Furia rodzi się w Sławie

Wydawnictwo: Manufaktura Tekstów
6,78 (49 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
3
8
10
7
16
6
13
5
3
4
2
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788393483181
liczba stron
296
język
polski
dodał
emindflow

Sierpień 1944 roku, III Rzesza wyraźnie chyli się ku upadkowi. W Sławie, uzdrowisku położonym nad Śląskim Morzem, w ciszy i spokoju, z daleka od zmagań wojennych, kurują się niemieccy żołnierze ranni na różnych frontach. Nagle miasteczkiem wstrząsa seria makabrycznych zbrodni. Śledztwo w tej sprawie prowadzi asystent kryminalny Anton Habicht, człowiek, który karierę w policji zawdzięcza...

Sierpień 1944 roku, III Rzesza wyraźnie chyli się ku upadkowi. W Sławie, uzdrowisku położonym nad Śląskim Morzem, w ciszy i spokoju, z daleka od zmagań wojennych, kurują się niemieccy żołnierze ranni na różnych frontach.
Nagle miasteczkiem wstrząsa seria makabrycznych zbrodni. Śledztwo w tej sprawie prowadzi asystent kryminalny Anton Habicht, człowiek, który karierę w policji zawdzięcza członkostwu w NSDAP, i którego największym dotychczasowym sukcesem jest zlikwidowanie nielegalnej gorzelni. Początkowo wszystko wskazuje na to, że ofiary wybrano przypadkowo, wkrótce jednak pojawia się pewien łączący je trop.
Sytuacja komplikuje się, kiedy śledztwem zaczyna interesować się Sturmbannführer SS Carl Düchter, szef naukowców, którzy w sławskim pałacu, na rozkaz samego Heinricha Himmlera, prowadzą tajne badania nad procesami czarownic. Efekty tych prac mają odwrócić losy wojny.

A tak kryminał retro "Furia rodzi się w Sławie" poleca Mariusz Czubaj (blurb z okładki):
Krzysztof Koziołek ma rzadki dar łączenia historii, która wbija w fotel z wartką fikcją literacką. Zobaczcie sami. I przeszukajcie, podążając za bohaterami, archiwum Himmlera, a może coś w nim odnajdziecie...

 

źródło opisu: http://www.krzysztofkoziolek.pl/index.php/ksiki

źródło okładki: http://www.krzysztofkoziolek.pl/index.php/ksiki

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 829
Nowe Horyzonty | 2015-08-04
Przeczytana: 03 sierpnia 2015

„Furia rodzi się w Sławie”, to najnowsze dzieło Krzysztofa Koziołka, który na swoim koncie posiada już osiem powieści, jednak kryminał retro jest jego pierwszą książką w tym gatunku. Moim skromnym zdaniem, jest to bardzo udana lektura, która w krótkim czasie znajdzie swoich zwolenników.

„Widok okaleczonego ciała był tak wstrząsający, że asystent kryminalny Anton Habicht w okamgnieniu oprzytomniał, błogość porannego zaspania zostawiając hen, na plaży Śląskiego Morza, skąd na miejscu zbrodni dowieziono go automobilem burmistrza. W ułamku sekundy dotarło do niego, że sielanka urlopu, która jeszcze na dobra się nie rozpoczęła, właśnie definitywnie dobiegła końca.”

Akcja powieści toczy się na przełomie sierpnia i września 1944 roku. 22 sierpnia w Sławie - uzdrowisku położonym nad Śląskim Morzem - zostaje znalezione ciało młodej kobiety. Czternastoletnia Stanisława Derlizka w nocy została zadźgana nożem, jedyny dowód jaki zostaje odnaleziony to...proszek, który wyglądem przypomina mąkę. Jak się później okazuje, rzeczywiście była to mąka. Do zadania zostaje przydzielony asystent kryminalny Anton Habitch, który posiada niemalże zerowe doświadczenie w sprawach przestępczych. W krótkim czasie giną kolejne dziewczynki, okazuje się, że w Sławie grasuje seryjny morderca, a przynajmniej tak twierdzi Habitch. Kolejnym wątkiem w powieści jest hrabina Franziska von Häften, wdowa po Aleksandrze von Häftenie, który zginął na wojnie. Niby kobieta, której tylko kapelusze w głowie, a jednak ukrywa swoje drugie oblicze.

Kim tak naprawdę jest hrabina Franziska? Co wspólnego mają ze sobą czarownice, tajne badania, Zamek Haugwitza, kadeci sławskiej Marine Hitlerjugend, bóle głowy oraz mąka? Tego dowiecie się czytając książkę.

Po przeczytaniu kilku stron przeszło mi przez myśl czy ja przez to przebrnę do końca? Jednak skoro zaczęłam to wypadałoby skończyć. Przyznaję, że początkowo czytanie szło mi bardzo opornie jednak po kilkudziesięciu stronach wdrożyłam się tak bardzo w całą historię, że wręcz nie mogłam się od niej oderwać.

Fabuła książki jest niezwykle intrygująca. Charakterystyka postaci jest dobra, ale nic poza tym. Autor zadbał o detale, bowiem opisy otoczenia były bardzo szczegółowe ( jak dla mnie niektóre aż nazbyt). Ogromnym atutem jest także umieszczenie na początku książki mapy Sławy, z kolei na tyle czytelnik znajdzie Indeks nazw topograficznych. Jeżeli chodzi o oprawę graficzną, to mnie się podoba, ale ilu ludzi tyle opinii. Zakończenie nieprzewidywalne, nasuwa się jedynie pytanie, czy autor zamierza napisać kontynuację historii?

Co jeszcze znajdziecie w książce? Otóż idealne połączenie wartkiej akcji z tłem historycznym, czarny humor, szpiegostwo, potajemne spotkania kochanków, czarownice i wiele, wiele innych.

„- Czy na miejscu zbrodni rzuciło się panu w oczy coś charakterystycznego?
- Cyce – wypalił Reiner.
- Że co?!
- Cyce – powtórzył w zamyśleniu. - Dziewczyna miała pełne, ponętne piersi. Aż by się je chciało pomiętosić. Oczywiście, gdyby żyła – dodał szybko widząc zdumione spojrzenie asystenta kryminalnego. - I oczywiście, gdyby była nieco starsza – doprecyzował natychmiast.
- Nie to miałem na myśli – zazgrzytał zębami.
- Majtki miała podciągnięte – szef żandarmerii wznosił się na wyżyny dedukcji.
- Oh mein Gott… - westchnął głęboko. (...)”

Książkę „Furia rodzi się w Sławie” śmiało można zaliczyć do lektur bardziej ambitnych, które wymagają intensywnego myślenia, tak aby nie pogubić się w całej historii. Polecam ją zwolennikom gatunku. Ogromnie się cieszę, że mogłam bliżej poznać ten tytuł, a tym samym zapoznać się z twórczością autora, bowiem było to moje pierwsze spotkanie z prozą Koziołka. Książka niesamowicie mnie wciągnęła, czuję się w pełni usatysfakcjonowana. Polecam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Szalona

O rany! Kompletnie nie tego się spodziewałam. Myślałam, że to będzie jakaś typowo lekka babska poczytajka. Co to, to nie! Ta historia w żadnym razie n...

zgłoś błąd zgłoś błąd