Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dotrzymana obietnica

Tłumaczenie: Arkadiusz Nakoniecznik
Seria: Kobiety to czytają!
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
5,96 (163 ocen i 63 opinie) Zobacz oceny
10
7
9
5
8
17
7
29
6
43
5
32
4
17
3
9
2
1
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Unbroken trust
data wydania
ISBN
9788380692404
liczba stron
428
słowa kluczowe
Arkadiusz Nakoniecznik
język
polski
dodała
Ag2S

Zapadająca głęboko w pamięć, poruszająca opowieść o miłości wystawionej na najcięższą próbę. W roku 2005 Jill Anderson stanęła przed sądem w Leeds, oskarżona o zabójstwo męża. Paul Anderson, 43-letni lingwista, od wielu lat cierpiał na zapalenie mózgowo-rdzeniowe oraz zespół ustawicznego zmęczenia, z powodu choroby kilkakrotnie usiłował popełnić samobójstwo. Pewnego dnia, korzystając z...

Zapadająca głęboko w pamięć, poruszająca opowieść o miłości wystawionej na najcięższą próbę.

W roku 2005 Jill Anderson stanęła przed sądem w Leeds, oskarżona o zabójstwo męża. Paul Anderson, 43-letni lingwista, od wielu lat cierpiał na zapalenie mózgowo-rdzeniowe oraz zespół ustawicznego zmęczenia, z powodu choroby kilkakrotnie usiłował popełnić samobójstwo. Pewnego dnia, korzystając z nieobecności żony, zażył śmiertelną dawkę leków. Po powrocie Jill powiedział jej, że „tym razem wziął dosyć”, i błagał, żeby nie wzywała pomocy. Uszanowała jego życzenie i - choć trawiona rozpaczą - pozwoliła mu odejść. Wkrótce potem doświadczyła na sobie surowości prawa: wielokrotnie przesłuchiwana, została pozbawiona paszportu i stanęła wobec perspektywy spędzenia nawet 15 lat w więzieniu. Jej historię śledziły media z całego kraju; choć ze względu na stan zdrowia nie mogła uczestniczyć we własnym procesie, ława przysięgłych jednogłośnie uznała ją za niewinną.
Ta książka to spisana przez Jill opowieść o nadzwyczajnej emocjonalnej wędrówce, elegancka i zarazem wstrząsająca. Suche stenogramy przesłuchań przeplatają się z historią miłości Paula i Jill, oraz z opisami wczesnych, szczęśliwych lat ich związku, kiedy jeszcze nie musieli stawić czoła koszmarowi choroby, na którą medycyna nie zna lekarstwa. Po lekturze tej zaskakująco szczerej książki czytelnik musi zadać sobie pytanie: „Co ja zrobiłbym na jej miejscu?”.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 659
rudarecenzuje | 2016-02-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 24 lutego 2016

Czekali na siebie całe życie, a spędzili razem zaledwie kilka lat. Marzyli o wspólnej starości, jednak złośliwość i przewrotność losu sprawiła, że ich pragnienia nie miały szans się spełnić. Większość czasu, która była im dana jako małżeństwu stracili na walkę z chorobą. A kiedy on umarł, a jej zawalił się świat, okazało się, że to dopiero początek koszmaru.

„Od pierwszego spotkania czułam się przy nim pewnie i bezpiecznie, a przeczucie podpowiadało mi, że nigdy się na nim nie zawiodę. Przeczucie nie kłamało: nigdy mnie nie zawiódł”.

Marzyłam o przeczytaniu tej książki, od kiedy tylko ujrzałam ją w zapowiedziach. Byłam szalenie ciekawa i niesamowicie zaintrygowana losami Jill i Paula. Czy faktycznie ich miłość gotowa była znieść tak wielką próbę? Jak można żyć będąc tak ciężko chorym oraz biorąc na siebie obowiązki całodobowej opiekunki? Czy dla drugiej osoby można poświęcić swoje życie, bezpieczeństwo, wolność?

„Zrobiła coś, na co chyba większość z nas by się nie zdobyła: świadomie pozwoliła odejść człowiekowi, którego kochała, odsuwając własne pragnienia na dalszy plan. Zdecydowała się poświęcić cząstkę swego życia”.

Jill przedstawiła swoją historię łącząc wspomnienia z okresu małżeństwa z policyjnymi przesłuchaniami. Jedne i drugie są niezwykle interesujące, a przynajmniej za takie uważałam je na początku. Ze wspomnień wyłania się wspaniała i kochająca się para, która jest w stanie zrobić dla siebie nawzajem wszystko. Ich szczęście, zdrowie i życie stopniowo zaczyna rujnować choroba, na którą zapada Paul. Te fragmenty wstrząsnęły mną najmocniej. Ciężko było mi zaakceptować fakt, że ktoś widząc chorującego mężczyznę, mógłby niedowierzać jego stanowi lub ignorować towarzyszące mu objawy. Coś strasznego. Nie dziwi mnie natomiast, że Jill chciała mu ulżyć w cierpieniu i złagodzić jego sytuację. Postawiono jej ciężkie zarzuty, wśród nich znalazła się min. pomoc w popełnieniu samobójstwa. Po przeczytaniu tej książki mam wrażenie, że to wszystko, co ją spotkało, było niesłuszne i wymuszone, chociaż to jedna z tych spraw, o których każdy musi porozmyślać na osobności.

„Żegnał się ze mną od miesięcy. Musiałam się z tym pogodzić. Uspokajałam go, przekonywałam, ale teraz już nie mogłam tego robić. Ogarnęła mnie rezygnacja i poczucie klęski”.

Jeśli chodzi o policyjne przesłuchania, z tym jest nieco gorzej. Na początku byłam bardzo wdzięczna za sam pomysł zamieszczenia ich w książce, ale dosyć szybko ta wdzięczność mi przeszła. Na dłuższą metę rozmowy Jill z detektywami stają się monotematyczne i nużące. Miałam wrażenie, że w kółko maglowane są te same tematy, spośród których część jest zupełnie niepotrzebna i wspominana jakby na siłę. Szybko zaczęłam tęsknić do wspomnień, których nagle zrobiło się jakby mniej.

Wydawało mi się, że to historia, która zostaje w pamięci na zawsze. Taka, którą jako przykład można podawać innym. Coś, na czym należy się wzorować i nad czym warto się zastanowić. Czy faktycznie?

Moje odczucia w stosunku do tej publikacji są bardzo niespójne i poplątane. Nie przemówił do mnie ten sposób zaprezentowania opowieści i nie jestem pewna „co autorka miała na myśli”. Mimo że to życiowa i autentyczna historia, gdzieś zabrakło mi emocji. Być może w związku z tym, co ją spotkało, Jill nie czuła już tego, co na początku. Może lata zmagań z chorobą sprawiły, że stała się twardsza i bardziej odporna, jednak w moim mniemaniu wydawała się taka… niewzruszona? Brutalnie mówiąc: nie kupiłam tej historii, zarówno ze względu na sposób jej przedstawienia, jak i na samą treść. Za mało życia w tym życiu i za mało prawdy w prawdzie.

„Nie mogłam mieć do niego pretensji, że chciał umrzeć. Był śmiertelnie chory”.

http://rudarecenzuje.blogspot.co.uk/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Monstressa - 1 - Przebudzenie.

Bardzo to klimatyczne. Myślę, że potrafi przekonać do siebie nawet tych fanów komiksu, którzy nie przepadają za mangowym stylem. Czuć trochę klimat He...

zgłoś błąd zgłoś błąd