Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Góra grozy

Cykl: Pas Deltory (tom 5)
Wydawnictwo: Egmont Polska
7,32 (137 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
17
9
14
8
22
7
40
6
31
5
13
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Dread mountain
data wydania
ISBN
9788323753193
język
polski
dodał
Avenix

Inne wydania

Śmiałkowie odzyskali już cztery klejnoty. Lief postanawia kontynuować wyprawę pomimo niepokojących wieści z domu. Aby odnaleźć piąty klejnot, trójka wędrowców musi dotrzeć pod samą granicę Mrocznych Ziem. Nie wiedzą jeszcze, co ich czeka w ponurym wnętrzu Góry Grozy - królestwie straszliwego ropucha Gellicka.

 

źródło opisu: http://www.egmont.pl/pl/ksiazki/zapowiedzi/art1040.html

źródło okładki: http://www.egmont.pl/pl/ksiazki/zapowiedzi/art1040.html

Brak materiałów.
książek: 607
Angie Wu | 2012-11-02
Przeczytana: 27 października 2012

W cyklu "Pas Deltory", którego autorką jest Emily Rodda, osoby w moim wieku mogą dostrzec wiele mankamentów, takich jak dziecinny styl tekstu i łatwa do przewidzenia fabuła. Ja sama jednak nie mogę zaprzeczyć jednemu: jeśli już raz zaczęłam czytać cykl, to będę chciała doczytać go do końca. Podobne słowa widnieją z tyłu każdego tomu i muszę przyznać, że ich autor wiedział, co pisze. Razem z jedną z czytelniczek przy okazji recenzji "Ruchomych Piasków" uznałyśmy zgodnie, że książki z cyklu o Pasie Deltory po prostu czyta się fajnie. Nawet jeśli są one takie same i tylko klejnot i potwór w poszczególnym tomie ulegają zmianie.

Zanim przejdę dalej, chciałabym naprawić swój błąd i wspomnieć o oprawie graficznej książek. Stworzenia, które widnieją na okładkach, do pięknych może nie należą, ale za to sposób wykonania ilustracji, które je przedstawiają, budzi mój podziw. Książki Roddy to jedne z najlepiej wydanych powieści dla młodzieży, z jakimi się spotkałam. Rzadko kiedy mamy bowiem do czynienia z tak cieniutkimi książkami, które mimo wszystko mają skrzydełka i dobrze wykonane, estetyczne okładki. Odnoszę wrażenie, że cena 14,90 zł za tom nie do końca zwraca wydawnictwu koszty jego wytworzenia. Jeśli faktycznie tak jest, to mój szacunek do Egmontu znacznie wzrasta.

A o czym właściwie jest ta "Góra Grozy"? Ano o tym samym, co zawsze, czyli poszukiwaniu klejnotów i przygodach głównych bohaterów. Brzmi to być może nieco ironicznie, niemniej jednak temat jest o tyle ciekawy, że jego wtórność jestem w stanie zrozumieć (niekoniecznie zaakceptować, bo już raz wspominałam, że wolałabym całość w jednym, góra dwóch tomach).

Tym razem Lief, Jasmine i Barda obierają sobie za cel Górę Grozy. Niegdyś spokojne miejsce zamieszkiwane przez znane Liefowi jedynie z bajek stworzenia, dziś jest siedliskiem gnomów, które sieją postrach z powodu zatrutych strzał, których używają do gnębienia intruzów. W dotarciu na miejsce pomagają strudzonym wędrowcom owe legendarne Kiny, wygnane z Góry łagodne, futrzaste zwierzęta. Na uwagę zasługuje najmłodsza Prim, dzięki której bohaterowie nieraz wychodzą cało z opresji. Z jakim potworem zmierzą się nasi śmiałkowie? Większość z Was pewnie się domyśli. Tego, jak zakończy się ta przygoda, również. Całość utrzymana jest przecież w jednym tonie i nie ma sensu oczekiwać po niej fajerwerków.

Książkę czytało mi się tak jak zwykle - dobrze i szybko. Czcionka jest naprawdę spora, a powieść niewielkich gabarytów, co sprawia, że po dwóch godzinach lekturę ma się już właściwie skończoną. Z jednej strony dobrze, że nie trzeba dłużej nad nią ślęczeć, a i tak dostarczy nam rozrywki, ale z drugiej jakoś dziwnie czuję się z myślą, że tylko tyle potrzeba, by przeczytać całą powieść. Tak czy inaczej, przy takim języku powieści i niewielkiej objętości tekstu, nie ma co liczyć na aspirującą lekturę. Oczywiście nie umniejsza to jej wartości, bo w jakimś stopniu jednak mnie ta historia wciągnęła.

Żałuję, że od ostatniej części nie pojawił się żaden progres. Tak jak poprzednim razem chwaliłam rosnącą świadomość Liefa, tak teraz nie mogę powiedzieć niczego dobrego... o kimkolwiek. Jedynie Prim stanowiła tutaj drobne urozmaicenie, bo miała więcej odwagi niż pokolenia Kinów, z którymi ukrywała się w lasach z dala od Góry Grozy. Jednak jest to postać typowo epizodyczna, dlatego na całość nie będzie miała żadnego wpływu. Liczyłabym tutaj bardziej na rozwój postaci pierwszoplanowych, ale minęło już tylko czasu, a książki nadal prezentują ten sam poziom, że chyba nie ma sensu dłużej się łudzić.

Jakie wnioski mogą wyciągnąć najmłodsi czytelnicy z lektury "Góry Grozy"? Przede wszystkim to, że nie należy się poddawać, jeśli dążymy do realizacji swoich marzeń. Właściwie to tego typu rada przydałaby się również wielu dorosłym.

Droga młodzieży, zachęcam Was do zapoznania się z piątym tomem cyklu o Pasie Deltory. Może to być dla Was dobry wstęp do innych powieści. Starszym rocznikom zalecam lekturę na wypadek braku innej książki pod ręką, a w nagłych sytuacjach - na wypadek chęci poprawienia sobie humoru w iście ekspresowym tempie.

Ocena: 3,5/6 (powyżej dwunastu lat), 5/6 (poniżej dwunastu lat)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Rycerze pożyczonego mroku

Książka dla dzieci (i/lub młodzieży, chociaż brak jakichkolwiek odniesień do romantycznej miłości sugeruje raczej dzieci jako grupę docelową), powiela...

zgłoś błąd zgłoś błąd