Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Translacja

Seria: Seria z kobrą
Wydawnictwo: Videograf II
6,59 (41 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
2
8
4
7
14
6
13
5
3
4
1
3
1
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788378350569
liczba stron
360
język
polski
dodała
Lucy

Mieszkająca w Reykjaviku introwertyczna tłumaczka zmaga się z samotnością i zmorami przeszłości. Laptop i szklaneczka whisky to cały jej świat. Po powrocie z Grenlandii spotyka zziębniętego 14-letniego chłopca, który cierpi na zaburzenia mowy. Pomoc okazana Dominikowi pociąga za sobą lawinę zdarzeń. Dziwne włamanie do samochodu, a następnie do mieszkania, ponowne spotkanie z osobliwym...

Mieszkająca w Reykjaviku introwertyczna tłumaczka zmaga się z samotnością i zmorami przeszłości. Laptop i szklaneczka whisky to cały jej świat. Po powrocie z Grenlandii spotyka zziębniętego 14-letniego chłopca, który cierpi na zaburzenia mowy. Pomoc okazana Dominikowi pociąga za sobą lawinę zdarzeń. Dziwne włamanie do samochodu, a następnie do mieszkania, ponowne spotkanie z osobliwym pasażerem i wreszcie przymusowy lot do Londynu - zmuszają Cathy do nietypowej dla niej aktywności i zmiany filozofii życia. Niestety chłopiec staje się ważny nie tylko dla niej, a jego choroba wiąże się z pewną mroczną tajemnicą...

 

źródło opisu: http://www.videograf.pl

źródło okładki: http://www.videograf.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 193
Cornelie | 2012-11-13
Na półkach: Przeczytane

Translacja to słowo o wielu znaczeniach. W tym przypadku jednak chodzi o tłumaczenie. Ale nie o to w książce chodzi. O Joannie Holson usłyszałam teraz po raz pierwszy, a spotkanie z jej twórczością uważam za… No właśnie. Sama nie wiem jak je określić. I nie jestem w stanie zrobić tego jednoznacznie. Ale postaram się za to przybliżyć wam trochę „Translację”.

Cathy to kobieta, która nie miała w życiu łatwo. Zawsze w cieniu matki, zawsze gdzieś na uboczu, egzystowała w dziwnych, często chorych, ale dość normalnych w danej sytuacji okolicznościach. Wspomnienia ją prześladują, gdziekolwiek by się nie udała. Stała się tłumaczką i zamieszkała w mroźnej Islandii, z dala od wszystkiego, co znała, by w jakiś sposób odciąć się od dzieciństwa, matki i życia, jakie wiodła. Sama sobie panią – o to jej motto. Ale nawet to nie wychodzi najlepiej. Zbyt często sięga po alkohol, nie pamiętając później nic, co się wydarzyło. Zajęta piciem i swoją pracą, nie widzi nic poza tym.

Pewnego razu spotyka młodego chłopaka, którego decyduje się podwieźć do domu. Między nimi nie zapadają żadne słowa, a Cathy tuż pod odstawieniu go na miejsce, zapomina o całym zdarzeniu. Na drugi dzień orientuje się, że ktoś włamał się do jej domu i samochodu. Zaczyna ją też prześladować wspomnienie samotnego chłopca, który tak bardzo przypomina ją samą. Cathy postanawia mu pomóc, a w decyzji utwierdza ją fakt, że Dominik jest chory na afazję. Jednak, jak to zwykle bywa, nic nie jest takie, jakie mogłoby się wydawać, a chłopak staje się ważny nie tylko dla samej Cathy. Co wyniknie z ich spotkania? Dlaczego Dominik jest chory?

Dużo tajemnic, jeszcze więcej niedomówień. Autorka wprowadza nas w pokręcony świat, w którym wszystko może się zdarzyć. W końcu Cathy wcale nie musiała dojrzeć Dominika. Wcale nie musiała mu pomagać, a jednak z niewyjaśnionych względów to zrobiła. I wtedy ruszyła lawina zdarzeń, która zmieniła ich życie już na zawsze.

Historia skrojona jest dość ciekawie, pesymistycznie, ale życiowo. Szczególnie postać Cathy jest tak mocno przytwierdzona do ziemi. Fabuła płynie, wprowadzając nas coraz dalej w mroczne odmęty tajemnic bohaterów, aż w końcu – bum – się coś wyjaśnia. Autorka robi to umiejętnie, spokojnie, delikatnie wręcz, ale nie szczędząc przy tym atmosfery grozy i niepokoju, które towarzyszy czytelnikowi cały czas. Mimo wszystko jednak czegoś mi w tej książce zabrakło. Nie jestem w stanie sama powiedzieć czego. Bo niby wszystko jest.

Książkę mimo wszystko polecam. Dobrze napisana, z interesującą fabułą i ciekawymi postaciami nie powinna nikogo znudzić.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie

Tak, znowu się przyznaję! Nie czytałam wcześniej nic Janusza Leona Wiśniewskiego. Znane mi było nazwisko choćby z „Samotności w sieci” czy rozmów z Do...

zgłoś błąd zgłoś błąd