Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Korzenie Ontologii

Tłumaczenie: Barbara Stanosz
Wydawnictwo: Fundacja Aletheia
8 (1 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
1
7
0
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Roots of Reference
data wydania
ISBN
83-89372-20-7
liczba stron
242
kategoria
filozofia i etyka
język
polski
dodał
Tabard

Tytuł najbardziej znanej książki Profesora Quine`a brzmi "Słowo i przedmiot". Na podstawie tytułu obecnych wykładów wnoszę, że zamierza on omówić ważną relację słów do przedmiotów - lub dokładniej - słów do innych przedmiotów, z których pewne nie są słowami - lub jeszcze dokładniej - przedmiotów, z których pewne są słowami, do przedmiotów, z których pewne nie są słowami. Jestem przekonany, że...

Tytuł najbardziej znanej książki Profesora Quine`a brzmi "Słowo i przedmiot". Na podstawie tytułu obecnych wykładów wnoszę, że zamierza on omówić ważną relację słów do przedmiotów - lub dokładniej - słów do innych przedmiotów, z których pewne nie są słowami - lub jeszcze dokładniej - przedmiotów, z których pewne są słowami, do przedmiotów, z których pewne nie są słowami. Jestem przekonany, że w każdym razie zostanie nam przejrzyście przedstawiony stopień niejasności odnoszenia się do przedmiotów, mimo że geneza odnoszenia się do przedmiotów jest niewątpliwie kwestią jeszcze bardziej zawiłą niż samo odnoszenie się do przedmiotów, które, jak dobrze wiemy, jest już sprawą dostatecznie kłopotliwą. W wielu swoich dociekaniach na temat odnoszenia się do przedmiotów Profesor Quine zawsze kładł nacisk na tak fundamentalne zasady, jak "Nie odnoś się do czegoś, co nie istnieje", "Nie sądź, że przez samo tylko mówienie mówisz coś o czymś"; z drugiej jednak strony, "Jeśli rzeczywiście coś o czymś mówisz, to nie sądź, że możesz uniknąć konsekwencji tego faktu stwierdzając, że tylko tak powiedziałeś". Nie mam pojęcia, jaka jest geneza odnoszenia się do przedmiotów, zakładam jednak, że jeśli coś pełni ważną funkcję - a odnoszenie się do przedmiotów ją pełni - to ma swoją genezę. Ale być może dopuszczam się w tej sprawie zbyt daleko idącej ekstrapolacji. Nie muszę tu nikomu uświadamiać, jak ogromna jest produktywność Quine`a. W dzisiejszej epoce ograniczeń stanowi ona pożyteczną obrazę moralności. Jednakże źródłem przyjemności, jaką czerpię z ustąpienia Profesorowi Quine'owi miejsca na tym podium, nie jest fakt, iż bardzo wyróżnia się on wśród filozofów, lecz fakt, iż jest to filozof bardzo ważnych rozróżnień. (Z Wprowadzenia profesora Nelsona Goodmana do pierwszego wykładu im. Carusa W.V.O. Quine`a)

 

źródło opisu: Fundacja Aletheia 2006

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 587
Andrzej | 2014-01-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Filozofia
Przeczytana: 23 stycznia 2014

Quine potrafi zadziwić. W tej książce zaprasza do spaceru z logiczną, ontologiczną i semantyczną "lupą" za małym dzieckiem dzielnie wkraczającym w świat dużych ludzi posługujących się językiem. Pierwsze dwie z trzech części skupione są na tej niepozornej wędrówce. Quine próbuje dociec co też może się dziać w głowie dziecka uczącego się mówić "mama", "piesek", "czerwone", etc. Przechodząc kolejne stopnie komplikacji języka, od prostych zdań obserwacyjnych i podstawowych relacji i związków między nazwami i atrybutami, dochodzi w trzeciej części do tego, do czego dojść musiał, o ile ktoś nazywa się W. V. O. Quine - kwantyfikacja i związana z nią ontologia. Przygody małego dziecka w świecie odkrywania trudnego języka dorosłych schodzą na dalszy plan wobec subtelncyh przeskoków między substytucyjną a przedmiotową kwantyfikacją po różnych rzeczach, od nazw jednostkowych, dość niewinnych, po zwodnicze, niebezpieczne, produkujące monstra (tzn. byty abstrakcyjne) klasy, liczby, etc. Fascynujących rzeczy dowiedziałem się z tej ostatniej części, szkoda, że kiedy się to wszystko działo, tak mało zdawałem sobie sprawę z doniosłości odkryć, jakie zdaniem Quine musiałem dokonać w tak młodym już wieku. A musiałem ominąć choćby meandry paradoksu klas Russella, nie wspominając o innych czających się logicznych pułapkach między różnymi teoriami, logikami, kwantyfikacjami, etc, by dojść do poczciwej, przeludnionej, pełnej potworów ontologii języka naturalnego, z którą męczymy się już niewiadomo ile tysięcy lat..
Dobrze, że nie jestem nominalistą, inaczej chyba nie mógłbym zasnąć po tak wstrząsającej diagnozie. A samą książkę polecam tym, którzy nie boją się logicznych szlaczków (choć są tylko te z wprowadzenia do logiki) i przerażenia człowieka lubiącego pustynie, a zesłanego do istnej dżungli.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
W obcej skórze

Sięgnęłam skuszona tekstem na okładce: "Najlepszy kryminał 2015 roku w wielkiej Brytanii" W istocie to jeden z najsłabszych kryminałów przec...

zgłoś błąd zgłoś błąd