekkie, przyjemne i przystępne, dzięki czemu czytelnik niemal płynie po kolejnych stronach. Jak na dobry thriller przystało, napięcie jest wyczuwalne już od pierwszych stron. Wiemy doskonale, że zaginięcie Ellie niesie za sobą jakąś mroczną tajemnicę, niełatwą do rozszyfrowania. Oczywiście czytelnik podejrzewa od początku pewne osoby, ale nic tu nie jest do końca białe czy czarne. Niektóre postacie błyskawicznie, od pierwszego spotkania, wywierają złe wrażenie, ale ocenienie ich do końca nie jest możliwe. Nie da się tak po prostu odgadnąć, co ludzie skrywają pod szczelnymi maskami, sekrety zostaną ujawnione tylko wtedy, jeśli sami zdecydują się opowiedzieć własną, często niewiarygodną historię.



"Twój przyjaciel. Jego aura jest bardzo niedobra. Jest ciemna."



Lisa Jewell wykazała się niezwykłymi zdolnościami manipulacyjnymi. Doskonale zwodzi czytelnika, bawi się nim, podrzuca mu pod nos pewne rozwiązania, by po chwili z ironią oznajmić mu, jak bardzo się mylił w swych naiwnych osądach. Ciągle krążymy wokół kilku podejrzanych przez nas osób, ale sami nie jesteśmy w stanie znaleźć sposobu, w jaki mogliby popełnić ową zbrodnię. Liczne spekulacje zaczynają pomału mieszać nam w głowie i gubimy się, co jest prawdą, a co jedynie naszym domysłem. Zdajemy sobie sprawę, że wszystkie zdarzenia mogą być ze sobą w jakiś tajemniczy sposób powiązane, a fakt, że samodzielnie nie potrafimy tego rozszyfrować, wywołuje niesłychanie przyjemny dreszczyk emocji, który nie pozwala przerwać lektury ani na chwilę.



"Nie jesteś tym, kim mówisz, że jesteś, myśli nagle. Jesteś oszustem."



Na uwagę zasługują także doskonale nakreślone portrety psychologiczne, które są filarem powieści. Autorka postawiła na elastyczność, począwszy od matki, która nie może pogodzić się ze stratą córki, przez mężczyznę pełnego sprzeczności i tajemnic, równie troskliwego, co niebezpiecznego, aż po zbyt dojrzałe, pozbawione miłości dziecko czy kobietę doszczętnie pokiereszowaną przez niesprawiedliwy los. W tej opowieści każdy przeżył coś, co go odmieniło na zawsze, bolesne doświadczenia kształtują ludzką osobowość, nikt nie urodził się zły, jednak nie każdy ma tyle siły, by przezwyciężyć wszelkie klęski czy przeciwności. I choć początkowo czytelnik jest skory do pochopnych ocen, w trakcie odkrywania historii poszczególnych bohaterów, dostrzega, że nic nie jest jednoznaczne, wszystko ma drugie dno.


"Człowiek, który nie jest w stanie kochać, ale rozpaczliwie potrzebuje być kochanym, jest naprawdę niebezpieczny."



"Kiedy ciebie nie ma" to wciągający, trzymający w napięciu, silnie angażujący thriller, od którego naprawdę ciężko się oderwać. Wyjątkowy, mroczny klimat, zawiła sieć misternie uknutych tajemnic, skomplikowane portrety psychologiczne, a przede wszystkim możliwość zagłębienia się w umyśle wielowymiarowych postaci, zafundują czytelnikom niesamowicie emocjonującą przygodę i wiele niezapomnianych wrażeń. Ta hipnotyzująca pozycja wciągnie was bez reszty, przygotujcie się na adrenalinę, szok, ciarki na plecach, ale i przyjemne podekscytowanie, będące skutkiem stopniowego rozwiązywania niebanalnej zagadki. Polecam gorąco!

pokaż więcej

 
2018-12-10 13:51:14
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Sponsor (tom 1) | Seria: Editio Red

"Nie należę do mężczyzn, którzy potrafią być długo z jedną kobietą. Dlatego świat jest pełen takich dupków i kobiet o złamanych sercach. Bo trafiacie na takich jak ja, zakochujecie się, a my nie umiemy tego docenić, odwzajemnić. Nie pytaj mnie, dlaczego tak jest, bo nie potrafię wyjaśnić, ale świadomość tego, że będziesz przeze mnie cierpieć, nie daje mi spokoju."



Nathan i Kalina to...
"Nie należę do mężczyzn, którzy potrafią być długo z jedną kobietą. Dlatego świat jest pełen takich dupków i kobiet o złamanych sercach. Bo trafiacie na takich jak ja, zakochujecie się, a my nie umiemy tego docenić, odwzajemnić. Nie pytaj mnie, dlaczego tak jest, bo nie potrafię wyjaśnić, ale świadomość tego, że będziesz przeze mnie cierpieć, nie daje mi spokoju."



Nathan i Kalina to całkowite przeciwieństwa. Ona to krucha, wrażliwa, dobra osóbka, w pełni poświęcająca się rodzinie i studiom, on natomiast - oschły, pewny siebie, obracający się w świecie modelek bogacz, który uwielbia pomagać kobietom, ale na swój specyficzny sposób. Pochodzą z przeciwstawnych środowisk, mają odmienne systemy wartości i plany na przyszłość, a jednak seria niefortunnych zdarzeń scala ich losy w jedno.



Kalina zauroczyła Nathana już po pierwszym spotkaniu i wszystko wskazywało, że z wzajemnością. Niestety, gdy pada z jego strony obrzydliwa propozycja, dziewczyna pragnie zerwać z nim kontakt. Wkrótce jednak świat studentki całkowicie się wali i wraz z młodszą siostrą jedyny ratunek odnajdują w bogatym przystojniaku. Czy jednak komuś takiemu można w pełni zaufać? Co robić, gdy serce buntuje się przeciwko racjonalnemu myśleniu? Czy można odciąć się od przeszłości i zacząć wszystko od nowa? I po co skazywać się na ból, zakochując się w mężczyźnie, który nie potrafi kochać?




"- Zakochałam się w tobie - jej słowa dźwięczały mu w głowie. Jak to możliwe? Jak? - pytał sam siebie, ale nie znalazł odpowiedzi. Jak można było zakochać się w kimś takim jak on? Nie potrafił tego docenić. Od pierwszej chwili ta dziewczyna znaczyła dla niego więcej, niżby chciał. Bał się ją zranić, bo wiedział, jak to się skończy. Nic na tym świecie przecież nie kończy się tak, jak byśmy chcieli."



Z niecierpliwością wyczekiwałam tej powieści i nie miałam pojęcia, czym tym razem swoich czytelników zaskoczy K.N. Haner. I choć "Sponsor" to dość obszerna pozycja, to muszę przyznać, że jest i tak o wiele za krótka. Obawiam się jednak, że moje serce mogłoby nie wytrzymać jeszcze większej dawki tych wszystkich obezwładniających emocji, z których jeszcze nie potrafię ochłonąć. Pozostaje mi tylko spróbować ukoić nerwy i wytrwale czekać na kontynuację.



"Teraz miał przy sobie dziewczynę… Kobietę, dla której próbował się zmienić. Wiedział, że warto, i chciał zrobić wszystko, by mu się to udało."



Jestem pod ogromnym wrażeniem, jak z każdą kolejną powieścią warsztat pisarski Kasi staje się jeszcze bardziej dojrzalszy. Tam, gdzie trzeba, jest subtelniej, dialogi zostały mocniej dopracowane, natomiast emocje bohaterów nakreślone są jeszcze bardziej ekspresyjnie. To wszystko sprawia, że dosłownie płyniemy po kolejnych stronach, nieświadomi upływającego gdzieś w tle czasu. Bez wątpienia autorka jest prawdziwą mistrzynią grania na czytelniczych emocjach i zawzięcie broni tego statusu, fundując za każdym razem coś jeszcze bardziej odurzającego, by uświadomić, że stać ją na jeszcze wiele więcej.



"Ich wściekłość mieszała się ze strachem i niepewnością. Walczyli ze sobą, ale nie przeciwko sobie. Oboje byli zagubieni w zupełnie innym stopniu i na zupełnie innym poziomie życia. Nie zdawali sobie sprawy z tego, że mogli być dla siebie wybawieniem."



Moim zdaniem kreacje bohaterów wypadły po prostu fenomenalnie. Tak dosadnie i trafnie opisane zostały wszelkie rozterki i lęki postaci, że nie sposób ich nie pokochać i nie kibicować im całym sercem. Z jednej strony życzymy im jak najlepiej, z drugiej jednak trudno stwierdzić, która decyzja jest słuszna. Pełne nadziei chcemy wierzyć, że miłość uleczy każdego, że jest lekiem na całe zło i jeśli Kalina rozbudzi ją w sercu Nathana, wtedy na pewno wszystko inne się ułoży. Szybko jednak kpiący los weryfikuje nasze złudzenia, uświadamiając, że tylko ktoś naiwny sądzi, iż można raz na zawsze odciąć się od dawnych błędów i wszelkich demonów.


"Czy zawód miłosny jest powodem, by niszczyć komuś życie?"



Ogromną zaletą jest możliwość poznania całej sytuacji z perspektywy obojga bohaterów, choć czasem wiedza, jak mało brakowało do szczęśliwego zakończenia załamuje, przyprawia o palpitacje serca. Wszystko dlatego, że fabuła "Sponsora" opiera się na niedomówieniach, półprawdach, które na dłuższą metę nie są żadnym rozwiązaniem. Być może, gdyby Nathan postawił na szczerość, ominęłoby go wiele nieprzyjemnych sytuacji, a jednak wciąż kroczy po sieci kłamstw i brnie w nią coraz głębiej, co nie może skończyć się dobrze. Czy jeśli związek opiera się na fałszu, jest sens poświęcać dla niego tak wiele?



Autorce świetnie udało się uchwycić sprzeczność, dwoistość ludzkiej natury, która chyba jest obecna w życiu każdego. Objawia się głównie w sytuacjach, gdy z jednej strony pragniemy czegoś całym sercem, z drugiej równie mocno się boimy. Kogo wtedy posłuchać? Serca czy rozumu? A jeśli kierując się uczuciem skażemy się na cierpienie, czy jest sens ryzykować dalej? A może lepiej uciekać?


"W obojgu było tyle niepewności i sprzeczności. Ta dwójka zapewne nigdy nie powinna się spotkać, a jednak. Nathan zaczął się zastanawiać, czy to była drwina, czy szansa od losu? Szansa na to, by spróbował się zmienić dla kogoś. Dla niej. Dla Kaliny."



Zarówno Nathan, jak i Kalina, boją się miłości, boją się być razem, mają świadomość, że ich relacja jest odgórnie skazana na porażkę. Pełni wątpliwości, turbowani przez los kolejnymi tragediami schodzą się, by po chwili znów zrezygnować. Co musi się stać, by w końcu zyskali pewność, czego pragną naprawdę?



Książka mnie pochłonęła, uwiodła i oczarowała. Spędziłam z nią emocjonujące chwile i choć wiem, jak Kasia uwielbia torturować uczuciowo swoich bohaterów, wiele razy miałam ochotę rzucić książką o ścianę i rozpłakać się jak mała dziewczynka. Jedyny minus, który trochę popsuł całą lekturę to powtarzanie całej sytuacji i dialogów słowo w słowo, w przypadku ukazywaniu sceny z drugiej perspektywy. Takie ponowne czytanie tego samego trochę nużyło i wybijało z rytmu, gdyby było to nakreślone podobnie, a jednak inaczej, książka byłaby po prostu idealna!



,,I może to wszystko, co mówię, jest głupie i niedojrzałe, ale dla mnie to właśnie jest miłość. Czuć się przy kimś wyjątkowo, nawet jeśli jest się najzwyklejszą dziewczyną na świecie"



"Sponsor" to, jak zawsze w przypadku K.N. Haner, obezwładniający, miażdżący emocjonalnie rollercoaster, który perfekcyjnie ukazuje skomplikowaną walkę z zakazanym, niepewnym uczuciem. To również piękna powieść o miłości do rodziny, jaka zawsze stoi na pierwszym miejscu i nadaje sens ludzkiemu życiu. Jeśli lubicie książki gwałtowne, pasjonujące, uzależniające, nakreślone niesłychanie ekspresyjnym piórem, które rozpalają wszelkie zmysły, będziecie zachwyceni!



Polecam całym sercem!

pokaż więcej

 
2018-12-10 13:39:48
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Dorosły Andrzej Nowicki powraca do dawno opuszczonych Metrek, które w dzieciństwie odcisnęły się na jego psychice ogromnym śladem. Brzemię, jakim został naznaczony, wciąż nie daje mu spokoju. Mroczne sny ściągają mężczyznę do rodzinnej mieściny i choć początkowo pomysł wizyty zdawał się absurdalny, to jednak ewidentnie była to pozycja niemożliwa do odrzucenia. Mimo że dom Nowickiego został... Dorosły Andrzej Nowicki powraca do dawno opuszczonych Metrek, które w dzieciństwie odcisnęły się na jego psychice ogromnym śladem. Brzemię, jakim został naznaczony, wciąż nie daje mu spokoju. Mroczne sny ściągają mężczyznę do rodzinnej mieściny i choć początkowo pomysł wizyty zdawał się absurdalny, to jednak ewidentnie była to pozycja niemożliwa do odrzucenia. Mimo że dom Nowickiego został dawno zburzony, to już energia w nim żyjąca nie jest tak krucha i łatwa do zniszczenia. Wygląda na to, iż nadszedł najwyższy czas, by zmierzyć się z największym wrogiem, by raz na zawsze odciąć się od przeszłości.



Tylko czy walka z siłą nieczystą nie jest odgórnie skazana na porażkę?



Czy pochłonięte bezduszną, ciemną pustką Metrki nie są już całkowicie zgubione?



I jaką rolę w tej misji odegra Karolina?



Czy więź między tą dwójką to wystarczająca broń w walce z powracającymi, niemal namacalnymi demonami przeszłości?




Jestem osobą o niezwykle bujnej wyobraźni, która uruchamia się w najgorszych z możliwych momentów, a mimo wszystko, co jakiś czas lubię sobie zafundować lekturę, po której budzę się wystraszona w nocy lub nad ranem zapalam wszędzie światła i nasłuchuję dziwnych dźwięków, świadczących o obecności kogoś jeszcze. Czy powieść "Mój Dom" przyprawiła mnie o ciarki i wprowadziła lęk w mojej codzienności? Jak najbardziej!



"Oczywiście nie stał tam jego dom, ale ciemność na jego miejscu była tak gęsta, że niemal namacalna. Była realna i... zimna. Czuły to zakończenia nerwowe pod skórą, czuło to bardziej jego wnętrze, jego podświadomość. Prawie widział strumień zimna emanujący z jego dawnego podwórza. Musiał przed sobą przyznać, że to odczucie było naprawdę przerażające."



Akcja dzieje się w pewnym sensie na dwóch płaszczyznach czasowych, gdyż czytelnikom zostały udostępnione wspomnienia Andrzeja w postaci notatek. Dzięki temu klimat staje się jeszcze bardziej mroczny i obezwładniający. Stopniowo poznajemy genezę wydarzeń, a mały przestraszony chłopiec, będący świadkiem przerażających, niemożliwych do logicznego wytłumaczenia sytuacji, rozbudza wiele intensywnych emocji, począwszy od przenikliwego lęku, przez zdenerwowanie, aż po szczere współczucie.



Klimat to bezsprzecznie najważniejsza cecha dobrego horroru i w tym wypadku autor spisał się nienagannie. Pisarz stopniowo odkrywa kolejne elementy tej mrocznej układanki nie z tego świata. Rozpoczyna delikatnie, po to, by po chwili z przytupem zatrząść całym światem i pozostawić czytelnika w totalnym osłupieniu. Demoniczna moc pomału zaczyna dopadać mieszkańców Metrek i wygląda na to, iż nic nie jest w stanie jej pokonać. Jest ona owiana tajemnicą, nie wiadomo skąd pochodzi i co nią kieruje, ani dlaczego obrała na swój cel właśnie tę miejscowość. Co gorsza, nie wspomniano nic o tym, czym ją pokonać i czy jest to w ogóle możliwe. Z każdą stroną jej siła zdaje się być większa, a fakt, iż nie da się tego zjawiska wyjaśnić logicznie tylko potęguje napięcie i strach, jaki staje się z każdą chwilą coraz bardziej przenikający i przytłaczający.



Ogromną zaletą jest przystępne, sugestywne pióro autora, dzięki któremu powieść chłonie się wszelkimi zmysłami. Ekspresyjne opisy uczuć bohaterów intensywnie działają na wyobraźnię, lęk, jakiego zaznają, błyskawicznie przechodzi na czytelnika. Świetnie naszkicowane zostały również wszelkie emocje towarzyszące opętaniu przez ciemną moc, a raczej powinnam napisać brak jakichkolwiek uczuć, przenikliwa pustka. Całość dopełniają inteligentne, dojrzałe dialogi, które tylko podkreślają znakomity warsztat pisarski Piotra Janusza Chmielewskiego.



Naszkicowani bohaterowie są nadzwyczaj autentyczni, co jeszcze mocniej podsyca niebanalną, groźną atmosferę. To zwykli ludzie, mający skromne potrzeby i pospolite problemy dnia powszedniego, a jednak lęki i obawy karmione w zaciszu od lat, stopniowo zaczynają żyć własnym życiem. Największy problem zaczyna się wtedy, gdy człowiek pogubi się, co jest prawdą, a co już tylko wytworem bujnej wyobraźni. Jak z tego wybrnąć?



Genialnie nakreślone zostało również życie w malutkiej miejscowości. To środowisko hermetycznie zamknięte, gdzie wszyscy się znają, a wieści docierają do sąsiednich domów w zastraszającym tempie. Umiejscowienie akcji właśnie w takim miejscu dodatkowo nadało powieści dusznej, gęstej atmosfery, dzięki czemu obawa, że nie ma dokąd uciec dosłownie paraliżuje czytającego, lecz mimo wszechogarniającego lęku, nie jest on w stanie przerwać tej wciągającej lektury i z zaciśniętym gardłem, pomału kroczy po kolejnych stronach, by przekonać się na własnej skórze, jak będzie wyglądał finał tej nieszablonowej, mrocznej opowieści.



"Nie jest już tak samo. Stało się źle, bardzo źle. Stanie się jeszcze coś straszniejszego, jeśli temu nie zapobiegniemy. Jeśli ty nie pomożesz."



"Mój Dom" to niesłychanie klimatyczna, obezwładniająca powieść grozy, która usatysfakcjonuje najbardziej wymagających fanów mocnych wrażeń. Dopracowana, dojrzała, nasycona mroczną, otumaniającą atmosferą lektura, jaka obudzi wasze najmroczniejsze demony przeszłości i niewyjaśnione obawy, o których dawno pragnęliście zapomnieć. Autor pod postacią trzymającego w napięciu horroru zafunduje wam powrót do dawnych lęków, pogrzebanych gdzieś głęboko w podświadomości. Zanurzcie się w tej przerażającej opowieści i przekonajcie na własnej skórze, co jest prawdą, a co jedynie wizją ukształtowaną przez niezaleczony, paraliżujący, żyjący w człowieku strach.

Polecam całym sercem!

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
244 183 1506
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (48)

Ulubieni autorzy (5)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd