Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Portret Doriana Graya

Tłumaczenie: Maria Feldmanowa
Seria: Klasyka grozy
Wydawnictwo: Vesper
7,77 (10036 ocen i 663 opinie) Zobacz oceny
10
1 376
9
2 134
8
2 227
7
2 555
6
1 034
5
481
4
95
3
99
2
23
1
12
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Picture of Dorian Gray
data wydania
ISBN
9788377312209
liczba stron
276
kategoria
klasyka
język
polski
dodał
Mariusz

Inne wydania

Portret Doriana Graya jest powieścią uniwersalną, w której współczesny czytelnik może odnaleźć własne problemy i rozterki. To lektura obowiązkowa dla wszystkich, którzy w świecie wszechobecnych obrazów i wizerunków szukają własnego oblicza i kształtują obrazy innych, a także dla wszelkiej maści moralistów, którzy nazbyt łatwo szafują potępiającymi wyrokami. Moglibyśmy powiedzieć za...

Portret Doriana Graya jest powieścią uniwersalną, w której współczesny czytelnik może odnaleźć własne problemy i rozterki. To lektura obowiązkowa dla wszystkich, którzy w świecie wszechobecnych obrazów i wizerunków szukają własnego oblicza i kształtują obrazy innych, a także dla wszelkiej maści moralistów, którzy nazbyt łatwo szafują potępiającymi wyrokami. Moglibyśmy powiedzieć za Gombrowiczem, który wyciągnął z lektury Wilde’a znakomitą lekcję, że „człowiek jest najgłębiej uzależniony od swego odbicia w duszy drugiego człowieka, chociażby ta dusza była kretyniczna”.

Portret Doriana Graya jest bez wątpienia duchową autobiografią Oscara Wilde’a. Sam artysta uważał, że bohaterowie tej powieści odzwierciedlają różne cechy jego osobowości. Autor pisał w jednym z listów – Portret… „zawiera wiele ze mnie. Bazyli Hallward jest tym, za kogo się uważam; lord Henryk – tym, za kogo uważa mnie świat; Dorian – tym, kim chciałbym zostać – być może w innych czasach”.

Pośmiertne życie Portretu Doriana Graya zaczęło się w Polsce w 1905 roku, kiedy to nakładem „Przeglądu Tygodniowego” ukazał się pierwszy polski przekład powieści autorstwa Marii Feldmanowej. Przekład ten, zachowujący niepowtarzalny klimat epoki, celebrujący modernistyczną dbałość o styl i poetyckie piękno, może pretendować do arcydzieł sztuki translatorskiej.

Prezentowane wydanie Portretu Doriana Graya w przekładzie Marii Feldmanowej wzbogacone zostało pięknymi ilustracjami i secesyjnymi zdobieniami autorstwa Henry’ego Westona Keena (1899–1935), znanego ilustratora książek i litografa, symbolisty i dekadenta tworzącego pod wpływem tradycji Aubreya Beardsleya i secesji.

– z posłowia dr. Tomasza Kaliściaka, Uniwersytet Śląski

 

źródło opisu: vesper.pl

źródło okładki: vesper.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 254
Niekulturalna | 2016-02-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2016
Przeczytana: 11 stycznia 2016

Zapraszam na www.niekulturalnakulturalnie.wordpress.com

Po dwóch latach pisania recenzji naprawdę rzadko mi się zdarza, bym nie wiedziała, co napisać. Choć „Portret Doriana Graya” nie należy do grubych tomisk, swoją treścią przewyższa większość tysiącstronicowych dzieł. Tyle można by o tej książce powiedzieć, że aż nie wiadomo, od czego zacząć. Najlepiej chyba od początku.

„Jakie smutne! Ja się zestarzeję i będę brzydki i odpychający. Ale portret ten na zawsze pozostanie młody. Nigdy nie będzie starszy niż w dzisiejszym czerwcowym dniu. Gdybyż mogło być przeciwnie! Gdybym ja pozostał wiecznie młody, a obraz się starzał! Wszystko bym za to oddał, wszystko! Tak, nie ma nic na świecie, czego bym za to nie oddał. Oddałbym duszę własną!”

Przedmowa to część książki, którą często nam – czytelnikom – zdarza się pomijać. Ot, autor chce podziękować wydawcy, przyjaciołom i matce Whitney Houston. Tutaj (oczywiście) tak nie jest. Słowa autora są piękne i robią ogromne wrażenie. Dla tych dwóch stron już warto sięgnąć po „Portret…”, pamiętając, że

„Każda sztuka jest bezużyteczna.”

Oscar Wilde był XIX-wiecznym, irlandzkim pisarzem i tragicznej historii. W swojej książce przedstawia nam historią niezwykle przystojnego i czarującego Doriana Graya. Utalentowany malarz Basil Hallward, zachwycony urodą młodzieńca, postanawia namalować jego idealny portret. Dorian stał się dla niego ucieleśnieniem piękna, muzą, której od dawna poszukiwał. Pewnego dnia do malarza przychodzi cyniczny lord Henry Wotton, który szybko zaczyna mieć na Graya zły wpływ, zabierając mu czystość i niewinność, którą pokochał malarz.

Przez lorda Wottona Dorian zaczyna patrzeć na swoje piękno, jako na największy atut i jedyną rzecz, jaka tak naprawdę ma znaczenie, a mijający czas staje się dla mężczyzny największym przekleństwem. Jest gotowy nawet oddać własną duszę, by zachować młodość. Nasze marzenia potrafią się spełnić w najmniej oczekiwanym momencie i nie zawsze tak, jak byśmy tego chcieli, a rzeczywistość potrafi bardzo szybko stać się dla człowieka okrutna.

Jak to często bywa u wielkich pisarzy, w samym języku już można się zakochać. Opisy są niezwykle plastyczne, a bohaterowie tak wyraziści, że po ukończeniu ostatniej strony, odbiorca ma wrażenie, jakby uczestniczył w tych wszystkich wydarzeniach jako cichy, ale bardzo wnikliwy obserwator.

Cały test to jedna, wielka złota myśl. Jednak nie z tych oklepanych jak u Paulo Coelho czy Haruki Murakamiego. Przeprasza miłośników ich powieści, one po prostu do mnie nie przemawiają. U Wilde’a przemyślenia są wplecione w fabułę w bardzo delikatny i misterny sposób, a nie wpychane czytelnikowi na siłę. Myślę, że tan faktu zdecydowanie potwierdza wielki kunszt tego pisarza. Pamiętajmy jednak, że ta książka nie należy do najłatwiejszych. Wymaga skupienia i czasu. Mimo wszystko warto, a trud nie pójdzie na marne.

Najciekawszą postacią okazał się dla mnie Henryk Wotton. Jego wywody, choć przydługawe, są bardzo fascynujące, a jego pogląd na świat niezwykle różni się od innych. Inteligentny, cyniczny i żyjący według własnych zasad, czasem nawet wbrew konwenansom. To on przekonuje głównego bohatera, że jedną z największych wartości jest młodość, której należy trzymać się kurczowo i nigdy nie puszczać.

Pierwsze wydanie „Portretu Doriana Graya” okazało się dziełem niezwykle kontrowersyjnym jak na swoje czasy, więc sam autor zmuszony został do przeredagowania tekstu. Głównym zarzutem były sugestie homoseksualizmu, co nikogo nie dziwi, gdy pozna się smutną historię Wilde’a. To właśnie za kontakty homoseksualne, wtedy nielegalne, został skazany i ostatecznie zmarł w więzieniu.

Oscar Wilde uważał, że trójka bohaterów odzwierciedla jego cechy charakteru. Widać to niezwykle wyraźnie.

„Porter… zawiera wiele ze mnie. Bazyli Hallward jest tym, za kogo się uważam; lord Henryk – tym, za kogo uważa mnie świat; Dorian – tym, kim chciałbym zostać – być może w innych czasach”

Warto przy okazji wspomnieć, że to wydanie zostało wzbogacone pięknymi ilustracjami Henry’ego Westona Keena oraz secesyjnymi zdobieniami. Takie dodatki tylko uprzyjemniają lekturę.

Jest jeszcze tyle wątków, aspektów, o których można by przy okazji omawiania tego działa powiedzieć. Myślę, że nie ma to jednak większego sensu. Nie chcę Wam psuć lektury i odbierać tej niewątpliwej przyjemności poznawania historii Doriana Graya.

„Nie ma książek moralnych lub niemoralnych. Są książki napisane dobrze lub źle. Nic więcej”.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wizja lokalna

kocham Lema bardzo szczerą miłością od niedawna. mam jednak nadzieję, że miłość ta będzie się rozwijała, rosła i sprawi mi jeszcze wiele szczęścia

zgłoś błąd zgłoś błąd