Seksualne persony. Sztuka i dekadencja od Neferetiti do Emily Dickinson

Wydawnictwo: Brama
6,8 (5 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
0
7
2
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Sexual Personae: Art and Decadence from Neferetiti to Emily Dickinson
data wydania
ISBN
83-914652-6-8
liczba stron
659
kategoria
sztuka
język
polski
dodała
Westalka

Kobieta była idolem magii brzucha. Zdawała się pęcznieć i rodzić według własnych praw. Od zarania dziejów uważana była za niesamowitą istotę. Mężczyzna wielbił ją i się jej bał. Była czarną paszczą, która wypluwała go, by na nowo pożreć. Mężczyźni wspólnie wymyślili kulturę, broniąc się w ten sposób przed żeńską naturą. Kult nieba był najbardziej wyrafinowanym etapem w tym procesie, gdyż...

Kobieta była idolem magii brzucha. Zdawała się pęcznieć i rodzić według własnych praw. Od zarania dziejów uważana była za niesamowitą istotę. Mężczyzna wielbił ją i się jej bał. Była czarną paszczą, która wypluwała go, by na nowo pożreć. Mężczyźni wspólnie wymyślili kulturę, broniąc się w ten sposób przed żeńską naturą. Kult nieba był najbardziej wyrafinowanym etapem w tym procesie, gdyż przeniesienie twórczego miejsca z ziemi do nieba jest zamianą magii brzucha na magię głowy. Z tej obronnej magii głowy narodziła się imponująca świetność męskiej cywilizacji, która uniosłą z sobą również kobietę. Nawe język i logika, których używa współczesna kobieta, by atakować patriarchalną kulturę, były wymysłem mężczyzn. Stąd płcie znalazły się w pułapce komedii historycznego zadłużenia. Mężczyzna, którego zniewalał dług zaciągnięty u biologicznej matki, stworzył alternatywną rzeczywistość, dwupłciowy kosmos mający mu dać złudne poczucie wolności. Kobieta, na początku zadowolona z męskiej opieki, teraz przepełniona dążeniem do własnej iluzorycznej wolności, wdziera się w systemy mężczyzn i przywłaszcza je sobie, tłumiąc niepokojące poczucie wdzięczności. Zgodnie z magią głowy będzie zaprzeczać, że kiedyś w ogóle istniał problem związany z płcią i naturą. Odziedziczyła lęk przed uzależnieniem. Tożsamość kobiety i natury jest najbardziej kłopotliwym i trudnym tematem w dyskusji historycznej.
SEKSUALNE PERSONY to sensacyjna książka w najlepszym znaczeniu słowa "sensacja". Nie ma książki, którą można by z nią porównać pod względem zasięgu, głębi, budowy cz wglądu. Zmusza nas do przemyślenia problemu artystycznego przedstawienia ludzkiej seksualności. - Harold Bloom

 

źródło opisu: Wydawnictwo Brama, 2006

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 360
LoboBathory | 2017-01-22
Przeczytana: 22 stycznia 2017

Cała ta praca może posłużyć jako przykład ujmowania „natury” jako chwytu retorycznego, znalezienia sposobu na esencjonalistyczne sankcjonowanie określonego porządku po tym, jak kategoria boga przestała spełniać swoją funkcję na tym polu. To Deleuze czy Derrida pisał, że nie ma natury, są tylko jej konsekwencje? Dla Pagli konsekwencją natury są heteroseksistowskie dywagacje, które trudno traktować inaczej niż materiał masturbacyjny prawicowego publicysty. Jej „metodologia”, jeśli można tak to nazwać w tym przypadku, składa się z powierzchownego freudyzmu (żebym musiała bronić Freuda… już tylko dlatego czuję się brudna po lekturze, mniejsza o treści samej książki), wulgarnego darwinizmu i garści wyrwanych z kontekstu cytatów z Nietzschego. O tym, że jest wybiórcza, wtórna, nudna i głupia chyba nie warto wspominać, bo to widać na pierwszy rzut oka. Pod wieloma względami Paglia to po prostu Harold Bloom, który się nie cenzoruje, co bardzo ułatwia mi pracę. I chociaż zwykle daleka jestem od tego typu rzutowania treści na autorkę – Pagli mogę tylko współczuć życia seksualnego. Swoją drogą, zarzut o wtórność Pagli przeszkadzać nie musi, biorąc pod uwagę, że święcie wierzy w każdy stereotyp, jaki wyprodukowała heteroseksistowska kultura. Jeśli „Sexual Personae” jest imponująca objętościowo to właśnie dlatego, że stanowi leksykon takich stereotypów.
Niektóre recenzje na Goodreaders sugerowały, że metodologia jest o kant dupy potłuc, ale analizy są ciekawe. Od tej pory mam powody myśleć, że na Goodresers „ciekawe” to synonim „grafomańskie”. To jak lovechild Eliadego i bloga erotycznego trzynastolatki słuchającej Tokyo Hotel. Nie powiem, w pewien sposób to mistyczne przeżycie. Tak jak wpadnięcie do szamba może być zmieniającym życie doświadczeniem. Efekt jest taki, że mam nieustane mdłości odkąd zabrałam się za lekturę i mój poziom ogólnej mizantropii podskoczył o kilka pasków, zupełnie jakbym siedziała na czasie na wp. Idę się kurować Netflixem i nie wiem, kiedy zdołam znowu być funkcjonalną istotą ludzką.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Adler. Tajemnica zamku Bazina

Czy w obecnych czasach świat zwierząt może mieć przed nami jakieś tajemnice? Czy w głębi jaskiń, oceanów, lub dziczy mogą kryć się nieodkryte gatunki...

zgłoś błąd zgłoś błąd