Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Likwidator kontra Kaczystan

Cykl: Likwidator (tom 15)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Roberta Zaręby
6 (3 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
1
6
1
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788386383771
liczba stron
76
słowa kluczowe
anarchia, ekologia
kategoria
komiksy
język
polski
dodał
groszek

 

źródło okładki: http://www.komiks.gildia.pl/komiksy/likwidator/14,okladka

Brak materiałów.
książek: 966
Hari_Seldon | 2016-04-03
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 01 kwietnia 2016

Kolejne przygody ekologa-anarchisty. Jak sam tytuł wskazuje, tym razem przyjdzie mu się zmierzyć z polską rzeczywistością po wyborach z 2015 r. Przez ponad połowę komiksu śledzimy reportera Fildsteina relacjonującego działanie odrodzonej IV RP. A rządy konserwatystów tutaj są naprawdę przerażające – obozy koncentracyjne dla dzieci spłodzonych z in vitro czy Narodowy Dom Rozrodu. Jednakże nowa wersja Muzeum Powstania Warszawskiego w sumie wygląda całkiem sympatycznie. Wszystko to jest przedstawione w karykaturalnej przesadzie i wszyscy, którzy popierają ten system są ukazani skrajnie negatywnie. Wyjątkiem jest tutaj wspominany wcześniej reporter, który z jednej strony na część pomysłów reaguje z oburzeniem, ale części przyklaskuje – wydaje się człowiekiem potrafiącym dostosować się do każdej sytuacji. Sam Likwidator pojawia się dopiero w ostatniej części. Jak to wszystko się skończy, nietrudno się domyślić – nawet jeżeli nie zna się żadnego z poprzednich tomów. Ciekawostką może być tutaj pojawienie się samego autora – mogło to być źródłem komedii czy przedstawienia relacji pomiędzy twórcą, a tworem. Szkoda, że tutaj sprowadza się to jedynie do gloryfikacji samego siebie. Pod koniec albumu znajduje się również krótki Epilog, gdzie główny bohater spotyka odmienioną wersję postaci z jednego z poprzednich tomów – koleś ma bardzo interesującą filozofię, nareszcie coś innego niż w kółko zabijanie tych, którzy mają inne poglądy. Niestety w końcówce wracają nużące już motywy. Rysunkowo jest dobrze, chociaż czasami zdarza się, że postacie drugoplanowe są niestarannie rysowane. W karykaturalnych bohaterach z łatwością można rozpoznać twarze ze świata polityki. Nie rozumiem też czemu miało służyć wykorzystanie koloru na paru kadrach epilogu. Podsumowując nie podzielam wszystkich poglądów autora, a fabuła jest strasznie schematyczna i nie znajduję w tym komiksie niczego specjalnie nowego. Jednakże lektura sprawa jakąś chorą odstresowującą przyjemność. Jest to dla mnie tzw. „guilty pleasure”.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Agonia dźwięków

Styl Jaume Cabré jest niezwykły - niedopowiedzenia, zmiany osoby z 3. na 1. i odwrotnie w obrębie jednego zdania, elipsy - pozwala czytelnikowi na ws...

zgłoś błąd zgłoś błąd