Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wniebowzięte. O stewardesach w PRL-u

Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
7,26 (345 ocen i 40 opinii) Zobacz oceny
10
17
9
22
8
102
7
126
6
61
5
10
4
4
3
2
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380492721
liczba stron
234
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

W 1903 roku Orville Wright wzbija się w powietrze maszyną napędzaną silnikiem spalinowym i na nowo definiuje wolność. W 1945 jej smak poznaje w Polsce sześć dziewcząt, dwie dekady później – około dwudziestu. Z każdym rokiem jest ich więcej. Znają języki obce, są młode, piękne i bardzo dobrze wykształcone. Wyjeżdżają na Zachód, kupują modne ubrania, kawior popijają szampanem, podróżują z...

W 1903 roku Orville Wright wzbija się w powietrze maszyną napędzaną silnikiem spalinowym i na nowo definiuje wolność. W 1945 jej smak poznaje w Polsce sześć dziewcząt, dwie dekady później – około dwudziestu. Z każdym rokiem jest ich więcej. Znają języki obce, są młode, piękne i bardzo dobrze wykształcone. Wyjeżdżają na Zachód, kupują modne ubrania, kawior popijają szampanem, podróżują z aktorami, pisarzami, sportowcami. Nocują w najlepszych hotelach, zarabiają w dolarach, chodzą na rauty w ambasadach. I to wszystko w godzinach pracy. Totalna wolność – to daje w PRL-u zawód stewardesy. Zawód, a właściwie zajęcie, jak twierdzą setki zazdrosnych, polegający na tym, by ładnie wyglądać, przejść się po pokładzie i podać kanapki pasażerom.

To wszystko prawda. Częściowa.

Bo bycie stewardesą w PRL-u to także praca po dwanaście godzin na dobę przez niemal trzydzieści dni w tygodniu, konieczność radzenia sobie ze zmęczeniem, z trudnymi pasażerami, z służbami bezpieczeństwa i celnikami, którzy patrzą na ręce, z chorobami, ze strachem o życie swoje i koleżanek. To także codzienne wybory – czy zapisać się do partii, czy dorobić, czyli przemycać, uciec z Polski, czy jednak zostać z rodziną?

Stewardesy pracujące w Polskich Liniach Lotniczych LOT w czasach PRL-u przez lata milczały. Niedoceniane, często pomijane w historii polskiego lotnictwa opowiadają, jak naprawdę wyglądało ich życie. Mówią o marzeniach, wolności, samodzielności i o cenie, jaką musiały za nie zapłacić.

 

źródło opisu: http://czarne.com.pl/

źródło okładki: http://czarne.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 924
Monika | 2016-06-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 czerwca 2016

"Jesteśmy kilka godzin w powietrzu[...] i nagle widzę, że starsza kobieta mocuje się z klamką od drzwi. Wiadomo, że drzwi się w powietrzu nie otworzą, ale trzeba uważać. "Co pani robi?" pytam. "Ja muszę wysiąść z tego autobusu i do Sokółki jechać krowę przepalikować". "Słucham?" "No krowę trzeba przepalikować, a my jedziemy i jedziemy". "Jest pani w samolocie, nie w autobusie. Jak się pani tu znalazła?". "No syn mnie wiózł jednym autobusem, wsadził do drugiego i teraz jadę i jadę".

Anna Sulińska napisała niezwykle ciekawy reportaż o stewardesach w PRL-u. Zacytowana przeze mnie anegdota teraz wydaje się śmieszna. Ale pionierkom tego zawodu nie zawsze było do śmiechu. Piękne, zadbane, wykształcone, a przede wszystkim opanowane i mające anielską cierpliwość. Autorka opowiada o blaskach i cieniach zawodu stewardesy. O prestiżu, o ogromnej popularności, jaką cieszyły się stewardesy w swoim środowisku. Ale i o zmęczeniu, topieniu stresów w alkoholu, kontaktach ze służbą bezpieczeństwa. Z jednej strony kolorowy świat, z drugiej jakieś nielegalne handelki i przemyt.

Świat peerelowskich stewardes okazuje się nawet teraz, po tylu latach bardzo hermetyczny. Panie niechętnie dzieliły się z autorką swoimi wspomnieniami, wiele z nich chciało zachować anonimowość. Muszę powiedzieć, że trochę mnie to dziwiło. Może to słowo na wyrost, ale była to troszkę opowieść jakby o sekcie.

Bardzo polecam "Wniebowzięte"- widać staranność i dociekliwość autorki, która przez kilka lat zbierała materiały do swojej książki.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nasze olśnienie

Bezlitosny podrywacz, traktujący kobiety na „jeden raz” i młoda przepiękna mamuśka.To po za pracą, a w pracy?Przystojny, wymagający milioner – szef fi...

zgłoś błąd zgłoś błąd