rozwińzwiń

Kula

Okładka książki Kula autora Łucja Jaksz Alves, 9788381478007
Okładka książki Kula
Łucja Jaksz Alves Wydawnictwo: Novae Res literatura obyczajowa, romans
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2020-03-31
Data 1. wyd. pol.:
2020-03-31
Język:
polski
ISBN:
9788381478007
Średnia ocen

8,1 8,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kula w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Kula



książek na półce przeczytane 505 napisanych opinii 440

Oceny książki Kula

Średnia ocen
8,1 / 10
15 ocen
Twoja ocena
0 / 10
avatar
235
160

Na półkach: , ,

„Kula" to debiut literacki Łucji Jaksz Alves opowiadający o traumatycznych doświadczeniach młodej dziewczyny i jej drogi do wyleczenia. Sama autorka przyznaje się, że napisanie książki było dla niej pewnego rodzaju terapią, możliwością przelania na papier swoich wewnętrznych rozterek, o których trudno się mówi. Pisanie przyniosło jej ulgę oraz pozwoliło zwrócić uwagę czytelnika na życia wewnętrzne osób molestowanych oraz żyjących w dysfunkcyjnych rodzinach, ich fobie, niepewność oraz niestabilność psychiczną. Codzienną walkę z przeciwnościami licznie spotykanymi na ich drodze.

Łucja Jaksz Alves za pomocą licznych metafor przedstawia nam świat widziany oczami osoby mocno skrzywdzonej przez los, która nie potrafi sobie poradzić z nagromadzonymi w niej emocjami. W prosty i plastyczny sposób opisuje cały wewnętrzny monolog głównej bohaterki, jej rozterki i zmienne nastroje, które w gwałtowny sposób przejmują kontrolę nad jej życiem. Stają się przyczyną jej niepochamowanej złości, smutku oraz wyobcowania. Weronika nie do końca zdaje sobie sprawę z tego co się z nią dzieje, ale ten ciężar nosi ze sobą przez lata. Staje się zamknięta w sobie, nieufna, ma liczne fobie i towarzyszące jej lęki. W mocno stresujących sytuacjach pojawiają się napady paniki, z którymi nie potrafi sobie poradzić. Odpycha od siebie ludzi i bliskich.. Te wszystkie emocje towarzyszą również czytelnikowi. Uważam, że tytułowa „Kula" to stan umysłu, w którym znajduje się dziewczyna, jak również mechanizm obronny przed nieznanym.

Jeśli szukacie łatwej i szybko czytającej się lektury, to tu tego nie znajdziecie. Dla mnie była ona trudną, mocną i pełną refleksji powieścią. Spędziłam nad nią sporą część czasu analizując i wsłuchując się w mój wewnętrzny głos. W niektórych fragmentach zdarzało mi się, odnajdować własne przemyślenia, emocje a nawet wspomnienia. Książka uczy empatii, nowego spojrzenia na otaczających nas ludzi, nigdy bowiem nie wiemy z kim mamy do czynienia, co przeżył rozmówca, co widział lub usłyszał w swoim życiu. Warto zapoznać się z tą lekturą i poznać drugą stronę medalu osób mających za sobą złe doświadczenia. Uważam, że lektura może pomóc osobom z zespołem stresu pourazowego w zrozumieniu samych siebie oraz w zdecydowanie się na poszukanie pomocy psychologicznej. Jedyny minusem książki jest zbyt mały aspekt psychologiczny, w którym nie wszystko zostało do końca wyjaśnione. Brakowało mi również relacji rodziny, czy wiedzieli o wszystkim? Jeśli tak, dlaczego nie pomogli własnej córce w uporaniu się z traumą? A może żyli w nieświadomości, nie widzieli tego wszystkiego co się działo z ich dzieckiem? Mimo wszystko naprawdę polecam!

„Jeśli jesteś gotowy być słabym, jesteś bardzo silny”

Książkę mogłam przeczytać dzięki portalowi Sztukater.pl

„Kula" to debiut literacki Łucji Jaksz Alves opowiadający o traumatycznych doświadczeniach młodej dziewczyny i jej drogi do wyleczenia. Sama autorka przyznaje się, że napisanie książki było dla niej pewnego rodzaju terapią, możliwością przelania na papier swoich wewnętrznych rozterek, o których trudno się mówi. Pisanie przyniosło jej ulgę oraz pozwoliło zwrócić uwagę...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
572
323

Na półkach: ,

str.421
Jeszcze nigdy nie czytałem tak zagmatwanej książki,zagmatwanej jak tylko potrafi być ludzki umysł.
Książka raczej dla miłośników psychologi,dla mnie niestety nie.
Wielkie uznanie dla autorki książki za umiejętność opisywania świata człowieka z problemami własnej osobowości.
W jednym z wywiadów,autorki,przeczytałem,że książka miała być jakoś formą autoterapii.Może i tak,jeśli pomogło to super.
Ja w tej książce nie znalazłem nic dla siebie.
Pozdrawiam wszystkich czytelników.

str.421
Jeszcze nigdy nie czytałem tak zagmatwanej książki,zagmatwanej jak tylko potrafi być ludzki umysł.
Książka raczej dla miłośników psychologi,dla mnie niestety nie.
Wielkie uznanie dla autorki książki za umiejętność opisywania świata człowieka z problemami własnej osobowości.
W jednym z wywiadów,autorki,przeczytałem,że książka miała być jakoś formą autoterapii.Może i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
443
440

Na półkach: , , , ,

www.tinarecenzuje.pl

“Kula” Łucji Jaksz Alves to powieść psychologiczna z elementami fantastyki. Jest to dość zgrabne połączenie prawdy z fikcją literacką. Postacie wraz z ich imionami, oraz miejsca to tylko i wyłącznie wodza fantazji autorki, natomiast odczucia głównej bohaterki, mimo iż przedstawione są w sposób nierealny, są prawdziwe, wzorowane na autentycznych doświadczeniach i przeżyciach kobiety bardzo ważnej w życiu pisarki. Z reguły odbieramy wszystko co nas otacza takim jakim jest w rzeczywistości, a przynajmniej tak nam się początkowo wydaje.

Dla każdego człowieka jest naturalną kwestią, że tworzymy świat, jesteśmy jego nieodłącznym elementem. Pozostaje nam nawet kwestia wyboru w postaci kreowania naszego życia i tutaj są dwie drogi: dostosowanie się, albo walczenie o swoje. A co w przypadku, gdy podczas naszego żywota wszystko idzie nie tak jak powinno? Rzeczywistość jakby oddzielała się od nas, nie dając przy tym możliwości żadnego wyboru, zero ingerencji w potencjalnie nasze życie? O tym właśnie drugim świecie jest recenzowana przeze mnie powieść. Zaintrygowani? Czytajcie dalej.

Łucja Jaksz Alves- 40 letnia debiutująca pisarka pochodząca ze Świdnicy, obecnie mieszka w Wielkiej Brytanii. Uwielbia wyprawy górskie, gdy tylko przyjeżdża w rodzinne strony często odwiedza wraz z krewnymi Sudety. Zawodowo zajmuje się opieką nad osobami z niepełnosprawnością zarówno intelektualną, jak i fizyczną. Do zainteresowań pisarki można zaliczyć psychologię, oraz rozwój duchowy.

Młoda dziewczynka o imieniu Wiktoria boryka się z ogromną traumą spowodowaną we wcześniejszych latach. Nie potrafi odnaleźć się w swoim obecnym życiu i go zmienić na lepsze. Narastająca panika sprawia, że traci wszystko co niegdyś było dla niej istotne – bliskie sobie osoby, zainteresowanie pracą, swoją tożsamość, aż w końcu kontakt z rzeczywistością. Bez skutku próbuje wydostać się z więzienia, które sama sobie podświadomie zbudowała.

Jest to kolejna powieść psychologiczna, która trafia w moje ręce. Główną bohaterką jest ośmioletnia bohaterka, jest to bardzo barwna postać, niestety negatywnie, dominują w niej głównie tylko te ujmujące emocje takie jak: poczucie winy, wstyd, nieodłączny strach wywołany wydarzeniami z wczesnego dzieciństwa, które odbijają się na niej w teraźniejszości. Twórczość Pani Łucji została wypełniona mnóstwem negatywnych emocji poczynając od depresji, skrajnych wahań nastroju, ataków paniki, przechodząc przez fobie społeczne, kończąc na samotności.

Jest to bardzo smutna powieść, prowadzona w pierwszej osobie – oczami Wiktorii. Panuje chaos, który w tym momencie jest jak najbardziej usprawiedliwiony, dodaje on autentyczności powieści. Trudno jest określić dokładny czas powieści, zaczyna się, kiedy główna bohaterka jest dzieckiem, po czym autorka cyklicznie przeskakuje o kilka lat do przodu. Styl pisania lekki, zrozumiały. Krótkie rozdziały są dodatkowym atutem. Niestety mimo iż temat jest bardzo interesujący i na swój sposób ciekawie przedstawiony, lektura nie pochłonęła mnie.

Myślę, że książka ze względu na swoją tematykę mogłaby służyć jako remedium, pocieszenie, w pewnym stopniu również i wsparcie dla osób cierpiących na zaburzenia psychiczne, czy też dla tych, którzy mają uraz powypadkowy związany na przykład z molestowaniem seksualnym. Ale także i i dla odbiorców, którzy znają wyżej opisaną osobę i chcieliby spróbować zrozumieć co czuje i myśli dotknięty urazem, a może i wykazać się i zdwojoną siłą empatii i próbować pomóc jej w tych trudnych chwilach, kiedy to los tylko i wyłącznie zsyła kłody pod nogi.

www.tinarecenzuje.pl

“Kula” Łucji Jaksz Alves to powieść psychologiczna z elementami fantastyki. Jest to dość zgrabne połączenie prawdy z fikcją literacką. Postacie wraz z ich imionami, oraz miejsca to tylko i wyłącznie wodza fantazji autorki, natomiast odczucia głównej bohaterki, mimo iż przedstawione są w sposób nierealny, są prawdziwe, wzorowane na autentycznych...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

48 użytkowników ma tytuł Kula na półkach głównych
  • 27
  • 21
15 użytkowników ma tytuł Kula na półkach dodatkowych
  • 6
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Galeria Daniel Koziarski
Galeria
Daniel Koziarski Beata Woźniak
"GALERIA" BEATA WOŹNIAK , DANIEL KOZIARSKI Polska literatura obyczajowa, romans autorstwa osób, których książek jeszcze nie znałam. Ciekawy pomysł na książkę, intrygujące historie, prosty i wyrazisty język oraz styl. Krótka i treściwa forma przekazu. Tutaj wszystko jest przemyślne i dopracowane, dzięki czemu mamy wrażenie jakby wszystkie historie toczyły się i płynęły własnym tempem.  Poznajemy to wszystko co się dzieje z perspektywy różnych osób, co jest niezwykle wciągające. Książkę czyta się dobrze, lekko, szybko. Jest dużo wzruszeń, emocji. Pozostają pytania i zamyślenie. Całość stanowi cykl kilku dziesięciu niby zupełnie z sobą nie połączonych opowiadań. Poznajemy w nich losy ludzi zupełnie sobie nieznanych, których połączyła GALERIA. To właśnie w tym miejscu dzieje się wszystko. Na kilku pietrach galerii handlowej rozgrywają się ludzkie dramaty i ludzkie szczęście.  Tutaj spędzamy czas ze znajomymi, robimy zakupy i jemy. Wydajemy pieniądze i pędzimy dalej. Tutaj też czasem pomimo gwaru i chaosu szukamy spokoju i wytchnienia. Poznajemy też historię osób, które pracują w galerii.  Wyraźnie widać jak łatwo jest ranić innych, jak czasem zupełnie się nie zastanawiamy nad drugim człowiekiem. Kłamiemy i sami jesteśmy oszukiwani. Zdradzamy i jesteśmy zdradzani. W tym wszystkim po prostu szukamy miłości, bliskości, akceptacji, zrozumienia, przyjaźni, kogoś obok. Każdy chce kochać i być kochanym, nie dziwi, że szukamy tego.  Galeria w dzisiejszych czasach stała się takim miejscem przypadkowych spotkań i zaskakujących znajomości. Przyznam, że kilka z opowiadań mogłoby mieć ciąg dalszy - chętnie bym przeczytała. Lektura idealna na wakacje - warto po nią sięgnąć.
MAD - awatar MAD
ocenił na75 lat temu
Artystka Daniel Lachendro
Artystka
Daniel Lachendro
Książkę „Artystka” Daniela Lachendro otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl, bardzo zachęcił mnie jej opis więc postanowiłam postarać się o nią. Była to moja pierwsza styczność z tym autorem, okazało się że idealnie trafiłam, ponieważ od dłuższego czasu interesuje się romansami. Chociaż jeśli chodzi o tę książkę, romans to za mało powiedziane. Bardziej zalicza się do erotyków ze względu na pełno scenek seksu mniej i bardziej brutalnego. Pierwszy raz spotykam się z tego typu utworem napisanym przez mężczyznę, więc jestem miło zaskoczona tym, że jest naprawdę dobra, chociaż tytuł nie za bardzo pasuje mi do samej fabuły. Skoro już mowa o tytule to z chęcią dołączę cytat nawiązujący do niego, który mi się bardzo spodobał. „ A teraz? Teraz jest ona – ktoś, kto w ułamku sekundy potrafi zagrać na moich nerwach i uczuciach koncert Vivaldiego. Jakby grała na wszystkich instrumentach świata jednocześnie z tą samą łatwością i lekkością. Artystka. „ Normalnie zakochałam się w tym stwierdzeniu, więc nie było mowy o tym, żeby tutaj go zabrakło. To teraz napomknę co nieco o samej fabule... Raul – przystojny mężczyzna po przejściach związanych z apodyktycznym ojcem, który doszczętnie zniszczył mu całe dzieciństwo przez co teraz nie potrafi nawiązać dobrych relacji z ludźmi i ciężko mu wyrażać swoje uczucia. Natomiast dzięki rozwodzie rodziców i przeprowadzce poznał swoją bratnią duszę, dziewczynę mieszkającą zaledwie kilkaset metrów od niego. Mają układ, który im na początku pasował, przyjaźń z dodatkami. Lecz coś takiego tak naprawdę nie może długo trwać bo w końcu któraś z stron prędzej czy później będzie chciała czegoś więcej. I w tym przypadku jak się można spodziewać tak się dzieje. Alice udaje dziewczynę, która nic nie czuje do mężczyzny ale tak naprawdę jest tylko świetną aktorką. Liczy na to, że Raul w końcu się opamięta i wyzna jej miłość niestety gdy tak się nie dzieje po prostu ucieka dzień przed tym jak mężczyzna zbiera się do tego by powiedzieć jej co do niej czuje... Relacja pomiędzy bohaterami jest opisana szczegółowo co dodaje temu mnóstwa pikanterii. Sama w sobie postać Raula jest bardzo interesująca. Dupek i dżentelmen w jednym. Mogłabym jeszcze dużo o tym napisać ale wtedy zabrałabym Wam całą przyjemność z dowiadywania się tego co będzie dalej. Więc po prostu na tym skończę. Ogólnie rzecz biorąc książkę czyta się naprawdę przyjemnie. Chociaż jeśli chodzi o samo zakończenie to spodziewałam się czegoś zupełnie innego ale jak widać autor chciał nam zostawić tą przyjemność dokończenia sobie tej historii. Ja jestem zwolenniczką bajkowego happy endu ale tutaj jakoś nie mogę się zdecydować. Liczę jednak na to, że w niedługim czasie będzie kolejna część lecz szczerze w to wątpię i zostanę z takim niedosytem do końca. Jak najbardziej polecam zapoznanie się z lekturą „Artystki”, ponieważ tak jak pisałam wcześniej to jednak romans/erotyk napisany przez mężczyznę co jest godne podziwu. Także wszystkie zwolenniczki tego typu książek niech jak najszybciej sięgają po nią i zanurzają się w tej rewelacyjnej lekturze!
Patrycja Obycz - awatar Patrycja Obycz
ocenił na95 lat temu
Pozerka J. Harrow
Pozerka
J. Harrow
„Pozerka” J. Harrow to książka, która grała że mną w pozory dokładnie tak samo, jak jej główna bohaterka gra z ludźmi. Magda to piękna, pewna siebie kobieta, która doskonale wie, czego chce. A chce prostych zasad. Bez miłości, bez zobowiązań, bez rozczarowań. Relacje mają być krótkie, wygodne i opłacalne. Brzmi chłodno? Owszem. Skutecznie? Jak najbardziej. Przynajmniej do momentu, gdy jej starannie ułożony świat zaczyna się chwiać. Autorka sprytnie prowadzi fabułę – to nie jest romans oparty wyłącznie na schemacie „ona lodowa, on ją odmieni”. Owszem, pojawia się mężczyzna, który nie pasuje do jej reguł, a nawet nimi gardzi, ale Harrow nie idzie na skróty. Zamiast tego pokazuje proces. Powolne pęknięcia w masce, drobne rysy na perfekcyjnym wizerunku i pytania, których Magda wolałaby sobie nie zadawać. Na plus zasługuje także postać Roberta „Garcii” – mężczyzny ciepłego, uważnego, a przy tym odpornego na manipulację. Jego relacja z Magdą nie jest cukierkowa ani oczywista, a napięcie między nimi wynika raczej z charakterów i doświadczeń niż z tanich dramatów. To właśnie te doświadczenia – trudne, bolesne, życiowe – nadają książce ciężaru. Alkoholizm, choroba, śmierć pojawiają się tu nie po to, by szokować, ale by przypomnieć, że za każdą maską kryje się jakaś historia. „Pozerka” to nie tylko opowieść o flirtach i uczuciach, ale także o maskach, które nosimy na co dzień. O strachu przed bliskością, o udawaniu siły, gdy w środku wszystko się chwieje. To książka, która bawi, wzrusza i zostawia po sobie myśl: może warto czasem zdjąć maskę, nawet jeśli bardzo się boimy. Idealna propozycja dla tych, którzy w romansie szukają nie tylko miłości, ale też odrobiny prawdy o życiu. To książka, która wciąga lekkim stylem, a jednocześnie zostawia po sobie refleksję. Idealna dla tych, którzy w romansach szukają nie tylko emocji, ale też sensu. Czy da się czytać z uśmiechem? Zdecydowanie tak 🙂
Justys - awatar Justys
ocenił na103 miesiące temu
Transsuma Roman Razorbak
Transsuma
Roman Razorbak
------» TRANSSUMA «------ Czy A. odnajdzie ją i pozbędzie się poczucia dwoistości formy, dualizmu ducha, który jest przyczyną wewnętrznego rozdarcia między duszą a ciałem? A może ucieczka do klasztoru raz na zawsze pogrzebie ludzkie pragnienia, ukryje pod habitem członki i uciszy burzę toczących się w głowie myśli? Nic tak nie pochłania człowieka, jak odnalezienie sensu we własnej egzystencji. I właśnie o tym, jest ta książka. Będziemy towarzyszami A. w drodze do uchwycenia go. Będziemy w bólu i w radości. Będziemy rozdarci i zniesmaczeni. Będziemy pokorni i grzeszni. Będziemy kwestionować i aprobować. Będziemy sumą ludzkich dylematów i uczuć. Nie przeczytam chyba bardziej zaskakującej książki w tym roku. Jestem naprawdę porażona jej treścią. Nie mogę nawet określić czy po, czuje się bardziej skalana, czy może uduchowiona. Ale jedno wiem - na pewno jestem uświadomiona! Pierwszy raz zetknęłam się z transseksualizmem. To było trudne, jednak bezlitośnie otwierające na inność doświadczenie, choć tylko i aż dzięki lekturze tej książki. Przestrzegam przed formą. Autor nie boi się języka. MATKO BOSKO chce się wymówić na daremne... Nie można się powstrzymać. Ja nie wiem, czy czułam zachwyt nad taką otwartością, czy może bardziej wstręt. Chyba równocześnie odczuwałam obydwa. Nie mogę wyjść z podziwu dla autora, co udało mu się stworzyć. To nie jest przyjemna książka, oj nie! To nie jest powieść przynosząca rozrywkę, przy której można się zrelaksować. Tutaj trzeba skonfrontować się z trudnymi emocjami, z niełatwą refleksją. Więc to wy musicie odpowiedzieć sobie na pytanie, czy jesteście gotowi ją przeczytać. Ja bym poleciła, ale zdaje sobie sprawę, że trzeba chcieć się skonfrontować z taką tematyką. Bo bez chęci nie przyjdzie nic, tylko niesmak i niezrozumienie. " również tutaj muszę zmagać się z pytaniem o to, czy jestem bardziej otworem, czy może kolumną, czy należę do grona córek Ewy, czy raczej do synów Adama?"
Carlli - awatar Carlli
ocenił na85 lat temu
Kronika Strasznego Dworku czyli Wakacje z Dziewuchami Ada Johnson
Kronika Strasznego Dworku czyli Wakacje z Dziewuchami
Ada Johnson
Lekka i dość zabawna, lecz zarazem intrygująca historia, której fabuła umiejscowiona jest w starym szkockim zameczku, który zupełnie przypadkowo otrzymała w darze Ada, Polka mieszkająca w Anglii. Sam fakt, że jest niesamowicie podobna do jakiejś zaginionej krewnej z rodziny MacLeod jest niesamowity a tu jeszcze taka niespodzianka. Ada z mężem (Anglikiem) i dziećmi wybiera się tam na wakacje, żeby zastanowić się nad tym, czy ma przyjąć tę nieoczekiwaną darowiznę. Pomóc w podjęciu decyzji maja jej pomóc przyjaciółki, które z Polski przybędą tam na wakacje. Nie spodziewają się nawet, że przeżyją niesamowitą i niezapomnianą przygodę. Ja wysłuchałam audiobooka, a moim zdaniem, Donata Cieślik spisała się dobrze w roli lektorki. Okazuje się, że dworek jest bardzo dobrze utrzymany, ale dziwne jest to, że nikt z rodziny go nie chce..., a poza tym ludzie nazywają go Strasznym Dworkiem, więc to już daje wszystkim wiele do myślenia. Tym bardziej, że przytrafiają się im różne dość dziwne i niespotykane zdarzenia. To tak, jakby komuś (tylko komu) zależało na tym, żeby pogonić ewentualnych rezydentów... Spora ilość różnych bohaterów i zabawnych sytuacji sprzyjała szybkiej i wartkiej wymianie dialogów, z uśmiechem na ustach, lecz jednocześnie z zainteresowaniem słuchałam tej opowieści. Historia owiana jest nutką tajemniczości, która dobrze wpływa na akcję. Czy uda się Adzie i jej gościom poznać sekrety związane z tym dworkiem? Czy przyjmie spadek z cały dobrodziejstwem? Dlaczego ten dworek tak strasznie się nazywa? Czy w nim straszy? Czy ktoś dybie na życie nowych właścicieli? Jeśli tak, to dlaczego? Mimo tego, że nie czytałam pierwszej części autorki "Kalendarz z Dziewuchami", więc początkowo może gubiłam się wśród bohaterów, ale gdy już połapałam się w tym, to ich mnogość zupełnie mnie już nie dziwiła. Aż chciałoby się przeżyć taką przygodę... Słuchało mi się bardzo dobrze i lekko tej komedii z zabarwieniem kryminalnym Super lektura do słuchania w czasie pracy lub leniuchowania... Polecam.
Myszka - awatar Myszka
oceniła na82 lata temu
One Katarzyna Woś
One
Katarzyna Woś
Pamiętacie jak zaczęła się wasza pierwsza przyjaźń? Nie, nie miłość. Przyjaźń właśnie. Macie przyjaciółkę od serca? Taką, co nawet w środku nocy odbierze telefon, żeby Was wysłuchać? Obok miłości, przyjaźń jest jedną z najważniejszych rzeczy w życiu człowieka. Ciężko żyć bez wsparcia kogoś bliskiego. Prawda? Po takim przydługim wstępie powiem Wam, że warto przeczytać powieść „One” Katarzyny Woś Wydawnictwo Novae Res. Jest to historia pięciu kobiet. Każda z nich to inny żywioł, to odrębne życie i los przypisany tylko do jednej duszy. Marta, Renata, Jadwiga, Anna i Barbara. Ich losy splatają się w bibliotece. Każda z nich ma za sobą wydarzenia, które chcą wymazać z pamięci, ale też takie, dzięki którym mają siłę podnieść się z łóżka następnego dnia. Niby widzą się codziennie, ale każda z nich skrycie pilnuje swoich tajemnic. Dopiero życie daje im możliwość otwarcia się przed innymi kobietami i okazuje się, że nic nie jest tak idealne na jakie wygląda i że każda z nich żyje po części wbrew sobie i wyznawanym wartościom. Nie jest to cukierkowa opowieść. Tylko taka... prawdziwa, życiowa. Każda z nas mogłaby być jedną z bohaterek. „One” to powieść, która pokazuje nam, że często jakże mylnie oceniamy życie innych wokół nas. Daje nam próbę zrozumienia drugiego człowieka i zapewnia, że prawdziwa przyjaźń pozwala przetrwać wszystko co spotyka nas w życiu. Wystarczy tylko pozwolić sobie zaufać drugiej osobie. Polecam :)
Ewa - awatar Ewa
oceniła na65 lat temu
Nuta Dariusz Lechański
Nuta
Dariusz Lechański
Ponad 20 lat temu na Polskim rynku literackim pojawiła się powieść, którą wstrząsnęła czytelniczym światem. Mowa o książce „Pachnidło” autorstwa Patricka Süskinda, która opowiada historię młodego chłopaka obdarzonego nadzwyczaj czułym węchem. Postrzegał świat przez pryzmat tego zmysłu. Jego obsesja znalezienia najdoskonalszego zapachu sprawiła, że stał się odludkiem i wielokrotnym mordercą. Wspominam o tym ponieważ najnowsza książka Dariusza Lechańskiego „Nuta" troszkę przypomina mi tamtą głośną powieść. Tutaj jednak jest mowa o słuchu absolutnym. Dawid Archer po urodzeniu nie wydał z siebie ani jednego dźwięku. To oczywiście zdziwiło wszystkich zainteresowanych. Takie zachowanie bowiem u noworodka nie było normalne. W latach późniejszych też nie wiele się zmieniło pod tym względem. A to wszystko dlatego, że Dawid słuchał. Wyłapywał każdy nieznany dźwięk, najmniejszy szelest i dzięki temu poznawał otaczający go świat. Życie Dawida nie należy do wesołych i szczęśliwych. Dorasta bez miłości i bez zrozumienia. Pierwsze lata spędza na ulicy, wzywany od głupków i nienormalnych, aż do czasu gdy trafia pod opiekę dyrektora szkoły muzycznej. Dzięki temu jego życie się zmienia, poznaje w końcu swego rodzaju stabilizację. Żyje i funkcjonuje poszukując nadal dźwięku idealnego, wręcz niebiańskiego. Ta nie wielkiej objętości książka zawiera w sobie najprostsze prawdy, które kierują naszym życiem. Lub też takie, którymi nie należy się inspirować. Autor zwraca uwagę na niebezpieczną zazdrość, która w większości przypadków popycha do popełniania niecnych czynów wobec drugiego człowieka i podpowiada złe rozwiązania. Do tego dochodzi chciwość, brak szacunku, nieszczerość w mowie i czynie. Te cechy ludzkie są dość powszechnie spotykane nie tylko w książkach, przede wszystkim jednak w rzeczywistości. Większość ludzi bowiem myśli tylko o własnych korzyściach. Osoba, która tak jak Dawid, jest utalentowana, dąrzy do spełnienia własnych marzeń i nie przywiązuje wagi do dóbr materialnych, uznawana jest za odludka, dziwaka i odmieńca. Brak zrozumienia ze strony społeczeństwa sprawia, że takie osoby jeszcze bardziej wycofują się w swój własny świat, w którym niestrudzenie poszukują piękna, perfekcji i trwałości. „Czyż marzeniem ludzkości nie jest poszukiwanie piękna zamiast brzydoty, perfekcji zamiast niepewności i niestałości, trwania zamiast nicości, nieśmiertelności zamiast smrodu i zgnilizny oszczędności?” „Nuta” pokazuje również, że dobro i poszukiwanie ideału jest w każdym z nas, należy je pielęgnować i budować na tym własne życie. Utrudnienia, jakie serwuje nam świat oraz wszelkie braki i niedostatek, nie powinny ograniczać w wyborze prawidłowej ścieżki. A wręcz przeciwnie. Powinno to nas motywować do jeszcze bardziej wzmożonej pracy, do szukania i poznawania. Tak jak robił to bohater, który mimo doznawanych krzywd, szuka tej jednej idealnej, wręcz niebiańsko czystej, nuty. Mimo, że książkę czyta się dobrze i raczej szybko, mam problem z jej oceną. Jest tu sporo opisów i bardzo mało dialogów, co akurat wpływa na plus w odbiorze tekstu. Nie chodzi bowiem o rozmowę, a raczej o wgląd we własną duszę, o odnalezienie własnej wrażliwości oraz refleksję. Ze względu na rozległe, a czasem nawet zbyt górnolotne opisy napotkać można fragmenty, od których aż wieje nudą. I tu niestety muszę przyznać, że starałam się je czytać tylko pobieżnie. Przez cały czas czuć wyobcowanie i nieśmiałość głównego bohatera, mimo że książka nie została napisana w pierwszej osobie. Cała historia opowiada jest z perspektywy osoby trzeciej, której droga w pewnym momencie przecięła się z drogą Dawida. Całkiem sprytny zabieg. Nie będę was zachęcała, ani zniechęcała do przeczytania. Po raz pierwszy chyba uważam, że każdy powinien sam dokonać oceny tego tytułu i wyciągnąć własne wnioski. Książkę mogłam przeczytać dzięki portalowi Sztukater.pl
Karolka-czyta - awatar Karolka-czyta
oceniła na65 lat temu
Za wszelką cenę Marta Lech-Biała
Za wszelką cenę
Marta Lech-Biała
Julia jest młodą kobietą pracującą jako instrumentariuszka w szpitalu. Jej życie to pasmo nieszczęść. Najpierw jej brat trafia do więzienia, a później rodzice giną w wypadku samochodowym, w którym i ona uczestniczy. Pewnego dnia dziewczyna umawia się z Tomkiem, przystojnym anestezjologiem, z którym od dawna pracuje. Kiedy wydaje się, że w jej życiu wreszcie zagościł spokój i radość, okazuje się, że Julia jest chora. A to jeszcze nie koniec jej dramatów. "Za wszelką cenę" to historia przepełniona bólem i tragedią, z jaką trudno byłoby się zmierzyć człowiekowi. Główna bohaterka to silna kobieta, która idzie do przodu pomimo wszystkich przeciwności losu. Nie poddaje się nawet wtedy, gdy musi zmagać się z ciężką chorobą. Najbardziej irytującą moim zdaniem postacią był w tej książce był Tomek. Jego zazdrość była dla mnie ciężkostrawna, choć widać było, że bardzo kochał Julkę. Mimo wszystko, nigdy nie zrozumiem tego typu miłości, ale o tym pisać nie będę, bo musicie sami się przekonać o co mi chodzi, sięgając po tę książkę. Muszę przyznać, że ta opowieść kilka razy wywołała u mnie wzruszenie, co nie jest łatwe w moim przypadku, jeśli chodzi o książki, a tu proszę. Za to na pewno wielkie brawa dla autorki. Ponadto, książkę czytało mi się bardzo szybko, ponieważ nie było w niej zbędnych opisów, a dominowały dialogi, co również bardzo szanuję, bo gdy czytam obszerne opisy różnych miejsc czy osób, których i tak inaczej sobie wyobrażam, to automatycznie odechciewa mi się dalszego brnięcia w książkę.
dusza_pelna_ksiazek - awatar dusza_pelna_ksiazek
ocenił na75 lat temu
Splamiona jego żądzą Marta Milda
Splamiona jego żądzą
Marta Milda
„Splamiona jego żądzą” to książka, która opowiada historię młodego Ukraińca o imieniu Andrij. Mężczyzna mieszka w Polsce jednak nadal nie ma karty stałego pobytu o którą się stara. Dodatkowo czuje, że pracuje na innych, haruje prawie cały dzień a zarabia marne grosze. Postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. Podejmuje się remontu w domu jednego z większych biznesmenów. Grzegorz i Patrycja Sobienniecy są małżeństwem od kilku lat, jednak kobieta zauważa coś w młodym Ukraińcu. Między tą dwójką zaczyna iskrzyć.. jednak to dopiero początek całej historii. Początkowo miałam problem z tą historią. Zdecydowanie nie mogłam się w nią wciągnąć, jednak ze strony na stronę historia spodobała mi się bardziej. Nie będzie to jednak jedna z moich ulubionych książek. „Splamiona jego żądzą” to książka o trójce silnie zbudowanych postaciach. Porusza ciekawy problem jakim jest praca Ukraińców na naszym terytorium. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z taką tematyką w książce. Dodatkowo muszę przyznać, że książka potrafiła mnie zaskoczyć, gdyż spodziewałam się innego wątku – mam tutaj na myśli pewien erotyczny układ, który połączył trójkę głównych bohaterów. Spodziewałam się tutaj banalnej historii, jednak ta ma drugie dno. W książce spodobało mi się również to, że autorka potrafiła budować napięcie. Uważam, że styl autorki jest rewelacyjny, podoba mi się to jak pisze. Jednak tak jak wspomniałam wcześniej historia nie do końca trafiła w moje gusta. Czy przeczytałabym ją drugi raz? Raczej nie, jednak myślę, że jest to dość specyficzna historia, którą jedni pokochają a inni będą unikać.
Dominika Pieniążek - awatar Dominika Pieniążek
ocenił na64 lata temu
Tysiąc nocy bez ciebie Federico Moccia
Tysiąc nocy bez ciebie
Federico Moccia
Powieść romantyczna z lekką, przystępną, trochę pokręconą i przewidywalną fabułą. Główną bohaterką jest kobieta o imieniu Sofia, znana i szanowana pianistka, popularna na całym świecie. Kobieta uciekła od małżeństwa, w którym czuła się samotna, uciekła też od swojego kochanka, ponieważ uważała, że uwiódł on ją wyłącznie dla swojego kaprysu. Przestała również występować na scenie, próbując odpocząć od pracy. Jednak po kilku miesiącach spędzonych w Rosji postanawia ona uporządkować swoje życie i wrócić do Rzymu do porzuconego męża, chcąc sprawdzić, czy coś się zmieniło i czy z dawnej miłości jeszcze coś pozostało. Sofia postanawia również powrócić do grania na pianinie i do występowania przed publicznością. W międzyczasie drugi z mężczyzn, próbuje ją odnaleźć i odzyskać jej względy. Jak się zakończy ta historia? Kogo wybierze Sofia? Niestety mniej więcej od połowy fabuły możemy się domyślić jakie będzie zakończenie tej powieści. Tutaj autor mógł się bardziej wysilić, aby wymyślić coś mniej przewidywalnego. Akcja tej powieści toczy się wolnym tempem. Autor porusza bardzo ważną kwestię, jaką jest zdrada małżeńska. Pokazuje również, iż nie można poświęcać się dla kogoś, kto nie zasługuje na nasze uczucie oraz nie warto uciekać od prawdziwej miłości. Szkoda, że rozpoczynając czytanie tej książki nie wiedziałam, że jest to kontynuacja jednej z poprzednich powieści Federico Moccia. Przez to potrzebowałam trochę więcej czasu na rozeznanie się w fabule. Mimo wszystko, książkę tę czyta się szybko i można przy niej spędzić relatywnie przyjemny czas. Polecam tę powieść, komuś, kto potrzebuje lekkiej, ale trochę banalnej, przewidywalnej i niewymagającej zbytniego myślenia opowieści z odrobinę przesłodzonym zakończeniem.
paula_czytula - awatar paula_czytula
oceniła na63 lata temu
Origami dwojga istnień i psa Krzysztof Piotr Łabenda
Origami dwojga istnień i psa
Krzysztof Piotr Łabenda
Dlaczego ludzie „wpadają na siebie”? Jak to jest, że nieznane drogi życia dwójki obcych sobie ludzi nagle przecinają się wzajemnie i okazuje się, że nie wiadomo kogo przepuścić pierwszego. Kobietę, bo wypada? Czy mężczyznę, bo jakiś smutny i nieobecny? I w tym dwuosobowym tłoku okazuje się, że nikt nie chce iść dalej. Oto spotyka się dwójka ludzi, którzy już nie chcą iść dalej. Zostają tu, z tą osobą, w tym miejscu. Siadają na ławce, biorą się za ręce, a że wokół nóg biega zazdrosny psiak, to już efekt uboczny. Uboczny, ale jakże miły. Tak się dzieje z Maćkiem i Bożeną... i z Mufą, psem. On składa wypowiedzenie. Rezygnuje z bycia dyrektorem Departamentu Kredytów w Banku, nie chce dłużej być pionkiem w mrowisku bankowców żyjących na niewyobrażalnie wysokich górach nielegalnych pieniędzy. Zresztą, i tak zbyt długo tu był, o co się obwinia. Pośredniczył w transakcjach, do których powstawały odrębne warunki zawarcia umów, czy dziwne (jednorazowe) klauzury. Nieoprocentowane kredyty dla specjalnych klientów. Maciej był kimś na kształt łącznika pomiędzy stronami, niezbędnym ogniwem. Ale zegar od dawna zbyt głośno tykał sekundnikiem, zmierzał do ostateczności. I nagle rzeczywistość ulega drastycznej metamorfozie. Pojawia się CZAS, nawet dużo tego... CZASU, z którym po tygodniu nie wiadomo, jak sobie radzić. Przez przypadek poznaje Bożenę. Ta go pociąga, fascynuje w jakiś zaskakujący dla Macieja sposób. Inaczej jest jednak z nią i jej Mufą, szczekającym pupilem. Jak ta trójka się dogada i czy w ogóle zacznie mieć ze sobą coś więcej wspólnego? Czy wolność (choć niedosłownie) i czas okażą się być sprzymierzeńcami Maćka? Tutaj zawieszam głos, nie mówię nic więcej. Z mojej strony to zaproszenie do lektury... „Origami dwojga istnień i psa” to zaskakująca i jednocześnie bardzo dobra powieść, która zbudowana jest z obrazów widocznych w kalejdoskopie. Zasadnicza fabuła ma wiele wątków pobocznych, które nazwałam haczykami. Ich się chwytam, bo chcę być obserwatorem. Nie chcę identyfikować się z żadnym z bohaterów, chcę patrzeć na scenę rozgrywającą się przed moim oczami. Skupiam się na Maćku i jego reakcjach, ale zaraz koncentruję się na Bożenie, która od samego początku jest zdystansowana. Nie mam potrzeby, jako czytelnik, zabierać głos, czy ingerować. Przyglądam się literacko świetnej historii i puszczam moją wyobraźnię. Podejrzewam co nadejdzie,przeczuwam dokąd życie każdego z bohaterów zaprowadzi, choć tak wiele dróg wyboru... Czy zauważą małe szczęścia u stóp, które wyrosną, jak kwiaty na łące? - pytam sama siebie. - Czy się zmienią wewnętrznie? Gdy spotyka się dwójka dorosłych ludzi, to muszą się jakoś potrzebować. Ta potrzeba obecności drugiej osoby nie jest przypadkowa, wynika z wnętrza, z duszy. Sobą przyciągamy, a często będąc tego nieświadomym, zaprzepaszczamy ową szansę. Autor, Krzysztof Łabenda porywa – dosłownie – zarówno stylem pisania, fabułą, jak i niebywałym intelektem. Jego wiedza na temat bankowości, czy polityki monetarnej, w którą wchodzimy już od pierwszych stron powieści sprawia, że czytelnik, wodzony za nos przeczuwa „trudną powieść”. Odnosisz wrażenie, że oto znajdujesz się w świecie wielkich pieniędzy, nielegalnych interesów i obłudnych kłamców mianujących się prezesami i dyrektorami. Że ta powieść będzie osadzona w środowisku bogaczy, którzy się dalej bogacą. Ale – co fascynujące – brniesz w to. Świetnie pisana książka zaprasza cię w swe strony, a ty... idziesz. Baa, jesteś oniemiały, bo wiedza pana Krzysztofa, prowadzenie treści i styl, jakim pisze – to jest urzekające. Świetnie skrojeni bohaterowie, całe tło tej powieści i to, jak ona pochłania, to wszystko mówi samo za siebie. To bardzo dobra książka. Przemyślana, błyskotliwa i świetnie prowadzona literacko. Pana Krzysztofa będę od teraz mieć na oku... @wydawnictwopsychoskok
Agnesto - awatar Agnesto
ocenił na73 lata temu
Ten wyrażający uległość Beata Patyna
Ten wyrażający uległość
Beata Patyna
Dzień dobry😉 Chcę wam przedstawić niebanalną historię i równocześnie przekazać ogrom emocji, jakie ta książka we mnie wzbudziła. Mowa tu o tytule "Ten wyrażający uległość " Beaty Patyny. Już czytając zastanawiałam się jak tą fabułę wam przekazać? Znajdziemy tu mieszankę wybuchową gatunków m.in. obyczaj, dramat, płomienny romans ze szczyptą erotyki w wydaniu tym rzadziej spotykanym w wersji damskiej. Bardzo mnie też zainteresował wątek zespołu Aspergera, na który cierpi główna bohaterka 28-letnia Laura. Dziewczyna po bolesnych i trudnych doświadczeniach nie umiejąc sobie z nimi poradzić, ucieka z Polski do Niemiec.Tu z niedużą pomocą cioci zaczyna swoje nowe życie od startu a dokładnie pracę w małej kawiarence, gdzie poznaje pierwsze jej życzliwe osoby. W tym swoją najlepszą przyjaciółkę Włoszkę, Sycylijkę Valerię i starszego Pana zakochanego w aromacie kawy. Od tego zaczyna się jej późniejsza kariera. Zespół Aspergera należy do schorzeń wliczanych w spektrum autyzmu. Cechują go różne problemy m.in. związane z odnalezieniem się danej osoby społeczeństwie, nieumiejętność odczytywania ludzkich emocji. Kłopoty z dostosowaniem się do ogólnie panujących norm i zasad w otoczeniu oraz wieloma innymi problemami.Temat mi bliski i znany. Równocześnie każda z tych osób ma specyficzne zdolności ukierunkowane na jeden wąski temat. Laura miała ogromny potencjał do uczenia się języków obcych, który wiele jej pomógł w dalszej pracy. Ogromnie mnie zainteresował jej własny wymyślony sposób klasyfikacji ludzkiego nastroju w danym momencie, a dokładnie ponumerowanie go od 1-14 uśmiechów. Czyli np. uśmiech numer 1 oznaczał szczerość, 3-wyrażał zakłopotanie, 4-flirciarski nastrój, 7-pytający, 10-głupkowaty nastrój itd. W ten nietypowy sposób zostały podzielone w książce też rozdziały. Język jakim jest pisana treść jest często dosadny i ostry. Zdarzają się sceny erotyczne Laury z jej partnerką Martą opisane dość plastycznie. Niektórych może to zniesmaczyć, ale one też ukazują nam charakter związku i emocje jakie panują między kobietami. A dzieje się naprawdę wiele, szczególnie końcem gdzie myślałam, że akcja zbliża się do finału a tu mega niewiarygodne zaskoczenie! Przygotowujące nas mam nadzieję na kolejną część, po którą będę chciała sięgnąć by do końca poznać historię obu pań i nie tylko. Kończąc 😜 dawno nie czytałam książki, bym przeżywała tak dużo skrajnych nastrojów. Były chwile gdzie fabuła mnie nie zachwycała, mogło być mniej wulgarnych tekstów. Zdarzały się literówki, ogólnie na całość akcji nie rzutują choć mogą przeszkadzać. Duuuży plus za oryginalną i interesującą główną postać Laury, za zarys jej problemów zdrowotnych i przybliżenie nam go. Doceniam wyjątkowy charakter przyjaźni Laury z Valerią oraz Polą i grupą znajomych z Polski, który jest podtrzymywany mimo dzielących kilometrów, czasu i problemów kobiety. Powieść warto przeczytać, docenić jej złożoność i poruszone tematy. Zachęcam serdecznie tym bardziej, że takich książek nie ma dużo na naszym rynku. Dziękuję pięknie za dotrwanie do końca 😁
Marika Wieczorek - awatar Marika Wieczorek
ocenił na74 lata temu
Pora burzy Katarzyna Redmerska
Pora burzy
Katarzyna Redmerska
Główna bohaterka Karolina jest popularną pisarką. Chciałaby przeżyć przygodę, taką jaka często przydarza się bohaterkom jej książek. Niedługo będzie miała taką szansę. Marcin Różański, chce odkryć tajemnice rodzinne z czasów wojny. Robi to na prośbę babci Grety. Prosi o pomoc Karolinę. Co może kryć się za sekretami z przeszłości? Czy warto do nich wracać i dochodzić prawdy? Czy nasi przodkowie zawsze są kryształowi? Pamiętaj, że: "Nikt nie dał Ci prawa, by osądzać ludzi, których nie znałeś". Karolina, bohaterka książki, ma czterdzieści lat. Jest kobietą, która ma silny charakter i ostry język. Jednak nie zawsze wie, czego chce od swoich partnerów. Jej ojciec często wtrąca się w jej życie, bo chce, żeby kobieta dobrze wyszła za mąż i obdarzyła go wnukami. Teraz przyszedł czas, by bohaterka podjęła ryzyko, wykorzystała swoją inteligencję i pomogła Marcinowi w śledztwie. Popularność otwiera jej wiele drzwi i ułatwia kontakty z ludźmi. Tym sposobem może zdobyć wiele przydatnych informacji. Czytając "Porę burzy" poznamy różnorodnych bohaterów. Ludzi dobrych, uczynnych, pracowitych, serdecznych. Niektórzy to plotkarze, a zdarzają się też tacy, którzy mają złe zamiary. "Pora burzy", to powieść obyczajowa, która płynie swoim spokojnym rytmem. Pełna sekretów, ciepła, humoru, wzruszeń. Duża jej część dzieje się na polskiej wsi. Razem z Karoliną odkrywamy jej uroki. Cisza, spokój, świeże powietrze, pyszne jedzenie. To pomaga jej się skupić na pisaniu kolejnych powieści. Moją uwagę przykuł ciekawy temat opisywania scen seksu w książkach, poruszony w rozmowie między Karoliną i Beatą. Obecnie seks opisuje się jako ostry, ordynarny, wymyślny, gdzie często mężczyzna dominuje kobietę. Przyznaję rację, że mnie też meczą tak dosadnie opisywane sceny. Ale podobno czytelniczki to lubią. Karolina jako pisarka zastanawia się, czy też powinna wprowadzić do swoich powieści więcej pikanterii. "Pora burzy" to książka napisana pięknym, plastycznym językiem. Miesza się w niej przeszłość z teraźniejszością. Ciekawa akcja, rodzinne tajemnice, zaginiony skarb, wielka miłość i ogromne emocje. To wszystko znajdziecie w tej magicznej powieści.
dama_czyta_sama - awatar dama_czyta_sama
oceniła na85 lat temu
Odważne i romantyczne Malwina Chojnacka
Odważne i romantyczne
Malwina Chojnacka
Książka obyczajowa, ale z wątkiem detektywistyczno- kryminalnym. ___________ ...Ale po kolei. ★ Ola, Justyna i Wiktoria są przyjaciółkami z ogromną empatią do ludzi i zwierząt. * Wiktoria pokonała raka, realizuje się jako biznes woomen prowadząc szkołę tańca. Jest szczęśliwą żoną Włocha Guido i matką szesnastoletniego Jaśka. * Aleksandra po bezskutecznych staraniach o dziecko i tkwienia w toksycznym małżeństwie postanawia zmienić swoje życie diametralnie. Rzuca pracę nauczycielki plastyki w szkole, wyprowadza się od męża, a poprzez portal randkowy poznaje przystojnego obcokrajowca, z którym przeżywa upojne chwile, Zdaje sobie sprawę z tego, że ta znajomość nie ma przyszłości, ale żyje chwilą w tym czasie na rozdrożu. * Justyna pracuje w schronisku dla zwierząt w podwarszawskiej miejscowości, gdzie dochodzi do makabrycznych zbrodni na psach. Próbuje więc znaleźć oprawcę, o mały włos nie przepłacając tego własnym zdrowiem, ale zyskując nową miłość. Jest młodsza od dwóch pozostałych przyjaciółek, ale również z niebanalną przeszłością. ____________ Te trzy kobiety otwierają wspólny biznes, kawiarnię przyjazną psom o nazwie Karma. Pomimo przeciwności losu wszystkie trzy obdarzone są niezwykłą siłą i próbują zrealizować swoje marzenia. Choć to fikcyjne postaci, to chciałabym mieć taką siłę i wiarę w przyjaźń jak one. ___________ Czy uda im się poukładać swoje prywatne życie prowadząc kawiarnię? Czy Wiktoria pokonana demony z przeszłości? Czy Oli uda się poukładać swoje życie na nowo? Czy Justyna dopadnie zwyrodnialca trującego i zabijającego psy? Odpowiedzi są w książce. ___________ Wartka akcja tej powieści nie pozostawia czasu na nudę. O problemach muszkieterek i ich pokonywaniu czyta się z zapartym tchem. Oprócz wątków obyczajowych mamy sporo rozkminów psychologicznych, podtekstów wychowawczych i wątek kryminalny z nieprzewidzianym zakończeniem. Ciekawa, wciągająca fabuła o przyjaźni, której można pozazdrościć. Ja to kupuję, książkę polecam. #jolamab_zaczytana
Jolanta Maciejowska - awatar Jolanta Maciejowska
oceniła na81 rok temu

Cytaty z książki Kula

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kula