Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/publicystyka/6478/moc-literackich-zyczen

Moc (literackich) życzeń

11 wartościowy tekst

Mijający rok wysoko zawiesił literacką poprzeczkę. O części z tytułów, po które warto sięgnąć w czasie przerwy taktycznej między pierogiem a makowcem, pisałem już tutaj. O innych, owszem, ośmielony grzańcem, powróżę z pewną taką nieśmiałością. Jakie literackie prezenty mogłyby do nas trafić w 2016 roku?

W 2015 mieliśmy okazję przeczytać Rękopis znaleziony w Saragossie Jana Potockiego w nowym tłumaczeniu Anny Wasilewskiej; rok wcześniej był to Przemyślny szlachcic don Kichot z Manczy Miguela de Cervantesa w uwspółcześnionym przekładzie Wojciecha Charchalisa. Kontynuując trend, przydałoby się pójść za ciosem i uwspółcześnić przekład kolejnego klasyka. Podobne przedsięwzięcia przyjmowane są najczęściej ambiwalentnie – starzy fani, znający tekst w tłumaczeniu „kanonicznym”, to znaczy tym, z którym zetknęli się po raz pierwszy, z obawą podchodzą do majstrowania przy ulubionej książce i rzadko kiedy przyjmują jej nowy kształt z entuzjazmem. Czytelnicy fantastyki do dziś pamiętają burze, jakie przetoczyły się nad nowymi translacjami „Władcy pierścieni” czy „Diuny”. Z drugiej jednak strony – nowe tłumaczenie na powrót odkrywa dany tekst dla kultury, zdmuchuje z książki kurz zapomnienia, skłania do dyskusji – a więc do ponownego odczytania. Dzięki temu powieść żyje nie tylko we wspomnieniach najzagorzalszych zwolenników i ma szansę pobudzić wyobraźnię kolejnego czytelniczego pokolenia. Osobiście zatem w 2016 z chęcią zobaczyłbym nowe tłumaczenie Moby Dicka Hermana Melville’a. To powieść bardziej zapewne znana za oceanem niż u nas – ale jednocześnie jedna z najciekawszych powieści w historii literatury w ogóle; bez wstydu mogłaby stanąć na półce obok arcydzieł Cervantesa i Potockiego.

Co mógłby nam jeszcze przynieść nowy czytelniczy rok? Za kolejne tomy „Opowieści z meekhańskiego pogranicza” i „Pieśni Lodu i Ognia” trzymam kciuki, ale na nie specjalnie nie liczę, przynajmniej jeszcze nie w tym roku. Z Martinem to wiadomo – że nic nie wiadomo; Wegner jest dużo regularniejszy, ale Pamięć wszystkich słów wydał w 2015, więc na powieść o podobnej objętości i miodności przyjdzie nam pewnie poczekać jeszcze z dwa–trzy lata. Choć przecież pomarzyć wolno. Większe szanse (odpukać!) są na zapowiadaną już od jakiegoś czasu Rekursję Jacka Dukaja. Tekst miał wyjść już w mijającym roku, więc może teraz…? W każdym razie warto czekać – zapowiada się kolejna atomówka wybuchająca w polskim pejzażu literackim, historia fikcyjnej historii literatury polskiej, opowieść o walce internetów z realem i kolejny tekst Dukaja o gęstości gwiazdy.

Na półce z science fiction z chęcią powitałbym też „Różaniec” Rafała Kosika. Autor bestsellerowej serii „Felix, Net i Nika” trzyma formę – wydany ostatnio jej czternasty tom, (nie)Bezpieczne Dorastanie, uchodzi za jeden z lepszych w ogóle; więc teraz z chęcią poczytałbym coś z „dorosłej”, tj. stricte fantastycznonaukowej twórczości autora. W planach od dłuższego czasu Kosik ma powieść o futurystycznej, dość dystopijnej Warszawie, której obszerny początek został już napisany. Czytelnicy Marsa, Verticala czy Kameleona czekają na więcej. Z wielką przyjemnością na księgarskich półkach zobaczyłbym też trzeci tom Wielkiej wojny Anny Brzezińskiej i Grzegorza Wiśniewskiego. Niestety, duet zamilkł dość dawno, po wydaniu Za króla, Ojczyznę i garść złota oraz Na ziemi niczyjej, a trzeci tom cyklu, domykający dzieje ufantastycznionej I wojny światowej, nie pojawia się już nawet w zapowiedziach, więc nie wiadomo, czy w ogóle powstanie. Ale jeśli nie on, to cieszyłaby również i inna powieść autorki Sagi o zbóju Twardokęsku. Brzezińska pracuje ponoć (choć to też zapowiedź „sprzed lat”) nad utrzymanym w poważnym tonie zbiorem fantasy przywołującym klimat polskich i rosyjskich bajek, więc może…

Informacja pewniejsza: do pracy nad trzecim tomem newweirdowego cyklu Paramythia Vakkerby zasiadł już ponoć Rafał W. Orkan. Pamiętne Głową w mur i Dziki mesjasz, oszałamiające egzotyczną scenografią wykreowanego świata, już nazbyt długo czekają na domknięcie – trzymam kciuki, żeby autorowi udało się to zrobić jak najlepiej i jak najszybciej. Ptaszki ćwierkają też, że zbiór opowiadań kompletuje powoli również Jakub Nowak. Autor jest dość niszowy, znany głównie „koneserom” (w tym przypadku oznacza to czytelników „Nowej Fantastyki”), ale nie tylko. Jego wyborne teksty pojawiły się także w antologiach Głos Lema, Science Fiction, Rok po końcu świata czy Pożądanie, za każdym razem będąc ozdobą tych zbiorów. Czas, żeby szersze czytelnicze grono poznało się na tym talencie. A jest na czym – „Karnawał”, „Dziwne dni” czy „Amnezjak” to jedne z najciekawszych fantastycznych opowiadań, jakie napisano w u nas w ciągu ostatnich lat.

Andrzej Miszkurka, redaktor Maga odpowiedzialny za Ucztę Wyobraźni i Artefakty, zapowiadał niegdyś „Dzieła Zebrane” Gene’a Wolfe'a. Niestety, na pomyśle póki co się skończyło; być może rok 2016 przyniesie zmianę? „Księgi Nowego Słońca” czy „Księgi Długiego Słońca” byłyby wspaniałą ozdobą każdej serii, w której się ukażą. Mniejszy ładunek prawdopodobieństwa ma kolejne z czytelniczych życzeń; ale kto pięknemu zabroni fantazjowania? Otóż spadkobiercy J.R.R. Tolkiena czy Franka Herberta co i raz donoszą, że odkryli niepublikowane jeszcze kwity z pralni zacnych antenatów. Więc dla odmiany – ośmielony tegorocznym odkryciem kontynuacji „Zabić drozda” Harper Lee, ucieszyłbym się, gdyby coś podobnego, na normalnym poziomie literackim, odnaleźli spadkobiercy… Lema. I nie mówię tu o utworach młodzieńczych, jak „Człowiek z Marsa”, tylko o regularnych tekstach, które Lem pisał, gdy był w najwyższej formie. Ech, trafić tak na kolejną historię z „Cyberiady” albo łże-recenzję książki, której nie było… Większe szanse, i to zdaje się dużo, są na „The Passenger” Cormaca McCarthy’ego. Najnowsza powieść autora Krwawego południka rozrosła się już ponoć do dwóch tomów (lub dwóch samodzielnych powieści), ale to jakby ten przybytek, od którego głowa nie boli. Czy ponad osiemdziesięcioletni pisarz będzie w stanie powtórzyć w nich maestrię Przeprawy czy Drogi? Takiemu zawodnikowi kibicować warto zawsze.

Jednak najbardziej czekam na inny tekst. W kapitalistyczno-sieciowych realiach, kiedy każdy w dwie sekundy od skończenia lektury może nawrzucać autorowi na jego socialmediowym wallu, często z czytelników zamieniamy się w klientów, którzy lepiej niż twórcy wiedzą, co powinni dostać między okładkami, i jak daną fabułę można było poprowadzić lepiej, tak, żeby nam osobiście bardziej się podobała. Ten brak barier w kontaktach z autorami uważam za bardzo cenny, ale jednak w książkach wciąż szukam czego innego niż w grach, w których sam steruję postaciami.

Dlatego też w kolejnym roku – jak i w poprzednich – będę wypatrywał na księgarskich półkach jeszcze innej książki. Takiej, której autora i tytułu jeszcze nie znam. Która mnie zachwyci, oszołomi i sponiewiera. Która znów przypomni, co to znaczy nie tylko świąteczna magia czytania.

Michał Cetnarowski

Powiązane treści:
Don Kichot, czyli wszystko

O niezwykłych perypetiach skromnego żołnierza, który napisał arcydzieło; o urokach, niespodziankach i atrakcjach kryjących się w dwóch tomach Don Kichota, wreszcie o nowym przekładzie tego dzieła ogłoszonym właśnie przez wydawnictwo Rebis, z Wojciechem Charchalisem, autorem tegoż tłumaczenia, oraz Emiliem Pascualem Martínem, wybitnym znawcą problematyki cervatyjskiej, wydawcą, pisarzem i badaczem, rozmawia Tomasz Pindel.



więcej

Pokaż wszystkie teksty publicystyczne.
Komentarze
Autor:  Michał |  wypowiedzi: 11  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 655
dasio72
26-12-2015 23:00
Jeszcze "The Fifth Heart" też Dana Simmons'a.
książek: 100
Annabel
27-12-2015 11:35
Chciałabym żeby druga część "miłości alchemika" wyszła po polsku. Albo chociaż druga część "Furii".
książek: 1736
Renax
28-12-2015 07:38
Niedawno słuchałam radiowego wywiadu z ilustratorem tego wydania i książka wydaje się być bardzo ciekawa. Pan mówił dużo o nowym podejściu do tej książki. Ja najpierw muszę poznać to stare, klasyczne tłumaczenie....
Czyli mamy wysyp nowych tłumaczeń.
książek: 3567
FannyBrawne
29-12-2015 17:10
Chętnie powitałabym nową powieść Tahereh Mafi(,,Dotyk Julii"), Katherine Webb(,,Echa pamięci", ,,Dziedzictwo") i dwudziestą drugą część Jeżycjady. Fajnie by było, gdyby powstały nowe wydania książek takich jak ,,Dziwne małżeństwo", ,,Dwie matki", ,,Nić Ariadny" czy ,,Pamiętnik matki"(bo to książka wartościowa, ale przydałaby się nowa przedmowa bądź posłowie i inne... Chętnie powitałabym nową powieść Tahereh Mafi(,,Dotyk Julii"), Katherine Webb(,,Echa pamięci", ,,Dziedzictwo") i dwudziestą drugą część Jeżycjady. Fajnie by było, gdyby powstały nowe wydania książek takich jak ,,Dziwne małżeństwo", ,,Dwie matki", ,,Nić Ariadny" czy ,,Pamiętnik matki"(bo to książka wartościowa, ale przydałaby się nowa przedmowa bądź posłowie i inne przypisy).
pokaż więcej
książek: 41
Krzysztof
29-12-2015 19:42
Czy z dotychczasowym tłumaczeniem „Moby Dicka” coś jest nie tak? Czytałem całkiem niedawno i o ile nie znam oryginału, to w polskiej wersji warstwa językowa sprawiła na mnie doskonałe wrażenie.
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Każde martwe marzenie

Mam nadzieje ze kolejna cześć wyjdzie wcześniej. Czekając na tą część prawie zapomniałem co się działo wcześniej. Miałem kłopot ze śledzeniem kto jest...

zgłoś błąd zgłoś błąd