Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Blondynka w Urugwaju

Wydawnictwo: Edipresse Książki
6,3 (23 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
2
8
1
7
5
6
4
5
5
4
3
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379457809
liczba stron
360
język
polski
dodała
Lady_B

Byłam we wszystkich krajach Ameryki Południowej. Z wyjątkiem jednego. A więc Urugwaj! Wyruszyłam na samotną wyprawę do kraju, gdzie posiadanie, sprzedawanie i palenie marihuany jest legalne, każdy uczeń w szkole dostaje darmowego laptopa, a narodowym daniem jest miejscowa odmiana hamburgera. Wędrowałam przez dzikie pastwiska w krainie urugwajskich kowbojów i po ulicach jednej z...

Byłam we wszystkich krajach Ameryki Południowej.

Z wyjątkiem jednego.

A więc Urugwaj!

Wyruszyłam na samotną wyprawę do kraju, gdzie posiadanie, sprzedawanie i palenie marihuany jest legalne, każdy uczeń w szkole dostaje darmowego laptopa, a narodowym daniem jest miejscowa odmiana hamburgera.

Wędrowałam przez dzikie pastwiska w krainie urugwajskich kowbojów i po ulicach jednej z najdziwniejszych stolic świata - Montevideo, by w końcu dotrzeć na koniec świata w szalonej osadzie zbudowanej na piasku nad brzegiem oceanu.

Przygoda!

 

źródło opisu: http://www.empik.com/blondynka-w-urugwaju-pawlikow...(?)

źródło okładki: http://www.empik.com/blondynka-w-urugwaju-pawlikow...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1099
Michelle | 2017-06-19
Przeczytana: 17 czerwca 2017

Podróże kształcą, to wiadomo nie od dziś. Są też fajną alternatywą odpoczynku. Beata Pawlikowska w kolejnej książce podróżniczej zabiera czytelników do Urugwaju. Kraju Ameryki Łacińskiej, który słynie ze swego rodzaju bogactwa, tam bowiem każdy uczeń otrzymuje osobisty laptop do nauki, a i marihuana jest czymś zupełnie normalnym i legalnym…

Książkę czyta się szybko. Autorka słynie z lekkiego stylu, który nie trzyma się do końca zasad gramatyki, przez co ma swój własny urok. Rozdziały przeplatane są czarno-białymi fotografiami oraz dwoma „zbiorami” kolorowych fotografii z podróży autorki – oddającymi niesamowity klimat tego rejonu świata.
Opowieść Beaty Pawlikowskiej o Urugwaju nie mogła się oczywiście obejść bez jej rysunków, które niejednokrotnie podziwiałam przy okazji lektury wszelakich „kursów pozytywnego myślenia” 

Całość skupia się na 3 punktach podróży: Colonia del Sacramento – Montevideo – Punta del Ester – tym nadbrzeżnym szlakiem porusza się autorka, czasami zbaczając nieco z kursu, opisując i mieszkańców, i otoczenie, a w końcu i jedzenie.
Ciekawostką na pewno jest fakt, iż życie w Urugwaju zaczyna się późnym porankiem. Czas płynie inaczej jakby wolniej. Znalezienie kawiarni o 7 rano jest wręcz niemożliwe – o tej godzinie Urugwaj śpi – dla przeciętnego Europejczyka coś niepojętego.

Autorka nieco pobieżnie traktuje otoczenie. Owszem są adnotacje np. o barze Beathelsów, sklepie z marihuaną etc., ale brakło mi tutaj odniesień do atrakcji turystycznych, zabytków – zarówno w opisie, jak i w fotografii – może dlatego, że zwiedzając, lubię takie właśnie smaczki, które coś więcej mówią o danej kulturze, kraju, ludziach…

W temacie jedzenia gryzło mnie mocno uparte podkreślanie tego, że autorka nie je mięsa, że to wyzwanie w Urugwaju dostać coś, co tego mięsa nie zawiera. Myślę, że dużo ciekawszym byłoby po prostu lekko zarysować smaki Urugwaju… i zakończyć temat.

Z drugiej strony jest to swego rodzaju pamiętnik z podróży, więc ciężko by nie było w nim osobistych przemyśleń, których Beata Pawlikowska ma bardzo dużo… do przekazania czytelnikowi. Można się z nimi nie zgadać bądź zgadzać… Ważne, by mieć własne zdanie i sprawnie je uargumentować. Z częścią tych przemyśleń się nie zgadzam do tej pory, inne mnie zaciekawiły… Z pewnością tematów i wątków do rozmów i analiz nie zabrakłoby, gdybym mogła porozmawiać z autorką…

Podsumowując: Jeśli macie ochotę na szybką podróż przez Urugwaj – szybką i lekko opowiedzianą – sięgnijcie po tę książkę. Fani Beaty Pawlikowskiej zapewnie nie będą zawiedzenie, a z chęcią uzupełnią kolekcję jej tytułów podróżniczych. 

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Upiorna dłoń

Bajki i bajeczki. Jak ktoś niżej - myślałam, że trafiłam na powieść, a nie zbiór opowiadań. Kara za kradnięcie książek z biblioteczek znajomych bez wc...

zgłoś błąd zgłoś błąd