Ruina i Rewolta

Cykl: Grisza (tom 3)
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
7,43 (652 ocen i 63 opinie) Zobacz oceny
10
54
9
89
8
169
7
190
6
104
5
27
4
11
3
5
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Ruin and Rising
data wydania
ISBN
9788361386599
liczba stron
448
słowa kluczowe
Grisza
język
polski
dodała
Sophie Carmen

Stolica upadła. Darkling przejął władzę nad Ravką i zasiada na swym ciernistym tronie. Los narodu spoczywa teraz w rękach pokonanej Przyzywaczki Słońca, zhańbionego tropiciela i rozgromionych niedobitków wielkiej niegdyś, magicznej armii. Zaszyta głęboko w pradawnej sieci tuneli oraz jaskiń, osłabiona Alina musi oddać się pod wątpliwą opiekę Apparata i fanatyków, którzy czczą ją jako Świętą....

Stolica upadła. Darkling przejął władzę nad Ravką i zasiada na swym ciernistym tronie. Los narodu spoczywa teraz w rękach pokonanej Przyzywaczki Słońca, zhańbionego tropiciela i rozgromionych niedobitków wielkiej niegdyś, magicznej armii.

Zaszyta głęboko w pradawnej sieci tuneli oraz jaskiń, osłabiona Alina musi oddać się pod wątpliwą opiekę Apparata i fanatyków, którzy czczą ją jako Świętą. Planuje jednak coś innego - chce zapolować na nieuchwytnego ptaka, i żywi nadzieję, że książę-banita nie zginął.

Pośpiesznie szukając wraz z MAlem ostatniego wzmacniacza Morozova, Alina będzie musiała zawrzeć nowe sojusze i odłożyć na bok dawne niesnaski. Jednak w mairę jak odkrywa tajemnice Darklinga, odsłania przeszłość, która na zawsze zmieni to, jak pojmuje łączącą ich więź oraz własną moc. Tylko ognisty ptak uchroni Ravkę przed zniszczeniem - a może się okazać, że ceną za jego zdobycie będzie przyszłość, o którą Alina walczy.

"Ruina i Rewolta" to elektyruzjący finał Trylogii Grisza Leigh Bardugo.(less)

 

źródło opisu: http://www.papierowyksiezyc.pl/

źródło okładki: http://www.papierowyksiezyc.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2192
Janusz Szewczyk | 2017-03-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 marca 2017

Trzeci tom męczarni. Postanowiłem jednak bohatersko wytrzymać do końca. Niech będzie, że z okazji Dnia Kobiet. No dobra, trochę przerzucałem strony, gdy tragizm uczuć bohaterki zaczynał wyciskać łzy z opuncji na parapecie. Cierpienia wywołane przez lekturę spowodowały, że poniższa opinia zawiera, obok kilku merytorycznych stwierdzeń, głównie złośliwości i niesmaczne sugestie. Uczciwie ostrzegam.

Ostatnia część trylogii jakością nie różni się od poprzednich. Główna bohaterka, Alina Starkov, jak zwykle zaczyna od załamania, by potem przeżywać okres triumfalnego powrotu do potęgi i chwały, przerywany tragicznymi rozterkami miłosnymi, tworzącymi bezładną mieszaninę rozstań i powrotów, ozdabianą kłótniami, rumieńcami, łzami i sztandarowymi przykładami głupoty. Skoro jednak to ostatni tom to trzymałem się nadziei, że może wreszcie wydarzy się cokolwiek oprócz naprzemiennego romansowania z księciem, siłą ciemności i kumplem z dzieciństwa. Nic z tego.

Autorka niespecjalnie przejmowała się też sensownością fabuły. W poprzednim tomie Alina została potężną magiczką i pozyskała dwa niezrównanej mocy artefakty zwielokrotniające jej moc, co oczywiście nie przeszkodziło jej okazywać się potem wyjątkową niedojdą i zbierać ciągle łomot od byle kogo. Dzięki temu akcja powieści drepce w miejscu a nieliczne jej zwroty w końcu doprowadzają do absurdalnego lecz melodramatycznego rozwiązania. Alina jak zawsze tęskni za swym ukochanym Malem, którego tym razem nie może dotykać zbyt intensywnie ze względu na magiczny odpowiednik przebicia w kondensatorach oraz (uwaga, straszliwe spoilery) wyrafinowany plan przerobienia tegoż ukochanego na amulety z kości, niezbędne do zwalczania sił ciemności. I gdy już obleśnie liczyłem, że Mal, który przez trzy tomy nie zdołał wczołgać się na tę nieszczęsną Alinę, znajdzie w końcu dopełnienie swoich nieudolnych wysiłków miłosnych lądując na niej jako kościana biżuteria lub grzechotki, okazało się, że w końcu tragiczni kochankowie jednak zdołali znaleźć ustronne pomieszczenie a magiczne spięcia tajemniczo im zanikły na czas niezbędny do celów rekreacyjnych. Czy może raczej prokreacyjnych? Trudno przewidzieć. W sumie powinienem był za to odgadnąć, że stężenie cudów w końcowej części książki będzie tak duże, że nie ma co liczyć na strupieszenie głównych bohaterów. Czy wspominałem już o cudownych zmartwychwstaniach?

Jedyną ewidentną i entuzjastycznie przeze mnie przyjętą zmianą, która pojawia się w tej książce w porównaniu z poprzednimi tomami, jest pierwsze i równocześnie ostatnie użycie słowa "dupa" przez zjednoczone siły autorki i tłumaczki. Reszta ("Znowu mnie pocałował, i tym razem nie przestawał - aż policzki miałam zaczerwienione, serce mi galopowało, aż ledwie pamiętałam, jak sama się nazywam...") naprawdę jest trudna do zniesienia po okresie dojrzewania i wywoływała u mnie silne reakcje fizjologiczne, wbrew (jak sądzę) intencjom autorki powiązane głównie z żołądkiem a nie z sercem.

Najwyraźniej nie jestem właściwym targetem marketingowym dla tego typu dzieł. Mea culpa.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zabić drozda

Zacznę od tego,że ekranizację uważam za wybitny film z fenomenalnymi rolami dziecięcymi i niezapomnianą kreacją Gregory Peck`a.Miałem więc duże oczeki...

zgłoś błąd zgłoś błąd