grecja (24)
  • Nie jest zbyt elegancko zmienić swoją dziewczynę w jałówkę. więcej
    Rick RiordanGreccy bogowie według Percy'ego Jacksona
  • Zawsze patrzono na mitologię jak na jeden z najpiękniejszych tworów wyobraźni greckiej i była ona zbiorem nieśmiertelnych tematów, motywów, symbolów, bez których i dziś sztuka nie umie się obejść i wciąż do nich wraca. więcej
    Jan ParandowskiMitologia. Wierzenia i podania Greków i Rzymian
  • Demokryt uważał, że cała materia zbudowana jest z maleńkich, niepodzielnych cząsteczek, które nazwał atomami (po grecku: niepodzielny). Nie jest jasne, dlaczego ktokolwiek, nawet Demokryt wierzył w coś takiego w czasach starożytnej Grecji - może chodziło o sprytny argument w dyskusji? więcej
    Terry PratchettNauka Świata Dysku I
  • Jeśli "Iliada" była zapowiedzią wojennych ideałów Spartiaty, "Odyseja" pozwala przeczuć wdzięk klasycznych Aten. więcej
    Nicholas Geoffrey Lemprière HammondDzieje Grecji
  • W demokracji zmiany dokonują się stopniowo, wymagają czasu. Z dnia na dzień można co najwyżej przeprowadzić zamach stanu. więcej
    Dionisios SturisGrecja. Gorzkie pomarańcze
  • ZAMIAST WSTĘPU
    Asklepios, bóg medycyny czczony przez starożytnych Greków, posiadł sztukę leczenia w takim stopniu, że potrafił przywracać ludziom życie. Nie spodobało się to Hadesowi, władcy Podziemi, który przekonał swojego brata, Zeusa, by raził piorunem lekarza, który śmiał zakłócić odwieczny porządek życia i śmierci. Asklepios, będąc nieśmiertelny, trafił na nieboskłon, gdzie do dziś błyszczy jako gwiazdozbiór Wężownika.
    Zanim jednak przeniósł się między gwiazdy, wychował siedmioro dzieci, którym przekazał swoją wiedzę. Jego najukochańszą latoroślą była cicha, skromna, lecz kompetentna i opanowana Higeja. Nie cieszyła się ona jednak popularnością wśród ludzi, w przeciwieństwie do swojej siostry, Panacei, która, witana z aplauzem, pojawiała się wśród chorych z koszem leków na wszelkie dolegliwości. Asklepios dokładnie wiedział, dlaczego bliższa jego sercu była Higeja. Jej imię, spolszczone na higiena, oznacza profilaktykę zdrowotną, czyli różne działania, mające zapobiec chorobie. Imię Panacei to dla odmiany lek na wszystkie dolegliwości, cudowna pigułka, po której połknięciu choroba ma zniknąć. Mądry bóg medycyny przedkładał profilaktykę ponad terapię, jednak ludzie od wieków wolą zażywać leki, niż unikać choroby. Można powiedzieć, że Higeja miała rzesze wyznawców w starożytnych Indiach i Chinach, gdzie leczenie polegało na zapobieganiu chorobie, zanim jeszcze pojawiły się jej bolesne symptomy. Ma ona swoich zwolenników także dziś, wszędzie tam, gdzie dostrzega się rolę tzw. „stylu życia” nie tylko w zapobieganiu chorobom, lecz również w ich leczeniu. Atrybutem Higei było naczyńko (talerz?), z którego pożywiał się siedzący na jej ramieniu wąż Eskulapa – symbol zdrowienia i odradzającego się życia. To nie przypadek. Asklepios z pewnością był świadom skojarzenia: pokarm – lekarstwo, które wiele wieków później zwerbalizował Hipokrates w swojej słynnej sentencji: "Niech pokarm wasz będzie lekarstwem, a lekarstwo pokarmem".
    więcej
    Wiesława RusinUzdrowienie od kuchni
  • pięć miesięcy później ten skurwiel kardiolog z ulizanymi żelem włosami i tytułem profesora, który mu to robił, zabił go po drodze katedy z prawego przedsionka do lewego, przebijając mu serce i powodując krwotok do jamy osierdziowej. Zabił mi go i wyjechał jak gdyby nigdy nic na urlop. Do Grecji. W dwa dni po zabiegu. Zakończył jedną igłą dwa życia i spokojnie poleciał się opalać. więcej
    Janusz Leon WiśniewskiZespoły napięć
  • Ten kreteński krajobraz przypominał mi dobrą prozę: wypracowaną, oszczędną, wolna od zbędnych ozdobników pełną dynamizmu i powściągliwą. Jak ona wyrażał istotę rzeczy najprostszymi środkami, wolny od wszelkiej kokieterii, od najmniejszej sztuczności, po męsku surowy. Ale wśród jego ostrych kształtów można było odnaleźć nieoczekiwaną czułość i zmysłowość. W cichych dolinach upajały wonią drzewa pomarańczowe i cytrynowe a dalej w nieskończoności morza jak z niewyczerpanych źródeł emanowała poezja.
    - Kreta, Kreta…- szeptałem z biciem serca.
    więcej
    Nikos KazandzakisGrek Zorba
  • Kiedy byłem tu pierwszy raz, to właśnie ta różnorodność barw mnie urzekła. Rano morze jest szare, prawie niewidoczne, zalewa się z bladym niebem. Później, około południa, kiedy spojrzysz w lewo, odnosisz wrażenie, że woda tam jest bardziej turkusowa. Po południu, kiedy słońce zaczyna przesuwać się na zachód, to po prawej stronie morze ma intensywnie szmaragdowy kolor, a gdy wejdziesz do wody, to widzisz, że jest ona jasną, turkusowozielona. A jeszcze później, kiedy słońce jest już całkiem nisko, woda jest mocno niebieska, niczym chabry na łące. [...] To trochę jak flirt. Słońce cały czas obserwuje morskie fale, podziwia je, dotyka ich promieniami, a morze przebiera się w coraz to nowe suknie, chcąc się przypodobać". więcej
    Monika MichalikBądź moim marzeniem
  • W Grecji wszyscy wierzą w moc złego spojrzenia, chociaż stanowczo temu zaprzeczają. więcej
    Alexandra FiadaPrzewodnik ksenofoba. Grecy
  • Żeby jeździć po Grecji jako kierowca i ujść z życiem, trzeba mieć nerwy ze stali, refleks cyrkowego akrobaty i wyjątkowo czujnego anioła stróża. więcej
    Alexandra FiadaPrzewodnik ksenofoba. Grecy
  • I zawsze te wizyty w piwnicach i kanałach, i ściekach, i oczyszczalniach na Podbabie uspokajały mnie, a ponieważ byłem wbrew własnej woli wykształcony, wpadłem w osłupienie i zdumienie nad Heglem, który uczył mnie, że jedynym na świecie, przed czym można czuć strach, jest to, co zwapniałe, strach przed skostniałymi, obumierającymi formami, że jedynym, czym można się radować, jest sytuacja, gdy nie tylko jednostka, lecz również społeczeństwo ludzkie potrafi odmłodzić się przez walkę, przybrawszy nowe formy wywalczyć sobie prawo do nowego życia. Gdy wracałem praskimi ulicami do mojego podziemia, miałem wzrok rentgenowski i przez przejrzysty chodnik widziałem, jak w
    kanałach i ściekach sztaby generalne szczurów porozumiewają się ze swoimi
    walczącymi szczurzymi wojskami, jak bezprzewodowymi nadajnikami dowódcy
    wysyłają rozkazy, na którym froncie trzeba nasilić działania bojowe, tak oto szedłem,
    a pod mymi butami szczękały ostre ząbki szczurów, szedłem i myślałem o melancholii
    odwiecznej budowli świata, brodziłem w ściekach, a jednocześnie załzawionymi
    oczami patrzyłem w górę, żeby nagle zobaczyć to, czego nigdy nie widziałem, czego nigdy nie zauważyłem, że na fasadach i elewacjach czynszówek oraz gmachów
    publicznych, gdzie tylko spojrzałem, aż po rynny dachowe, wszędzie widziałem to, z
    czym się utożsamiali i do czego tęsknili Hegel i Goethe, tę Grecję w nas, ten czarowny hellenizm jako wzór i cel, widziałem porządek dorycki...
    więcej
    Bohumil HrabalZbyt głośna samotność
  • Ten urlop w Grecji to był dla mnie wstrząs, ja przenosiłem się do starożytnej Grecji tylko dzięki lekturze Herdera i Hegla, i dzięki dionizyjskiej postawie wobec świata Fryderyka Nietzschego, ja właściwie na urlopie nigdy nie byłem, niemal cały urlop traciłem na odrabianie zaległych dniówek, gdy szef za jeden dzień nieusprawiedliwionej
    nieobecności potrącał mi dwa dni, a jeżeli jakiś dzień mi pozostał, to brałem za niego
    ekwiwalent pieniężny i pracowałem, bo wciąż byłem z tą moją pracą do tyłu, pod podwórzem i na podwórzu stale było tyle papieru, więcej papieru, niż byłem zdolny
    spakować, wskutek czego przez trzydzieści pięć lat co dzień przeżywałem kompleks
    Syzyfa, jak mi o tym pięknie napisał pan Sartre...
    więcej
    Bohumil HrabalZbyt głośna samotność
  • Krótko mówiąc, ludzie uczą się tradycji przez działanie, nie przez idee i zasady. Aby jej nauczać, społeczeństwa oralne korzystają z dogodnego środka, jakim jest spektakl [performance], oglądany przez publiczność, którą zaprasza się (lub która sama się wprasza) do współudzialu w czymś, co z jednej strony jest językiem specjalistów, z drugiej jednak - mową, w której na różne sposoby odnajduje się każy. więcej
    Eric A. HavelockMuza uczy się pisać. Rozważania o oralności i piśmienności w kulturze Zachodu.
  • Osoba (zarówno w tragicznej, jak i w komicznej szacie) jest także nosicielką winy; etyka, którą implikuje, jest siłą rzeczy ascetyczna, bo oparta na oddzieleniu (indywiduum od maski, osoby etycznej od osoby prawnej). Przeciw temu rozłączeniu nowa tożsamość bezosobowa wykorzystuje złudzenie nie jedności, ale nieskończonego mnożenia się masek. Przykuwając jednostkę do tożsamości czysto biologicznej i aspołecznej, obiecuje, że pozwoli jej w Internecie nakładać wszelkie możliwe maski oraz żyć każdym możliwym drugim i trzecim życiem, z których żadne nie będzie mogło nigdy do niej samej należeć. Dochodzi do tego szybko odczuwalna, arogancka prawie przyjemność wywołana tym, że jest się rozpoznawanym przez maszynę, bez obciążenia implikacjami uczuciowymi, nieuniknionymi w wypadku rozpoznania przez inną ludzką istotę. Im dalej mieszkaniec metropolii oddalił się od innych, im bardziej stał się niezdolny do spojrzenia bliźniemu w oczy, tym większym pocieszeniem jest dla niego wirtualna zażyłość z urządzeniem, które umie zajrzeć mu tak głęboko w siatkówkę; w im większym stopniu zagubił wszelką tożsamość i wszelką rzeczywistą przynależność, tym milej jest mu by rozpoznanym przez Wielką Maszynę w jej niezliczonych i szczegółowych odmianach, od obrotowej bramki u wejścia do metra po bankomat, od telekamery, przyglądającej mu się dobrodusznie, kiedy wchodzi do baku lub spaceruje po ulicy, przez urządzenie otwierające drzwi jego garażu, aż po obowiązkowy dowód osobisty, który w przyszłości zawsze i wszędzie nieubłaganie pozwoli go rozpoznać i zidentyfikować. Istnieję, bo Maszyna mnie rozpoznaje lub przynajmniej widzi; żyję, skoro ręczy za to Maszyna, która nie zasypia ni się nie budzi, lecz wiecznie czuwa; nie jestem zapomniany, skoro Wielka Maszyna zarejestrowała moje dane numeryczne lub cyfrowe. więcej
    Giorgio AgambenNagość
  • W tradycji sprawa jest jasna. Słowo "estetyka" wywodzi się z greki i łączy z takimi wyrażeniami, jak aisthesis (...) - zatem z wyrażeniami, które oznaczają doznawanie i postrzeganie w ogóle, przed wszelkim znaczeniem artystycznym. Również współczesna praktyka językowa nie ogranicza pojęcia "estetyka" do dziedziny sztuki; w języku potocznym wyrażenia "estetyczny" używamy wręcz częściej poza obszarem sztuki niż w nim - na przykład mówiąc o estetycznym zachowaniu, estetycznym stylu życia, estetycznej specyfice mediów czy o postępującej estetyzacji świata. więcej
    Wolfgang WelschEstetyka poza estetyką: o nową postać estetyki
  • Archeologia nigdy nie dojrzeje, dopóki uczeni nie wyjdą z bibliotek i nie zaczną kopać. więcej
    Irving StoneGrecki skarb
  • Szedłem tak i przypomniałem sobie, co powiedział mi palacz z uniwersyteckim wykształceniem, że Europa Wschodnia nie zaczyna się za Bramą Porzeczną, ale dopiero tam, gdzie kończą się stare austriackie dworce w stylu empire, gdzieś tam w Galicji, dokąd dotarł grecki tympanon, i że Praga jest taka pełna greckiego ducha nie tylko na fasadach swoich czynszówek, ale również w głowach mieszkańców, jedynie dlatego, że klasyczne gimnazja i humanistyczne uniwersytety namaściły Grecją i Rzymem miliony czeskich głów. I podczas gdy w ściekach i kanałach miasta stołecznego Pragi dwa szczurze klany wypierają się w nonsensownej na pozór wojnie, w piwnicach pracują strąceni aniołowie, mężczyźni z uniwersyteckim
    wykształceniem, co przegrali swą bitwę, której nigdy nie toczyli, a mimo to nadal
    trudzą się nad precyzyjniejszym obrazem świata.
    więcej
    Bohumil HrabalZbyt głośna samotność
  • Wirus najpierw dopadł najsłabszy organizm, czyli Grecję- bo system polityczny był nieskuteczny, gospodarka zacofana, produkcja prawie zerowa, bo nie można wiecznie żyć na kredyt i konsumować na potęgę. Zgoda, zasłużyliśmy. Ale Grecja wydaje się lustrem, w którym odbija się większość współczesnych europejskich strachów i koszmarów. Wirus nie zatrzyma się w Atenach, będzie się mutował i atakował dalej. więcej
    Dionisios SturisGrecja. Gorzkie pomarańcze
  • W mentalności obu narodów [tj. Greków i Rzymian] istniał podział na „grecką kulturę” i „rzymską siłę”. W rzeczywistości forum, na którym mogła najpełniej zamanifestować się ambicja greckiej elity była paideia. Stanowiła ona coś w rodzaju „dobra komplementarnego” w budowaniu przez Greków swojej pozycji w Cesarstwie. Paideia stanowiła formę identyfikowania się z kulturą grecką, była synonimem humanizmu, elitaryzmu, greckości. więcej
    Krystyna TuszyńskaDyskurs Diona z Prusy w „Mowach o królestwie“. Mariaż retoryki z filozofią
Jak mogę dodać nowy cytat?
Znajdź autora lub książkę, następnie w sekcji "cytaty" kliknij link Dodaj cytat.
Popularne tagi cytatów
więcej
zgłoś błąd zgłoś błąd