Barcelona. Stolica Polski

Wydawnictwo: Marginesy
6,23 (90 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
18
7
21
6
28
5
13
4
4
3
3
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788365282743
liczba stron
232
słowa kluczowe
polska, reportaż, publicystyka
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

Barcelonę od Polski dzieli ponad dwa tysiące kilometrów, ale dusza tego miasta jest bardzo słowiańska. Katalończyków od wieków nazywają Polakami, a Polacy mają wyjątkowy sentyment do mieszkańców Barcelony. Kto by pomyślał, że najpopularniejszy w Katalonii program satyryczny ma tytuł „Polònia”, a emisja kończy się słowem „Koniec”, które znają wszyscy? Wszakże w dzieciństwie byli „karmieni”...

Barcelonę od Polski dzieli ponad dwa tysiące kilometrów, ale dusza tego miasta jest bardzo słowiańska. Katalończyków od wieków nazywają Polakami, a Polacy mają wyjątkowy sentyment do mieszkańców Barcelony.

Kto by pomyślał, że najpopularniejszy w Katalonii program satyryczny ma tytuł „Polònia”, a emisja kończy się słowem „Koniec”, które znają wszyscy? Wszakże w dzieciństwie byli „karmieni” polskimi kreskówkami takimi jak Bolek i Lolek. Katalończycy kochają Mrożka i Kantora, a spacer po mieście zaprowadzi nas do miejsc, gdzie chodził Chopin, Anders, Kapuściński i Gombrowicz. Po drodze znajdziemy polskie restauracje i sklepy, gdzie można kupić suchą krakowską, która jednak w niczym nie przypomina polskiego specjału. W katedrze wisi obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, a sukces klubu Barҫa zaczął się od polskiego piłkarza, który grał tam bez wynagrodzenia.

W czasach Franco „bycie Polakiem” nabrało w Barcelonie wyjątkowego znaczenia. Najpierw pejoratywnego, nadanego z zewnątrz przez mieszkańców innych regionów — miało ośmieszać. Jednak Katalończycy ze swoim nieco przytłumionym, śródziemnomorskim temperamentem, zamiast odwracać się do nas plecami i wstydzić się, że w całej Hiszpanii przezywają ich „Polakami”, otworzyli przed nami ramiona. Przyjęli jak swoich i zaadoptowali. Więcej — wykorzystali i wykorzystują nadane im słowiańskie pochodzenie. Polski tu jest na pęczki. I od lat ta katalońska, lokalna, miesza się z naszą, przyjezdną. I nie są to mieszanki ciężkostrawne. Polskie tytuły mają programy telewizyjne i książki. I mimo innych korzeni wzajemnie otwieramy się na nasze kultury i uzupełniamy. My płaczemy nad Wyznaję Jaume Cabrégo, a oni zrywają boki, czytając opowiadania Sławomira Mrożka. Nam smakuje salsa romesco, a oni w nowo otwartym polskim barze uczą się jeść śledzie i ruskie pierogi.

 

źródło opisu: http://marginesy.com.pl/sklep/produkt/133043/barce...(?)

źródło okładki: http://marginesy.com.pl/sklep/produkt/133043/barce...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 211
Mariusz | 2017-02-21
Na półkach: Reportaż, Przeczytane
Przeczytana: 21 lutego 2017

Od jakiegoś czasu planuję podróż do Barcelony z synem. Po lekturze książki Ewy Wysockiej będę musiał mocniej się zmobilizować. Nie miałem pojęcia o tym, jak mocno jest tam w kulturze obecna Polska (a raczej jej wyobrażenie). Dużo bardzo ciekawych rzeczy napisanych krótko, bez zbędnego "lania wody". Jedynym minusem jest pojawiający się narracyjny chaos, przeskakiwanie pomiędzy wątkami. Polecam jako inną formę przewodnika po Barcelonie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Rasputin. Wiara, władza i zmierzch dynastii Romanowów

Pierwsze wrażenia z książką są takie że jest długa, obfitująca w szczegóły, bardzo obiektywna i przede wszystkim niewygodna w trzymaniu, ponieważ jest...

zgłoś błąd zgłoś błąd