Wilcza godzina

Tłumaczenie: Laurynas Candravičius
Cykl: Miasta pary i kamienia (tom 1) | Seria: Imaginatio [SQN]
Wydawnictwo: Sine Qua Non
6,37 (70 ocen i 39 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
4
8
10
7
21
6
19
5
7
4
7
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Vilko valanda
data wydania
ISBN
9788365836106
liczba stron
480
język
polski
dodała
Asia

Wilno A.D. 1905 Wynalazek alchemików z Uniwersytetu Wileńskiego wywrócił życie w Europie do góry nogami. Teraz między miastami Aliansu latają potężne sterowce, po ulicach jeżdżą karety parowe, porządku pilnują golemy, a mechanicy konstruują automatony. Wilno wyrwało się ze szponów Imperium Rosyjskiego i stało się wolnym miastem – ośrodkiem postępu, nauki i mistyki. A teraz grozi mu...

Wilno A.D. 1905
Wynalazek alchemików z Uniwersytetu Wileńskiego wywrócił życie w Europie do góry nogami. Teraz między miastami Aliansu latają potężne sterowce, po ulicach jeżdżą karety parowe, porządku pilnują golemy, a mechanicy konstruują automatony.

Wilno wyrwało się ze szponów Imperium Rosyjskiego i stało się wolnym miastem – ośrodkiem postępu, nauki i mistyki. A teraz grozi mu niebezpieczeństwo.

Tajemnice alchemiczne, przebiegli szpiedzy, tajne organizacje, miłosne intrygi, przerażające morderstwa, okrutne potyczki w wileńskiej przestrzeni powietrznej, ponure podziemia i dobrze znane postaci historyczne przedstawione w nowym świetle. Przygotujcie się na grozę i niebezpieczeństwa w pierwszej litewskiej powieści steampunkowej!

Śledźcie wydarzenia i czekajcie, aż wybije… WILCZA GODZINA

 

źródło opisu: http://www.wsqn.pl/

źródło okładki: http://www.wsqn.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2192
Janusz Szewczyk | 2017-12-29
Przeczytana: 29 grudnia 2017

To chyba pierwsza litewska książka fantasy jaką przeczytałem. Nie jest zła, ale zachwytu też nie wywołała. Steampunkowe Wilno jako ośrodek intryg politycznych, ekonomicznych i magicznych z nakładającymi się wpływami carskiej Rosji i bogatych, europejskich przemysłowców tworzących alians, którego głównym celem jest handel i zysk. W tle alchemicy, bioinżynierowie, szpiedzy, dywersanci, magicy i wskrzesiciele. Taka mieszanka powinna zagwarantować przyzwoitą rozrywkę, lecz litewski autor nieco nieudolnie dobierał proporcje poszczególnych składników powieści i zbyt często grał w otwarte karty z czytelnikiem. Lepiej byłoby gdyby sens większości wydarzeń w książce nie był oczywisty od początku. Być może są czytelnicy, którym taki sposób opisywania wydarzeń odpowiada, ale ja wolałbym np. nie wiedzieć od razu, który z dwóch możliwych kandydatów został podmieniony przez angielskiego upiora. W ten sposób w trakcie lektury kolejnych rozdziałów wiedziałem więcej niż ich bohaterowie i zamiast w napięciu towarzyszyć im w odkrywaniu sekretu tożsamości upiora, nudziłem się czytając o ich nieudanych próbach i czekając aż się wreszcie połapią. Drugim problemem przeszkadzającym w czytaniu była nadmierna miłość autora do Wilna, którego szczegółowe, liczące do dwóch stron opisy, znajdowały się przynajmniej w połowie rozdziałów. Początkowo były one może i interesujące, ale z czasem zaczynały zwyczajnie nużyć (przyznaję się - od połowy książki zacząłem je częściowo pomijać). Również polityczno-ekonomiczno otoczka z elementami wojny hybrydowej, prowadzonej nieomalże wedle współczesnych standardów (szpiedzy i dywersanci, wywoływanie strajków, propagandowe gazety na usługach Rosjan, dostarczające "paliwa" dla niepokojów społecznych), niespecjalnie mnie interesowała i za bardzo mi przypominała to, co możemy obserwować współcześnie. Dość zabawne przy tym wydało mi się to, że sługusi i szpiedzy cara nawoływali do strajków i rewolucji robotniczej. Może w tej wersji rzeczywistości Lenin się nie urodził?

Sam świat Aliansu łączącego kilka miast Europy (w tym Kraków, dzięki czemu w opisach znaleźć można sporo odwołań do Polski) opisany jest przez autora całkiem przekonująco pod względem steampunkowych technologii (nawet jeśli jego sensowność ekonomiczna wydaje mi się co najmniej wątpliwa). Szkoda tylko, że w mrowiu postaci, zaludniających ten świat, nie było chociaż kilku, które budziłyby jakąś większą sympatię. Większość bohaterów (autor nieco po macoszemu traktował kobiety i stosunkowo rzadko dopuszczał je do głosu) pojawiała się na kartach książki zbyt rzadko, by można sobie było wyrobić jakikolwiek stosunek emocjonalny do nich (jedynie legat Anton Srebro, prowadzący śledztwo w sprawie zabójstwa, stanowiące główny watek kryminalny książki, pojawiał się często). Sama fabuła książki ma charakter nieco sensacyjny i dotyczy głównie wynalazku nowego typu automatu, łączącego cechy maszyny i żywego organizmu. Wynalazkiem tym "interesują się" sekty, rosyjscy (i nie tylko) szpiedzy, alchemicy, przemysłowcy i policja a przepychanki pomiędzy tymi siłami wypełniają większą część książki. Pod koniec autor dodaje jeszcze szczyptę horroru a sama akcja mocno przyspiesza. Te sensacyjno-przygodowe fragmenty czytałem z przyjemnością i pod tym względem uważam "Wilczą godzinę" za przyzwoitą rozrywkę. Całość mnie nie zachwyciła, ale przeczytam ciąg dalszy, jeśli jakiś zostanie wydany.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Baba Jaga radzi. Nieziemskie porady na codzienne troski

Pomysł niby nawet fajny, ale na tym koniec "fajności" właściwie. Dla mnie, filologa z wykształcenia, ortografia i interpunkcja były nie do...

zgłoś błąd zgłoś błąd