Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dopóki milczy Ukraina

6,11 (9 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
2
7
3
6
2
5
0
4
0
3
2
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-7436-075-5
liczba stron
264
słowa kluczowe
reportaż, Ukraina
kategoria
literatura faktu
język
polski

"To już drugie poszerzone wydanie książki Anny Strońskiej nazywanej pierwszą damą polskiego reportażu. Autorka przez lata pracowała w zespole Polityki, związana była również z Kulturą paryską. Dopóki milczy Ukraina jest zbiorem felietonów napisanych przez Strońską po wielu pobytach na Ukrainie. Książka ta to protest przeciwko lansowanemu w Polsce omijaniu prawdy o przeszłości .Autorka uważa,...

"To już drugie poszerzone wydanie książki Anny Strońskiej nazywanej pierwszą damą polskiego reportażu. Autorka przez lata pracowała w zespole Polityki, związana była również z Kulturą paryską. Dopóki milczy Ukraina jest zbiorem felietonów napisanych przez Strońską po wielu pobytach na Ukrainie. Książka ta to protest przeciwko lansowanemu w Polsce omijaniu prawdy o przeszłości .Autorka uważa, że powstało państwo, które odegra z pewnością znaczną rolę w przyszłości i którego niepodległość już stała się kartą przetargową w dyplomacji. Czy korzystną dla Polski Giedroyc napisał o książce: jest rzeczywiście znakomita i nareszcie sprawy Ukraińskie są postawione w sposób bardzo trzeźwy."

 

źródło opisu: http://www.poczytaj.pl/33880

źródło okładki: http://www.poczytaj.pl/okl/33000/33880.jpg

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 556
wik699 | 2014-01-29
Na półkach: Przeczytane

Książka Anny Strońskiej, "Dopóki milczy Ukraina" jest zapisem podróży autorki po Ukrainie, zarówno jeszcze w czasach sowieckich, jak i w latach 90-tych (pewne uzupełnienia pochodzą z pierwszych lat XXI wieku). Autorka opisuje w nich życie zwykłych ludzi w tym niepomyślnym dla tego państwa okresie.
Zdawać by się mogło, iż książka będzie znakomita - ze względu na fascynującą tematykę, lecz srogo się zawiodłem. Największą wadą książki jest stosunek autorki do samego państwa ukraińskiego oraz stosunek do Ukraińców na Kresach. Przez książkę przebija jej wrogość do środowisk ukraińskich, które funkcjonują na krańcach dzisiejszego państwa polskiego. Wyjaśnienie jest proste:autorka była związana z polskimi środowiskami kresowymi (które swoją drogą żyją przeszłością i prowadzą rewizjonistyczną politykę, nie mającą racji bytu w teraźniejszej sytuacji geopolitycznej) oraz pochodzi z Przemyśla. Mamy więc stałe podkreślanie zagrożenia ze strony nacjonalistów ukraińskich w Przemyślu,widzenie we wszystkich inicjatywach ukraińskich śladów UPA (o festiwalu kultury ukraińskiej w Przemyślu - s.80: "Oglądaliśmy folklor, folklor i jeszcze raz folklor w przeciętnym, amatorskim wydaniu. Prasa ukrywała co mogła i jak mogła,toteż i ukryła, że cerkiewny koncert w byłej grekokatolickiej świątyni na Zasaniu bardziej przypominał nabożeństwo żałobne ku czci ofiar akcji "Wisła" (sic!!!!). Znakomity argument. Albo pretensje do Centrum Badania Europy Środkowej i Wschodniej Petro Jacyka w Toronto (s.89-91), że nie ma tam książek polskich - tymczasem jest to instytut, który zajmuje się historią Ukrainy i Ukraińców, a nie innych narodowości.
Autorce brakuje ponadto warsztatu historyka, a podjęła się opisywania problemów (historia Ukrainy, historia UPA, "mordy wołyńskie" czy Akcja "Wisła"), które wymagają znakomitej i KRYTYCZNEJ znajomości istniejących źródeł i publikacji. Np. wychwalanie prac Poliszczuka, które są krytyczne wobec UPA, ale całkowicie bałamutne, jeśli chodzi o fakty; inny przykład - twierdzenie, że takie pozycje, jak "Łuny w Bieszczadach" czy "Ogniomistrz Kaleń", które są propagandowymi wizytówkami epoki minionej były prawdą, a są tymczasem zohydzane przez media publiczne. Inna bzdura (s.181) - jakoby metropolita Szeptycki witał wkraczających hitlerowców. Owszem, biskup list wystosował, ale nigdy nie witał Niemców we Lwowie - gdyby autorka znała ustalenia historiografii (a może jednak znała?), nie robiłaby takich błędów.
Albo zupełnie kuriozalny cytat (s.185) - "Ukraińcy emigrowali do PROTEKTORATU BOHEMIA-MORAVIA"-??? Nie mam pojęcia, skąd autorka to wzięła, ale czegoś takiego nigdy nie było. Protektorat Czech i Moraw - jedyna istniejąca nazwa.
Kwintesencją stosunku Strońskiej do Ukrainy jest zdanie zamykające książkę: "Zaistniało państwo, które odegra znaczną rolę w przyszłości. Nie założyłabym się, że korzystną dla Polski. Jeszcze się o to nie założę". Słowa te zostały napisane w 1997 roku. Po upływie tych kilkunastu lat można stwierdzić, iż autorka się myliła. Nie widać negatywnych działań Ukrainy w stosunku do Polski. Tak można napisać o Rosji.
Książka "Dopóki milczy Ukraina" jest książką słabą, z ogromną ilością błędów historycznych, niechęci do przedmiotu badań, poczuciem wyższości osoby z Polski nad osobami z Ukrainy. Odradzam czytanie - jest wiele innych prac, które znacznie lepiej oddają przeszłość i teraźniejszość terenów nad Dniestrem i Dnieprem, niż "Dopóki milczy Ukraina".

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Już mnie nie oszukasz

Bardzo dobra powieść. Nieprzewidywalna, od początku, az do końca trzyma w napięciu. Świetnie wykreowane postacie, ciekawe wątki, przede wszystkim um...

zgłoś błąd zgłoś błąd