Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wołyń we krwi 1943

Wydawnictwo: AA
7,68 (225 ocen i 34 opinie) Zobacz oceny
10
17
9
33
8
78
7
66
6
23
5
4
4
4
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788378642602
liczba stron
400
kategoria
historia
język
polski
dodał
gullitkrk

Podczas II wojny światowej naród polski był ofiarą trzech ludobójstw – niemieckiego, sowieckiego i ukraińskiego. O tym ostatnim Polacy wiedza stosunkowo najmniej. Ten brak wypełnia książka poświęcona pamięci naszych Rodaków, ofiar terroru, który siali ukraińscy nacjonaliści. To pomnik pomordowanych Polaków, którym do dziś nikt pomników nie wystawił, w przeciwieństwie do ich morderców, którzy...

Podczas II wojny światowej naród polski był ofiarą trzech ludobójstw – niemieckiego, sowieckiego i ukraińskiego. O tym ostatnim Polacy wiedza stosunkowo najmniej. Ten brak wypełnia książka poświęcona pamięci naszych Rodaków, ofiar terroru, który siali ukraińscy nacjonaliści. To pomnik pomordowanych Polaków, którym do dziś nikt pomników nie wystawił, w przeciwieństwie do ich morderców, którzy maja swoje pomniki i tytuły narodowych bohaterów Ukrainy, są patronami ulic, placów i szkół... Ta książka to także wyraz pamięci o polskich miejscowościach na Kresach, których nie ma już na żadnej mapie…

Historia Rzezi Wołyńskiej – zbrodni ludobójstwa, dokonanej przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach z Województwa Wołyńskiego II RP, podczas okupacji terenów II Rzeczypospolitej przez III Rzesze, w okresie od lutego 1943 do lutego 1944. Historycy szacują, ze zginęło wtedy ok. 70 tys. Polaków, a kolejne 60 tys. Polaków zamordowali ukraińscy nacjonaliści na terenie Małopolski Wschodniej. Apogeum ludobójstwa przypadło na 11 lipca 1943 roku. Na uśpione niedzielnym odpoczynkiem w pierwszych dniach żniw polskie wsie i chutory, na wiernych zgromadzonych w katolickich świątyniach spadły pociski, granaty, butelki z zapalona benzyna, ostrza wideł, kos, noży, siekier i pogrzebaczy. Nie było obrońców, bowiem w wielu miejscowościach pozostały w większości kobiety i dzieci…

 

źródło opisu: Księgarnia Wydawnictwa AA

źródło okładki: Księgarnia Wydawnictwa AA

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1157
Karolina Lipowska | 2013-09-23
Przeczytana: 13 września 2013

Książka "Wołyń we krwi" jest niestety jedną z bardzo nielicznych pozycji na rynku, które przybliżyłyby rozmiar tragedii jakiej doznał naród Polski ze strony ukraińskich nacjonalistów.

Wstęp do znakomitej zresztą książki Dr Joanny Wieliczki-Szarkowej napisała badaczka dziejów ludności polskiej na Wołyniu Ewa Siemaszko oraz ks. prof. dr hab. Józef Marecki, który szacuje, że nawet 130 tys. Polaków, a także Cyganów i Żydów mogło paść ofiarą zbrodniczych nacjonalistów. Nie zapominajmy przy tym, że ofiarami OUN i UPA były wszystkie osoby niezaleznie od płci czy wieku.

To z tej właśnie literackiej pozycji dowiadujemy się, że zwolennikiem i głównym inicjatorem indywidualnego terroru był Stefan Bandera, który to stanął na czele Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów w Polsce w 1933 roku. Jak sie okazuje z rąk OUN gineli nie tylko zwykli chłopi i miejscowa ludność, ale także policjanci, żołnierze, nauczyciele, wójtowie i sołtysi, listonosze oraz Ukraińcy, którzy podejrzani byli o współpracę z polskimi władzami. Również relacje między mieszkańcami ludności cywilnej Polski i Ukrainy obrazowały się w miarę dobrze tylko do wybuchu wojny, a to za sprawą skutecznie prowadzonej intensywnej, nacjonalistycznej propagandy.

I tak w 1941 roku po aresztowaniu Stefana Bandery zastępujący go Mykoła i Łebed a także kilku innych przywódców OUN-B zdecydowało się przejść do konspiracji.

Autorka przypomina Nam także, że Polacy postrzegani byli przez cały czas jako wrogowie narodu, których bezwzględnie trzeba tępić. Natomiast pierwsza rzeź według Joanny Wieliczki - Szarkowej na Polakach przypadła na rok 1943 i rozpoczęła się w Parośli zamieszkałej przez 27 rodzin. Z obliczeń autorki wynika, że zamordowano wówczas 149 polaków. Tym partyzanckim morderczym oddziałem kierwoał Hryhorijow Perehijniakow "Dowbeszka".

Już 15 lutego 1943 roku, czyli w niedługim czasie po rzezi we wsi Parośli, odbyła się specjalna narada, na której omawiano sprawę połączenia mniejszych oddziałów partyzanckich i utworzenia jednej zbrojnej siły, która miałaby być podporządkowana OUN-B. I tak w tym samym 1943 roku Krajowy Prowid OUN-B, który składał się z Dmytro Kljaczkiwskyja "Kłym Sawur", Jakiwa Buseła "Hałyna" oraz Wasyla Makara "Bezridnyj"; wydał dnia 15 marca 1943 roku rozkaz, który dotyczył przemianowania wojskowych oddziałów OUN-B na Ukraińską Powstańczą Armię (UPA).

Również w roku 1943 głównodowodzący UPA "Kłym Sawur" ogłosił, że dowództwo UPA jest jedyną suwerenną władzą na Ukrainie, czym podporządkował swojej władzy także działające w poszczególnych terenach ośrodki OUN.

Według autorki "Wołyń....." bestialski mord w Parośli zapoczątkował regularne ataki OUN-UPA na ludność pochodzenia polskiego. Joanna Wieliczka-Szarkowa nie szczędząc, cytuje opisy, w jaki sposób ukraińscy nacjonaliści znęcali się nad swoimi ofiarami tuż przed ich zamordowaniem; "...w jednej z wiosek blisko Krzemieńca małym dzieciom przed mordowaniem ich wykłuwano oczy, wyrywano ręce, nogi i język. Tak umęczone przebijano widłami. Starszym nabijano w ręce szpilki i torturowano potwornie. zanotowano fakty przerzynania w pół i głów od ucha do ucha. Przy tym urągano: masz Polskę od morza do morza".*

Poza takimi opisami książka okraszona jest także sporą ilością zdjęć, które przywołują czytelnikowi horror Polaków na Wołyniu w czasie II wojny światowej. Według autorki charakter zbrodni jednoznacznie głosi, że był on zaplanowanym ludobójstwem ( Co do tego akurat nie mam żadnych wątpliwości).

Właśnie o tych straszliwych zbrodniach, niestety w polskich szkołach nie mówi się wcale. A przecież poza niemieckim i bolszewickim okupantem mieliśmy również okupanta ukraińskiego. Równie, jeśli nie bardziej bezwzględnego. Pomimo faktu, iż książka "Wołyń...." jest książką historyczną, a przy tym o niewątpliwie skomplikowanym wątku, to jednak przybliża czytelnikowi bez zbędnych naukowych tez ogrom nieszczęscia, jakiego doznał naród polski od Naszych Wschodnich sąsiadów. Niestety jeszcze w lipcu tego roku Sejm RP odrzucił poprawkę do projektu wniesioną przez komisje kultury i środków przekazu, która głosiła o nazwanie rzezi wołyńskiej "ludobójstwem".

Dlatego też słusznie zaznacza we wstepie ks. Józef marecki "Książka "Wołyń we krwi" jest takim pomnikiem dla wielu miejscowości, których obecnie trudno szukać na mapie Ukrainy i dla ich dawnych mieszkańców"*


*J.Wielicza-Szarkowa, "Wołyn we krwi 1943", Wydawnictwo AA s.c., Kraków 2013, s. 197.
*J.Wielicza-Szarkowa, "Wołyn we krwi 1943", Wydawnictwo AA s.c., Kraków 2013, s. 17.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sexy bastard. Hard

„Umarliśmy, a ja dzięki Ryderowi zostałam wskrzeszona, powstałam jak feniks z popiołów, gotowa lecieć do przodu, nie oglądając się za siebie. To moje...

zgłoś błąd zgłoś błąd