Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wiatr przez dziurkę od klucza

Tłumaczenie: Zbigniew A. Królicki
Cykl: Mroczna Wieża (tom 4.5)
Wydawnictwo: Albatros
7,52 (1330 ocen i 118 opinii) Zobacz oceny
10
117
9
159
8
384
7
405
6
199
5
49
4
7
3
5
2
4
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Wind Through the Keyhole
data wydania
ISBN
9788379855902
liczba stron
400
słowa kluczowe
Mroczna Wieża
język
polski
dodał
Pinkiman

Inne wydania

Roland z Gilead jest rewolwerowcem, jednym z nielicznych usiłujących utrzymać porządek w świecie rosnącego bezprawia, połączeniem błędnego rycerza i szeryfa z Dzikiego Zachodu. Wraz z grupą towarzyszy przemierza złowrogi, wyludniony świat, zniszczony przez wojny, zamieszkały przez mutanty i demony, w poszukiwaniu tajemniczej Mrocznej Wieży stojącej w centrum istnienia wszystkich światów....

Roland z Gilead jest rewolwerowcem, jednym z nielicznych usiłujących utrzymać porządek w świecie rosnącego bezprawia, połączeniem błędnego rycerza i szeryfa z Dzikiego Zachodu. Wraz z grupą towarzyszy przemierza złowrogi, wyludniony świat, zniszczony przez wojny, zamieszkały przez mutanty i demony, w poszukiwaniu tajemniczej Mrocznej Wieży stojącej w centrum istnienia wszystkich światów. Wędrowców zatrzymuje lodowaty wicher niszczący wszystko na swojej drodze. Chcąc przetrwać, znajdują schronienie w opustoszałym budynku wiejskiej świetlicy. Tam spędzają noc, słuchając opowiadania Rolanda o jednej z pierwszych misji, jaką wykonał po tym, gdy stał się rewolwerowcem. Wysłany przez ojca do Debarii, by pomóc tamtejszym mieszkańcom uporać się z mordującym całe rodziny zmiennokształtnym stworem, skóroczłekiem, Roland bierze pod opiekę dziesięcioletniego chłopca, Billa Streetera, jedynego ocalałego z ostatniej rzezi. Usiłując uspokoić przerażone dziecko, opowiada mu swą ulubioną historię z dzieciństwa zatytułowaną Wiatr przez dziurkę od klucza, którą często czytała mu matka. Występuje w niej chłopiec, Tim Ross, znany później jako Tim Dzielne Serce, nieustraszony rewolwerowiec...

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoalbatros.com

źródło okładki: http://www.wydawnictwoalbatros.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1240
Krzysiek | 2015-11-12
Przeczytana: 11 listopada 2015

Co bylibyśmy wstanie zrobić dla naszych najbliższych? Czy w imię ich dobra bądź uratowania ich życia gotowi byśmy byli na zawarcie pakt z diabłem...? ...dosłownie i w przenośni?
Na co byłoby nas stać w tym momencie?
Wykazalibyśmy się aktem odwagi, bezinteresownego hartu ducha, stawiając wszystko na jedną kartę?
Czy może postąpilibyśmy jak zwykli tchórze i w momencie największej próby, najważniejszego sprawdzianu naszej miłości względem drugiej osoby, zawiedlibyśmy na całej linii? Bojąc się zaryzykować...
A może zwyczajnie by nam nie zależało. Lecz wówczas gdzie ta miłość, gdzie ta potrzeba obecności itp...?

ALBO...

Zazdrość...
Co ona w nas zmienia? Mobilizuje nas do pracy nad sobą, by przykładowo osiągnąć coś równie ważnego? A może staje się zalążkiem rodzącej się w nas małymi kroczkami nienawiści?
Gdy widzimy przyjaciela, przyjaciółkę, której powodzi się w życiu, w miłości, która jest spełniona zawodowo, która jest szczęśliwa, jak wtedy patrzymy na nasze życie? Życie, które nas nie zadowala, które nie rodzi w naszej duszy, w naszym wnętrzu radości...
Jesteśmy źli na cały świat, przepełnia nas złość, gorycz, żal rozlewa się wszystkimi kanałami wraz z krwią, która aż od tej frustacji bulgocze nam w żyłach...
Wtedy najbardziej fluoroescencyjni stają się dla nas Ci, którym jest dobrze, bowiem tym szczęściem i radością promienieją...
Nie zawsze, ale niekiedy coś takiego może prowadzić właśnie do nienawiści. Z tego nic dobrego wyniknąć nie może. W imię zazdrości, która przelewa się przez nasz umysł jesteśmy w stanie skrzywdzić, kogoś kto nie tak dawno był dla nas tak bliski...
Lecz, aby spojrzeć na siebie, nie szukać winy w otaczającym nas świecie, takiego człowieka już na to nie stać. To oznaka słabości, tchórzostwa i wstydu. Czy łatwo się do tego przyznać? Z pewnością nie..., ale zdecydowanie łatwiej jest tym obarczyć kogoś zupełnie niewinnego...

ALBO...

Przemoc...,
....przemoc wobec kobiety...
Jak słabe to jest...
jakim tchórzem musi być taki mężczyzna, który mężczyzną tak na prawdę nie powinien być nazwany.
Jak bardzo uwałacza to godności kobiety. Ona powstała z żebra Adama, zatem mężczyzna powinien zapewnić jej bezpieczeństwo, oparcie, być podporą na dobre i złe. Pod jego ramieniem powinna znaleźć schronienie. Jeśli jego fizyczna siła zadaje jej ból, czyni to z niego tchórza do kwadratu. W moich oczach takiego człowieka widzę jak robaka, którego najchętniej bym rozdeptał.
TUPAC SHAKUR słynny, nieżyjący już amerykański, raper, aktor, poeta, jednym słowem mówiąc artysta w pełnym tego słowa znaczeniu powiedział niezwykle piękną i mądrą myśl. Często uwalniał ze swego umysłu wartościowe myśli, lecz tak utkwiła mi niegdyś w pamięci, że bardzo często wraca do mojej świadomości...

"Urodziła Cię kobieta, więc nie masz prawa żadnej poniżyć"

Dlaczego o tym piszę...?
Bowiem tak zinterpretowałem pewną część tej części Mrocznej wieży. Takie, a nie inne myśli autora zawarte w treści wychwyciłem...te wydały mi się na tyle ważne, by o nich napisać, by zwrócić na nie uwagę...
Sama książka zupełnie nie odstaje od całej sagi Mrocznej wieży. Jest jej równie ważną częścią. King napisał ją w 2012 roku, a więc jakieś 8 lat, po ukończeniu ostatniej części zamykającej całą sagę. Całą Mroczną wieżę napisał w taki sposób, że w każdej chwili może do niej wrócić, rozwinąć ją, dołożyć kolejną cegiełkę. Stworzył tak potężną rzeczywistość, w której przeszłość miesza się z teraźniejszością, w której nie ma tylko jednego świata, jednego wymiaru.
Dzięki temu, że może ją tak rozciągać na wszystkie strony, mógł po latach, gdy już cała saga była już zamknięta, dopisać kolejny epizod losów Rolanda i spółki, gdy ci zmierzali do Mrocznej wieży.
Nie musiał wcale tego robić, bo jak raz jeszcze podkreślę, całą sagą zamkną już w klamrę. Mimo tego po latach urosła w nim potrzeba, by coś jeszcze do tego dołożyć. Cała Mroczna wieża nic zupełnie na tym nie stracila, a wręcz przeciwnie, zyskała.
Książka ma w sobie dobrze znany klimat. Jest pełna wartości, szlachetnych i tych niegodnych człowieka. W pewnym momentach jest brutalnie, mrocznie, magicznie, baśniowo, prawdziwie. Każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Nie jest długa na tle pozostałych części, ale równie ważna...
Taka rozgrzewka przed wędrówką do Calla...


Roland ponownie dał się poznać jako niebanalny gawędziarz. Mało tego, że "Wiatr przez dziurkę od klucza" jest opowieścią w powieści, to jeszcze w tej opowieści zawartej w powieści, jest kolejna opowieść...
...taka literacka matrioszka:)

Zawsze chciałem znaleźć się w takiej sytuacji...
Schowany przed burzą, huraganem, tornadem, mniejszą bądź większą zamiecią...Jakiś stary budynek, opuszczony blok mieszkalny, albo inne zaciszne miejsce...
W tle płomienie, a wokół parę osób, zasłuchanych w opowieści....
...mroczny klimat, świadomość, że światem wstrząsa MATKA NATURA, a ja z tymi ludźmi schowany w jakimś kątku...
i ten gawędziarz wiedziony swoją wyobraźnią, bądź niezwykłym epizodem swojej przeszłości...
Słuchając Rolanda...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Morderstwo wron

drugi tom serii Inni podobał mi się jeszcze bardziej jestem ciekawa co wydarzy się dalej przed mną Srebrzyste wizje i Naznaczona bardzo ta seria cie...

zgłoś błąd zgłoś błąd