Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Co nas nie zabije

Tłumaczenie: Maciej Muszalski
Cykl: Millennium (tom 4)
Wydawnictwo: Czarna Owca
6,97 (5883 ocen i 841 opinii) Zobacz oceny
10
252
9
460
8
1 245
7
1 983
6
1 252
5
425
4
141
3
88
2
26
1
11
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Det som inte dödar oss
data wydania
ISBN
9788380150492
liczba stron
504
język
polski
dodała
Ag2S

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Kryminał sensacja Thriller. Kontynuacja trylogii Millennium Stiega Larssona napisana przez Davida Lagercrantza. Mikael Blomkvist przechodzi kryzys i rozważa porzucenie zawodu dziennikarza śledczego. Lisbeth Salander podejmuje duże ryzyko i bierze udział w zorganizowanym ataku hakerów. Ich drogi krzyżują się, kiedy...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Kryminał sensacja Thriller.

Kontynuacja trylogii Millennium Stiega Larssona napisana przez Davida Lagercrantza.

Mikael Blomkvist przechodzi kryzys i rozważa porzucenie zawodu dziennikarza śledczego. Lisbeth Salander podejmuje duże ryzyko i bierze udział w zorganizowanym ataku hakerów. Ich drogi krzyżują się, kiedy profesor Balder, ekspert w dziedzinie badań nad sztuczną inteligencją, prosi Mikaela o pomoc. Profesor posiada szokujące informacje na temat działalności amerykańskich służb specjalnych. Mikael zaczyna pracę nad sensacyjnym artykułem, który może uratować jego karierę.

 

źródło opisu: www.czarnaowca.pl/

źródło okładki: www.czarnaowca.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 823
Literalny | 2016-01-22
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 28 listopada 2015

Co nas nie zabije, to nas wzmocni. „Co nas nie zabije” tego nie zrobiło. Doszło do podziału społeczności czytającej już na samym początku, gdy pojawiła się ledwo pogłoska, że gdzieś tam jeden pan zdecydował się pociągnąć wątek Lisbeth i Mikaela. Od razu postawiono pytanie: po co? To stara, dobrze zamknięta sprawa. Żeby to jeszcze autor (gdyby mógł), ale obcy człowiek? Jaki ma w tym interes? I tu nadchodzi rozłam, bo czy autor robi to w złej wierze (kasa, kasa, kasa) czy w dobrej (na chwałę trylogii)? Na pewno jedną z tych rzeczy ma (kasa).

Lisbeth zostaje przyłapana przez czytelnika na samotności. Jest w trakcie knucia spisku w internecie, a ostatni etap prywatnej wojny ma zamiar zakończyć sama. Długie godziny pozwoliły jej osiągnąć swój cel i włamać się do ważnej, krajowej bazy, ale prawie straciła życie. Kilka dni bez jedzenia, picia, oczy utkwione w komputerze...Ogólnie doskwiera jej samotność i czuje brak sensu we wszystkim.

Zaś Mikael ma jak zwyklę trochę problemów z „Millenium”. Czytamy kilka stron o tym, że jest naprawdę godnym uwagi dziennikarzem. Uderza on nagle, niespodziewanie, pisze prawdziwie, rzetelnie. Jest w tym też trochę kpiny i wyśmiania. Pewnego dnia dostaje telefon od pewnego naukowca, prosi o szybką rozmowę. W środku nocy Mikael podjeżdża pod dom rozmówcy. Tam zastaje policję, dziwną postać w ciemnym stroju, która prawie chciała go zabić. A na końcu ciało naukowca...

Kto chciałby zabić mężczyznę pracującego nad sztuczną inteligencją?

Mikael i Salander znowu muszą pracować razem...

Z tą książką jest taki problem, że nie obchodzi mnie, o czym ona jest, a po co ona jest. Czytanie nie było dla przyjemności, było iście testowe. Pierwsze wrażenie jest takie, że „to nie to”. Lisbeth straciła swój urok, charakter. Było jej trochę mało. Pomysł całkiem dobry, szczególnie z tym chorym chłopcem i jego zdolnościami...

Zastanawiałam się jak to jest. Czytając najnowsze opowiadania Kinga, zapamiętałam, że gdy on kiedyś czytał dużo książek jednego autora, potem przesiąkał jego stylem. Ciekawe, czy Lagercrantz zrobił coś takiego, nawet świadomie ? Czy przeczytał lektury raz, dwa, a może więcej? Co mógł jeszcze zrobić, obejrzeć filmy? Robić notatki ?

Na czyją prośbę chciał napisać książkę? Szczerze, ja jako czytelnik czułam się zaspokojona trzema tomami. Nie był mi potrzebny kolejny, średni. Nie zapadł mi szczególnie w pamięć w kwestii fabuły, nie ucieszył.

„Co nas nie zabije” pisane z rozmysłem, autor mieszał trochę siebie i trochę tego co było. Na pewno się starał, na pewno...Tylko po co? Dla mnie to nie miało sensu. Czyżbyśmy byli świadkami nowych manier u pisarzy? Kontynuacje nieswoich serii i pisanie jednej książki z kilku perspektyw?

Lagercrantz rozgłos miał. Jego książka również. Za pasem kolejna, emocje znikną, gdy przyjedzie nowe pokolenie...

Jakoś to wytrzymam, bo co nas nie zabije...


Kto czytał, ten wie: Rozstania są czasem bardzo dziwne...

http://ksiazkowosc8.blogspot.com/2016/01/co-nas-nie-zabije-david-lagercrantz.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Udław się

Odniosłem wrażenie że po wielkim sukcesie Podziemnego Kręgu Palahniuk został zmuszony do napisania "czegoś", i tym czymś stało się Udław Się...

zgłoś błąd zgłoś błąd