Książka kostnicy

Seria: Biblioteka Poezji Współczesnej
Wydawnictwo: WBPiCAK
9,55 (11 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
9
9
0
8
1
7
1
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788364504907
liczba stron
62
kategoria
poezja
język
polski
dodał
Kurczak

„Kalendarium Auschwitz powinno być codzienną lekturą zamiast Biblii”. Nie spodziewałbym się takiego zdania w wierszu z 2017 roku, bo przecież Auschwitz trochę nam zobojętniał, a wiersze utraciły władzę sądzenia. Tak się myśli, podobno w imię życia, faktycznie zaś w imię tej strasznej cząstki, która w nas tkwi, przeklęta i przewrotna, maskująca swą siłę i chęć powrotu na główną scenę. Z wierszy...

„Kalendarium Auschwitz powinno być codzienną lekturą zamiast Biblii”. Nie spodziewałbym się takiego zdania w wierszu z 2017 roku, bo przecież Auschwitz trochę nam zobojętniał, a wiersze utraciły władzę sądzenia. Tak się myśli, podobno w imię życia, faktycznie zaś w imię tej strasznej cząstki, która w nas tkwi, przeklęta i przewrotna, maskująca swą siłę i chęć powrotu na główną scenę.
Z wierszy Piotra Macierzyńskiego, surowych, sprawozdawczych, dotkliwych, wyłania się zło, którego nie udało się ani opisać, ani ukarać. Ono nie odeszło, nie musi wracać. Jest tutaj, rozejrzyj się, spójrz w lustro.
Piotr Śliwiński

132 tom serii.

 

źródło opisu: http://wydawnictwo.wbp.poznan.pl/

źródło okładki: http://wydawnictwo.wbp.poznan.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2968
geokuba | 2017-07-20
Przeczytana: 20 lipca 2017

„Wytrzymaliśmy 70 lat bez obozów koncentracyjnych, choć ciągle leżą w naszej naturze”.

Znowu Holokaust, znowu Zagłada, obozy, Oświęcim. No ileż można o tym pisać? Mówią tak ci, którzy są tego zdania, że pozostaje nam tylko pochylić głowy, gdyż wszystko zostało już powiedziane, a fakty i historia mówią same za siebie. Może i mają rację, kto wie? Drudzy twierdzą inaczej: należy o tym mówić bez końca: ku pamięci, ku przestrodze.

Ja, podobnie jak Autor, uważam, że dopóki będą padać takie pytania, jak:

„nie wyobrażam sobie jak kulturalny człowiek może usnąć nie przeczytawszy czegoś. Czy mieliście tam przy łóżkach nocne lampki?”,

albo te, które zadawano Hannie Krall w Ameryce:

„ile razy na miesiąc zmieniano więźniom pościel w Auschwitz?”,
„dlaczego Żydzi w Auschwitz nie wynajęli adwokatów, żeby ich stamtąd wyciągnęli?”,

to jednak należy o tym mówić. Jest tylko jedno pytanie: jak?

Piotr Macierzyński, jeden z moich ulubionych poetów, już w swojej poprzedniej książce „Antologia wierszy ss-mańskich” odpowiedział na to pytanie. Tamte wiersze zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Teraz, tutaj, w „Książce kostnicy”, jest podobnie. Nawet, wydaje mi się, bardziej mrocznie. W „Antologii…” temat był prezentowany z różnych stron; poważnie, ale i przewrotnie, trochę z humorem, trochę z patosem. Sam tytuł „… wierszy ss-mańskich” jest nieco przewrotny. W „Książce…” zrobiło się naprawdę ponuro. Tak jak by temat Zagłady i obozów dotarł do Autora z całą mocą swojej przerażającej beznadziejności. I lektura tegoż wywołuje jeszcze większe wrażenie. Ujęcie tak trudnego tematu w formie poetyckiej trafia do mnie ze zdwojoną mocą.

Ale żeby wiersze o takiej tematyce? Co to w ogóle ma być? I to jeszcze tyle lat po wojnie? Po co? Spyta ktoś. Odnoszę wrażenie, że krytycy zdębieli i nabrali wody w usta. Nie wiedzą co z tym fantem zrobić, jak zmierzyć się z tematem. Dlatego tak cicho jest o tych wierszach w pismach lub w Internecie. A tymczasem „Antologia…” miała już drugie wydanie. Nawet została przetłumaczona na język czeski i tam wydana. Na Lubimy Czytać są same wysokie oceny, ale jest ich mało. Jeżeli ktoś sam dotrze do tych książek, albo przez znajomych, to już są jego, ale ogólnie jest na ich temat cisza. Gdybym wcześniej nie znał Autora, nie natrafiłbym na te książki.

Nie wiem dlaczego tak się dzieje. Moim zdaniem te dwa tomiki wierszy to ewenement. Nikt o Zagładzie nie pisał w taki sposób. Dawno poezja nie miała takiej siły i mocy wyrazu. Poza tym nikomu do głowy by nie przyszło, że w wierszach można tak pisać o Zagładzie, czyli masowym mordowaniu ludzi, o deprawacji człowieka, o jego zezwierzęceniu, o karze, winie, sumieniu, no i na końcu o nas samych w wymienionym kontekście w tak bezpośredni sposób. A Piotr Macierzyński napisał i zrobił to w rewolucyjny sposób. „Bez Auschwitz niewiele o sobie wiemy”.

Oczywistym jest, że temat Holokaustu, Zagłady i ogólnie ludobójstwa w obozach koncentracyjnych był omawiany wcześniej przez poetów. Ale nikt nie pisał o tym tak bezpośrednio. Można powiedzieć, że poezja i bezpośredniość to oksymoron, ale, wierzcie mi, w tym przypadku bezpośredniość przefiltrowana przez sposób pisania Macierzyńskiego ma siłę kopnięć ssmańskich żołdaków i moc cichego wrzasku otwartych martwych ust zagazowanej Holenderki.

Autor pisze: „o Holokauście najlepiej mówić poprzez historie ludzi.” I takie są te wiersze. Dużo tam imion, nazwisk i podawanych liczb, ale przede wszystkim historii. Np. historie ucieczek z Oświęcimia, albo o buncie 300 więźniów z Sonderkommanda. A każda historia opisana w krótkim wierszu wbija w fotel i wywołuje emocje: żal, złość, bunt, niezgodę i przede wszystkim zadumę. Rzeczy antyludzkie mogą wymyślić tylko ludzie.

Te wiersze są niewygodne, gryzą i kąsają: „oglądam ciała nagich kobiet/w różnych pozach/łyse/chude/z wyjedzoną częścią twarzy koło oka/z otwartymi ustami/(widać brak trójki)/mam swoją ulubioną/ciemne włosy/ muchy jeszcze się do niej zlatują/w doskonałym porządku wszystkie górne zęby/gdyby leżała na tapczanie/powiedziałbym że spogląda zalotnie z przekrzywioną głową/niosą ją na taczce z innymi trupami (…)”; fragment wiersza „Film dokumentalny ‘Ciemności skryją ziemię’”. Pamiętam ten film.

Tyle bym chciał jeszcze napisać na temat tych wierszy. Przekonywać o ich wartości i sile. Zostały we mnie. Jak rzadko kiedy inne. Przeczytajcie je. Ku przestrodze. Bo koło czasu lubi się zamykać.

Jeden z moich ulubionych to „Przekaz”. Niby nic, a oddaje całą istotę niemieckiego mordowania. Bez sumienia, ale z absurdalnym w tych okolicznościach, obowiązkowym liczydłem.

https://bookbeergeek.wordpress.com/2017/07/20/piotr-macierzynski-ksiazka-kostnicy/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nic takiego. Złe wieści. Jakaś nadzieja

"Patrick Melrose" to historia dysfunkcyjnej arystokratycznej rodziny, w której małżonkowie się nie znoszą, a mężczyzna znęca się nad żoną al...

zgłoś błąd zgłoś błąd