Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Holocaust F

Seria: Science Fiction z plusem
Wydawnictwo: Powergraph
7,31 (121 ocen i 25 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
18
8
30
7
38
6
20
5
7
4
3
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788361187196
liczba stron
304
słowa kluczowe
wojna, militaria, science fiction
język
polski
dodała
Oceansoul

Końce świata mają w fantastyce malowniczą tradycję. Co jednak, kiedy rozpadają się nie tylko światy, ale też sensy, społeczeństwa, systemy metafizyczne i ontologie? To ambitna hard sf w nowoczesnym stylu, kreśląca kształt nieubłaganej przyszłości, opowiadająca o wojnie, w której akcje militarne same w sobie są dziełami sztuki. Holocaust F to dynamiczna mieszanka energii Strossa, rozmachu wizji...

Końce świata mają w fantastyce malowniczą tradycję. Co jednak, kiedy rozpadają się nie tylko światy, ale też sensy, społeczeństwa, systemy metafizyczne i ontologie?
To ambitna hard sf w nowoczesnym stylu, kreśląca kształt nieubłaganej przyszłości, opowiadająca o wojnie, w której akcje militarne same w sobie są dziełami sztuki.
Holocaust F to dynamiczna mieszanka energii Strossa, rozmachu wizji Stephensona, pesymizmu Wattsa i więcej niż szczypty szaleństwa Dicka. Takie książki zdarzają się niezwykle rzadko, ale kiedy już się ukazują, niezmiennie stają się wielkim czytelniczym świętem.

 

źródło opisu: http://www.powergraph.pl/

źródło okładki: http://www.powergraph.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1937
Janusz Szewczyk | 2016-12-29
Przeczytana: 29 grudnia 2016

Po lekturze zawartych w "Requiem dla lalek" opowiadań, stanowiących wstęp/uzupełnienie do jedynej na razie powieści C. Zbierzchowskiego, miałem pewne obawy, że będzie ona tak samo skrótowo i nieprzyjaźnie napisana jak te krótkie teksty (tym bardziej, że ma jedynie 300 stron). Obawy przeszły mi już po pierwszym rozdziale. Książka nie okazała się łatwa w odbiorze (autor nie oferuje oczywistych wyjaśnień i prawie wszystkiego trzeba się domyślać w trakcie lektury), ale za to niezwykle sugestywnie i przerażająco prezentuje wizję kierunku w którym może zmierzać nasze (alternatywny świat Rammy jest bardzo blisko spokrewniony ze współczesną ziemską cywilizacją), coraz bardziej zinformatyzowane społeczeństwo, w którym pewne zachowania i wzorce giną w zalewającym nas powoli wirtualnym świecie. Nietrudno sobie wyobrazić, że opisana w książce techniczna możliwość bezpośredniej wymiany myśli, wspomnień i doświadczeń zostałaby i u nas przyjęta z entuzjazmem. Już teraz miliony ludzi uważają publiczne prezentowanie najbardziej intymnych sfer swego życia za coś oczywistego i nie potrafią żyć poza siecią, nie zwracając uwagi na ewentualne zagrożenia z tego wynikające. Wirusy i konie trojańskie ładujące się bezpośrednio do mózgu przez stałe łącze domózgowe (już sobie wyobrażam ransomware szyfrujące komuś mózg i domagające się pieniędzy za odblokowanie wspomnień) to makabryczna perspektywa.
Zbierzchowski na tym zagrożeniu buduje wizję krachu cywilizacyjnego zręcznie ekstrapolując znane zagrożenia sieciowe na sferę neurologiczną i psychologiczną. Stawia przy tym na sensacyjną akcję, w której wątki społeczne i techniczne pojawiają się niejako mimochodem, chociaż stanowią integralną część fabuły i niezbędne tło. Autor pokazuje jak człowieczeństwo rozmywa się i zanika, zarówno z powodu nieograniczonego i nieprzewidywalnego rozwoju techniki, prowadzącego do zagłady/przekształcenia się ludzkości, jak i poprzez technologiczne sztuczki, mające w założeniach służyć ochronie życia i unieśmiertelnieniu wybranych jednostek. Mało kto z bohaterek i bohaterów książki jest jeszcze człowiekiem w biologicznym sensie tego słowa. Można zapewne odczytać to jako ostrzeżenie przed przyszłością, której pierwsze oznaki już widzimy wokół nas. Początkowo wydawało mi się też, że równocześnie można potraktować tę książkę jako technothriller o dynamicznej i skomplikowanej akcji. Retrospekcje i wspomnienia głównego bohatera tej dynamiki nie psuły, ale im bliżej końca tym bardziej autor tracił panowanie nad fabułą i grzęznął w spajaniu swoich pomysłów w całość, która zachowywałaby chociaż pozory jednolitości. Wynikało to z rozbudowy i wzrostu znaczenia drugiego głównego wątku fabuły, jakim był stopniowy rozpad świata po odejściu z niego zmaterializowanej formy istnienia boga, zwanej plazmatem. Wątek ten początkowo wydawał się być jednym z wielu elementów składających się na koniec cywilizacji, ale stopniowo okazało się, że jego znaczenia jest fundamentalne. Przynajmniej dla autora. Opuszczenie przez bóstwo okazało się być podstawą, na której CZ oparł całą późniejszą sekwencję wydarzeń. Niestety, dzięki temu książka, której konstrukcja wydawała się całością, staje się zlepkiem dwóch nie do końca przystających rzeczywistości. Jedna to futurystyczna wizja zagrożeń technologicznych - interesująco opisana, pomysłowa i dynamiczna a także - moim zdaniem - broniąca się jako sensowna całość. Druga - dominująca w końcówce książki - to w zasadzie wizja przeciwstawnych boskich sił, których zasiedlają światy równoległe i toczą ze sobą walkę, korzystając z dowolnych narzędzi, w tym głównego bohatera. Kombinacja obu wątków wydała mi się nadmiarowa i mało przekonująca. Naprawdę nie potrzeba odejścia boga by świat się zawalił, sami radzimy sobie doskonale z tym zadaniem.

Zbierzchowski pieczołowicie umieścił też w książce odwołania do opowiadań z tomu "Requiem dla lalek". Nie byłoby w tym nic złego (wręcz przeciwnie, mogłoby to świadczyć o starannym planowaniu pewnych rozwiązań fabularnych na długo przed powstaniem "Holocaustu F") gdyby nie to, że autor, obok nawiązań sensownych, trochę na siłę upchnął też odwołania do tekstów, których związek z powieścią był przyzerowy (zwłaszcza chodzi mi o nawiązania do "Miejsca na drodze"). Po co? Nie wiadomo. Autor zdaje się cierpieć na przymus powiązania wszystkich swoich dotychczasowych pomysłów w jednym tekście. Zastanawiam się więc o czym będzie jego następna książka? Opcje nawiązywania do Rammy po kilkukrotnym końcu świata wydają się wyeksploatowane, ale liczba źródeł inspiracji autora jest olbrzymia i różnorodna - przynajmniej sądząc po obfitości przeróżnych aluzji i odwołań pomieszczonych przez niego w "Holocauście F". Z drobnych tajemnic zaintrygowały mnie np. współrzędne geograficzne użyte w trakcie jednej z bitew z Szarańczą, które na Ziemi lokują jej pole na terenie kombinatu petrochemicznego w Płocku.

Nie da się ukryć, że ta powieść mogła być jedną z najlepszych polskich książek SF ostatnich lat, a przynajmniej tak oceniałbym jej pierwszą połowę. Jeśli miałbym ten początek z czymkolwiek porównywać to opisałbym go jako "ekstrakt z Dukaja", jako że założenia fabuły i konsekwencja z jaką są one realizowane przez autora nie ustępują jakością utworom JD, a stopniem skondensowania je przewyższają. Gorzej jest z druga połową i zakończeniem, w którym jasne (?) początkowo przesłanie książki rozmywa się i pogrąża w filozoficzno-religijnym chaosie starcia inkarnacji i awatarów bóstw. Ta część momentami robi się bełkotliwa a odautorskie przesłanie (zakładam, że istnieje, chociaż po dodatkowej lekturze wywiadu z C. Zbierzchowskim nie jestem już tego taki pewien) mętne. Lektura wymaga znacznej koncentracji a być może i dwukrotnego czytania, by zrozumieć te fragmenty, które na początku wydają się niejasne, ale z pewnością warto podjąć ten wysiłek, nawet jeśli dojdzie się do wniosku, że autor niezupełnie poradził sobie ze stworzeniem spójnej fabuły z nieprzystających do siebie elementów.

Podsumowanie: elegancko wydana, krótka, lecz wypełniona wysoce skondensowaną treścią powieść CZ to bardzo ciekawa wizja alternatywnej przyszłości. Może i nie ze wszystkim się autorowi udała, ale i tak prezentuje bardzo wysoki poziom. Zdecydowanie warto przeczytać. Chciałbym zaliczyć ją do swoich ulubionych książek, ale druga połowa tekstu sprawiła, że jeszcze się waham. Na pewno kiedyś przeczytam ją ponownie i wtedy będę wiedział.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zabawa w chowanego

Po przerażającej „Dziewczynie z sąsiedztwa” zapragnęłam poznać inne powieści Jacka Ketchuma. Ogromnie ucieszyłam się więc, gdy okazało się, że wydawni...

zgłoś błąd zgłoś błąd