Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ofiary

Tłumaczenie: Robert P. Lipski
Cykl: Tom Thorne (tom 3)
Wydawnictwo: G+J
6,48 (108 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
6
8
10
7
29
6
31
5
17
4
6
3
2
2
1
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Lazybones
data wydania
ISBN
9788360376898
liczba stron
360
język
polski

Pierwsza ofiara była całkowicie unieruchomiona, skrępowana, zdana na łaskę zabójcy, który w końcu udusił ją w obskurnym pokoiku taniego hotelu. To nie było przypadkowe morderstwo, lecz zbrodnia przemyślana i zaplanowana w najdrobniejszych szczegółach. Ofiarą był gwałciciel zwolniony niedawno z więzienia i fakt ten bynajmniej nie skłaniał policji do intensywnych poszukiwań sprawcy. Mimo to...

Pierwsza ofiara była całkowicie unieruchomiona, skrępowana, zdana na łaskę zabójcy, który w końcu udusił ją w obskurnym pokoiku taniego hotelu. To nie było przypadkowe morderstwo, lecz zbrodnia przemyślana i zaplanowana w najdrobniejszych szczegółach. Ofiarą był gwałciciel zwolniony niedawno z więzienia i fakt ten bynajmniej nie skłaniał policji do intensywnych poszukiwań sprawcy. Mimo to inspektor Thorne rozpoczyna żmudne śledztwo, podążając tropem zabójcy bezlitośnie mordującego kolejne ofiary. Dla każdej z nich sprawca zamawia wieńce w całodobowej kwiaciarni, w żywe oczy naigrawając się ze stróżów prawa. Choć zmarli nie budzą sympatii i nie zasługują na współczucie, Thorne, przekonany, że każde ludzkie życie to bezcenny dar, próbuje powstrzymać zabójcę kierującego się własnym, wypaczonym poczuciem sprawiedliwości. Inspektor pragnie też ochronić właścicielkę kwiaciarni, która najprawdopodobniej wie o mordercy więcej, niż można by przypuszczać.

 

źródło opisu: [G+J Gruner+Jahr Polska, 2008]

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 56
Kacper | 2015-08-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Pamiętacie powiedzenie "Sukces ma wielu ojców, porażka jest sierotą", no to z tą książką jest zupełnie na odwrót - "Główny bohater jest sierotą (życiową), a porażka ma wielu ojców".

Po pierwsze okładka. Dawno nie widziałem tak złej okładki. To samo tyczy się "Mięczaka". Wiem, że (teoretycznie) nie świadczy on o książce (no bo tak się mówi) - choć w tym przypadku oddaje ją chyba w 100%. Coś by się chciało zrobić ale się nie umie a jeszcze kto inny godzi się na to, żeby szpeciła ona książkę.

Tłumacz i korekta. Olbrzymia ilość błędów stylistycznych, frazeologicznych i logicznych. Przed "który" brak przecinków w innym miejscu stawiane tam gdzie nie są potrzebne. Dialogi tak prowadzone, że nie wiadomo kto wymawia daną kwestię, do tego tak nie logiczne zdania, które potrafiłem czytać po kilka, żeby w końcu dojść do wniosku, że są bez sensu Na jednej stornie pojawia się "plastykowa" torebka, żeby kilka linijek niżej mogła się ona stać już "plastikową". Raz boharer "dusi" przycisk, raz go "naciska". "Znikły z domu pieniądze". Bożeee !!!No i takie "rodzynki", jak to, że: bohater wbiega przez furtkę i udaje się na tył domu, żeby stanąć przed frontowymi drzwiami czy niesie torebkę z piwem, żeby po chwili znalazła się ona w innych rękach i to te drugie ręce ją kładą na ziemi. Po-raż-ka.

No i na koniec sam autor. Ja bym tego kryminałem czy literaturą sensacyjną nie nazwał - a już z pewnością, nie "dojrzałą powieścią". Ta książka to opowiadanie o życiu policjanta, który jest najbardziej nijaką postacią książkową z jaką kiedykolwiek się spotkałem. Facet zupełnie bez ikry, pomysłu i działania. Ale mimo wszystko to właśnie jemu w 80% poświęcona jest książka. A jeśli juz coś się dzieje to praktycznie poza nim. Do tego fatalnie napisane dialogi, zupełny brak budowania klimatu, opisów praktycznie brak - żenada. No i praca policji. Tu jest dopiero błędów logicznych :) Czytając, nie wierzyłem. Kilkuosobowy zespół dla, którego to była chyba pierwsza sprawa w życiu a oni robili wszystko (czyli nic), żeby jej nie rozwiązać. Sama historia przewidywalna i prosta jak budowa cepa.

Przez całą książkę miałem wrażenie, że jej auto ma max 15 lat i tak od niechcenia coś tam sobie napisał. Boże dzięki za Miłoszewskiego, którym się teraz leczę, bo nie wiem jak to by się dla mnie skończyło :)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mitologia nordycka

"Mitologie nordycką" Neila Gaimana mogę określić tylko jednym słowem-BOSKA! Chociaż przeczytałam mitologie z różnych stron świata,a także wi...

zgłoś błąd zgłoś błąd