Pościg

Tłumaczenie: Zuzanna Byczek
Cykl: Drużyna (tom 3)
Wydawnictwo: Jaguar
7,81 (1076 ocen i 64 opinie) Zobacz oceny
10
176
9
154
8
299
7
273
6
115
5
37
4
13
3
8
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Hunters
data wydania
ISBN
9788376861777
liczba stron
408
słowa kluczowe
fantastyka
język
polski
dodała
Kaskaderka016

Trzeci tom nowej serii autora znakomitego cyklu „Zwiadowcy”. Drużyna Czapli podąża szlakiem krwawego pirata, Zavaca. Młodzi mężczyźni mają jeden cel – powstrzymać okrutnika nim wyrządzi jeszcze więcej szkód. Dla Halla schwytanie złodzieja, który skradł Andoval to jedyna szansa na odzyskanie honoru i powrót do rodzinnej wioski. Droga do fortecy Zavaca wiedzie jednak przez rwące, pełne...

Trzeci tom nowej serii autora znakomitego cyklu „Zwiadowcy”.

Drużyna Czapli podąża szlakiem krwawego pirata, Zavaca. Młodzi mężczyźni mają jeden cel – powstrzymać okrutnika nim wyrządzi jeszcze więcej szkód. Dla Halla schwytanie złodzieja, który skradł Andoval to jedyna szansa na odzyskanie honoru i powrót do rodzinnej wioski. Droga do fortecy Zavaca wiedzie jednak przez rwące, pełne wodospadów rzeki. Hall wie, że w starciu z piratem będzie musiał wykazać się umiejętnościami daleko wykraczającymi poza te, których nauczył się na szkoleniu. Czeka go walka jeden na jednego – walka, w której zwycięży, albo zginie.

 

źródło opisu: www.wydawnictwo-jaguar.pl/

źródło okładki: www.wydawnictwo-jaguar.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 672
Tristezza | 2013-07-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

„Pościg za statkiem Zavaca”


Hal i reszta załogi „Czapli” kontynuują swój pościg za „Krukiem”. Muszę odzyskać największy skarb dla każdego Skandianina, czyli Andomal, inaczej nie mają co wracać do domu. Niestety Zavac i jego podwładni nie są głupi i wiedzą o siedzących im na ogonie młodzieńcach. Mają zamiar jeszcze nie raz pokrzyżować im plany, nie dając się przy tym złapać. Zaś Skandianie chcą doprowadzić do starcia mimo niepodważalnej różnicy sił. Teoretycznie, gdyby doszło do bezpośredniej walki, nie mieliby szans, lecz ta niewielka załoga może jeszcze niejednego zaskoczyć. Jej członkowie zawsze wykazują się sprytem, jak i wielkim zaufaniem dla towarzyszy. Jako grupa tworzą silną drużynę, której nic nie stanie na drodze, nawet spowolnieni, mkną do swego celu i się nie poddają. „Czaple” zapuszczają się w głąb lądu, już nie poprzestają na samej żegludze. Starają się dogonić złodziei, mają zamiar już niebawem wrócić do swojej ojczyzny w blasku chwały, przywożąc ze sobą skradziony skarb.

„- Potrzebna wam czarna bandera. Wszystkie pirackie okręty taką mają. Czarna flaga z waszym emblematem.
Hal uśmiechnął się.
- Edvin się tym zajmie. Jeśli niczego innego nie wymyśli, to zrobi ją na drutach.”

Już po raz trzeci spotykamy Hala i jego załogę. Sam skirl dorósł, dojrzał do swoich obowiązków i zdobywa coraz większy szacunek towarzyszy. Niemniej jednak dalej pozostaje ich przyjacielem, nie staje się wyniosły, a wszyscy zdają się być sobie równi, w końcu są jedynie gromadką młodych ludzi. Jego przyjaciel, Stig, również pokazuje swoją lepszą stronę, coraz lepiej opanowując swój temperament i będąc przerażającym przeciwnikiem w walce. Ulf i Wulf, przysadziści bliźniacy, jak zawsze raczą swoimi błahymi kłótniami, które ożywiają atmosferę między Skandianami. Jesper ma swoje pięć minut sławy, Stefan natomiast zostaje zepchnięty w dal. Zaś o zdrowie Ingvara należy zacząć się troszczyć. Do kompletu pozostaje już tylko Edvin, który zawsze był postrzegany jako raczej wątły i słaby, aczkolwiek mądry młodzieniec. W tej części zyskuje on spore zainteresowanie ze względu na niecodzienny rodzaj spędzania wolnego czasu. Przyznam, że chłopcom jest poświęcone mniej uwagi niż w pierwszej części, niemniej jednak ich sylwetki są już wyraźniej zarysowane niż w tomie drugim. Również Lydia, dziewczyna z nimi podróżująca, jak i Thorn, stary wilk morski, nie są pomijani, dzięki czemu można przeżyć z nimi wszystkimi wspaniałe przygody.

Będąc przy bohaterach, warto też wspomnieć o tych mniej pozytywnych, którzy to niestety byli raczej bezkształtni i nie mieliśmy o nich zbyt wiele do powiedzenia. Oni po prostu byli daleko przed naszymi bohaterami i potrafili niezwykle szybko zniknąć z naszej pamięci. Takie pobieżne potraktowanie może nie było najlepsze, jednak utrzymywało spokojniejszą i sympatyczniejszą atmosferę w powieści. Ogólnie klimat tej książki jest dość luźny i przyjemny, a to szczególnie za sprawą humoru, który jest nieodłącznym elementem tej pozycji. Muszę przyznać, że Flanagan we wszystkich swoich utworach potrafi mnie czymś rozbawić, przy nich właśnie można spokojnie wybuchnąć śmiechem. Nie ma się co dziwić, w końcu ciekawi, zróżnicowani bohaterowie o specyficznym podejściu do życia, jak i ich niezwykłe upodobania skutkują różnymi interesującymi rozmowami, jak i niespodziewanymi sytuacjami. Właśnie humor jest wielkim plusem tego tytułu, gdyż perfekcyjnie współgra z rozgrywającymi się wydarzeniami, nawet tymi poważniejszymi, rozluźnia atmosferę i pozwala bawić się oraz czerpać więcej przyjemności z lektury.

„- Yhym. Niechętnie o tym wspominam, ale to się stało dwa lata temu, kiedy przywaliłeś w keję.
Erak spojrzał na niego.
- Ja nie walę w keje – powiedział. Svengal wzruszył ramionami.
- Jasne, że nie. Pomyliło mi się. To keja przywaliła w okręt. Teraz mi się przypomniało, normalnie zeskoczyła z palowania i brutalnie was zaatakowała. Straszne są te keje. W ogóle nie można im ufać.”

Opowiadana historia wciągnęła mnie od samego początku. Jest dobrze rozplanowana, nie ma specjalnych luk, a opisy nie nużą, gdyż zwyczajnie czytelnik nie jest nimi zawalony. Akcja płynie płynnie i sądzę, że jest to miła poprawa po poprzedniej części. Czytelnik nie ma czasu na nudę, a ta opowieść jest niezwykle ciągająca i łatwo się ją czyta. Styl pisania autora jest dość prosty i niewymagający, za to niezwykle wciągający. Łatwo jest zatopić się w lekturze i przeżywać wraz z bohaterami ich wzloty i upadki. Tym razem nie mamy już do czynienia z surowością Skandii i sądzę, że jest to najluźniejsza z dotychczasowych części. Poza tym można też wspomnieć o wątku miłosnym, który nieśmiało wychylił się w poprzednim tomie, lecz tutaj znowu schował się na dobre i mieliśmy na jego temat jedynie krótką wzmiankę na samym końcu. Także nie ma co liczyć na zbyt szybkie rozwiązanie tej sprawy, ale możliwe że to dobrze, ponieważ taka akcja mogłaby tylko popsuć klimat panujący w tej pozycji.

Historie snute przez Johna Flanagana urzekły mnie po raz pierwszy, gdy czytałam „Ruiny Gorlanu”, pierwszy tom „Zwiadowców”. Uwielbiam w nich humor, styl pisania, same opowiadane wydarzenia oraz bohaterów. Nawet w czasie mojego kryzysu czytelniczego, kiedy to nie potrafię na książki patrzeć, po Flanagana i tak z chęcią sięgnę. Tak też było tym razem, „Pościg” wciągnął mnie bez reszty, nie potrafiłam się od niego oderwać, mimo że wcześniej miałam krótką przerwę w czytaniu. Na szczęście w niczym mi to nie przeszkodziło, mogłam przeżywać w pełni te lekturę, jak i śmiać się w jej trakcie. Na dodatek uważam, że ta część jest lepsza od poprzedniej, co z pewnością działa na korzyść tej serii. Z wielką chęcią jeszcze nie raz sięgnę po tytuły tego autora, a tymczasem szczerze polecam ten trzeci tom „Drużyny”, jak i inne jego książki, gdyż naprawdę warto po nie sięgnąć!


„- Zróbmy to subtelnie – odparł Thorn. - Pójdziemy po schodach do pomieszczenia strażników, po cichu i dyskretnie. Potem znokautujemy wszystkich, których tam zastaniemy i skierujemy się do głównego wyjścia. Jeśli ktoś tam będzie próbował nam przeszkodzić, zostanie potraktowany równie bezwzględnie.
- I to ma być subtelne?
Thorn spojrzał na niego i wzruszył ramionami.
- Na tyle, na ile to możliwe. W każdym razie ta część ze wchodzeniem po schodach jest subtelna.”


Moja ocena 8/10

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Emma i Oliver

Ta książka mimo, że to odebrałam ja jako zwykła obyczajówkę, zostawiła jednak po sobie slad, skupiła się na tym jak rodzice mogą zapędzić się w nadmie...

zgłoś błąd zgłoś błąd