Przypadek sprawił

Wydawnictwo: Axis Mundi
5,14 (105 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
1
7
12
6
33
5
28
4
11
3
13
2
3
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788361432586
liczba stron
240
język
polski
dodała
allison

Życie zatacza krąg, a rodzinne historie kryją wiele tajemnic. Dramatyczne zdarzenia skłaniają Ewę, emerytowaną architekt, żonę sławnego reżysera, do wspomnień na temat dramatu z jej młodości – tajemniczej śmierci starszej siostry, Joanny. Ewa rozpoczyna wędrówkę jej śladami. Postaci sprzed lat i niektóre wątki ich życia widziane w nowym świetle okazują się mieć zaskakujące znaczenie w...

Życie zatacza krąg, a rodzinne historie kryją wiele tajemnic.

Dramatyczne zdarzenia skłaniają Ewę, emerytowaną architekt, żonę sławnego reżysera, do wspomnień na temat dramatu z jej młodości – tajemniczej śmierci starszej siostry, Joanny.
Ewa rozpoczyna wędrówkę jej śladami. Postaci sprzed lat i niektóre wątki ich życia widziane w nowym świetle okazują się mieć zaskakujące znaczenie w rozwiązaniu tajemnicy.
Poznajemy warszawski światek artystyczny sprzed 1970 roku, historię rodziny z czasów drugiej wojny światowej, wspomnienia o radosnym wypadzie obu sióstr z PRL do krajów na południe Europy, przyglądamy się przemianom ustrojowym w Polsce.

Czy w scenerii pięknych jezior mazurskich, zagadka sprzed lat znajdzie w końcu rozwiązanie?

 

źródło opisu: od wydawcy

źródło okładki: www.ksiazka.net.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0
| 2015-08-05
Na półkach: Przeczytane

„…przynajmniej umarła szczęśliwa. Żyła krótko, ale intensywnie, robiła to co lubiła, zdobyła sławę, uznanie i miłość.”
Skuszona nostalgicznym obrazkiem na okładce, sięgnęłam po książkę Barbary Rybałtowskiej pt. „Przypadek sprawił”. Muszę przyznać, że nie znałam wcześniej tej autorki i po lekturze jej książki, chyba nie chcę dalej poznawać. Pani Rybałtowska jest nie tylko pisarką, ale także, a może przede wszystkim piosenkarką i aktorką (choć ja nie kojarzę jej z żadnej z wymienionych aktywności). Dożyła już sędziwego wieku, stąd wahałam się, czy powinnam tak lekką ręką skrytykować jej książkę, czy może jednak poprzestać na mało konkretnej opinii, która nie będzie ani pozytywna, ani negatywna. Lecz stwierdziłam w końcu, że o ile bardzo chwali się pani Rybałtowskiej aktywność zawodowa w wieku niemal 80 lat, o tyle nie ma większego powodu, by efekty tej działalności poddawać jakimś zaniżonym kryteriom. Inaczej mówiąc, by nie wytykać błędów autorce tylko dlatego, że to starsza pani.
Rozpoczynając lekturę nie wiedziałam absolutnie nic na temat osoby autorki, gdyż wydawca nie umieścił żadnej notki biograficznej na okładce. Szkoda. Pojawił się za to zarys fabuły, gatunkowo sięgającej niemal kryminału. Tymczasem z powieścią kryminalną nie miało to za wiele wspólnego, choć początkowo, można było odnieść wrażenie, że tak właśnie będzie. To nic innego jak powieść obyczajowa, w dodatku niezbyt wysokich lotów.
Ewa, wciąż intensywnie pracująca, pomimo emerytury, zaczyna snuć wspomnienia o swojej zmarłej siostrze Joannie, która utopiła się przed wieloma laty w jednym z mazurskich jezior. Po raz wtóry postanawia rozwikłać zagadkę jej śmierci, gdyż wiele zdaniem Ewy wskazywało na to, że nie było to zwykłe utonięcie. Impulsem do ostatecznego wyjaśnienia jej odejścia była śmierć dwóch bliskich Ewie osób. Zanim jednak dojdziemy do rozwikłania tej „niezwykłej tajemnicy”, która w istocie nie miała w sobie nic nadzwyczajnego, a już na pewno nie można zaliczyć jej do kanonów właściwych powieści kryminalnej, Ewa snuje swoje dywagacje, które zajmują lwią część książki i mają lepsze działanie nasenne, niż środki farmaceutyczne. Ten nudny ton dopełniają jeszcze wstawki wspomnień Joanny oraz fragmenty jej pamiętników, które absolutnie nic nie wnoszą i mało tego, są straszliwie nudne. Czytając to miałam wrażenie, że konstrukcja tej powieści opiera się na jakimś luźnym spisie wydarzeń, które miały miejsce, zupełnie nieistotnych dla wyjaśnienia okoliczności śmierci Joanny. Ta niedługa powieść, bo licząca zaledwie niewiele ponad 200 stron, kończy się równie bezsensownie, jak i się zaczęła. Ewa spotyka się z mężczyzną, który był naocznym świadkiem utonięcia jej siostry, wyjawia przyczyny, z powodu których nie mógł lub też nie potrafił udzielić jej pomocy i … to tyle. Ot, cała kryminalna enigma. Nie chcę oczywiście trywializować sposobu w jaki bohaterka książki utonęła, gdyż zaplątanie się w sieci rybackie jest okrutną mieszanką pecha i złośliwości losu, jednakże autorka tak infantylnie to wszystko opowiedziała, że trudno mi było wczuć się w emocje postaci występujących w tej opowieści.
Kreacje bohaterów zostały nakreślone bardzo nieudolnie, moim zdaniem. Właściwie wszyscy byli jednakowi, pani Rybałtowska nie potrafiła nadać im właściwych cech charakterystycznych, tak by choć trochę ułatwić czytelnikowi „zakumplowanie się” z nimi. Byli to bohaterowie nijacy, kompletnie żadne z nich nie zapadł mi w pamięci po zakończonej lekturze.
Wspomniałam już też o pewnym infantylizmie jakim trąci cała fabuła, a właściwie sposób jej przedstawienia. Niestety ta naiwna narracja przełożyła się na wszystkie aspekty książki. Dialogi były stylizowane na jakąś dziwną modłę, zupełnie sztuczne i niewiarygodne. Opisy rozterek bohaterów, głównie Ewy i Joanny, powierzchowne i mało konstruktywne, mimo że przecież zajęły większą część całej książki. Tytuł powieści, również jakby całkiem „od czapy”, został dość skromnie wyjaśniony pod koniec i było to wyjaśnienie tego rodzaju, że właściwie mogłoby odnosić się do każdego innego tytułu.
Reasumując, gdyby odjąć wszystko to, co nie wniosło absolutnie nic do głównego motywu książki i co nie było z nim powiązane, to zostałby tylko początek, gdzie ogólnie nakreślono fabułę, i koniec, w którym dowiadujemy się jak bohaterka zginęła. To zaledwie kilkanaście stron. Reszta, miałam wrażenie, wzięła się w tej książce z kosmosu. Nie wiadomo jak i zupełnie nie wiadomo, po co.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Siódma funkcja języka

Pełna recenzja: http://przymuzyceoksiazkach.pl/2018/07/kryminal-na-wakacje/ Mamy do czynienia z naprawdę dobrze skonstruowanym i niesztampowym k...

zgłoś błąd zgłoś błąd