Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zaproszenie na morderstwo

Tłumaczenie: Jan Wąsiński
Wydawnictwo: Muza
5,51 (78 ocen i 22 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
5
8
3
7
14
6
20
5
15
4
5
3
9
2
5
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Invitación a un asesinato
data wydania
ISBN
978-83-7758-202-2
liczba stron
352
słowa kluczowe
morderstwo, zemsta
język
polski
dodała
Booka

Grupka przyjaciół na jachcie, tajemnicze morderstwo, wszyscy są podejrzani, bo każdy z nich miał motyw… Sytuacja jak z klasycznym kryminale, gdyby nie fakt, że być może zamordowana Olivia sama to wszystko ukartowała! Czy rzeczywiście można być aż tak perfidną osobą i dać się zabić, żeby dokonać zemsty na nielubianych znajomych? Zagadkę spróbuje wyjaśnić Agata, siostra Olivii, wielbicielka...

Grupka przyjaciół na jachcie, tajemnicze morderstwo, wszyscy są podejrzani, bo każdy z nich miał motyw… Sytuacja jak z klasycznym kryminale, gdyby nie fakt, że być może zamordowana Olivia sama to wszystko ukartowała! Czy rzeczywiście można być aż tak perfidną osobą i dać się zabić, żeby dokonać zemsty na nielubianych znajomych? Zagadkę spróbuje wyjaśnić Agata, siostra Olivii, wielbicielka powieści detektywistycznych. Ale czy przypadkiem i ona nie jest nieświadomym niczego elementem wyrafinowanej gry swojej siostry? I czy wskazanie mordercy to na pewno właściwe zakończenie?

 

źródło opisu: Wydawnictwo Muza, 2012

źródło okładki: http://www.muza.com.pl/files/okladki/duze/042338.jpg

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1264
magda | 2012-08-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Carmen Posadas - pisarka latynoamerykańska, za jedną ze swoich powieści - Małe niegodziwości, w 1998 roku została uhonorowana prestiżową hiszpańską nagrodą Premio Planeta.

Olivia Uriarte właśnie rozstała się ze swoim piątym mężem, niegdyś bajecznie bogatym, a obecnie stojącym na skraju bankructwa. Teraz będzie musiała zaczynać wszystko od zera, a przecież tak bardzo przyzwyczaiła się do życia na odpowiednim poziomie. W końcu dochodzi do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem jest śmierć, która wyzwala od wszelkich problemów. Ale jak przystało na prawdziwą manipulatorkę, Olivia postanawia uciec się do pewnej intrygi i zaplanować własne zabójstwo. Brzmi nieprawdopodobnie? Nie dla bohaterki, która ma już pomysł, jak przygotować własną śmierć i ostatni raz zabawić się cudzym kosztem.

Olivia wysyła zaproszenie do kilku byłych „przyjaciół”, których teraz śmiało może nazywać swoimi wrogami, żeby razem z nią świętowali jej rozwód na luksusowym jachcie. Goście, choć nieco zaskoczeni, zjawiają się na uroczystości w komplecie. Każdy z nich ma powody, by nienawidzić Olivii, każdemu bowiem wyrządziła jakąś krzywdę. W zasadzie wszyscy mają uzasadnione powody żeby życzyć jej śmierci. Kiedy któregoś dnia w trakcie rejsu zostaje odnalezione ciało Olivii policja uznaje jej śmierć za nieszczęśliwy wypadek. W taką wersję nie wierzy jednak siostra zmarłej - Ágata Uriarte. Postanawia ona na własna rękę znaleźć mordercę i odkryć prawdę… w końcu taki właśnie był plan Olivii.

Brzmi ciekawie, prawda? I rzeczywiście, intrygujący opis na okładce, a nawet sam tytuł zapowiadały interesującą lekturę. Niestety mocno się zawiodłam. Chociaż początkowo historia mnie wciągnęła, to jednak intryga okazała się zbyt oczywista. Nie polubiłam żadnego z bohaterów, a siostry Uriarte mnie drażniły. W momencie, kiedy Ágata rozpoczyna swoje prywatne śledztwo, tempo akcji spada. Jej rozmowy z uczestnikami rejsu są rozwlekłe, często bez pomysłu i mało wnoszą do fabuły. W zasadzie zagadka w końcu rozwiązuje się sama i nie ukrywam, że bardzo mnie to rozczarowało. Od kryminałów oczekują, żeby przede wszystkim od początku do końca trzymały w napięciu, w atmosferze pełnej oczekiwania i niepewności, a tutaj mi tego zabrakło. Miejscami nawet się nudziłam. Nie śledziłam z zapartym tchem poszukiwania sprawcy, bo w miarę szybko domyśliłam się, kim on jest. Nie wiem, może nie potrafię docenić autorki, bo chociaż pomysł na fabułę miała niezły, to całość wyszła w moim odczuciu bardzo przeciętnie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Szmaragdowa tablica

Nie mogłam się oderwać. Książka trzyma w napięciu od pierwszej strony aż po sam koniec, nie zwalnia tempa nawet na chwilę. Powieść dla wszystkich, a...

zgłoś błąd zgłoś błąd