Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/varia/8364/co-zabierzesz-ze-soba-na-inna-planete

Co zabierzesz ze sobą na inną planetę?

14 wartościowy tekst

Kilka dni temu świat obiegła informacja o planowanej przez NASA konferencji, zwoływanej po to, by ogłosić „wielkie odkrycie". W środę w końcu dowiedzieliśmy się, czego ono dotyczy. Jak się okazuje, o 40 lat świetlnych od nas oddalony jest układ siedmiu planet krążących wokół niewielkiej gwiazdy. Na trzech z nich mogło zaistnieć życie.

Malutka gwiazdka TRAPPIST-1 jest niewiele większa od Jowisza, a krążące wokół niej globy przypominają wielkością jego księżyce. Planety te są małe, skaliste, a trzy z nich położone są w obszarze, w którym mogło zaistnieć życie (może na nich występować woda w stanie ciekłym).

Szczegółów możecie dowiedzieć się z filmu:

Wiedząc, że nowo odkryte planety położone są w ekosferze, powraca pytanie o obce cywilizacje: czy możliwe jest, że właśnie tam, o 40 lat świetlnych od nas istnieją zaawansowane formy życia zdolne się z nami skontaktować? Oraz o to, czy możliwe jest skolonizowanie innych planet?

Zastanawiali się już nad tym nie tylko naukowcy, ale również autorzy science fiction.

Kontakt, Carl Sagan

Chyba najbardziej kultowa powieść science fiction o kontakcie z obcymi cywilizacjami autorstwa astronoma Carla Sagana. „Jedna z najlepszych powieści science fiction, jakie kiedykolwiek napisano na temat kontaktu z pozaziemską inteligencją. Sagan odwołuje się do swojej wiedzy naukowej, by wiarygodnie pokazać, jak ów kontakt mógłby wyglądać” - Sydney Daily Telegraph"

Marsjanin, Andy Weir

Historia heroicznej walki o przetrwanie Marka Watneya, jednego z pierwszych ludzi, którzy stanęli na Marsie. Jak przetrwać na obcej planecie? Od Marka możemy nauczyć się, że ważną rolę, poza naukową wiedzą, zdolnościami technicznymi i pomysłowością, odgrywają niezłomna determinacja i umiejętność zachowania wobec siebie i świata, który nie zawsze gra fair.

Na srebrnym globie, Jerzy Żuławski

Powieść napisana jest w formie pamiętnika jednego z uczestników wyprawy na Księżyc. Międzynarodowa ekipa naukowców po dostaniu się na srebrny glob, chce sprawdzić hipotezę, że jego przeciwna strona jest zasobna w tlen i nadaje się do kolonizacji. Zamknięci w specjalnym pojeździe przedzierają się przez księżycowe szczyty górskie i przepaście. Podróż ta staje się parabolą zmagań człowieka z własnymi słabościami, a poprzez podkreślenie oddalenia człowieka od macierzystej Ziemi, kultury i cywilizacji może być traktowana jako metafora losów jednostki zdanej na siebie w ramach izolowanej mikrogrupy społecznej.

2001: odyseja kosmiczna, Arthur C. Clarke

Nie jest nam dane odgadnąć, jak wiele z tych potencjalnych rajów lub piekieł jest zamieszkanych i przez jakiego rodzaju istoty. Najbliższy z nich znajduje się milion razy dalej niż Mars czy Wenus, które nadal stanowią odległe cele kolejnych pokoleń. Lecz przełamujemy bariery odległości i być może któregoś dnia spotkamy pośród gwiazd równych sobie, jeśli nie potężniejszych. Ludzkość bardzo wolno zdaje sobie sprawę z tej możliwości, gdyż – jak sądzą niektórzy – nigdy nie stanie się ona rzeczywistością. Jednak coraz więcej ludzi zadaje pytanie: Dlaczego nie doszło jeszcze do takiego spotkania, skoro my sami już za chwilę podbijemy kosmos? Oto jedna z możliwych odpowiedzi na to bardzo rozsądne pytanie.

Solaris, Stanisław Lem

Lem powiedział kiedyś, że swojej powieści „Solaris” do końca nie rozumie, a kiedy indziej że zaczynając pisanie nowej książki, nie wie nigdy, do czego jej akcja doprowadzi. To najgłośniejsza chyba powieść światowej sławy pisarza, wydana w milionach egzemplarzy, w dziesiątkach krajów, kilkakrotnie ekranizowana. Książka zaczyna się od przybycia Krisa, głównego bohatera, na stację badawczą krążącą wokół planety Solaris. O spokojnej pracy badawczej nie ma jednak mowy, ponieważ Solaris jest zamieszkana. Ma jednego tylko mieszkańca, a jest nim rozumny ocean, który dzięki swoim szokującym możliwościom technologicznym daje mieszkańcom stacji... gościniec. W sensie jak najbardziej dosłownym ucieleśnia ich najskrytsze marzenia.

O próbach nawiązania kontaktu z innymi cywilizacjami można również poczytać w książkach popularnonaukowych:

Szepty ziemi. Międzygwiezdna wiadomość Voyagerów, Carl Sagan, Frank Drake i inni

Historia naszej najambitniejszej próby komunikacji z pozaziemskimi istotami - opowiedziana przez astronoma Carla Sagana oraz jego współpracowników. 20 sierpnia i 5 września 1977 roku dwa niezwykłe statki, noszące nazwę Voyager, zostały wysłane w przestrzeń kosmiczną. Po przeprowadzeniu w latach 1979-1986 szczegółowej eksploracji zewnętrznych planet, od Jowisza po Urana, oba statki opuszczą Układ Słoneczny i wyruszą w kierunku gwiazd jako emisariusze Ziemi.

Czy jest tam kto? Nauka w poszukiwaniu cywilizacji pozaziemskich, Dava Sobel, Frank Drake

Książka o fascynacji ideą wielkości światów i o wynikach, jakie przyniosły dotychczasowe poszukiwania cywilizacji pozaziemskich we Wszechświecie, czyli realizacja programu SETI. Radioastronom Frank Drake oprowadza czytelnika po największych obserwatoriach świata, przedstawia sylwetki uczonych zaangażowanych w tropienie śladów pozaziemskiej inteligencji oraz opisuje najnowsze programy badawcze, które - o czym jest całkowicie przekonany - powinny jeszcze przed rokiem 2000 wykazać, że nie jesteśmy sami we Wszechświecie.

Najnowsze odkrycie NASA skłania nas do zadania fundamentalnego pytania, co zabralibyście ze sobą na inną planetę? Jakie książki?

Niech podpowiedzią będą słowa Terry’ego Pratchetta, który zapytany o to, jakie trzy książki zabrałby na bezludną wyspę, odpowiedział:

„Budowanie łodzi dla początkujących”, „Trujące rośliny południowego Pacyfiku” i bardzo dobrą książkę kucharską o owocach morza.


Pokaż wszystkie varia
Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 30  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 565
Meszuge
23-02-2017 23:42
Prezerwatywy.
książek: 86
Wojciech
24-02-2017 01:15
Się podniecacie, a nie wiadomo, czy ten układ planet dalej tam jest - w końcu obserwujemy coś, co wydarzyło się 40 lat temu. Zakładając nawet, że jesteśmy w stanie zmagazynować tyle wysokoenergetycznego paliwa, aby rozpędzić statek do 50% prędkości światła (niewyobrażalny ciąg), mając nieograniczony zapas jedzenie, uwzględniając nawet dylatację czasu, no i pomijając miliardy innych problemów,... Się podniecacie, a nie wiadomo, czy ten układ planet dalej tam jest - w końcu obserwujemy coś, co wydarzyło się 40 lat temu. Zakładając nawet, że jesteśmy w stanie zmagazynować tyle wysokoenergetycznego paliwa, aby rozpędzić statek do 50% prędkości światła (niewyobrażalny ciąg), mając nieograniczony zapas jedzenie, uwzględniając nawet dylatację czasu, no i pomijając miliardy innych problemów, lot w tamtą stronę trwałby (dla człowieka na rakiecie) jakieś 68 lat. KTÓRY CZŁOWIEK BY TO WYTRZYMAŁ?
pokaż więcej
książek: 1349
Monika
24-02-2017 16:30
Słyszałeś o pomyśle statków pokoleniowych? Pojazd kosmiczny jest ogromny, jest na nim wszystko, co do normalnego życia potrzebne, jest samowystarczalnym kilkutysięcznym miastem. Wytrzymanie w czymś takim to nie to samo, co w dzisiejszych kilkuosobowych puszkach, życie tam nie różniłoby się bardzo od życia ludzi, którzy przez całe dziesięciolecia nie wyściubiają nosa poza swoją wioskę czy... Słyszałeś o pomyśle statków pokoleniowych? Pojazd kosmiczny jest ogromny, jest na nim wszystko, co do normalnego życia potrzebne, jest samowystarczalnym kilkutysięcznym miastem. Wytrzymanie w czymś takim to nie to samo, co w dzisiejszych kilkuosobowych puszkach, życie tam nie różniłoby się bardzo od życia ludzi, którzy przez całe dziesięciolecia nie wyściubiają nosa poza swoją wioskę czy mieścinę. W takich statkach można by było odbywać nawet znacznie dalsze podróże, oczywiście nie w obie strony, ale gdyby celem była kolonizacja, to kolonizatorami mogliby być nawet dalecy potomkowie ludzi, którzy wyruszyli z Ziemi.
No i druga możliwość: hibernacja.

Nie dziś, nie jutro, ale kiedyś? Kto wie...
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 108
MontyP
24-02-2017 07:56
Jak ja uwielbiam amerykańskich naukowców. Z 7 planet na 3 mogło zaistnieć życie! A skąd oni czerpią takie przekonanie? Może na jednej albo na żadnej albo na wszystkich 7. Życie nie musi się opierać na białku i wodzie w stanie płynnym. Jesteśmy jak jaskiniowiec, który nigdy nie wyszedł ze swojej jaskini i snuje wielkie teorie o naturze wszechrzeczy. Do Wojciecha: Czy teoria urzędnika Alberta E.... Jak ja uwielbiam amerykańskich naukowców. Z 7 planet na 3 mogło zaistnieć życie! A skąd oni czerpią takie przekonanie? Może na jednej albo na żadnej albo na wszystkich 7. Życie nie musi się opierać na białku i wodzie w stanie płynnym. Jesteśmy jak jaskiniowiec, który nigdy nie wyszedł ze swojej jaskini i snuje wielkie teorie o naturze wszechrzeczy. Do Wojciecha: Czy teoria urzędnika Alberta E. jest niepodważalna? Śmiem wątpić. Cała ta teoria opiera się na przyjęciu wzorca i odnoszeniu się do niego. Ta sama wolta myślowa byłaby równie słuszna dla prędkości dźwięku (przy prędkości większej od dźwięku, dla zewnętrznego obserwatora głos nie dotrze do przedniej ścianki samolotu, a więc czas... przestaje płynąć!!!), tyle tylko, że... nieprawdziwa. Swego czasu naukowcy udowodnili, że pociąg nie może poruszać się z prędkością większą niż 60km/h. I jak pięknie wyprowadzili to na wzorach! Powyżej tej prędkości w wagonie powstaje próżnia i pasażerowie się duszą! :) Sam bym w to uwierzył, patrząc na wzory, gdybym nie przyjechał na wykład pociągiem!
pokaż więcej
książek: 364
Carmel
24-02-2017 11:46
@MontyP
Jak ja uwielbiam domorosłych fachowców od komentowania ustaleń ludzi, którzy pracują nad czymś od lat.

Słowa maja znaczenie. Jeśli ktoś pisze, że coś jest możliwe, to znaczy, że mamy przesłanki do twierdzenia, że coś może mieć miejsce. W doniesieniu NASA jest postęp o tyle, że z dawnych wyliczeń Draka na prawdopodobieństwo istnienia życia poza Układem Słonecznym do tej pory nic nie...
@MontyP
Jak ja uwielbiam domorosłych fachowców od komentowania ustaleń ludzi, którzy pracują nad czymś od lat.

Słowa maja znaczenie. Jeśli ktoś pisze, że coś jest możliwe, to znaczy, że mamy przesłanki do twierdzenia, że coś może mieć miejsce. W doniesieniu NASA jest postęp o tyle, że z dawnych wyliczeń Draka na prawdopodobieństwo istnienia życia poza Układem Słonecznym do tej pory nic nie wynikało, bo to były liczby, bez odniesienia do obserwacji. Teraz mamy przykład gwiazdy, która ma planety skaliste. To jest najważniejsze osiągnięcie.

Gwiazda, wokół której krążą planety okryte, to czerwony karzeł M8V. To dość słaba gwiazda ciągu głównego. Znając stałą słoneczną dla tej gwiazdy (ilość energii wypromieniowanej na jednostkę czasu na jednostkę powierzchni sferycznej w określonej odległości) wiadomo, jak rozpościera się ekosfera, czyli, przy jakich odległościach od gwiazdy temperatura jest taka, że woda może być w postaci ciekłej. Trzy planety wokół tego karła ‘się łapią’ na tą sferę.

Jedyne życie, jakie znamy, to oparte na białku.

@MontyP – czy dysponujesz wiedzą o innym typie życia? Ja wiem ze SF daje odpowiedzi – że na krzemie, kisielu, ciemnej materii, itd. Tylko to są bajki. Negować mogę wszystko. Na przykład twoje istnienie, jeśli jestem solipsystą. Daj jakiś pozytywny ‘imput’ do wiedzy ludzkości. Na pewno specjaliści cię wysłuchają.

Jeśli wymyślisz lepszą teorię jak Ogólna Teoria Względności (OTW) – podziel się, dostaniesz Nobla i sławę. Każda teoria ma swoje ramy zastosowania. Proponuję poczytać o procesie uprawiania nauki i jej metodologii. Rozumiesz pojęcie - zwężenie tensora krzywizny? Jeśli nie, to szkoda tak radykalnie wypowiadać się o OTW.

Niestety twoje konstatacje są z gruntu szkodliwe. Mogą kreować nieprawdziwy obraz świata, nauki, ludzkich pragnień poznania przyrody. Gdzie masz pewniejsze, lepsze, właściwsze źródła poznania, jak w naukach szczegółowych?

Pozdrawiam
Carmel
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 217
Christopher
24-02-2017 11:05
Ja z chęcią zostanę i skupię się na dbaniu o Ziemię. Co do form życia na innych planetach: zapewne nigdy się nie dowiemy. Kolonizowanie innych planet: prędzej wyginiemy, niż wyślemy ekspedycję złożoną z ludzi na Drugą Ziemię.
książek: 888
Margita
24-02-2017 11:45
To ja polecę jeszcze: Odyseja marsjańska Odyseja marsjańska :)
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Moja irlandzka piosenka

Jestem zachwycona tą książką. Czyta się łatwo, przyjemnie. Powieść zawiera wątek miłosny i kryminalny. A zwroty akcji są tak zaskakujące. Zdecydowani...

zgłoś błąd zgłoś błąd