Ręka mistrza

Tłumaczenie: Michał Juszkiewicz
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,6 (8865 ocen i 714 opinii) Zobacz oceny
10
979
9
1 573
8
2 208
7
2 301
6
1 071
5
477
4
120
3
101
2
20
1
15
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Duma Key
data wydania
ISBN
9788376480459
liczba stron
640
kategoria
horror
język
polski

Edgar Freemantle w ciężkim wypadku samochodowym traci rękę i zdrowe zmysły. Nękany niekontrolowanymi napadami szału, musi zacząć życie od początku. Za radą psychologa wyrusza na Duma Key, olśniewająco piękną i odludną wyspę na wybrzeżu Florydy, należącą do sędziwej Elizabeth Eastlake. Wynajmuje tam dom, wiedząc tylko jedno: chce rysować. Tworzone z chorobliwą pasją obrazy Edgara są owocem...

Edgar Freemantle w ciężkim wypadku samochodowym traci rękę i zdrowe zmysły. Nękany niekontrolowanymi napadami szału, musi zacząć życie od początku. Za radą psychologa wyrusza na Duma Key, olśniewająco piękną i odludną wyspę na wybrzeżu Florydy, należącą do sędziwej Elizabeth Eastlake. Wynajmuje tam dom, wiedząc tylko jedno: chce rysować. Tworzone z chorobliwą pasją obrazy Edgara są owocem talentu, nad którym stopniowo przestaje mieć kontrolę. Kiedy tragiczne dzieje rodziny Eastlake’ów zaczynają wyłaniać się z mroków przeszłości, nieposkromiona moc dzieł Freemantle’a objawia swe coraz bardziej przerażające i niszczycielskie możliwości.

 

źródło opisu: Prószyński i S-ka, 2008

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Reka_mistrza-p-29948-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0
| 2015-10-08
Przeczytana: 01 października 2015

Recenzja z bloga: ocean-slow.blogspot.com

Edgar Freemantle ma wspaniałe życie - pieniędzy mu nie brakuje, spełnia się w swojej pracy, ma żonę i dwie dorosłe córki...
I jednego, niefortunnego dnia nagle wszystko się zmienia.
Jedna, krótka chwila, chwila wypadku, kiedy wielki dźwig na budowie zmiażdżył samochód Edgara z nim w środku, odebrała mu prawą rękę i całkiem go zmieniła. Freemantle zaczął mieć problemy z pamięcią, miewał niekontrolowane napady szału. Żona, zaniepokojona jego zachowaniem, zażądała rozwodu, a Edgar z czasem oraz częściej miewał myśli samobójcze. Wreszcie, za radą swojego psychologa, postanawia zacząć nowe życie w całkiem innym miejscu - wyjeżdża na odludną wyspę Duma Key na wybrzeżach Florydy. Tam wynajmuje duży, piękny dom i, choć wcześniej jego artystyczne zdolności przejawiały się co najwyżej rysowaniem po marginesach, zaczyna malować obrazy. Edgar tworzy je w stanie podobnym do transu, nie kontrolując swojego talentu. Wszystko, co wyjdzie spod jego ręki jest piękne, niesamowite... i dość niepokojące. Okazuje się, że jego obrazy mają niezwykłe, ale przerażające właściwości...

Stephena Kinga kojarzę z niesamowitym sposobem, w który snuje swoją opowieść, ze świetnymi zakończeniami, wspaniałym stylem pisania. Właśnie tego oczekiwałam, sięgając po "Rękę mistrza". Czegoś niebanalnego. Wiedziałam jednocześnie, że ta książka może różnić się od innych powieści Kinga, które przeczytałam - jest 2008 roku, a ja dotychczas znałam tylko jego starsze książki - ale podeszłam do niej z optymizmem, bo moja przyjaciółka bardzo wychwalała tę powieść. Zresztą, to przecież Stephen King. Nastawiałam się więc na coś świetnego... a jednak, może właśnie przez to trochę się zawiodłam.

Zacznę od tego, co chyba najbardziej cenię w książkach Kinga - stylu. Tego, jak genialnie wszystko opisuje, jak wplata w fabułę tysiące wątków, nigdy nie nużąc czytelnika. Potrafi splatać litery, słowa, zdania jak nikt inny budując niesamowite napięcie i klimat. Nie zabrakło tego także i w "Ręce mistrza" - sposób, w jaki pisze King sprawił, że książka wciągnęła mnie już od pierwszej strony. Jest napisana w pierwszej osobie, a narratorem jest oczywiście Edgar Freemantle, człowiek, który po wypadku nie potrafi przypomnieć sobie imienia żony, jest nerwowy, agresywny i zdaje się, że także niespełna rozumu. Autor świetnie wczuwa się w jego postać i narrację prowadzi mistrzowsko.

Pewnym plusem są także postacie. Edgar jest naprawdę bardzo ciekawym i świetnie skonstruowanym bohaterem, między innymi właśnie ze względu na cechy, które wymieniłam wyżej. Jest też dobrym przyjacielem i kochającym ojcem. Godny uwagi jest też Wireman... Wireman i jego powiedzonka, które główny bohater cytuje przez całą książkę. Jednak chyba najbardziej polubiłam Elizabeth Eastlake, starszą, mającą około dziewięćdziesięciu lat kobietę, właścicielkę wyspy Duma Key. Jest naprawdę interesującą i niebanalną postacią, kryjącą wiele tajemnic.

Klimat "Ręki mistrza" idealnie oddaje jej fantastyczna
(CZERWONA, jak by wciął King)
okładka. Mogłabym użyć wielu słów, by go opisać - tajemniczy, mroczny... - ale ułatwię to sobie - po prostu spójrzcie na okładkę, na ten obraz, na bliźniaczki przed nim i na te CZERWONE barwy... To jest właśnie to. To jest "Ręka mistrza".
Ten klimat książka zawdzięcza oczywiście stylowi pisania autora, samej fabule, ale i w dużej mierze obrazom malowanym przez Edgara. Wyobraźcie sobie - niezmierzone wody oceanu, w których odbija się krwista barwa zachodzącego słońca, a na nich statek. Statek ogromny, niesamowity, ale przerażający i mroczny - jego żagle są postrzępione, a na nim stoi straszliwa postać... A niedaleko statku, na niedużej łódce, podpływa do niego mała dziewczynka w sukience, wpatrując się w nazwę wypisaną na kadłubie...
Właśnie.

Napisałam już tyle, a wad "Ręki mistrza" dalej brak, chociaż na wstępie już pisałam, że książka nie sprostała moim oczekiwaniom. Co więc było nie tak?
Po prostu, "Ręka mistrza" nie miała tego czegoś.
Tego, co miał "Cmętaż zwieżąt" i "Misery", czego nie potrafię opisać. Nie wywołała we mnie tylu emocji i myślę, że nie zapadnie mi na tak długi czas w pamięć, choć pomysł na fabułę był rewelacyjny. Poza tym zakończenie było niestety bardzo słabe, a zwykle to zakończenie w książkach Stephena Kinga najbardziej mnie zachwyca. Było... bardzo chaotyczne i trochę przekombinowane - w rezultacie nie dało takiego efektu, jak powinno.

A jednak "Ręka mistrza" była naprawdę, bardzo dobra... Chyba po prostu nie potrafię jej docenić, przez porównanie z innymi książkami tego samego autora.

Recenzja z bloga: ocean-slow.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Uprowadzony

Jack Reacher to facet z krwi i kości, twardziel, na którym zawsze można polegać. Sięgając po lekturę wiedziałam, że jak zawsze stanie na wysokości zad...

zgłoś błąd zgłoś błąd