Reklama

Czytamy w weekend

LubimyCzytać
13.09.2019

Dziś w naszym cyklu sporo emocji. Mateusz nawiązuje do swojej piłkarskiej pasji, ale odkłada futbolówkę na rzecz książki przyszłej polskiej noblistki (trzymamy kciuki!). Ewa natomiast pakuje plecak i wraz Ziemowitem Szczerkiem jedzie zwiedzać Ukrainę.

Kilka lat temu mocno wkręciłem się w sport. Oczywiście nie jako aktywny uczestnik jakichkolwiek treningów. Szanujmy się! Byłem kibicem. Regularnie meldowałem się na stadionie piłkarskim, żeby wspierać swoją drużynę (hej, Kolejorz!). Nieraz przymykałem oko na wszystkie niedociągnięcia polskiej ekstraklasy. Czasem wręcz zaciskałem mocno powieki, by nie zrażać się kiepskim tempem, niedokładnymi podaniami, kiksami… ech, piękne wspomnienia. Nie ograniczałem się tylko do futbolu. Był na przykład taki sezon skoków narciarskich, w którym obejrzałem w telewizji absolutnie wszystkie konkursy zimowe. Nie wiem co sobie w ten sposób kompensowałem. Grunt, że ten etap życia mam za sobą.

Od kilku lat cieszę się brakiem telewizora. W 2015 roku przestałem też słuchać radia. Życie w takim medialnym samowykluczeniu bywa interesujące. Pozwala mi to dobrze filtrować treści, które do mnie docierają. Sport poszedł w odstawkę. Teraz są to głównie bieżące sprawy polityczne (dla rozrywki) i nowinki wydawniczo-literackie (z zamiłowania i służbowo). Niewielka iskra kibicowskiego awanturnictwa wciąż się jednak we mnie tli. Tu w sukurs przychodzą mi nagrody literackie, w których mogę wybrać sobie faworytkę/faworyta, kibicować im, a na koniec cieszyć się ze zwycięstwa lub martwić porażką. A sezon nagród właśnie się zaczął. Znamy już finalistów Bookera, Nike i Angelusa. Za miesiąc poznamy natomiast nazwiska dwojga laureatów Literackiej Nagrody Nobla. I z tego miejsca oświadczam, że chciałbym być pierwszą osobą, która to napisze – jedną z tych osób będzie Olga Tokarczuk! Dlatego – dla skuteczniejszego zaklęcia rzeczywistości – już w ten weekend będę czytał jej „Opowiadania bizarne”

Od razu powiem szczerze: mój plan zakładał, że lekturą na ten weekend będzie inna książka (choć o podobnej tematyce). Co jednak zrobić, gdy księgarnia, mętnie się tłumacząc, spóźnia się z wysyłką paczki? Wtedy można liczyć na kolegów i koleżanki z pracy. Dzięki temu, że w ostatniej chwili poratowała mnie Justyna, będę miała co czytać. A lektura na ten weekend była sprawą życia i śmierci, bo wyjeżdżam – a jak wiadomo, w plecaku nie może zabraknąć dobrego reportażu!

Właśnie tych, którzy podróżują z plecakiem, opisuje Ziemowit Szczerek. „Przyjdzie Mordor i nas zje” to kapitalna opowieść o Polakach, którzy wyruszają na Ukrainę po wielką słowiańską przygodę. Piszę „kapitalna”, bo na taką się zanosi, sądząc po początku, który przeczytałam (i poleceniach Justyny). „Pogranicznik w czapie jak dekiel od studzienki ściekowej patrzył na mój paszport” – już samo pierwsze zdanie sprawiło, że wciągnęłam się w ten świat.

Sama zresztą najbliższe dni spędzę we Lwowie, więc tym bardziej ciekawi mnie, jak będę odbierała książkę Szczerka, przebywając na terenach, które on opisuje. Czy moje spojrzenie na ten kraj – oraz Polskę, odbijającą się w Ukrainie jak w zwierciadle – będzie podobne?

Reklama

komentarze [201]

Sortuj:
Dodaj wypowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

2463
4
13.09.2019 14:32

Zapraszamy do dyskusji.


537
71
13.09.2019 16:02

 Czarownica Czarownica
 Galeria umarłych Galeria umarłych


371
140
13.09.2019 18:07

Cześć.Jakie wrażenia przy lekturze "Czarownica"?


537
71
13.09.2019 21:33

Hmmm... przeczytałam 3/4 książki. I niby jest dobra, niby ciekawa. Ale brakuje mi napięcia. Teraz jest lepiej, ale początek trochę mnie nudził. Mam problem żeby się na niej skupić. I właściwie "nie ciągnie" mnie do niej. Nie wiem czy to wina książki czy może moja:) Chyba jest za bardzo rozciągnięta,gdyby była krótsza i bardziej treściwa byłoby ok.


37
0
14.09.2019 13:32

Jestem ciekaw swojego własnego zdania na temat książki "Czarownica", bo wczoraj sam kupiłem egzemplarz. Udanej lektury! :)


537
71
14.09.2019 15:51

@PanMorgan dziękuję i wzajemnie:)


Dodaj odpowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

1540
630
13.09.2019 16:04

U mnie to samo co tydzień temu  Czas pogardy Czas pogardy


446
20
13.09.2019 16:06

Ten weekend i poprzedni ( a z pewnością też i następny, 1723 strony to nie bagatelka) poświęcam na  Archipelag GUŁag. 1918-1956 Archipelag GUŁag. 1918-1956 Wielką Księgę historii łagrów sowieckich. Po lekturze tego mistrzowsko napisanego dzieła jedno jest pewne: literatury łagrowej jest...

więcej

1879
8
13.09.2019 16:06

Dzisiaj zaczęłam:
 Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie? Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie?

A jak skończę, chcę zacząć długo wyczekiwany:
 Zakon Drzewa Pomarańczy Zakon Drzewa Pomarańczy


968
243
13.09.2019 16:11

Na niedzielnego kaca -  Czas jest mordercą Czas jest mordercą


403
341
13.09.2019 16:15

 Napoleon. Człowiek i mit Napoleon. Człowiek i mit


964
10
13.09.2019 18:51

Jak wrażenia? Też chcę ją przeczytać ale przy jej cenie lepiej się najpierw upewnić ;)


403
341
13.09.2019 20:38

Mieszane uczucia, biografii Napoleona mamy całkiem sporo, tą się niczym szczególnym nie wyróżnia. Na plus, że dużo jest o młodości Napoleona i autor skupia się na faktach, a nie mitach i plotkach, więc przynajmniej ludzie nie chłoną głupot na temat Cesarza :)


Dodaj odpowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

1541
14
13.09.2019 16:17

Na wekend zaplanowałam:
Roztopy
Pacjentka


261
54
13.09.2019 16:19

obecnie czytam  Jedyne dziecko Jedyne dziecko.
Później coś z poniższej listy:
1)  On cię okłamuje On cię okłamuje
2)  Ktokolwiek widział… Ktokolwiek widział…

więcej

623
0
13.09.2019 16:26

 Zakon Drzewa Pomarańczy Zakon Drzewa Pomarańczy


zgłoś błąd