W królestwie lodu

Tłumaczenie: Tomasz Hornowski
Seria: Historia [Rebis]
Wydawnictwo: Rebis
8,13 (82 ocen i 25 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
22
8
26
7
16
6
5
5
1
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
In the Kingdom of Ice
data wydania
ISBN
9788378187493
liczba stron
488
słowa kluczowe
morze, biegun, wyprawa
kategoria
historyczna
język
polski
dodał
dasio72

Tragiczna wyprawa polarna USS Jeannette Wspaniała opowieść o bohaterstwie i determinacji ludzi, którzy znaleźli się w najbardziej bezlitosnej krainie na Ziemi. Gdy w 1879 roku trójmasztowy bark Jeannette wypływał z San Francisco, żegnały go wiwatujące tłumy i wrzawa w gazetach. Załoga statku pod dowództwem George’a De Longa wyruszała po chwałę, jaką miało jej przynieść zdobycie jednego z...

Tragiczna wyprawa polarna USS Jeannette
Wspaniała opowieść o bohaterstwie i determinacji ludzi, którzy znaleźli się w najbardziej bezlitosnej krainie na Ziemi.
Gdy w 1879 roku trójmasztowy bark Jeannette wypływał z San Francisco, żegnały go wiwatujące tłumy i wrzawa w gazetach. Załoga statku pod dowództwem George’a De Longa wyruszała po chwałę, jaką miało jej przynieść zdobycie jednego z ostatnich niezbadanych miejsc na Ziemi – bieguna północnego.
Nie było jej to jednak dane. Jeannette dostała się w miażdżący uścisk polarnego paku. Nim z ogłuszającym trzaskiem pękły deski kadłuba, członkowie wyprawy z niewielkim zapasem żywności i trzema łódkami zeszli ze statku. Byli tysiąc mil na północ od najbliższego lądu – Syberii. Czekał ich niemal beznadziejny marsz po ciągnącym się w nieskończoność lodzie…

 

źródło opisu: http://www.rebis.com.pl/

źródło okładki: http://www.rebis.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 781
brasilka2 | 2017-10-29
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, 2017
Przeczytana: 29 października 2017

https://caipiroskalifestyle.wordpress.com/2017/10/29/w-krolestwie-lodu-hampton-sides/

Wyprawa polarna USS Jeannette miała jako pierwsza dotrzeć do Bieguna Północnego. I to nie stałym lądem, ale dopłynąć! Wierzono bowiem, że za pierścieniem lodu dalej jest ciepły (??!!) ocean, ogrzewany ciepłym prądem morskim Kuro Siwo. Doprawdy, jeszcze sto lat temu geografia była głęboko w lesie.

Dowódcą wyprawy został George De Long, a jej sponsorem właściciel ówczesnego tabloida “The New York Herald” – ekscentryczny James Gordon Bennett. Bennet kupił statek Pandora, który odwiedził już regiony arktyczne, przemianował go na Jeannette (na cześć swojej siostry), zatrudnił załogę i wysłał na północ. 8 lipca 1879 roku statek wypłynął z San Francisco i pożeglował w stronę Cieśniny Beringa. Ale nie dopłynął za daleko. Już 7 września Jeannette przymarzła do lodu w okolicach 77 stopnia szerokości geograficznej północnej.

Kapitan De Long początkowo się tym faktem nie przejął – uznał po prostu, że spędzą tak zimę, a wiosną gdy lody się trochę roztopią, statek wydostanie się z pułapki i popłynie dalej. Ale przyszła wiosna i lato, a Jeannette nadal tkwiła w lodzie. Po prawie dwóch latach, latem 1881 roku lody w końcu trochę puściły i w załogę wstąpiła nowa nadzieja. Jednak statek nigdzie nie popłynął, bo lód znowu się zacisnął i Jeannette zatonęła. Na szczęście odkrywcy byli przygotowani na taki scenariusz, błyskawicznie ewakuowali się wraz ze sprzętem i jedzeniem. Nawet cieszyli się, że wielomiesięczne więzienie dobiegło końca i teraz czeka ich coś nowego.

Tym czymś nowym okazała się żmudna wędrówka na południe, w kierunku wybrzeża Syberii. 33 członków ekspedycji ciągnęło ze sobą cały ekwipunek przez niestabilny pak lodowy, który był poprzecinany szczelinami, częściowo roztopiony – czasem brnęli po kostki albo kolana w lodowatej wodzie. A zdarzało się, że któryś wpadał po szyję. Szli, szli, a pomiary wskazywały, że przesuwają się na… północ! To wielka kra, po której wędrowali, dryfowała nie w tym kierunku co trzeba. W końcu jednak skierowała się na południe i Syberia zaczęła się przybliżać. Ostatni odcinek pomiędzy Wyspami Nowosyberyjskimi a deltą Leny odkrywcy przebyli na łódkach, targani niespokojnym morzem.

Dotarcie do stabilnego kontynentu nie okazało się jednak wybawieniem. Dysponowali nieprecyzyjnymi, a wręcz błędnymi mapami, z których wynikało, że teren jest zamieszkany przez tubylców, ale nigdzie nie mogli znaleźć żadnej osady. Szli zatem dalej przez niegościnną deltę Leny, była jesień i pogoda robiła się coraz bardziej niesprzyjająca. Pokrzepieniem w tej beznadziejnej wędrówce były krótkie chwile wytchnienia, gdy udało się upolować większe zwierzę lub dotrzeć do opuszczonych o tej porze roku chatek myśliwych i tam przeczekać zawieruchę. Głód, odmrożenia, poczucie beznadziei, choroby, nieustanna walka z żywiołem, wzajemna wrogość, ale i poświęcenie – taka była codzienność fascynującej wyprawy arktycznej, zwłaszcza już pod koniec.

Hampton Sides opisał losy USS Jeanette na podstawie dzienników pokładowych i zapisków członków załogi. Chociaż książka jest reportażem, to czyta się ją jak najlepszą powieść przygodową. Tego autora czytałam już “Krew i burza”, a teraz przymierzam się do biografii Martina Lutera Kinga.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Słowiańskie siedlisko

„Stara Baśń” Józefa Ignacego Kraszewskiego, książki poświęcone mitologii słowiańskiej i uzupełniające bestiariusze, wreszcie „Niesamowita Słowiańszczy...

zgłoś błąd zgłoś błąd