
Panowie nas tu przesiedlili. O przymusowych przesiedleniach w Szwecji

- Kategoria:
- reportaż
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Herrarna satte oss hit: om tvångsförflyttningarna i Sverige
- Data wydania:
- 2023-09-13
- Data 1. wyd. pol.:
- 2023-09-13
- Data 1. wydania:
- 2020-01-28
- Liczba stron:
- 232
- Czas czytania
- 3 godz. 52 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788367790673
- Tłumacz:
- Agata Teperek
Takie jest tło jednego z mroczniejszych rozdziałów w historii Szwecji. Żeby wykorzenić koczownicze zwyczaje Saamów, szwedzkie władze zarządziły przeniesienie hodowców reniferów z dalekiej północy na tereny położone nieco bardziej na południe w ramach „dyslokacji”. Dla Saamów było to jednak bággojohtin – przymusowe przesiedlenie. Pierwsi, których zmuszono do opuszczenia domów, wierzyli, że dane im będzie jeszcze je kiedyś zobaczyć.
Książka Panowie nas tu przesiedlili ukazuje te dramatyczne wydarzenia: zgubę reniferów instynktownie wędrujących na północ, zostawianie saamskich dzieci u krewnych, rozpad rodzin, systemową dyskryminację rasową, wynaradawianie – z perspektywy pokrzywdzonych. Elin Anna Labba zebrała ich wspomnienia, zdjęcia, listy i fragmenty joików, aby wreszcie wybrzmiał głos tych, którzy sami nie mogą już o tym opowiedzieć.
W 2020 roku książka została nagrodzona prestiżową szwedzką Augustpriset.
Kup Panowie nas tu przesiedlili. O przymusowych przesiedleniach w Szwecji w ulubionej księgarniPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Panowie nas tu przesiedlili. O przymusowych przesiedleniach w Szwecji
Wysiedlenia Saamów
„Minęło ponad sto lat od pierwszych przymusowych przesiedleń Saamów. To wtedy nasi krewni po raz ostatni przeprowadzili renifery przez cieśninę na kontynent. Od tamtej pory ich obóz stoi pusty. Szepcze coś na ucho tym, którzy pamiętają, którzy czasem tu przychodzą”.
Powiedzmy sobie szczerze, na ogół słabo znamy historię państw skandynawskich. Kojarzymy je z zimnem i północą, ale czy wiemy coś więcej o ich najnowszych dziejach? Okazuje się, że Szwecja i Norwegia – dziś wzory tolerancji i politycznej poprawności – także nie są wolne od ciemnych kart w swojej historii. Do takich właśnie wydarzeń możemy zaliczyć przymusowe przesiedlenie Saamów.
Jeśli chcemy zgłębić to zagadnienie, bez wątpienia powinniśmy sięgnąć po książkę pod tytułem „Panowie nas tu przesiedlili. O przymusowych przesiedleniach w Szwecji”. Ukazała się ona nakładem wydawnictwa Marginesy. Jej autorką jest Elin Anna Labba, dziennikarka pracująca w centrum pisarzy saamskich. W swojej niewielkiej książce opisuje koniec tradycyjnego świata Saamów. Taka właśnie była cena za powstanie dwóch nowoczesnych państw – Szwecji i Norwegii. Gdy między tymi państwami ostatecznie ukształtowała się granica, wypasanie reniferów przez Saamów stało się czymś archaicznym i nie do przyjęcia. Nikt nie chciał, aby rdzenne ludy nadal przekraczały państwowe granice. Dlatego też w 1919 roku Szwecja i Norwegia podpisały konwencję o wypasie reniferów. Państwa uzgodniły, ilu ludzi należy wysiedlić z ich domów. W latach 20. i 30. XX wieku szwedzkie władze przesiedlają hodowców reniferów, aby wywiązać się z tej umowy. Ludzie muszą opuścić ziemie, jakie zamieszkują od pokoleń. Wysiedlenia oznaczają koniec tradycyjnych więzi rodzinnych i sąsiedzkich. Zagładzie ulegają tradycyjna tożsamość, język i kultura. Rozpadają się rodziny. Dzieci są oddzielane od rodziców. Rodzice nie potrafią odnaleźć się w nowym miejscu. Czują się źle. Czują się obco. Czują się niechciani. Jednak nie mają wyboru. Szwecja jest bezlitosna – opornych każe wysokimi grzywnami. Przed przesiedleniem nie ma ucieczki. Jednak renifery także nie chcą się przenieść. Ciągle zawracają. Hodowcy tracą nieraz całe stada. Tak wygląda dramat ludzi i ich zwierząt.
Elin Anna Labba napisała przejmującą książkę o trudnym wydarzeniu z historii Szwecji i Norwegii. Chcąc zrozumieć historię własnej rodziny, oddaje głos tym, którzy zostali przesiedleni, a także ich dzieciom. Zadaje pytania i stara się zrozumieć. Czy jednak da się zrozumieć ból i żal człowieka, który został wyrwany ze swojej ziemi? Czy da się zrozumieć ból tych, którzy musieli zostawić wszystko i iść w nieznane? Saamowie czasem zdobywali się na protesty, jednak te na nic się zdawały.
Wiek XX można nazwać wiekiem przymusowych migracji. Miliony ludzi zmuszone zostały do zmiany swego miejsca zamieszkania. Ich historie zawsze są wstrząsające. Nie inaczej jest w przypadku Saamów.
Jednak książka jest dość trudna w odbiorze dla polskiego czytelnika. Szkoda, że opisy fotografii nie znalazły się bezpośrednio pod nimi, tylko na końcu książki. Poza tym liczne słowa, które nie zostały przetłumaczone, także zaburzają płynność lektury.
„Panowie nas tu przesiedlili. O przymusowych przesiedleniach w Szwecji” to przejmująca książka, która przybliża nam trudną historię Saamów. Ich przymusowe przesiedlenia są wstydliwą kartą dziejów Szwecji i Norwegii. Publikację polecam zainteresowanym tą tematyką.
Wojciech Sobański
Opinia społeczności książki Panowie nas tu przesiedlili. O przymusowych przesiedleniach w Szwecji
Bolesna, przerażająca i tragiczna w swojej wymowie lektura. To co najmocniej zapada w pamięci, to te nieszczęsne renifery powracające z uporem na swoje wytyczone przez lata i instynkt szlaki swoich wędrówek. Zwierzę zawsze pamięta, zwierzęcia nie da się oszukać, przesiedlić, jak to mówią, natura ciągnie wilka do lasu. To co Szwecja i Norwegia zrobiły swoim rdzennym mieszkańcom, wydając w 1919 roku konwencję o zakazie przepędzania reniferów na północy zapoczątkowało falę przymusowych przesiedleń Saamów i ich dramat. Hodowla została uznana za wymierające zajęcie. "Norwegia jako młode, teraz już suwerenne państwo, przez wiele dziesięcioleci pracowała nad tym, żeby pozbyć się reniferów i podążających za nimi ludzi. Kraj ma być norweski, mają w nim mieszkać mówiący po norwesku Norwegowie". Doprowadziło to do wielu tragedii rodzinnych, konfliktów między nimi samymi, jak i z tymi, którzy musieli ich do siebie przyjąć. Dla wszystkich była to niekomfortowa sytuacja, za wyjątkiem władz. Konwencja nigdy nie została przetłumaczona na ojczysty język Saamów, wielu z nich nie wiedziało co podpisuje, zdając się na dobrą wolę rządzących jednocześnie będąc zastraszanymi karami pieniężnymi czy siłowym rozwiązaniem. Drugi kraj nie był lepszy: "Szwecja chce kierować życiem tych, którzy rzekomo sami sobie nie radzą. Na Saamów zostaje nałożony zakaz wprowadzania się do domów i budowania zbyt nowoczesnych chat. Jeśli będą mieli za wygodnie, koczowniczy tryb życia przestanie ich pociągać. Zakazuje się im mówienia we własnym języku. Powstają szkoły dla nomadów. Poddaje się ich asymilacji." Naprawdę ciężko się czyta takie historie, ponieważ stygmatyzowanie, brak jakiegokolwiek zrozumienia czy wczucia się w sytuację skandynawskich nomadów, ich rozpacz i traumy, pomimo wszelkich prób naprawczych, jeśli takowe w ogóle powzięto, zostaną z nimi na zawsze, jeśli nie ciałem, to duchem. Dowodem na to może być ten reportaż pisany przez potomkinię rdzennych Saamów, w którym autorka stara się przybliżyć czytelnikowi tragedię swoich przodków. Nie da się wymazać przeszłości, ona zawsze wraca, prędzej czy później dopomina się o swoje miejsce w historii.
Oceny książki Panowie nas tu przesiedlili. O przymusowych przesiedleniach w Szwecji
Poznaj innych czytelników
343 użytkowników ma tytuł Panowie nas tu przesiedlili. O przymusowych przesiedleniach w Szwecji na półkach głównych- Chcę przeczytać 224
- Przeczytane 116
- Teraz czytam 3
- Posiadam 25
- 2024 10
- 2023 10
- Reportaż 9
- 2025 6
- Legimi 5
- E-book 4












































Opinie i dyskusje o książce Panowie nas tu przesiedlili. O przymusowych przesiedleniach w Szwecji
Wyrzut sumienia Skandynawii: przymusowe przesiedlenia Saamów, jakie miały miejsce na początku XX wieku, gdyż Szwecja i Norwegia doszły do wniosku, że przydałoby się ograniczyć pogłowie reniferów i przeznaczyć tereny na północy dla rolnictwa (serio, tundra to dobre tereny uprawne?). Temat jest chyba mało znany. Skutkiem było rozdzielanie rodzin, a także całych zżytych ze sobą społeczności, utrata tożsamości narodowej, pognębienie tych ludzi, traktowanych jako "gorsza rasa", która nie wie co dla niej dobre, więc trzeba im pomóc i ją ucywilizować, tj. zmusić, żeby żyli jak wszyscy inni. Dla mnie to też jest opowieść o tym, jak współczesny człowiek traktuje naturę: sztuczne wytyczanie granic, których przecież nie znają zwierzęta (ani ludzie swobodnie żyjący na tych terenach),przemieszczanie zwierząt zgodnie z kaprysem człowieka, a bez uznania ich naturalnych habitatów, zabieranie terenu przyrodzie. Autorka tego reportażu bazuje na opowieściach nielicznych już świadków, starając się "ocalić je od zapomnienia". Niestety średnio się udaje zebrać to w spójną opowieść - dla czytelnika nie pochodzącego ze Skandynawii będzie tu zbyt wiele zupełnie nic nie mówiących mu nazw geograficznych i nazwisk nie do zapamiętania, wskutek czego trudno wyobrazić sobie te wydarzenia. Mało tu było dla mnie takiej treści natury "ogólnej", objaśniających cytowane wspomnienia. Natomiast wartości dodają liczne fotografie i ilustracje.
Wyrzut sumienia Skandynawii: przymusowe przesiedlenia Saamów, jakie miały miejsce na początku XX wieku, gdyż Szwecja i Norwegia doszły do wniosku, że przydałoby się ograniczyć pogłowie reniferów i przeznaczyć tereny na północy dla rolnictwa (serio, tundra to dobre tereny uprawne?). Temat jest chyba mało znany. Skutkiem było rozdzielanie rodzin, a także całych zżytych ze...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejny temat, który trochę zmienia nasze postrzeganie tej "złotej" Skandynawii.. Temat porażający, niezwykle smutny i gotujący krew w żyłach na taką niesprawiedliwość i bezradność w obliczu takiej tragedii. Świadectwa zebrane przez Autorkę są niesamowite! Jedyne czego mi brakowało, to oczywiście trochę głębszego zarysu tła historycznego i społecznego.. Oprócz tego, książka, do której pewnie będę wracać! Plus, jest przepięknie wydana!
Kolejny temat, który trochę zmienia nasze postrzeganie tej "złotej" Skandynawii.. Temat porażający, niezwykle smutny i gotujący krew w żyłach na taką niesprawiedliwość i bezradność w obliczu takiej tragedii. Świadectwa zebrane przez Autorkę są niesamowite! Jedyne czego mi brakowało, to oczywiście trochę głębszego zarysu tła historycznego i społecznego.. Oprócz tego,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowieść o Saamach, ludności zamieszkującej północne tereny Europy – niegdyś nazywano ich Lapończykami, ale teraz się od tego słowa odchodzi, gdyż sami za nim nie przepadają (w swoim języku nazywają się Saami). Z pokolenia na pokolenie Saamowie byli ludem koczowniczym, a ich wędrówki wiązały się z wypasem reniferów. Niestety, w pierwszej połowie XX wieku tryb życia Saamów zaczął „przeszkadzać” władzom państw, między terytoriami których się dotychczas swobodnie przemieszczali, podążając ze stadami reniferów. Ustalone granice nowych, niezależnych i niepodległych państw - to, co dla wielu było wyczekiwaną przez stulecia wolnością – dla Saamów okazało się dramatem. Władze Norwegii nie chciały ich u siebie twierdząc, że wypas reniferów niszczy miejscowy ekosystem, również Szwedzi nie chcieli, by grupy Saamów kontynuowały swój styl życia, który uznawali za „prymitywny” w porównaniu z osiadłym rolnictwem.
W latach 20. Saamów zaczęto masowo przesiedlać na wyznaczone odgórnie terytoria w Szwecji, zmieniając im imiona i zmuszając do przyjęcia nowej tożsamości. Nieposłusznym grożono konfiskatą reniferów.
Nie była to jedyna niesprawiedliwość, jaka spotkała Sammów – poddawano ich także eugenicznym sterylizacjom, systematycznemu wynaradawianiu przez porwania z rodzinnych domów oraz umieszczaniu w placówkach, które miały wyrugować ich „plemienne obyczaje”. Przejęto także ziemię, na której żyli, zakazując im polowań i połowów.
Nie jest to typowy reportaż pisany z perspektywy „obcego”, a raczej zbiór wspomnień ludzi, którzy przesiedlenia pamiętają bądź ich potomków. Autorka, sama należąca do ludu Saamów, używa słów z ich języka – część rzeczy musiałam googlować, ponieważ nie zostały wyjaśnione (nie wiedziałam np. czym jest joikowanie). Jest tu dużo zdjęć, dokumentów – niestety, wydawca uznał, że ich opisy umieści w przypisach końcowych, co w przypadku e-booka jest mocno upierdliwe.
Opowieść o Saamach, ludności zamieszkującej północne tereny Europy – niegdyś nazywano ich Lapończykami, ale teraz się od tego słowa odchodzi, gdyż sami za nim nie przepadają (w swoim języku nazywają się Saami). Z pokolenia na pokolenie Saamowie byli ludem koczowniczym, a ich wędrówki wiązały się z wypasem reniferów. Niestety, w pierwszej połowie XX wieku tryb życia Saamów...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSkromna książka na ważny temat. Opowiada o przymusowym przesiedlaniu Saamów w latach 20 XX wieku, ale tak naprawdę o czymś o wiele więcej. O ludzkiej pogardzie i okrucieństwie.
Ta sama historia, w wielu miejscach, w Skandynawii, Kanadzie, Australii, Europie. Szaleństwo rasowej czystości (przeczytajcie książkę Macieja Zaremby - Bielawskiego "Higieniści" o eugenice w Szwecji),szaleństwo państw narodowych: Szwecja dla Szwedów, Norwegia dla Norwegów, Polska dla Polaków. Groza.
"W tekstach i cytatach z tamtego okresu przewijają się te same określenia. Niedorozwinięci. Niesubordynowani. Ludzie potrzebujący pomocy dla własnego dobra. Do przymusowych przesiedleń dochodzi w okresie, gdy Szwecja chce kierować życiem tych, którzy rzekomo sami sobie nie radzą."
Elin Anna Labba skomponowała swoją książkę z wypowiedzi, których w większości nie zebrała sama, bo było za późno, ludzie, których bezpośrednio dotyczyła ta tragedia już nie żyją. Żyją jednak potomkowie, ona sama jest jedną z nich.
Tą książką oddaje hołd swoim przodkom, pokazując nie tylko ich niezłomność i godność w konfrontacji z bezdusznym, opresyjnym systemem, ale przede wszystkim surowe piękno życia w zgodzie z naturą.
Nie wyobrażam sobie takiego życia w drodze, z miejsca do miejsca, z dobytkiem zawsze przy sobie.
A jednak Saamowie żyją tak od pokoleń i stworzyli kulturę materialną (piękne są ich stroje) i niematerialną (joik),a ich życie jest pełne, spełnione.
Jest to też opowieść o tym, czym są korzenie, że nie dla każdego znaczą to samo.
I o majestatycznej naturze.
I o tym, że każdy człowiek na ziemi ma prawo żyć po swojemu.
Bo dlaczego nie.
Skromna książka na ważny temat. Opowiada o przymusowym przesiedlaniu Saamów w latach 20 XX wieku, ale tak naprawdę o czymś o wiele więcej. O ludzkiej pogardzie i okrucieństwie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa sama historia, w wielu miejscach, w Skandynawii, Kanadzie, Australii, Europie. Szaleństwo rasowej czystości (przeczytajcie książkę Macieja Zaremby - Bielawskiego "Higieniści" o eugenice w...
Bolesna, przerażająca i tragiczna w swojej wymowie lektura.
To co najmocniej zapada w pamięci, to te nieszczęsne renifery powracające z uporem na swoje wytyczone przez lata i instynkt szlaki swoich wędrówek. Zwierzę zawsze pamięta, zwierzęcia nie da się oszukać, przesiedlić, jak to mówią, natura ciągnie wilka do lasu.
To co Szwecja i Norwegia zrobiły swoim rdzennym mieszkańcom, wydając w 1919 roku konwencję o zakazie przepędzania reniferów na północy zapoczątkowało falę przymusowych przesiedleń Saamów i ich dramat.
Hodowla została uznana za wymierające zajęcie. "Norwegia jako młode, teraz już suwerenne państwo, przez wiele dziesięcioleci pracowała nad tym, żeby pozbyć się reniferów i podążających za nimi ludzi. Kraj ma być norweski, mają w nim mieszkać mówiący po norwesku Norwegowie".
Doprowadziło to do wielu tragedii rodzinnych, konfliktów między nimi samymi, jak i z tymi, którzy musieli ich do siebie przyjąć. Dla wszystkich była to niekomfortowa sytuacja, za wyjątkiem władz.
Konwencja nigdy nie została przetłumaczona na ojczysty język Saamów, wielu z nich nie wiedziało co podpisuje, zdając się na dobrą wolę rządzących jednocześnie będąc zastraszanymi karami pieniężnymi czy siłowym rozwiązaniem.
Drugi kraj nie był lepszy:
"Szwecja chce kierować życiem tych, którzy rzekomo sami sobie nie radzą. Na Saamów zostaje nałożony zakaz wprowadzania się do domów i budowania zbyt nowoczesnych chat. Jeśli będą mieli za wygodnie, koczowniczy tryb życia przestanie ich pociągać. Zakazuje się im mówienia we własnym języku. Powstają szkoły dla nomadów. Poddaje się ich asymilacji."
Naprawdę ciężko się czyta takie historie, ponieważ stygmatyzowanie, brak jakiegokolwiek zrozumienia czy wczucia się w sytuację skandynawskich nomadów, ich rozpacz i traumy, pomimo wszelkich prób naprawczych, jeśli takowe w ogóle powzięto, zostaną z nimi na zawsze, jeśli nie ciałem, to duchem.
Dowodem na to może być ten reportaż pisany przez potomkinię rdzennych Saamów, w którym autorka stara się przybliżyć czytelnikowi tragedię swoich przodków. Nie da się wymazać przeszłości, ona zawsze wraca, prędzej czy później dopomina się o swoje miejsce w historii.
Bolesna, przerażająca i tragiczna w swojej wymowie lektura.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo co najmocniej zapada w pamięci, to te nieszczęsne renifery powracające z uporem na swoje wytyczone przez lata i instynkt szlaki swoich wędrówek. Zwierzę zawsze pamięta, zwierzęcia nie da się oszukać, przesiedlić, jak to mówią, natura ciągnie wilka do lasu.
To co Szwecja i Norwegia zrobiły swoim rdzennym...
Ważna książka o niebywałej tragedii jaką jest unicestwienie narodu
Ważna książka o niebywałej tragedii jaką jest unicestwienie narodu
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo ładnie, estetycznie i starannie wydana książka będąca czymś pomiędzy reportażem historycznym, a reportażem polifonicznym, z elementami reportażu literackiego (tj. osobistym spojrzeniem na tematykę oczami autorki). Jest to reportaż tym bardziej wartościowy, napisany bowiem przez rodowitą Saamkę, a nie tzw. "zatroskanego obcego", spoglądającego z góry na całą tragedię. Jest to kronika przesiedleń i urzędowej opresji przeprowadzanej w na poły kolonialnym stylu, choć przecież działo się to przed stu laty w Szwecji współcześnie uchodzącej (chcącej uchodzić) za wzór demokratycznego i społecznie uwrażliwionego kraju. Choć łagodna w formie (nikt wszak nie strzelał, nie mordował i nie bił przesiedlanych),to jednak akcja przesiedleńcza Saamów z pogranicza norwesko-szwedzkiego była brutalnym i wyrachowanym oraz prowadzonym bez sentymentów wyrazem polityki kolonialnej realizującej nacjonalistyczny sen o jednej, homogenicznej Szwecji, do tego poparta pseudonaukowymi ewolucjonistycznymi ideami. Ta książka, choć niepełna, będąca swego rodzaju przyczynkiem do tematu, jest cennym dokumentem, kroniką przesiedleń i przede wszystkim samych przesiedlonych, którym Labba oddaje często głos. Czuła, pełna smutnej poetyckiej frazy, żalu rozstania i nostalgii oraz tęsknoty za dawno utraconym domem. Wszystko to zaś okraszone niezliczonymi świetnymi fotografiami z epoki.
Bardzo ładnie, estetycznie i starannie wydana książka będąca czymś pomiędzy reportażem historycznym, a reportażem polifonicznym, z elementami reportażu literackiego (tj. osobistym spojrzeniem na tematykę oczami autorki). Jest to reportaż tym bardziej wartościowy, napisany bowiem przez rodowitą Saamkę, a nie tzw. "zatroskanego obcego", spoglądającego z góry na całą tragedię....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKim byli Saamowie? Dlaczego ich przesiedlano? Jak wyglądała hodowla reniferów? Dlaczego określenie „lapoński” jest według Saamów uważane za obraźliwe? Autorka opisuje historie swoich bliskich. Zbiera wspomnienia i okruchy rodzinnych opowieści, byśmy pamiętali o ludziach, których przesiedlono kiedy powstawała nowoczesna Skandynawia. O ludziach, którzy nie mogli decydować o sobie tylko dlatego, że wędrowali po niezajętych terenach, dla których rząd miał inne przeznaczenie.
Ciąg dalszy recenzji na:
https://www.facebook.com/photo/?fbid=860792159176904&set=a.530574228865367
Kim byli Saamowie? Dlaczego ich przesiedlano? Jak wyglądała hodowla reniferów? Dlaczego określenie „lapoński” jest według Saamów uważane za obraźliwe? Autorka opisuje historie swoich bliskich. Zbiera wspomnienia i okruchy rodzinnych opowieści, byśmy pamiętali o ludziach, których przesiedlono kiedy powstawała nowoczesna Skandynawia. O ludziach, którzy nie mogli decydować o...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoruszająca. Przesiedlenia nieznane mi dotąd, ja raczej o tych że wschodu na zachód... Albo odwrotnie. Czytając takue książki niezmiennie zastanawiam się, jak to możliwe, że jedni ludzie dają sobie prawo decydowania o innych.
Polecam.
Poruszająca. Przesiedlenia nieznane mi dotąd, ja raczej o tych że wschodu na zachód... Albo odwrotnie. Czytając takue książki niezmiennie zastanawiam się, jak to możliwe, że jedni ludzie dają sobie prawo decydowania o innych.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolecam.
Książka, która opowiada historię fascynującego, ale jednocześnie zapomnianego i uciskanego narodu. Przez pryzmat kilku rodzin omówiono okres ich przymusowego przesiedlenia, które miało pozbawić Samów kultury i trybu życia. Skandynawia też ma swoje ciemne sekrety.
Książka, która opowiada historię fascynującego, ale jednocześnie zapomnianego i uciskanego narodu. Przez pryzmat kilku rodzin omówiono okres ich przymusowego przesiedlenia, które miało pozbawić Samów kultury i trybu życia. Skandynawia też ma swoje ciemne sekrety.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to