Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Okładka książki Dziewczyny atomowe

Dziewczyny atomowe

Autor:
szczegółowe informacje
tłumaczenie
Mariusz Gądek
tytuł oryginału
The Girls of Atomic City. The Untold Story of the Women Who Helped Win World War II
wydawnictwo
Otwarte
data wydania
ISBN
9788375151589
liczba stron
440
słowa kluczowe
II wojna światowa
kategoria
literatura faktu
język
polski
typ
papier
dodała
joly_fh
6,72 (192 ocen i 50 opinii)

Opis książki

Poznajcie Celię, Toni, Jane, Kattie, Virginię i wiele innych pięknych, młodych kobiet, które przyjechały z odległych zakątków Ameryki do pracy w mieście, którego nie było na mapach. Nie wolno im było mówić o tym, co robią. Rozpoczęły wyścig z czasem, aby uratować swój kraj.
Zmieniły losy wojny i świata. Na zawsze.
Bestsellerowa książka o zwykłych niezwykłych kobietach.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Otwarte, 2013

źródło okładki: www.otwarte.eu

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Polecamy

Oficjalna recenzja
vivien książek: 881

Schwytać Słońce

Dawno, dawno temu, za górami, za lasami, za siedmioma dolinami, było sobie miasteczko, które nie istniało… Tak z pewnością mogłaby zaczynać się bajka science fiction o Oak Ridge. Fabuła: najstraszliwsza wojna w dziejach ludzkości; rząd amerykański sprytnie ukrywa w budżecie dwa miliardy dolarów, by przeznaczyć je na budowę miasta-widma; cel – realizacja Projektu Schwytania Słońca (bajkę pisze H. G. Wells); Projekt kończy się powodzeniem – Słońce niemal w ostatniej chwili zbawia (dubeltowo!) chylący się ku upadkowi świat.

Ale to niestety nie fikcja, to historia powstania bomby atomowej.

Mówisz: bomba, myślisz: Groves, Oppenheimer, Einstein. I cała rzesza innych naukowców, generałów, dowódców… Ogólnie rzecz biorąc – mężczyzn. A co z kobietami? Czy ich rola ograniczała się do gotowania obiadów? Otóż nie. Kobiety brały czynny udział w Projekcie. Mamy już książki o „Kobietach holocaustu” i „Dziewczynach wojennych”; Denise Kiernan przedstawia „Dziewczyny atomowe. Nieznaną historię kobiet, które pomogły wygrać II wojnę światową”.

Wyobraźcie sobie, że dostajecie ofertę pracy od rządu. Zapewniają wam transport, mieszkanie i wyżywienie. I, co najważniejsze, zarobki dużo wyższe, niż marne grosze, jakie zarabiacie w waszej rodzinnej, zapadłej, zniszczonej przez Wielki Kryzys dziurze. Ponadto, oświadczają wam, że w znacznym stopniu przyczynicie się do szybkiego i zwycięskiego zakończenia wojny, na którą zostali wysłani wasi bracia, mężowie, synowie, ojcowie, przyjaciele… Istnieje wszakże jeden mały szczegół: nie macie pojęcia, co i gdzie będziecie robić. Taką właśnie ofertę otrzymało kilka tysięcy amerykańskich kobiet w 1942 roku, m.in. Celia Szapka, Toni Peters, Jane Greer, Kattie Strickland, Virginia Spivey, Colleen Rowan, Dorothy Jones, Helen Hall oraz Rosemary Maiers, główne bohaterki „Dziewczyn atomowych”. Na pierwszej stronie informatora dla mieszkańców przeczytały: Na terenie tego ośrodka wojskowego mieści się projekt wojenny ogromnej wagi. Jak w przypadku innych obiektów służących wysiłkowi wojennemu, jego bezpieczeństwo zależy od pełnej współpracy wszystkich zaangażowanych (…). A zatem należy przestrzegać zasady: wszystko, co tu robicie, wszystko, co tu widzicie, i wszystko, o czym tu słyszycie, niech tutaj pozostanie. W podobnym duchu publikował „Oak Ridge Journal”: W związku z pewnymi okolicznościami, na które nie mamy żadnego wpływu, nie możemy na razie drukować w naszej gazecie żadnych nazwisk. To wyjaśnia, dlaczego nie publikujemy wiadomości, ani nawet wyników rozgrywek w kręgle (…). Jesteśmy wyjątkowi – to jedyna gazeta w kraju, która nie publikuje żadnych wiadomości. Strażnikiem wielkiej tajemnicy stały się południowe Appalachy w stanie Tennessee.

Autorka podzieliła opowieść na dwa przeplatające się segmenty: życie codzienne i prace podczas trwania Projektu Manhattan. W ramach tego pierwszego obserwujemy nasze bohaterki. Kobiety otrzymały stanowiska na różnych szczeblach: Celia i Toni były sekretarkami, Jane zajmowała się statystyką, Kattie sprzątała, Virginia pracowała przy analizie Produktu (inaczej Tubealloy, czyli wzbogacony uran, używany jako paliwo w bombie atomowej), Colleen była inspektorką szczelności, Dorothy i Helen operatorkami kalutronu (separator izotopów, służący do rozdzielania izotopów metodą elektromagnetyczną), a Rosemary pielęgniarką. Po pracy wracały do swoich mieszkań: domów z prefabrykatów, akademików czy baraków (te przeznaczone były oczywiście dla czarnych). Spotykały się z mężami i chłopakami, zajmowały się dziećmi, organizowały spotkania przy kawie, chodziły do kościoła, do biblioteki, na koncerty i potańcówki. Kiedy już zaakceptowały fakt, że są pod nieustanną obserwacją i że muszą trzymać język za zębami (nieprzestrzegających tej zasady bez słowa usuwano z miasteczka; nikt nie wiedział, co się z nimi działo), mogły zacząć w miarę normalnie funkcjonować. W końcu służyły słusznej sprawie, czyż nie? No i zarabiały tyle, że głupotą byłoby to zaprzepaścić. Poza tym, w chwilach zwątpienia mogły zgłosić się do miejscowego psychiatry.

Nie mniej interesująca jest relacja z postępów Projektu Manhattan (w jej ramach poznajemy również nieco wcześniejsze wydarzenia, m.in. historię niemieckiej geochemiczki Idy Noddack, która jako pierwsza zasugerowała, że jądro atomu jest w stanie się dzielić). Osobiście interesuję się tą tematyką, więc zgłębianie owych rozdziałów było dla mnie czymś fascynującym. Jak powstawał Gadżet? Z czego był zbudowany? Jakie reakcje musiały w nim zajść, by zadziałał? Gdzie znajdowały się główne placówki Projektu i czym zajmowała się każda z nich? Kto to nadzorował? Jakim cudem udało się utrzymać Projekt w tajemnicy? Uważam, że autorka podołała zadaniu – tej części po prostu nie dałoby się napisać bardziej przystępnym językiem.
A jaka była reakcja dziewczyn, kiedy tajemnica wyszła na jaw? Jak potoczyły się ich losy, czym zajmują się obecnie? Czy Oak Ridge nadal istnieje? O tym wszystkim przeczytacie w końcowych rozdziałach i wzruszającym epilogu.

Denise Kiernan wykonała ogromną reporterską pracę, przez siedem lat podróżując po kraju, zbierając materiały i rozmawiając z uczestniczkami tamtych wydarzeń, dzięki czemu w jej dziele znajdziecie szczegóły, jakich próżno szukać gdziekolwiek indziej. Dodatkowym atutem jest przydatny spis postaci, miejsc i obiektów, oraz spora ilość zdjęć (Oak Ridge miało swojego fotografa). Książka „Dziewczyny atomowe” stanowi jeden z najlepszych przykładów na to, że o historii można pisać naprawdę ciekawie, jednocześnie nie drażniąc odbiorców zbędnym moralizatorstwem. Pochłania się ją niczym najwyższej próby beletrystykę. Nie jest to lektura lekka i przyjemna, choć nie brak w niej elementów humorystycznych; to kawał dobrej i wartościowej literatury, którą po prostu warto przeczytać.

***

Wiedzieliśmy, że świat nie będzie już taki sam. Kilkoro z nas się śmiało, kilkoro płakało. Większość trwała w ciszy. Przypomniałem sobie fragment hinduskiej księgi Bhagavad-Gita (…): ‘Oto stałem się Śmiercią, Niszczycielem Światów’. Przypuszczam, że wszyscy tak myśleliśmy, każdy na swój sposób – to słowa Roberta Oppenheimera po pierwszej udanej próbie atomowej przeprowadzonej w ramach eksperymentu Trinity, punktu kulminacyjnego Projektu Manhattan, 16 lipca 1945 roku. Słońce zostało schwytane. Dalszą część historii wszyscy znamy.

Marta Gęsigóra

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników
książek: 549
Ewa-Książkówka | 2013-07-19
Przeczytana: 19 lipca 2013

Oak Ridge, w stanie Tennessee. W roku 1942 było to miasto-widmo: wiadomości wysłane na ten adres wracały do nadawcy z adnotacją informującą go, że takowe miasto nie istnieje. Pierwsza napotkana osoba zapytana o Oak Ridge ze zdumienia otworzyłaby szeroko oczy i stwierdziła, że nigdy o nim nie słyszała. Nie bez powodu, bowiem to miejsce przez długi czas, od chwili swego powstania, oficjalnie na mapach nie istniało. Powiało tajemniczością, prawda?

Dla wielu młodych kobiet, które chciały jak najlepiej rozpocząć zawodowy etap swojego życia, wyjazd do tego miasta miał być wielką szansą na rozwinięcie skrzydeł, usamodzielnienie się i – nie oszukujmy się – zarobienie większych pieniędzy niż byłoby to możliwe w prowincjach, z których pochodziły. Taką możliwość otrzymały m.in. Celia, Toni, Jane, Kattie oraz Virginia. Przykładowo: Celia znalazła zatrudnienie jako sekretarka, Jane nadzorowała prace kobiet monitorujących wskaźniki produkcji, a Virginia jako chemiczka była wyjątkowo użyteczna przy...

książek: 306
Andra | 2013-07-24
Przeczytana: 22 lipca 2013

II wojna światowa to zdecydowanie jedna z najkrwawszych kart w historii ludzkości. Nie da się ukryć, iż w tym czasie nastąpił niesamowity postęp naukowy, który w znaczący sposób wpłynął na działania militarne zarówno w Europie jak i na świecie. Jeden z jego najbardziej przerażających symboli jest wynalazek, który rozpoczął nową erę w dziejach. Dla polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych jednym z ważniejszych momentów był atak Japonii na Perl Harbor 7 grudnia 1941 roku. Nikt pewnie nie spodziewał się wtedy, że to wydarzenie będzie tak brzemienne w skutki i sprawi, iż prezydent Franklin Delano Roosevelt podejmie decyzję o realizacji projektu starannie ukrytego pomiędzy wysokimi szczytami Appalachów.
Celię, Toni, Jane, Kattie, Virginię, Colleen, Dorothy, Helen i Rosemary różniło niemal wszystko. Każda z nich jednak podjęła decyzję, która miała zmienić całe ich dotychczasowe życie. Gdy niespodziewanie dla nich samych pojawiła się szansa dobrze płatnej pracy, mającej zakończyć krwawą wo...

książek: 366
alison2 | 2013-07-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, E-book
Przeczytana: 09 lipca 2013

Wojna to czas wielkich poświęceń. Niezliczone rzesze ludzi opuszczają rodziny, by przeciwstawić się wrogowi. Wielu z nich już nie wraca. Ci, którzy pozostają w domu, borykają się z innymi problemami. Zaczyna brakować pewnych produktów, bo wiele firm zmienia branżę, by wesprzeć armię. Ich pracownicy mogą czuć się szczęściarzami, bo przynajmniej zachowują pracę. Wielu nie ma tego szczęścia i popada w ubóstwo. W tak trudnych czasach, nietypowa oferta pracy wydaje się być zbyt lukratywna, by mogła być prawdziwa. W pewnym bliżej nieokreślonym miejscu potrzebna jest duża ilość pracowników, w tym nawet słabo wyedukowanych kobiet czy też czarnych. Oferowana pensja przekracza wszystko, czego w tak trudnych czasach można oczekiwać. Jakby tego było mało, efektem pracy ma być coś, co zagwarantuje szybkie zakończenie wojny. Ojcowie, bracia, mężowie, synowie będą mogli bezpiecznie wrócić do domu. Czy można pragnąć czegoś więcej?

"Atomowe dziewczyny" to opowieść o młodych kobietach, pochodzących z n...

książek: 995
Ola | 2013-07-16
Na półkach: Przeczytane

Jak konstruowały bombę

Denise Kiernan to pisarka i dziennikarka, autorka książek o tematyce historycznej oraz artykułów pisanych m.in. dla „New York Timesa” czy „Wall Street Journal”. Jej książka „Dziewczyny Atomowe”, nad którą pracowała siedem lat , jest odzwierciedleniem tego, czym się zajmuje – zbeletryzowaną powieścią historyczną, która zarazem ma posmak dziennikarskiego artykułu o sensacyjnej treści.

Książka ukazuje losy młodych dziewcząt na tle gwałtownie rozwijającego się tajemniczego miasta, które przez długi czas oficjalnie nie istniało, a także historię zakrojonego na szeroką skalę naukowego projektu, a zarazem niezwykłego eksperymentu społecznego.

Projekt naukowy dotyczył konstrukcji bomby atomowej. W pierwszym okresie II wojny światowej Stany Zjednoczone nie były w nią zbrojnie zaangażowane. Dopiero atak Japończyków na Pearl Harbour w 1941 roku i jednoczesne wypowiedzenie wojny przez Niemcy i Włochy – wymusiły na USA przystąpienie do niej. Ponieważ jeszcze przed wojną ni...

książek: 1004
magda | 2013-08-17
Na półkach: Przeczytane

Denise Kiernan - amerykańska pisarka i dziennikarka, publikowała m.in. w The New York Times i The Wall Street Journal.

Podczas II wojny światowej, dokładnie w roku 1942, na zlecenie rządu Stanów Zjednoczonych rozpoczęto prace nad tajnym projektem mającym na celu jak najszybsze zakończenie wojny. Na miejsce realizacji tego owianego tajemnicą przedsięwzięcia wybrano ziemie położone w stanie Tennessee. Mieszkańcy tych terenów zostali wysiedleni, a ich domy wyburzono. Na ich miejscu wybudowano zupełnie nowe miasto - Oak Ridge, do którego wkrótce zaczęły przyjeżdżać tysiące młodych mężczyzn i kobiet, wśród których znalazły się między innymi: Celia, Toni, Jane, Kattie, Virginia, Colleen, Dorothy, Helen i Rosmery - bohaterki książki.

Dziewczyny zdecydowały się pojechać w nieznane, do miasta, którego nawet nie było na mapie. Porzuciły swoje dotychczasowe życie, by podjąć pracę, która, jak im mówiono, przyczyni się do rychłego zakończenia wojny. Na miejscu otrzymały tylko niezbędne informacj...

książek: 5600
Anna-mojeksiążki | 2013-07-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: lipiec 2013

Wojna to śmierć, a bomba atomowa to zło, jednak dla wielu stała się wizją nowego życia, lepszego….
Bomba atomowa miała zakończyć wojnę, ale to cudowne odkrycie sprowadziło śmierć na niewinnych ludzi. Wszyscy wiedzą, co się stało w Hiroszimie i Nagasaki i jakie miało skutki.

Kiedy w Stanach Zjednoczonych dokonano odkrycia rozszczepiania jądra atomu i energii, jaka wtedy powstaje, władze postanowiły to wykorzystać. Sprawę wyciszono, ale prace nadal trwały. Zostały tylko przeniesione w inne miejsce. Miejsce nieznane, trudne do zlokalizowania – do Oak Ridge.
Dla wielu ludzi, Oak Rigde było szansą na zmianę życia, możliwością zarobienia pieniędzy. Jednak było to miejsce owiane tajemnicą, a wszelkie pytania i wszelka wnikliwość, karane były zwolnieniem z pracy i wydaleniem z tej wyizolowanej enklawy.

Tak powstawała bardzo specyficzna społeczność, wyizolowana, pełna tajemnicy, ale mająca również swoje prawa i rozrywki. Powstawały kolejne miejsca do zamieszkania, szpitale, szkoły, ale i pub...

książek: 269
Radosław | 2013-08-18
Na półkach: E-booki, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 18 sierpnia 2013

Książka napisana fajnym, przystępnym, reporterskim językiem i to stanowi zdecydowanie jej plus. Bazuje na faktach i opowiada o pracy wykonywanej na rzecz budowy bomby atomowej. Autorka skupia się na kilku wybranych kobietach, które brały udział w tamtej społeczności. Można przeczytać, aczkolwiek mam wrażenie, że szybko o tej książce zapomnę. W połowie nie mogłem się doczekać końca.

książek: 2611
porządekalfabetyczny | 2013-07-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 lipca 2013

To się zawsze źle kończy, zamknąć grupę ludzi i odciąć dopływ (i odpływ) informacji. To świetny pomysł na dobrą powieść i fatalny sposób na życie.
Tym razem to jednak non-fiction.'Amerykanie stworzyli miasto, którego jedyny cel miał pozostać utajniony nie tylko przed zewnętrznym światem, ale również przed większością jego własnych mieszkańców'. Wszystko po to, by skonstruować najpotworniejszą, a zarazem wyjątkowo pożyteczną rzecz.Trudno jednak czytać tekst, gdy w głowie odpyskowuje natychmiast inny. Pani Kiernan pisze o 'uśmiechniętych młodych ludziach wychodzących przez bramę fabryki po zakończonej zmianie' ja słyszę 'Wielka migracja przemysł budująca, nie znana Polsce, ale znana dziejom,karmiona pustką wielkich słów' Kiedy ona pisze 'W mieście takim jak Oak Ridge, gdy ktoś zerwał z dziewczyną lub chłopakiem, szukał sobie po prostu kogoś nowego.' ja słyszę 'żeńskie hotele, te świeckie klasztory,trzeszczą od tarła, a potem grafinie miotu pozbędą się – Wisła tu płynie.' Tak się nie da....

książek: 1579
anek7 | 2013-08-16
Na półkach: Przeczytane

Jeżeli ktoś uważał w szkole na lekcjach historii bez większego problemu odpowie na pytanie: co zdarzyło się 6 sierpnia 1945 roku? Prawidłowa odpowiedź - Stany Zjednoczone zrzuciły bombę atomową na Hiroszimę. Trzy dni później ten sam los spotkał Nagasaki, a konsekwencją tych ataków była kapitulacja Japonii i koniec wojny na Dalekim Wschodzie.

Bardziej zainteresowani tą tematyką z pewnością znają nazwiska Paula Tibbetsa czy Fredericka Bocka, a określenia "Projekt Manhattan", "Little Boy" czy "Fat Man" są dla nich jak najbardziej zrozumiałe. Ale jestem pewna, że nawet najwnikliwszemu znawcy historii powstania bomby atomowej niewiele powiedzą nazwiska Celia Szapka, Colleen Rowan czy Jane Greer. Tymczasem bez nich, a także bez tysięcy innych młodych Amerykanek stworzenie bomby, a przez to zakończenie II wojny, odsunęłoby się w czasie o wiele miesięcy.

Denise Kiernan to amerykańska pisarka i dziennikarka, która przez siedem lat zbierała materiały na temat wysiłku tysięcy ludzi zatrudnionyc...

książek: 976
Cassiel | 2013-09-12
Przeczytana: 08 września 2013

,,To, co tu widzisz, to, co tu robisz, to, co tu słyszysz - wyjeżdżając, zostaw to wszystko tutaj.''

Przypomnij sobie, czy kiedykolwiek ktoś opowiadał Ci na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji o drugiej wojnie światowej. Możliwe, że to była Twoja babcia, dziadek, ale również inna osoba, która została zaproszona przez szkołę do opowiedzenia o tym co pamięta. Z pewnością to był jeden z momentów, w którym jako małe dziecko potrafiłeś usiąść i bez żadnych pytań po prostu słuchać. Pierwsze lekcje historii z natury są niezwykle ciekawe - bo kto jak kto, ale członkowie naszych rodzin przekazują sobie wiele informacji z pokolenia na pokolenie. Z pozoru zwyczajne rozmowy mogą wpłynąć na to, że zaczniemy czymś się bardzo interesować. Może właśnie dawnymi dziejami? Dzisiaj chciałabym abyście usiedli w wygodnym fotelu z kubkiem herbaty w ręce i wysłuchali kawałek nieznanej dotąd historii wielu kobiet, które pomogły i przyczyniły się do wygrania drugiej wojny światowej.

Celia, Toni, Jane,...


Załóż konto za darmo!
Utwórz konto
Rejestrując się w serwisie akceptujesz regulamin i zgadzasz się z polityką prywatności.

Pobierz aplikację mobilną

Cytaty z książki
Kalendarium literackie

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd