Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Playlist for the Dead. Posłuchaj, a zrozumiesz

Tłumaczenie: Marcin Sieduszewski
Wydawnictwo: Feeria Young
6,74 (801 ocen i 146 opinii) Zobacz oceny
10
39
9
76
8
116
7
225
6
187
5
101
4
29
3
21
2
5
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Playlist for the Dead
data wydania
ISBN
9788372295170
liczba stron
272
język
polski
dodała
Precious

Przychodzisz rano do kumpla i okazuje się, że nie żyje. Coś się stało po wczorajszej imprezie. Zostawił tylko playlistę z dołączoną kartką: "Dla Sama – posłuchaj, a zrozumiesz". Jak po tym szoku poskładać historię swego przyjaciela? Jak z kolejnych piosenek i własnych wspomnień dojść do prawdy o tym, co się działo w jego życiu? I w twoim własnym życiu – bo okazuje się, że nic nie wydarza się...

Przychodzisz rano do kumpla i okazuje się, że nie żyje. Coś się stało po wczorajszej imprezie. Zostawił tylko playlistę z dołączoną kartką: "Dla Sama – posłuchaj, a zrozumiesz".


Jak po tym szoku poskładać historię swego przyjaciela? Jak z kolejnych piosenek i własnych wspomnień dojść do prawdy o tym, co się działo w jego życiu? I w twoim własnym życiu – bo okazuje się, że nic nie wydarza się przypadkiem. Nic nie jest obok ciebie. Odtwarzając jego historię, zmieniasz też swoją – bo w twoim życiu pojawia się pewna zagadkowa dziewczyna.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Feeria Young, 2015

źródło okładki: http://wydawnictwofeeria.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 409
Book Emperor | 2015-11-04
Przeczytana: 04 listopada 2015

Nie wiecie jak to jest stracić najlepszego i właściwie jedynego przyjaciela. Jak to jest, kiedy przychodzi się do niego rano, chcąc pogadać o kłótni do jakiej doszło między wami na imprezie poprzedniego wieczoru. Jak to jest, kiedy nie chramie, a zwykle to robił, bo przecież cierpiał na bezdech senny. Tamtego ranka Sam znalazł Haydena w jego pokoju. Otulonego w tandetną kołdrę z nadrukiem z Gwiezdnych Wojen. Próby obudzenia go nic nie dały. Butelka po wódce i puste opakowanie po Valium. To wystarczyło. Obaj byli typowymi nerdami, którzy sfiksowani byli na punkcie właśnie Gwiezdnych Wojen, gier komputerowych czy komiksów. Obaj nie potrafili się raczej odnaleźć w tłumie tych znanych i lubianych dzieciaków. Mimo różnic nie tylko w wyglądzie i pochodzeniu, Sam i Hayden byli najlepszymi kumplami. Hayden – ten niższy i pulchniejszy, bardzo zagadkowy typ. Sam – ten wysoki i smukły, morderczo inteligentny w zakresie wiedzy nerdów. Niby znali się od momentu kiedy Sam przeprowadził się z matką i siostrą do innej części miasta. Niby spędzali ze sobą większość wolnego czasu. Jednak Sam zostaje z tym sam mimo faktu, że poznał dziewczynę, która chce mu pomóc. Co zawierała w sobie playlista, którą Hayden zostawił Samowi? Dlaczego chłopak odebrał sobie życie mając zaledwie piętnaście lat? Kim tak naprawdę jest Astrid? I co najważniejsze – czy Sam dojdzie do tego co skłoniło Haydena do takiego posunięcia?

Playlist for the dead to książka o cierpieniu, przyjaźni z której się wyrasta, a przecież zawsze nas określała, trudnych zmianach, miłości. O problemach, które mogą dotknąć każdego z nas. Michelle Falkoff pokazała, że opisanie tragedii z perspektywy młodego, w zasadzie dorastającego jeszcze, a może dopiero chłopaka, jest dla niej czymś łatwym. Chociaż książka nie należy do specjalnie obszernych, niesie ze sobą przesłanie. Przesłanie bardzo ważne w tych czasach, kiedy coraz więcej młodych ludzi cierpi na depresje, która przecież jest chorobą – do tego chorobą najbardziej bagatelizowaną. Radzenie sobie ze śmiercią bliskich to trudny kawałek życia, który prędzej czy później jednak wcina się w układankę każdego człowieka. Książka została napisana lekkim językiem, dobrze oddającym naturę Sama, który jednocześnie jest narratorem powieści. Każdy rozdział to piosenka i rzeczywiście, jeśli chcecie, wszystkie te piosenki możecie znaleźć na YouTubie. Każda jest bardzo dołująca, dość depresyjna, ale jest to zabieg celowy, który miał oddać raczej nastawienie Haydena do życia i tego co planował. Moje oczekiwania względem tej książki były wysokie, powiedziałabym, że bardzo. Niby świeża pozycja na rynku wydawniczy ( tak światowym, bo książka wydana została 27 stycznia bieżącego roku ), a jednak wydaje się, że książek tego typu jest więcej. Na upartego można by wrzucić Michelle do jednego worka z Greenem, który pisze tak, żeby ludzie płakali i nie mogli się pozbierać nerwowo. Michelle nie wycisnęła ze mnie łez, ale poruszyła serducho. I szczerze powiem, że książkę czyta się z zapartym tchem.

Moim zdaniem ta książka to bardzo ważne przesłanie do ludzi, którzy często nie potrafią słuchać i bagatelizują wiele spraw, które potrafią i najczęściej prowadzą tylko do tragedii. Właśnie takie książki powinny być lekturami szkolnymi – chociaż mam nadzieję, że będziecie po to sięgać tylko dlatego, że niesie przesłanie, a nie dlatego, że ktoś wam kazał.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Gorączka

Po wpisaniu w wyszukiwarce nazwiska Mary Mallon pojawia się długa lista wyników. "Tyfusowa Mary", jak określiły ją media, ma nawet własne ha...

zgłoś błąd zgłoś błąd