Mity polskiego września 1939

Okładka książki Mity polskiego września 1939
Sławomir KoperTymoteusz Pawłowski Wydawnictwo: Czarna Owca historia
272 str. 4 godz. 32 min.
Kategoria:
historia
Wydawnictwo:
Czarna Owca
Data wydania:
2019-08-14
Data 1. wyd. pol.:
2019-08-14
Liczba stron:
272
Czas czytania
4 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381432993
Tagi:
II Wojna światowa 1939 kampania wrześniowa
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Mistycy, prorocy, szarlatani Sławomir Koper, Tomasz Stańczyk
Ocena 7,1
Mistycy, proro... Sławomir Koper, Tom...
Okładka książki Kresy północy. Wyprawa do polskich Inflant. Sławomir Koper, Tomasz Stańczyk
Ocena 8,4
Kresy północy.... Sławomir Koper, Tom...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
5,5 / 10
52 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
563
307

Na półkach:

Lista mitów zaczyna się od tych bardziej znanych i już dawno obalony, ale później jest sporo ciekawych rozważań. Próba oceny polityków, generałów, sytuacji etc.

Lista mitów zaczyna się od tych bardziej znanych i już dawno obalony, ale później jest sporo ciekawych rozważań. Próba oceny polityków, generałów, sytuacji etc.

Pokaż mimo to

0
avatar
145
1

Na półkach:

Wybrałem książkę na podstawie opinii z Histmag (7/10) i srogo się zawiodłem. Książka jest napisana słabo, odnosi się wrażenie, że autorzy pisali ja za karę, na zaliczenie. W ksiażce mamy opisane 34 "mity", ale większość z nich została obalona już w dawno temu. Książki nie polecam, szkoda czasu.

Wybrałem książkę na podstawie opinii z Histmag (7/10) i srogo się zawiodłem. Książka jest napisana słabo, odnosi się wrażenie, że autorzy pisali ja za karę, na zaliczenie. W ksiażce mamy opisane 34 "mity", ale większość z nich została obalona już w dawno temu. Książki nie polecam, szkoda czasu.

Pokaż mimo to

3
avatar
401
263

Na półkach:


0
Reklama
avatar
3
2

Na półkach: ,

Nie zamierzałem książki oceniać - kopanie leżącego nie jest zwykle miłe. Ale, że ostatnio w jednej z dyskusji z Facebooka musiałem tłumaczyć dlaczego książki rekomendować jako źródła wiedzy nie należy to i tu wstawię wyjaśnienie. Przy czym nie mam czasu by poprawiać błędy z całego tekstu odniosę się więc tylko do jednego rozdziału, który najbardziej mnie zainteresował (R. 31)
Tak więc":
s. 235: W czerwcu do Warszawy przybył generał Edmund Ironside
W rzeczywistości: Nie w czerwcu, tylko po południu 17 lipca.
s. 236: ... przekazał zatem Polakom wiadomość, że Armia Brytyjska będzie mogła rozpocząć ofensywę przeciwko Niemcom dokładnie w dziewiątym miesiącu po rozpoczęciu wojny
W rzeczywistości: Nie przekazał takiej informacji. Nie takie zresztą było jego zadanie - skądinąd autorom książki kompletnie nieznane.
s. 236: ...obiecał rozpoczęcie - już od pierwszego dnia wojny - zmasowanej ofensywy lotniczej na Rzeszę
W rzeczywistości: Niczego takiego nie obiecał. I nawet nie mógł obiecać. Po pierwsze - w Londynie takiej decyzji nie podjęto - i podejmować nie zamierzano. Po drugie takie sprawy nie leżały w jego kompetencjach (był Inspektorem Generalnym Sił Zamorskich)- i nie miały należeć nawet wtedy gdy kilka tygodni później został szefem Imperial General Staff
s. 239: w Abbeville 12 IX spotkali się dwaj premierzy oraz przedstawiciele trzech rodzajów sił zbrojnych z obu państw [...] oraz dwaj protokolanci
W rzeczywistości: W Abbeville nie było żadnych "przedstawicieli rodzajów sił zbrojnych", a ze strony brytyjskiej całkiem intencjonalnie (Chamberlain nie chciał prowadzić rozmów o operacjach wojskowych) nie było w ogóle "przedstawicieli sił zbrojnych". Nie było też żadnych formalnych protokolantów - a to co autorzy napisali następnie o protokołach to ich własny wymysł
s. 239: Rezultaty tego spotkania skrywa mgła tajemnicy. Przynajmniej w Polsce. [...] Polacy jednak uparli się, by ich nie znać. [...] Nie odwoływano się do rzeczywistego przebiegu rozmów, ale do plotek na ich temat. dopiero w 2016 roku [...] Maciej Szopa opublikował tłumaczenie angielskiej relacji z przebiegu rozmów.
W rzeczywistości: O konferencji w Abbeville pisano w okresie PRL wielokrotnie - i robili to uznani historycy, dość dokładnie przedstawiając przebieg obrad na podstawie opublikowanych najpierw w Wielkiej Brytanii, a następnie we Francji protokołów. Spore fragmenty tych protokołów w tłumaczeniu na język polski zostały opublikowane przez W.T. Kowalskiego w wydanym w roku tomie 1 opracowania "Polska w polityce międzynarodowej (1939–1945). Zbiór dokumentów".
s. 240: Fragment poświęcony Polsce zakończył się konkluzją, że wspólne francusko-brytyjskie uderzenie zostanie przeprowadzone za dziewięć miesięcy.
W rzeczywistości: Takiej informacji w protokołach nie ma. Autorzy sobie ją wymyślili. Choć istotnie - jak napisali dalej - mowa była o możliwości podjęcia operacji na Zachodzie wiosną 1940 roku.
s. 241: 15 września w Londynie zaczęto przygotowywać się do nieograniczonej wojny powietrznej, czyli do bombardowania niemieckich miast
W rzeczywistości: Taka "nieograniczona wojna powietrzna" na razie ze strony aliantów trudna była do pomyślenia. 15 września brytyjscy Szefowie Sztabu podjęli natomiast rozważania (ale nie "przygotowania"!) na temat przejścia do tzw. "opcji C" bombardowań, tj. ataków lotniczych na "obiekty o charakterze zasadniczo wojskowym", w tym zbiorniki paliw płynnych oraz rafinerie.

To nie jest koniec rozdziału, i nie są to wszystkie błędy, które w nim się znalazły. Oczywiście mnóstwo błędów znaleźć można także i w innych fragmentach książki. Ale za kontynuowanie tej korekty nikt mi nie zapłaci (w odróżnieniu od autorów) - tu więc rzecz zakończę.

Ogólnie - 3 gwiazdki dałem, bo tekst jest dość sprawnie napisany. Może też kogoś zainteresować, i skłonić do dalszych lektur. Jednak poprzestanie tylko na nim skutkować będzie nie tyle wzbogaceniem wiedzy, ale po prostu ogłupieniem nieustannie wprowadzanego przez autorów w błąd czytelnika.

Nie zamierzałem książki oceniać - kopanie leżącego nie jest zwykle miłe. Ale, że ostatnio w jednej z dyskusji z Facebooka musiałem tłumaczyć dlaczego książki rekomendować jako źródła wiedzy nie należy to i tu wstawię wyjaśnienie. Przy czym nie mam czasu by poprawiać błędy z całego tekstu odniosę się więc tylko do jednego rozdziału, który najbardziej mnie zainteresował (R....

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
1
1

Na półkach:

Zarejestrowałem się tu tylko po to, żeby stanowczo odradzić kupno tej książki. Jest beznadziejnie zła.

Autorzy krytykują historiozofię okresu PRL za propagandowe, stronnicze podejście do tematu, po czym robią dokładnie to samo, ale przestawiają wajchę o 180 stopni. Widać od pierwszych stron, że książka pisana jest z tezą, że sanacja była w sumie git, Bereza też nienajgorsza, bo tylko jedna bezpośrednia ofiara śmiertelna, przygotowanie i postawa polskiego wojska w 1939 nie budziło kontrowersji, tylko ci straszni komuniści i obóz londyński swoimi kłamstwami szkalują dobre imię Rydza i spółki.

Książka wygląda jak napisana na zamówienie aktualnej władzy, bo idealnie wpisuje się w gimbo-patriotyczną narrację historyczną o Wielkiej Polsce.

* nie ma przypisów. Wydawane są stanowcze opinie BEZ ODWOŁAŃ DO ŹRÓDEŁ. To jest niewybaczalna amatorszczyzna
* osobiste wycieczki antykomunistyczne i antyniemieckie - równie mało profesjonalne
* przedstawione opinie są wzajemnie sprzeczne: w jednym rozdziale faszyzm i komunizm są "bardzo podobne", w innym zupełnie przeciwne u podstaw, co musi prowadzić do konfrontacji
* według autorów Niemcy przegrali wojnę na tyle dotkliwie, że do tej pory "okupują" ich wojska amerykańskie i nie są w stanie prowadzić samodzielnej polityki zagranicznej. [sic]
* do obrony postawy Rydza z września 39 użyty został... cytat z Rydza z grudnia 39. Serio?
* itp. itd. Każdy rozdział obfituje w kolejne bzdurne wykwity, które u czytelnika obytego z literaturą umocowaną w źródłach wywołuje zażenowanie.

Podsumowując: ta książka to robiona cepem polityka historyczna "dobrej zmiany". Omijać szerokim łukiem.

Zarejestrowałem się tu tylko po to, żeby stanowczo odradzić kupno tej książki. Jest beznadziejnie zła.

Autorzy krytykują historiozofię okresu PRL za propagandowe, stronnicze podejście do tematu, po czym robią dokładnie to samo, ale przestawiają wajchę o 180 stopni. Widać od pierwszych stron, że książka pisana jest z tezą, że sanacja była w sumie git, Bereza też...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
1
1

Na półkach:

Większego gniota niż ta książka nie czytałem. Zastanawiam się jakim cudem pan Pawłowski uzyskał tytuł doktora. Odnoszę wrażenie, że książka była pisana pod specjalne zamówienie obecnej polityki historycznej PIS, która przedwojenna sanację stawia za wzór ( była ona zakałą przedwojennej Polski ) Wniosek z tego jest taki, że obecna polityka historyczna PIS działa na takich samych zasadach jak propaganda PRL. Szkoda nawet 50 gr na tego gniota.

Większego gniota niż ta książka nie czytałem. Zastanawiam się jakim cudem pan Pawłowski uzyskał tytuł doktora. Odnoszę wrażenie, że książka była pisana pod specjalne zamówienie obecnej polityki historycznej PIS, która przedwojenna sanację stawia za wzór ( była ona zakałą przedwojennej Polski ) Wniosek z tego jest taki, że obecna polityka historyczna PIS działa na takich...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
330
237

Na półkach:

Książka w założeniu rozprawia się z "mitami polskiego września 39",ale czy do końca? Odpowiedź brzmi,nie.Ta książka nic nie udowadnia.Jej jedyną zaletą jest to,że dobrze się ją czyta,jest napisana prostym językiem i momentami jest dość zabawna.Można się pośmiać,jak się zna historię II WŚ.

Ale od początku.Pierwsze i najważniejsze,co się rzuca w oczy.Książka nie ma przypisów.Żeby być uczciwym,to trzeba stwierdzić,że ma 4 przypisy,ale praktycznie nic nie wnoszące i niezbyt warte uwagi.Nie ma też bibliografii.Są za to teorie autorów.Naciąganie faktów,tzw."odpowiedni punkt widzenia sprzeciwiający się PRL-owskiej propagandzie".
Oczywiście,wiemy że Sowieci zaatakowali Polskę 17 września,wiemy o Katyniu,wiemy,że nie wolno było o tym mówić,ale od lat można i o wszystkim wiadomo.Ale opowiadanie o wszystkich nieszczęściach tylko przez pryzmat 17 września jest dużym nagięciem faktów.
Podobnie jest z informacją,że Niemcy przegrali,bo do 14 września nie zajęli Polski,a takie mieli wytyczne.

Są też fakty przeinaczane lub przedstawiane tak,że ciężko w nie uwierzyć.Konferencja w Monachium,to nie był rozbiór Czechosłowacji,to nie była zdrada aliantów. Bo "Czechosłowacja rozpadła się na Protektorat Czech i Moraw oraz Słowację i wszystkim to było na rękę".Mało tego,Czechy nas nawet zaatakowały 1 września 1939 (nie mając armii). Podobnie zaatakowała nas Litwa,a Piłsudski nie zdobył podstępem Wilna,bo Wilno "było nasze".Niemcy "nie wygrali kampanii,bo pomimo tego,że wygrali fragment większej wojny,ale to Polacy triumfowali w 1945 w Berlinie".

Poza tym są momenty,kiedy brakuje logiki.Autorzy sobie sami zaprzeczają,raz twierdzą,że nie należy uprawiać historii alternatywnej,innym razem bardzo chętnie popuszczają wodze fantazji i jest rozdział:"co by było gdyby".Rozdziały o tym,czy polskie czy niemieckie wojsko było "nowoczesne" też nie trzymają się logiki.Skoro i w Polsce i w Niemczech wojsko polegało na transporcie konnym i kolejowym,to ja tu nie widzę różnicy,ale "nasi byli lepsi".Pomijam fakt,że wojna toczyła się na terenie Polski.

I na koniec,jest kilka fragmentów,gdzie ciśnienie się podnosi,porównanie Sikorskiego z Jaruzelskim,ciągłe oskarżanie Sikorskiego o bycie propagandzistą itd.A Marszałek Śmigły-Rydz był wg autorów człowiekiem całkowicie bez skazy.

Podsumowując:jak dla mnie ta książka,to rusofobiczna,prawicowa publicystka,gdzie autorzy próbują na siłę przekazać swoje teorie.Niestety książka nie nadaje się nawet na podręcznik do podstawówki.

Nie polecam

Książka w założeniu rozprawia się z "mitami polskiego września 39",ale czy do końca? Odpowiedź brzmi,nie.Ta książka nic nie udowadnia.Jej jedyną zaletą jest to,że dobrze się ją czyta,jest napisana prostym językiem i momentami jest dość zabawna.Można się pośmiać,jak się zna historię II WŚ.

Ale od początku.Pierwsze i najważniejsze,co się rzuca w oczy.Książka nie ma...

więcej Pokaż mimo to

54
avatar
340
327

Na półkach:

,,Mity polskiego września 1939"
Okazuje się, że propaganda sowiecka i niemiecka miała i ma ogromne znaczenie w historii Polski. A historia obfituje we wszelkiego rodzaju legendy i mity, zwłaszcza ta dotycząca kampanii wrześniowej. Autorzy obalają ich ogromną część, zwłaszcza te dotyczące wielu dowódców, generałów i przede wszystkim naczelnego wodza- Edwarda Śmigłego-Rydza. Dementują także mity dotyczące faktycznych powodów napadu na Polskę czy rzekomej zdrady naszych sojuszników i chyba najsłynniejszy mit, dotyczący bombardowania ulotkami Berlinu przez brytyjskie siły lotnicze. Zdecydowanie polecam, bo książka jest warta uwagi. Dla mnie jedna z lepszych książek z tego gatunku 👌 😊

,,Mity polskiego września 1939"
Okazuje się, że propaganda sowiecka i niemiecka miała i ma ogromne znaczenie w historii Polski. A historia obfituje we wszelkiego rodzaju legendy i mity, zwłaszcza ta dotycząca kampanii wrześniowej. Autorzy obalają ich ogromną część, zwłaszcza te dotyczące wielu dowódców, generałów i przede wszystkim naczelnego wodza- Edwarda Śmigłego-Rydza....

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
33
4

Na półkach: , ,

Wiele już zostało napisane w recenzjach niżej, ale ta pozycja tak bardzo mnie poruszyła, że muszę wtrącić swoje trzy grosze. Od razu podkreślę, że piszę jako zupełny historyk amator, który jednak od dłuższego czasu interesuje się zagadnieniem polskiego września 1939 .r. Mam również pełną świadomość, że jest to pozycja stricte publicystyczna i absolutnie nie należy jej traktować jako pozycję historyczno-naukową. Powiem jednak szczerze, że nie wiem jakim cudem ta publikacja przeszła jakiegokolwiek recenzenta merytorycznego… A może nie przeszła? To by wiele wyjaśniało... Jest to tym bardziej smutne, że autorami są pan Sławomir Koper, który popełnił już kilka naprawdę ciekawych publikacji oraz pan Tymoteusz Pawłowski, który uwaga – posiada tytuł doktora historii… Poniżej główne zarzuty w kilku punktach:
1. Tworzenie i „odgrzewanie” mitów na siłę, a następnie ich obalanie. Przykład – Polska została zaatakowana nie tylko przez III Rzeszę, ale i przez ZSRR. Naprawdę, 30 lat po upadku komuny świadomość w społeczeństwie tego wydarzenia jest już całkiem duża, czasem nawet ma się wrażenie, że 17 września jest przez niektóre środowiska „świętowany” nawet huczniej niż 1 września. Można to częściowo usprawiedliwiać faktem, że przez całe dziesięciolecia o wydarzeniu tym nie można było mówić (i badać), natomiast dzisiaj nie jest do żaden mit. Jednak potem mamy lepsze kwiatki – wśród agresorów oprócz III Rzeczy, ZSRR i Słowacji (fakt, to epizod mało znany), autorzy wymieniają też Litwę (!) oraz Czechy (!!). I o ile tezę o agresji Litwy, która w październiku 1939 r. zajęła Wilno dałoby się jeszcze na siłę obronić, to nic nie umywa się do twierdzenia, że zaatakowali nas również Czesi. Ktoś zapyta „no jak to, przecież Czesi już nie mieli własnego państwa”. Nie mieli, ale mieli infrastrukturę i siły porządkowe które Niemcy wykorzystali do swoich celów. Aha.
2. Główna myśl autorów sprowadza się do twierdzenia, że Polska wojnę w 1939 r. mogła wygrać gdyby nie atak ZSRR 17 września. Autorzy idą nawet dalej – w zasadzie my tę wojnę wygraliśmy, tylko 6 lat później, a Hitler mimo, iż kampanię wrześniową wygrał, to całą wojnę przegrał w 1945 r. Wszystko świetnie, tylko jeszcze parę takich „zwycięstw” i przestaniemy istnieć jako naród. Twierdzenie, że Polska, dla której II wojna światowa była od początku do samego końca największą tragedią w dziejach, wojnę tę wygrała, jest nie tylko kłamliwe, ale po prostu szkodliwe z punktu widzenia kształtowania czy to dzisiejszych elit czy młodego pokolenia. Im bardziej krytycznie bowiem spojrzymy na wrzesień 1939 r. (i szerzej - także na politykę w okresie międzywojennym i w trakcie wojny), tym większa szansa że takich błędów uda się uniknąć w przyszłości.
3. Odnośnie krytycznego spojrzenia – autorzy poczynania naszych sanacyjnych władz i dowództwa wojskowego opisują z całkowitym wręcz bezkrytycyzmem. To zdumiewające, ale czy to władze sanacyjne, czy marszałek Śmigły-Rydz (to dla autorów postać wręcz ikoniczna, nazwana uwaga – „najlepszym polskim wodzem co najmniej od czasów Jana III Sobieskiego”) nie popełnili w zasadzie żadnych błędów. Cytat: „W 1939 r. polscy generałowie mieli niesamowicie trudne zadanie. Zrealizowali je jednak w stopniu co najmniej dobrym. Na pewno sprawdzili się wszyscy dowódcy armii – każdy z nich dowodził sprawnie i tak skutecznie, jak pozwalały mu na to okoliczności.” We wcześniejszych rozdziałach zaś czytamy, że polska armia była nowoczesna, odpowiednio zmodernizowana i dobrze przygotowana do odparcia agresji zarówno ze wschodu, jak i z zachodu. Swoją drogą o naszym lotnictwie nie ma ani słowa, bo nie bardzo pasuje to do postawionej tezy o nowoczesności armii. Zabawne, ale po zakończeniu całej lektury, ktoś kto nie jest pasjonatem tamtego okresu w zasadzie nie potrafi powiedzieć, co poszło nie tak. Skoro było tak dobrze, to czemu było aż tak źle?
4. Autorzy nie odpowiadają wprost na powyższe pytanie. Jak wspomniałem wcześniej, główną tezą i chyba odpowiedzią na to pytanie jest twierdzenie, że cała obrona i jej koncepcja załamała się 17 września. Nie jest to oczywiście prawda co już wielokrotnie zostało opisane - kampania została przegrana w pierwszych dniach września, a wszystko co nastąpiło potem przypominało raczej chaotyczne boje odizolowanych od siebie jednostek, bez żadnego spójnego frontu. Autorzy przebąkują też o tzw. „przedmościu rumuńskim”, nie wspominając niestety, że była to fantazyjna koncepcja naszego naczelnego dowództwa, nie mająca absolutnie żadnego realnego zaplecza militarnego, logistycznego czy wreszcie ludnościowego.
5. Czy ta książka ma jakiekolwiek plusy? Można wskazać kilka, które niestety giną w morzu wymyślonych i z gruntu fałszywych tez, braku logiki i niekonsekwencji w ocenie. Autorzy opisują kilka mało znanych epizodów, które warte są przypomnienia (jak choćby Przełęcz Jabłonkowska), słusznie walczą z ciągle żyjącym mitem o szarżach kawalerii na czołgi, a także dokonują próby rzeczowej analizy możliwości francuskiej ofensywy w 1939 r. Szczególnie na tym ostatnim polu jest jeszcze wiele do zrobienia, bo cały czas pokutuje u nas mit, że w 1939 r. alianci nas zdradzili.
Generalnie naginania czy przemilczania faktów tak żeby pasowały do tezy i masy innych nieścisłości dałoby się znaleźć w tej książce jeszcze wiele, ale nie chcę się już nad nią pastwić. Optymistycznie można by zakończyć, że dobrze że taka książka się pojawiła, bo chociaż sprowokuje jakąś dyskusję. Niestety tak nie jest – w mojej opinii ta książka kreuje tak wiele nowych mitów, że dla całej dyskusji o wrześniu 1939 r. jest wręcz szkodliwa.

Wiele już zostało napisane w recenzjach niżej, ale ta pozycja tak bardzo mnie poruszyła, że muszę wtrącić swoje trzy grosze. Od razu podkreślę, że piszę jako zupełny historyk amator, który jednak od dłuższego czasu interesuje się zagadnieniem polskiego września 1939 .r. Mam również pełną świadomość, że jest to pozycja stricte publicystyczna i absolutnie nie należy jej...

więcej Pokaż mimo to

10
avatar
1812
1810

Na półkach: , ,

Fakty i mity (?).

Kampania wrześniowa 1939 roku - temat głośny co roku, choć w roku bieżącym nieco głośniejszy niż zwykle, a to za sprawą 80 rocznicy wybuchu II Wojny Światowej. Czy tamten wrzesień sprzed 80 lat ma jeszcze przed nami jakieś tajemnice? Sławomir Koper i Tymoteusz Popławski przekonują, że tak - i próbują tym samym wyprostować to, co w sferze faktów na przestrzeni lat w tej materii skrzywiono. Czy jest jednak rzeczywiście co prostować? I czy panowie tak do końca rzeczowo podeszli do tematu?

Autorzy na kolejnych stronach usiłują przekonać czytelnika, że sedno prawdy na temat kampanii wrześniowej zostało w wielu miejscach wypaczone, a to za sprawą interesów konkretnych ludzi powodowanych konkretnymi pobudkami. Mowa tu zwłaszcza o ideologii PRL-owskiej, która rzecz jasna nigdy nie mogła przyznać, że 17 września 1939 miała miejsce agresja sowiecka. Ale i zwolennikom Sikorskiego się tutaj od Kopera i Pawłowskiego dostało. Można chwilami odnieść wrażenie, że autorzy książki szukają źródeł przekłamań ze strony wszystkiego i wszystkich... Cóż, czasem obaj panowie mają rację. A czasem jednak nie.

Generalnie rzecz ujmując przed przystąpieniem do lektury ważne jest podkreślenie jednego: ta książka dotyczy historii, ale jest jednak publicystyką. Tym właśnie tłumaczę sobie takie a nie inne podejście autorów do omawianych treści. A podejście to, bardzo często trafne (i z tym nie ma dyskusji), jest niestety czasem... irytujące. I, jak wspomniałem, momentami nie do końca rzeczowe. Przykłady? Proszę bardzo.

Irytujące w kolejnych rozdziałach bywa to, że Koper i Pawłowski tworzą tytułowe mity "na siłę" ze spraw, które mitami już dawno przestały być. Na przykład "mit"o tym, że agresor w 1939 roku był tylko jeden; dzięki Bogu PRL dokonał żywota już 30 lat temu, a zatem nie ma potrzeby przytaczać i właściwie przedstawiać jako mitu czegoś, co dawno temu odkłamali już historycy (przynajmniej według mnie). Co do rzeczowości z kolei, to chwilami jest ona wybiórcza - tak jak w kwestii mitu jakoby polska armia w 1939 była przestarzała, który to "mit" autorzy obalają przytaczając fakty na temat dysponowania przez Wojsko Polskie najnowocześniejszą wówczas bronią przeciwpancerną. Wszystko się zgadza, tylko czemu zabrakło tutaj odniesień do polskiego lotnictwa chociażby, które (poza świetnymi bombowcami typu "Łoś") miało się dosyć kiepsko? I czemu mamy w tej kwestii tak mało odniesień do faktu, że choć dysponowaliśmy technologią, to nie mieliśmy jako kraj środków żeby przełożyć ją na ilość sprzętu dającą właściwą jakość potencjalnej obrony? To, niestety, dość rażąca niekonsekwencja autorów...

Mam też po lekturze wrażenie, że chwilami obaj panowie bronią w niezasłużony sposób pewnych dowódców i nieco naginają fakty na potrzeby obranej w książce argumentacji (mowa zwłaszcza o "dokonaniach" wodza naczelnego). Szkoda, że tak to wygląda... Publicystyka i argumentacja dopasowana do postawionych tez zbyt często wygrywają w tej książce z historią.

Skupiłem się chyba tylko na wadach tej lektury ;) ... Cóż, musiałem. Może nie każdemu owe wady rzucą się w oczy, jednak ja jestem na coś takiego wyczulony - wszystko przez to, że uwielbiam historię :) Jeśli jest ona czyimś konikiem, to z całą pewnością taki ktoś dostrzeże mankamenty "Mitów polskiego września 1939". Wszystko jest jednak kwestią perspektywy i odpowiedzi na pytanie, czego od tej książki oczekujemy i czego się po niej spodziewamy. Jeśli zagłębienia się w historię IIWŚ, w której nie jesteśmy mocni i niewiele na ten temat wiemy - może być to ciekawy wybór. Jeśli zaś oczekujemy czegoś, co nas zaskoczy lub jeśli chcemy rozpływania się nad treścią przez podziw dla wnikliwości i rzeczowości autorów - spotka nas rozczarowanie.

Podsumowując polecam książkę wszystkim, którzy z historią września 1939 roku pozostają na bakier. Pomimo mankamentów lektura zawiera wystarczająco dużo faktów aby wzbogacić czyjąś niewielką wiedzę i, być może, skłonić do poszukiwania bardziej obszernych tematycznie lektur na ten temat. Tym bardziej obeznanym z wydarzeniami sprzed 80 lat książki jednakże nie polecam - nie znajdziecie tu raczej nic, czego byście już nie wiedzieli (a irytacja z powodów już w tej opinii opisanych nie musi stać się Waszym udziałem).

Dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca za egzemplarz recenzencki.

https://cosnapolce.blogspot.com/2019/12/mity-polskiego-wrzesnia-1939-sawomir.html

Fakty i mity (?).

Kampania wrześniowa 1939 roku - temat głośny co roku, choć w roku bieżącym nieco głośniejszy niż zwykle, a to za sprawą 80 rocznicy wybuchu II Wojny Światowej. Czy tamten wrzesień sprzed 80 lat ma jeszcze przed nami jakieś tajemnice? Sławomir Koper i Tymoteusz Popławski przekonują, że tak - i próbują tym samym wyprostować to, co w sferze faktów na...

więcej Pokaż mimo to

15

Cytaty

Więcej
Sławomir Koper Mity polskiego września 1939 Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama

Ciekawostki historyczne

Na jaki okres datowalibyście początek przemysłu wydobywczego w Ameryce Północnej? Ostatnie badania archeologiczne wskazują na to,...
awatar
Herbert Gnaś
Czytaj więcej
XIX wiek | 2022-05-24
Belgica. Polarny survival
W 1897 roku statek Belgica wypłynął na ekspedycję naukowo-badawczą na Antarktydę. Dziś doświadczenia jego załogi przydają się w…...
awatar
Agnieszka Bukowczan-Rzeszut
Czytaj więcej
Niepełnosprawne dzieci wywożono do lasów pod pozorem „wycieczek”. Dorosłych mordowano drewnianymi pałkami lub strzałem w tył głowy....
awatar
Dariusz Kaliński
Czytaj więcej
XIX wiek | 2022-05-22
Katastrofa tunguska
30 czerwca 1908 roku nad Syberią miała miejsce potężna eksplozja. Do dziś nie wyjaśniono jej przyczyny. Co udało się ustalić na...
awatar
Herbert Gnaś
Czytaj więcej
Historia najnowsza | 2022-05-21
Społeczność amiszów
Kojarzą się nam z mężczyznami noszącymi szerokie kapelusze, kobietami w długich, purytańskich sukniach, drewnianych konstrukcjach...
awatar
Herbert Gnaś
Czytaj więcej
W jednej z jaskiń w Laosie odnaleziony został ząb trzonowy, który prawdopodobnie należał do dziewczynki żyjącej być może nawet 164...
awatar
Herbert Gnaś
Czytaj więcej
Starożytność | 2022-05-20
Syrakuzja. Titanic starożytności
Syrakuzja zbudowana przez Archimedesa w III wieku p.n.e. była prawdziwym cudem techniki. Co stało się z największym statkiem...
awatar
Herbert Gnaś
Czytaj więcej
Nowożytność | 2022-05-19
Procesy o czary w Polsce
„Procesy o czary to był istotny element codzienności Polaków” – mówi prof. Wijaczka. Właśnie ukazała się jego książka „Czarownicom...
awatar
Anna Baron-Jaworska
Czytaj więcej
Historia najnowsza | 2022-05-18
Kradzież scytyjskiego złota
Rosjanie ukradli przedmioty ze starożytnego scytyjskiego złota i inne artefakty, mające sporą wartość historyczną i kulturową,...
zgłoś błąd