Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Strażnicy

Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Cykl: Strażnicy (tom 1-3) | Seria: Mistrzowie Komiksu
Wydawnictwo: Egmont Polska
9,13 (464 ocen i 37 opinii) Zobacz oceny
10
234
9
122
8
63
7
35
6
5
5
4
4
0
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Watchmen
data wydania
ISBN
9788323761716
liczba stron
416
słowa kluczowe
strażnicy, komiks, moore, gibbons
kategoria
komiksy
język
polski
dodała
Oceansoul

Któż pilnować będzie samych strażników? Monumentalne dzieło brytyjskiego scenarzysty Alana Moore'a z rysunkami Dave'a Gibbonsa. Powieść graficzna, która zburzyła stereotyp amerykańskich komiksów o superbohaterach. Skonstruowana z zegarmistrzowską precyzją historia dwóch pokoleń zamaskowanych bohaterów, rozgrywająca się w alternatywnej Ameryce od końca II wojny światowej po połowę lat 80. XX...

Któż pilnować będzie samych strażników?

Monumentalne dzieło brytyjskiego scenarzysty Alana Moore'a z rysunkami Dave'a Gibbonsa. Powieść graficzna, która zburzyła stereotyp amerykańskich komiksów o superbohaterach. Skonstruowana z zegarmistrzowską precyzją historia dwóch pokoleń zamaskowanych bohaterów, rozgrywająca się w alternatywnej Ameryce od końca II wojny światowej po połowę lat 80. XX wieku.

W tym fikcyjnym świecie sama obecność amerykańskich superbohaterów odmieniła historię. Po zwycięskiej dla Stanów Zjednoczonych wojnie w Wietnamie Richard Nixon ciągle jest prezydentem i nic nie zapowiada końca zimnej wojny. Fabuła „Strażników” zaczyna się jak historia kryminalna, ale szybko rozwija się w opowieść o spisku, który wpłynie na losy planety. Gdy wydarzenia nabierają tempa, na powrót zjednoczona grupka herosów – Rorschach, Nocny Puchacz, Jedwabna Zjawa, Dr Manhattan i Ozymandiasz – musi sprawdzić, gdzie kończy się wiara we własne przekonania i zadać sobie pytanie o prawdziwą granicę między dobrem a złem.

Pełna edycja komiksu wydanego wcześniej w Polsce w trzech tomach.

 

źródło opisu: http://www.egmont.pl/

źródło okładki: http://www.egmont.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2360
Oceansoul | 2013-09-12
Przeczytana: 12 września 2013

Któż pilnować będzie samych strażników?

Nie znam się na komiksach. W porównaniu do ilości pochłanianych książek prawie ich nie czytuję, a komiksu amerykańskiego chyba nawet nigdy wcześniej w rękach nie miałam (obcowałam za to z japońskimi i europejskimi). Paradoksalnie, nie przeszkadza mi to w uwielbianiu superbohaterów i wyczekiwaniu na premierę każdej nowej produkcji filmowej mającej związek z tym tematem. Nie mogłam więc nie znać i nie widzieć adaptacji „Strażników” w reżyserii Zacka Snydera, którzy w 2009 roku trafili na ekrany kin. Automatycznie założyłam wówczas, że pewnie komiksowy pierwowzór jest niewiele starszy, a jedynie utrzymany w retroklimacie lat 80. Pierwszy błąd — seria ukazała się po raz pierwszy w 1986 i 1987 roku. Fakt, że w ogóle tego po niej nie widać, a jej problematyka — choć fabularnie powiązana z aktualnymi wówczas wydarzeniami i obawami — nie zestarzała się ani trochę, jest pierwszym z argumentów przemawiających za ponadczasowością (szumne słowo, ale czyż komiksy superbohaterskie nie starzeją się relatywnie szybko?) noweli graficznej autorstwa Alana Moore’a i narysowanej przez Dave’a Gibbonsa.

W świecie, gdzie pozarządowa działalność superbohaterów została zakazana, Richarda Nixona wybrano prezydentem na trzecią kadencję, a wojna nuklearna między USA a Związkiem Radzieckim wisi na włosku, ginie Komediant, jeden z byłych członków rozwiązanych w 1977 roku Strażników. Policja szybko gubi trop, ale pozostający poza prawem Rorschach zaczyna podejrzewać, że wcale nie było to przypadkowe morderstwo, a część spisku mającego na celu wyeliminowanie dawnych herosów. Wkrótce jego podejrzenia zaczynają się sprawdzać, ale nikt nie ufa tym przypuszczeniom…

W tej pozornie prostej historii kryminalnej wiele elementów zasługuje na uwagę. Pierwszym, najbardziej widocznym, jest dekonstrukcja etosu superbohatera. Członkowie Strażników to w większości żadne „supermeny”, tak pod względem możliwości i zdolności, jak i moralności. Życiowi wykolejeńcy, psychopaci, pazerni na sławę czy pieniądze, złamani idealiści, borykający się z demonami przeszłości, tworzący niezdrowe relacje z bliskimi. Przywdziewanie kostiumu herosa niszczy i degeneruje, czasem stanowi drogę ucieczki od innych problemów, czasem staje się usprawiedliwieniem dla sadystycznych skłonności. Wreszcie — każe zastanowić się nad tym, jakie właściwie Zło należy unicestwić, szczególnie w świecie, gdzie ludzie nie są czarno-biali, a za przeciwników nie ma się papierowych czarnych charakterów, próbujących dla kaprysu zyskać władzę nad światem.

Przedstawiona w komiksie złożoność i niejednoznaczność ludzkich emocji to kolejny z mocnych punktów. Bohaterom bliżej tu do antybohaterów, a ich decyzje czy postępki częściej niż uznanie wzbudzą w nas grymas niechęci. Każdy z nich inaczej postrzega świat i inne zachowanie uznaje za właściwe czy opłacalne, poszczególne sytuacje obserwujemy więc w różnym świetle i pod różnym kątem. Dzięki temu zamiast często spotykanej w tego typu medium jednowątkowej i linearnej fabuły otrzymaliśmy historię pełną retrospekcji i retardacji, splecioną z kilku, pozornie niezwiązanych ze sobą nici. Jednym z ciekawszych eksperymentów jest wkomponowany szkatułkowo komiks w komiksie, a przedstawiona w nim opowieść o rozbitku, który za wszelką cenę próbuje ochronić swoją rodzinę przed piratami, wydaje się całkowicie niezwiązana z główną historią. Do czasu, aż nie spojrzymy na nią w szerszym kontekście.

Jak wspominałam na początku, na komiksach się nie znam. O ile warstwę fabularną — rozbudowaną, pełną tekstu, nie tylko dialogowego, ale i obecnego w postaci kilkustronicowych pisanych wstawek dodawanych do każdego rozdziału, stylizowanych na fragmenty książek, wywiady z gazet czy prywatną korespondencję bohaterów — mogę oceniać tą samą miarą, którą przykładam do literatury, pozostaje jeszcze druga, równorzędna płaszczyzna, graficzna. Nie użyję tu żadnych mądrych słów i nie nazwę profesjonalnie tego, co widzę. Choć w żadnym stopniu nie przeszkadza mi to w zachwycaniu się nieco surowymi rysunkami, żywymi kolorami i przemyślaną kompozycją kolejnych kadrów.

W dalszym ciągu nie planuję zostać komiksowym fanatykiem, ale do serii o „Strażnikach” wrócę z całą pewnością. Sięgnę też po planowaną serię prequeli, której pierwszy tom („Strażnicy — Początek: Gwardziści. Jedwabna zjawa”) ukazał się już na rynku. I Wam polecam to samo — nawet jeśli nie lubicie superbohaterów, nawet jeśli nigdy wcześniej nie mieliście w rękach powieści graficznej, nawet jeśli komiksy kojarzą się Wam tylko z Kaczorem Donaldem z lat dzieciństwa. Jeżeli jakiemuś tytułowi warto dać szansę mimo nieznajomości tematyki lub uprzedzeń do tej formy przekazu, to będzie to właśnie arcydzieło Alana Moore’a i Dave’a Gibbonsa.

---
Zarówno tę recenzję, jak i wiele innych tekstów znajdziecie na moim blogu: http://oceansoul.waw.pl/ Serdecznie zapraszam!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Czerwone słońce

Kolejna odsłona polskiej autorki książki pod tytułem Żniwiarz zaskakuje mnie pozytywnie. Każdy z nas chyba czasami ma tę blokadę, że gdy sięga po lite...

zgłoś błąd zgłoś błąd