Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Desperacja

Tłumaczenie: Krzysztof Sokołowski
Wydawnictwo: Albatros
6,51 (3826 ocen i 265 opinii) Zobacz oceny
10
157
9
290
8
465
7
1 116
6
887
5
559
4
130
3
152
2
29
1
41
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Desperation
data wydania
ISBN
978-83-7659-091-2
liczba stron
541
słowa kluczowe
stephen, king, horror, thriller, desperacja
kategoria
horror
język
polski
dodała
Canis_Luna

Górnicze miasteczko Desperacja, położone w odludnej części środkowej Newady, staje się miejscem niezwykłych, przerażających wydarzeń.

Niegdś kipiące życiem, od pewnego czasu sprawia wrażenie opuszczonego przez mieszkańców. Zostały tylko kojoty, skorpiony i myszołowy... oraz miejscowy policjant. Podróżni, którzy tu trafią, poznają prawdziwy sens słowa desperacja.

 

źródło opisu: http://czytelnia.onet.pl/0,5210,0,1,nowosci.html

źródło okładki: http://merlin.pl/Desperacja_Stephen-King,images_bi...»

Brak materiałów.
książek: 377
Iza | 2014-12-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 grudnia 2014

Na Kinga zawsze można liczyć! Jak nie kosmici, to pradawni bogowie. Zawsze znajdzie się coś czyhającego na niewinną ludzkość. Przed posądzeniem o czerpanie pomysłów z horrorów klasy B ratuje amerykańskiego autora tylko to, że większość z nich powstała na kanwie jego powieści. Miejsce akcji: Desperacja, małe miasteczko w Nevadzie (właściwie maleńka osada górnicza, licząca około 200 mieszkańców; a mieli kino, pub, pralnię, ratusz z komisariatem i nawet skrzyżowanie ze światłami, choć znajdowali się pośrodku pustyni – w Polsce mieliby najwyżej stado krów, jakby się przeszło po zagrodach). King odwołuje się do najstarszych ludzkich lęków – antagonistą jest tu pradawne zło, uśpione, pochodzące znikąd i zewsząd, które w każdej chwili może zostać przebudzone przez zuchwałego człowieka ufającego nauce, a zapominającego o siłach drzemiących w naturze. Co też się dzieje. Grupka pozornie przypadkowych ludzi, siłą ściągniętych do miasteczka przez zło pradawne, ale jakże podstępne, walczy o życie i jednocześnie stara się powstrzymać potwora. Trup ściele się gęsto, tak gęsto, że niejednokrotnie trzeba po nim deptać i się o niego obijać. Trudno przejść nie natykając się na czyjeś zwłoki. Do wszechobecnej śmierci dodajmy nieco obrzydlistwa, bo nic tak nie podsyca lęku jak duża doza wstrętu – gnijące, rozpadające się ciała wspomagają tłumnie przybywające do Desperacji zwierzęta, dziwnym trafem tylko te wywołujące stany lękowe (pająki, węże, wszelkie robactwo, nietoperze) i opcjonalnie całkiem racjonalny strach (kojoty, wilk – sztuk jeden i orzeł – sztuk jeden). Akcja jest tak wartka, że chwilami czas i przestrzeń wpadają na siebie, koziołkują, plączą się, raz jedno wychodzi na prowadzenie, raz drugie, a zdarza im się po prostu rozmijać. W czasie trwania jednej rozmowy w miejscu X mija 10 minut, a w miejscu Y ponad godzina, ale są to szczegóły, których żaden szanujący się fan nie powinien zauważyć. Tak samo, jak zaginającej się przestrzeni, w której odległości rozciągają się i kurczą. Tylko wyjątkowo upierdliwy czytelnik, jak ja, mógłby sobie takie rzeczy podkreślać. Po prawdzie czyta się to na łeb na szyję, człowiek ledwo zerka na pierwsze zdanie, a potem okazuje się, że minęły trzy dni, a dobrzy znowu wygrali. To oczywiście ogromny plus, bo taki jest cel tych powieści – wciągnąć do swojego świata, sponiewierać jak bohaterów, pozbawić snu i posiłku, a na koniec wypluć, by łaskawie pozwolić odpocząć po tym czytelniczym maratonie. Wszystko to jednak jest typowe dla utworów Kinga. W „Desperacji” najciekawszy jest wątek religijny i to dotyczący jedynego Boga, pisanego z wielkiej litery. W pewnym momencie człowiekowi robi się głupio, że jest niewierzący. Powinna być to lektura obowiązkowa na lekcjach religii, powiedzmy w gimnazjum, bo nic tak nie zachęca do modlitwy, jak boża pomoc przy ucieczce z rąk psychopatycznego mordercy o paranormalnych zdolnościach. Bóg jest tu wyjątkowo gadatliwy i pomocny, choć wciąż mało przyjacielski. Nie da się ukryć, rysy jego charakteru zostały zaczerpnięte ze Starego Testamentu. Dopóki King trzyma się tego, na czym zna się najlepiej, czyli konwencji horroru, błyskotliwych dialogów i postaci o cynicznym zacięciu, jego literackie twory pozostają bezbłędne. Psychologiczne dywagacje, dysputy teologiczno-filozoficzne i opisy głębokich uczuć powinien pozostawić kolegom po fachu, którzy lepiej sobie z tym radzą. Na szczęście w „Desperacji” nie ma ich aż tak wiele, szczególnie w porównaniu do liczby trupów. Tak trzymać.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Podbój

Książka w porządku. Nie jest fenomenalna, bo pomysł na sex bez zobowiązań to żadna nowość. Natomiast mimo braku odkrywczej fabuły czyta się bardzo prz...

zgłoś błąd zgłoś błąd