Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zima naszej goryczy

Tłumaczenie: Bronisław Zieliński
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,08 (206 ocen i 27 opinii) Zobacz oceny
10
10
9
21
8
43
7
75
6
27
5
25
4
0
3
4
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Winter of Our Discontent
data wydania
ISBN
9788380690660
liczba stron
416
język
polski
dodała
Ag2S

Inne wydania

Liryczna i zmuszająca do refleksji powieść laureata literackiej Nagrody Nobla. Wielu z mieszkańców miasteczka New Baytown zostało ciężko doświadczonych przez los, noszą oni w sercach gorycz i rozczarowanie. Ethan Hawley, kiedyś jeden z najbogatszych ludzi w mieście, a teraz sprzedawca w sklepie, stara się zapomnieć o starych dobrych czasach. Żona Ethana tęskni za dawnym życiem. Margie,...

Liryczna i zmuszająca do refleksji powieść laureata literackiej Nagrody Nobla.

Wielu z mieszkańców miasteczka New Baytown zostało ciężko doświadczonych przez los, noszą oni w sercach gorycz i rozczarowanie. Ethan Hawley, kiedyś jeden z najbogatszych ludzi w mieście, a teraz sprzedawca w sklepie, stara się zapomnieć o starych dobrych czasach. Żona Ethana tęskni za dawnym życiem. Margie, rozwódka, boi się samotności i braku środków do życia. Danny Taylor, z dobrej rodziny, żebrze o dolara na wódkę.
Pewnego dnia z kart tarota wyłania się zapowiedź zmiany smutnego losu mieszkańców New Baytown…

 

źródło opisu: www.proszynski.pl

źródło okładki: www.proszynski.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1263
Ciacho | 2016-02-09
Przeczytana: 08 lutego 2016

"Żegnaj szczęście"


New Bayton jest całkiem ładną miejscowością. Miasteczko rozrzucone jest wokół kompleksu wód śródlądowych zasilanych przez fale morskie. Posiada port, który osłania przybrzeżna wyspa. Nie jest to miejsce zbytnio zaludnione i wielkomiejskie. Istnieje tylko kilka okazałych domów byłych wielorybników. Większość to małe i schludne budynki otoczone pięknymi starymi drzewami. Kiedyś prosperowało bardzo dobrze i było mocno rozwinięte, dzięki połowom wielorybów i sprzedaży oleju wielorybiego. Jednakże trwało to tylko do czasu, kiedy pojawiły się inne, bardziej potrzebne zasoby niż ten olej. Przez to miasteczko wpadło w pewną stagnację i tak trwa do dziś, trawione przez choroby i pewnego rodzaju rozpacz.

W New Bayton żyje Ethan Allen Hawley, jego żona Mary, córka Ellen i syn Allen. Ethan jest sprzedawcą w sklepie pewnego Włocha, Pana Marullo, i bardzo cierpi z tego powodu, ponieważ sam był kiedyś jednym z najbogatszych i najważniejszych mieszkańców miasteczka i nie potrafi o tym zapomnieć. Na domiar złego jego żona Mary ciągle mu o tym przypomina, bo z tęsknotą wspomina piękne czasy, kiedy było ich na wszystko stać. Jednak pewnego dnia odwiedza ich przyjaciółka wróżbitka, Margie Young-Hunt, która rozkłada karty dla Ethana i przepowiada mu pomyślną i bogatą przyszłość. To sprawia, że dumny Ethan postanawia odmienić swój los i dążyć do polepszenia warunków życia swoich i swojej rodziny.


"Jaką cudowną rzeczą jest kobieta! Podziwiam to, co one robią, nawet jeżeli nie rozumiem dlaczego."*


Tytuł książki nawiązuje do kroniki Szekspira, a dokładnie do dwóch pierwszych linii "Ryszarda III". Nie czytałem tej sztuki, więc ciężko jest mi się wypowiedzieć, czy tylko te dwa wersy miały jakiś wpływ na napisanie tej książki, czy cała kronika. Sam Steinbeck też o tym nie wspomina. Ale wyraźnie czuć ducha Szekspira w tej książce. Ponadto jego bohater często cytuje wielkie mowy narodu amerykańskiego (polityków, doradców, dowódców, żołnierzy, byłych prezydentów), których jest naprawdę sporo i wiele z nich jest wartościowych. Jednakże używane przez Ethana mają one często charakter moralizatorski i momentami są nieco irytujące.


"Człowiek może się przyzwyczaić do wszystkiego. Do mordowania czy grzebania, czy nawet dokonywania egzekucji; dyby i kleszcze muszą być po prostu zajęciem, kiedy się do nich przywyknie."**


Generalnie rzecz biorąc fabuła książki opiera się na tym, że młody, inteligentny człowiek, szczerze i oddanie kochający swoją żonę i rodzinę jest bardzo ponury i przygnębiony przez to, że musi pracować u kogoś, kto jest w dodatku makarończykiem (jak nazywa włochów), zamiast zarabiać własnym biznesem. Przeżywa wewnętrzne rozterki, oddala się od ludzi, żeby pobyć samemu, miewa wahania humoru, które często przejawiają się w słownych żartach wprost ociekających ironią i sarkazem, często mocno kąśliwych. W jego życiu pojawia się kilka osób, które mają dla niego znaczenie i próbuje szukać u nich wsparcia. Danny, jego dawny przyjaciel z dzieciństwa, który jest pijakiem z wyboru i nie lubi jak mu się to wytyka, dlatego coraz bardziej się odwraca od Ethana, i Margie, przyjaciółka jego żony, wróżbitka i uwodzicielka, która boi się samotności i przebywa z różnymi mężczyznami. I tak czytamy o Ethanie i innych mieszkańcach, którym nie wiedzie się najlepiej.


"Kiedy spotyka się dwoje ludzi, każde z nich zostaje odmienione przez to drugie, i mamy dwie nowe osoby."***


Pełno jest tutaj różnych aforyzmów i sentencji, i nie sposób nie zauważyć, że wiele z nich dotyczy płci przeciwnej. Steinbeck chyba chciał oddać jakiegoś rodzaju hołd kobietom, bo jego główny bohater bardzo często słodko i przyjemnie się o nich wyraża. Zwłaszcza o swojej żonie Mary i przyjaciółce Margie. Ale mimo takich słodkości nie jest to książka pozytywna. To taka pigułka goryczy, która przedstawia pewnego rodzaju degenerację bohaterów książki i ogólnie społeczeństwa amerykańskiego. Widać tutaj upadek prawości, moralności i pewnych ideałów. Przedstawiony problem alkoholizmu też nie wydaje się być problemem społecznym, a bardziej receptą na przetrwanie. Krytyka literacka ostro przyjęła tę książkę Steinbecka, bo jest ona inna niż reszta jego pozycji. Ciężka, bardziej chłodno napisana i z tym drażniącym dydaktyzmem, o czym wspominałem wyżej. Ale ciągle jest to ten sam autor, którego świetnie się czyta.


"Moje kochanie mruczało przez sen ze swoim archaicznym uśmiechem na ustach, i był w niej ten dodatkowy blask ukojenia i satysfakcji, który ma po miłości - jakieś spokojne spełnienie."****


Pisałem wam ostatnio recenzując "Zagubiony autobus", że zamierzam przeczytać całą twórczość Steinbecka, a jak już to zrobię to będę czytał od nowa, drugi raz, trzeci i kolejne, jeśli tylko życie pozwoli. Ta książka mnie tylko w tym przekonaniu utrzymuje. Ja po prostu kocham literaturę tego pisarza. Jest dogłębna, rozmiękczająca, nienachalnie przypomina o najważniejszych cnotach i wartościach życiowych, pobudza intelektualnie i skłania do refleksji i przemyśleń. Jeżeli istnieje takie coś jak niebo i Steinbeck tam przebywa, a mi również pisane jest tam trafić, to mam nadzieję go tam spotkać i osobiście mu to powiedzieć. Czytajcie jego książki, kochani. Naprawdę warto.

*John Steinbeck, Zima naszej goryczy, Wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 2015, s. 93.
**ibid., s. 141.
***ibid., s. 74.
**ibid., s.108

http://swiat-bibliofila.blogspot.com/2016/02/zima-naszej-goryczy-john-steinbeck.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tractatus logico-philosophicus

Jedna z najczęściej nierozumianych książek w historii. Czy jednak możliwe jest zrozumienie, gdy sam autor się jej wyrzekł?

zgłoś błąd zgłoś błąd