Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ofiara bez twarzy

Tłumaczenie: Ewa Wojciechowska
Cykl: Fabian Risk (tom 1)
Wydawnictwo: Marginesy
7,15 (429 ocen i 83 opinie) Zobacz oceny
10
23
9
49
8
108
7
136
6
59
5
30
4
9
3
11
2
2
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Offer utan ansikte. The Fabian Risk
data wydania
ISBN
9788365282385
liczba stron
528
język
polski
dodała
Ag2S

Dwudziestu absolwentów i nieuchwytny przestępca. W szkolnej pracowni stolarskiej zostają znalezione zwłoki brutalnie zamordowanego nauczyciela. Obok ciała leży stare zdjęcie klasowe z przekreśloną głową zabitego. Fabian Risk – po wielu latach pracy w sztokholmskiej policji – wraz z rodziną przenosi się do rodzinnego Helsingborga. Ledwo wprowadza się do nowego domu, a już zostaje wezwany na...

Dwudziestu absolwentów i nieuchwytny przestępca.

W szkolnej pracowni stolarskiej zostają znalezione zwłoki brutalnie zamordowanego nauczyciela. Obok ciała leży stare zdjęcie klasowe z przekreśloną głową zabitego.
Fabian Risk – po wielu latach pracy w sztokholmskiej policji – wraz z rodziną przenosi się do rodzinnego Helsingborga. Ledwo wprowadza się do nowego domu, a już zostaje wezwany na miejsce zbrodni. Zabity nauczyciel to jego dawny kolega z klasy. Szybko staje się jasne, że zabójca postępuje zgodnie z drobiazgowym planem. Na liście ma więcej osób. Kto będzie następny?
Fabian wpada w skomplikowane śledztwo, które budzi w nim wspomnienia z czasów szkolnych, pełne obrazów brutalnego znęcania się nad jednym z uczniów. Nie ma powodów do dumy. Wkrótce sprawy przybierają tak nieoczekiwany obrót, że nikt nie potrafi odgadnąć, co tak naprawdę się dzieje.

 

źródło opisu: http://marginesy.com.pl/

źródło okładki: http://marginesy.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 132
Zabawki_Anneke | 2016-03-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 marca 2016

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Jest w tej książce sporo elementów, które mogą się nie podobać: sztampowy główny bohater (policjant-indywidualista, któremu grozi rozwód z ukochaną żoną), równie sztampowy super-inteligentny seryjny morderca zawsze (do czasu) o krok przed policjantami, bardzo naciągana motywacja tegoż mordercy (można być zazdrosnym o ofiarę szkolnego prześladowania, serio?), jeszcze bardziej naciągany wątek "niewidzialnego człowieka" (nie wierzę, że można przez X lat chodzić z kimś do jednej klasy i w żaden sposób tego kogoś nie zapamiętać - zwłaszcza jeśli ten ktoś był najlepszym uczniem, na litość), który to wątek zresztą przywodzi na myśl jeden z odcinków "Buffy" - i tam, w konwencji fantastycznej, miał znacznie więcej sensu. Dodajmy do tego, że nasz seryjny morderca zachowuje się jak bondowski villain, tzn. zamiast konfesjonalnie głównego bohatera zabić, konstruuje jakieś dziwaczne urządzenie, zostawia go "na pewną śmierć", po czym sobie idzie - a nasz bohater, jakżeby inaczej, zostaje ocalony w ostatniej chwili. Schemat "dramatycznego ratunku na sekundę przed śmiercią" powtarza się tu zresztą kilkakrotnie, pod koniec zaś kolejne ofiary padają jak muchy - ktoś naprawdę powinien powiedzieć autorowi, że przesadza. Szkoda w tym wszystkim wątku przemocy w szkole, który w takim ujęciu traci sporo powagi - trudno się przejąć tragedią dręczonego dziecka, skoro całość momentami tak bardzo przypomina sensacyjny film klasy B. A, i jeszcze z drobniejszych uwag: czy ktoś wie, dlaczego właściwie Imelda (ta, która popełniła samobójstwo, rzucając się z wieży) tak bardzo bała się wskazać mordercę? Czemu zakładała, że w przypadku "jego słowo przeciwko mojemu?" policja uwierzy właśnie jemu? Bo nie widzę powodu... Nie znam też odpowiedzi na pytanie, czemu morderca usunął jej macicę - we wszystkich pozostałych przypadkach te okaleczeniach miały jakiś sens, tu go nie ma.
Skąd więc stosunkowo wysoka ocena? Ano, stąd, że książkę świetnie się czyta, akcja naprawdę wciąga tak, że trudno się oderwać. Stefan Ahnhem ma talent i jeśli tylko powściągnie swoją skłonność do przesady, może być naprawdę jednym z najciekawszych skandynawskich pisarzy kryminałów.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pan Wyposażony

Zacznę może od tego, że ten tytuł na początku mnie odpychał, bo chyba wiadomo, na czym skupia się fabuła tej książki. Miałam obawy, że będzie ona dla...

zgłoś błąd zgłoś błąd