Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,98 (196 ocen i 62 opinie) Zobacz oceny
10
9
9
17
8
44
7
63
6
36
5
18
4
3
3
4
2
1
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Spy the Lie: Three Former CIA Officers Reveal Their Secrets to Uncloaking Deception
data wydania
ISBN
9788379243204
liczba stron
299
słowa kluczowe
kłamstwo, manipulacja
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Sophie

Kłamstwo można wykryć. Zawsze. Nie wierzysz? Wyobraź sobie, jak wyglądałoby Twoje życie, gdybyś zawsze ze stuprocentową pewnością mógł stwierdzić, że właśnie ktoś Cię okłamuje. Nieważne czy to Twój potencjalny pracownik, dziecko wracające ze szkoły, ubezpieczyciel proponujący niezawodną polisę, czy sprzedawca w sklepie - zdolność do wykrycia kłamstwa przydaje się zawsze i wszędzie.

 

źródło opisu: Katalog wydawnictwa

źródło okładki: www.facebook.com/WydawnictwoSQN

Brak materiałów.
książek: 667
Henimmie | 2015-12-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Recenzja pochodzi z mojego bloga: http://myfantasticbooksworld.blogspot.com/2015/12/anatomia-kamstwa-philip-houston-don.html

Anatomia Kłamstwa to książka, którą przygotowali dla nas byli agenci CIA. Nie byłam pewna, czego się po niej spodziewać, więc moje oczekiwania nie były wysokie, jednak również nie spodziewałam się, żeby był to totalny gniot, bo w końcu się zdobyłam by ją przeczytać. Tak więc moje podejście mogłabym określić jako neutralne, a jak się sprawdził mój przypadkowy wybór tej pozycji? Jedno jest pewne - trudno mi jednoznacznie określić swoje stanowisko.
Koncepcja modelu polega na tym, że - w momencie, gdy przesłuchana osoba wychodzi po zakończeniu rozmowy - ty masz to, czego chciałeś, a ona czuje się dobrze, ponieważ nie postrzega cię jako przeciwnika. Po prostu pomogłeś jej zrobić coś dobrego, a ona jednocześnie zachowała swoją godność.
Zacznę od początku, czyli momentu, w którym otrzymałam przesyłkę. Przyszła akurat do mnie przyjaciółka, pod pretekstem oddania linijki, która i tak okazała się nie należeć do mnie. W każdym razie, podczas rozmowy odebrałam telefon, ze Szlachetnej Paczki, więc musiałam przy użyciu drugiego przekazywać informacje między rodziną a darczyńcą. Jakby tego było mało, usłyszałam charakterystyczny pisk czajnika oraz sekundę później dzwonek od drzwi. Nie trudno się domyślić, że widok musiał być komiczny, jeśli dorzucić do tego próbę podpisania odbioru przesyłki, przytrzymywania telefonów głową, rozmową z czterema osobami na raz oraz stania na jednej nodze, bo mój mały pupil uwielbia witać każdego, kto tylko odważy się podejść do naszych drzwi. W końcu udało się wrócić do koleżanki, która zwijała się ze śmiechu na łóżku. Otworzyłam paczkę a tam zobaczyłam dwie książki, po Anatomię sięgnęła Agnieszka, która od razu zaczęła czytać opis, a po krótkiej przerwie się odezwała czytając jedno z zamieszczonych tam zdań: (...)Wyeliminować fałszywych przyjaciół?... Martyna, wyrzuć tą książkę! Chwilę później próbowała ją gdzieś schować, czym i mnie nieźle rozbawiła. Takim oto sposobem jakoś polubiłam tą pozycję, mimo tego, iż nawet nie zaczęłam jej czytać.. Ale przejdźmy teraz do treści właściwej.
Powtórzenie nie przemienia kłamstwa w prawdę.
Po przeczytaniu tej książki mam mieszane uczucia. Nie mogę powiedzieć by przeważała liczba minusów czy plusów. Największym minusem jest jednak fakt, iż niektóre przykłady okazały się niejasne, niezrozumiałe, przez co jedynie się irytowałam. Również zaczynanie danego tematu, by po chwili stwierdzić, że w tym rozdziale nie jest mowa akurat o tym, więc powiemy o nim w piątym, dziesiątym czy piętnastym. Rozumiem również, że autorzy nie mogli zdradzać imion w poszczególnych przykładach, ale mogli od razu zastąpić je innymi, a nie za każdym razem stosować tą samą formułkę: Nazwijmy go przykładowo XYZ. To są trzy główne minusy, które mi się rzuciły w oczy, nie są one odstraszające, ale momentami mogą irytować. Cieszę się jedynie, że nie znalazła się wśród nich nudna treść.
Phil przypomina sobie, że każdą sesję szkoleniową kończył następującym zdaniem: „Jeśli przypadkiem ktoś z was pracuje dla złych gości, niech będzie pewny, że zostanie złapany”. Do dziś Phil zastanawia się, co działo się w głowie Nicholsona, gdy słyszał te słowa.
Książka sama w sobie jest ciekawa i nie mam nic do zarzucenia jeśli chodzi o oprawę graficzną. Okładka cieszy oko, a sam poradnik nie dłuży się. Co prawda większość jest zapełniona tekstem ciągłbym, jednak nie brakuje tu dialogów oraz dodatkowych pomocniczych ramek, podpowiedzi. Na końcu znajduje się około 50 stron dodatków, objaśnień itp., które pozwolą nam lepiej zrozumieć treść oraz wszystkie niezrozumiałe pojęcia. Dodatkowo są tam proponowane pytania dotyczące różnych kwestii (od zatrudnienia opiekunki, poprzez zażywanie narkotyków po niewierność czy kradzież) oraz przykładowa analiza opisowa.
Ludzie nie wierzą w kłamstwa, że muszą, ale dlatego, że chcą w nie wierzyć.
Mogę stwierdzić, że książka w przystępny sposób wyjaśnia nam na czym polega kłamstwo, a czy będę potrafiła zastosować się do wyczytanych rad w życiu codziennym dowiem się z biegiem czasu. Jednak uważam, że książka ta nie należy do tych, które powinno się czytać, chcąc się odprężyć przy czymś lekkostrawnym, a grupą docelową, której polecam są miłośnicy kryminałów lub filmów dotyczących SCI czy CIA. Ja po raz pierwszy sięgnęłam po coś w tym stylu i mimo wszelkich niejasności nie żałuję.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wyspa kobiet

Spodziewałem się nudnej, głupiutkiej bzdurki, a dostałem całkiem sympatyczny komiks humorystyczny, trochę w stylu Sfara, tyle że lepszy, bo bez zbędne...

zgłoś błąd zgłoś błąd