Moja snów dolina i inne historie z lat 1953–1954

Okładka książki Moja snów dolina i inne historie z lat 1953–1954 autorstwa Carl Barks
Okładka książki Moja snów dolina i inne historie z lat 1953–1954 autorstwa Carl Barks
Carl Barks Wydawnictwo: Egmont Polska Cykl: Kaczogród (tom 2) komiksy
240 str. 4 godz. 0 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Kaczogród (tom 2)
Data wydania:
2018-11-28
Data 1. wyd. pol.:
2018-11-28
Liczba stron:
240
Czas czytania
4 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328135802
Tłumacz:
Jacek Drewnowski
Carl Barks (1901–2000) jest powszechnie uważany za najwybitniejszego twórcę komiksów osadzonych w uniwersum Walta Disneya, a także za legendę całego komiksowego medium. To mistrz fabuły i komiksowej narracji. Wymyślił wiele postaci z Kaczogrodu, w tym Sknerusa McKwacza, Diodaka, Braci Be, Gogusia, Granita Forsanta i Johna Kwakerfellera, jak również liczne elementy tego świata – miasto Kaczogród czy skarbiec Sknerusa. Do inspiracji twórczością Barksa z dumą przyznaje się wielu komiksowych twórców – za swój wzorzec uważa go na przykład Jeff Smith, autor kultowego Gnata, a Will Eisner nazwał go „Andersenem komiksów”.
Kaczogród Carla Barksa to wyczekiwana przez polskich fanów edycja disnejowskich komiksów tego autora, od jednostronicowych gagów po długie fabuły, nieraz nawiązujące do historii i mitologii. Każdy tom zawiera ponad dwieście stron historii obrazkowych, w większości niewydanych dotychczas w naszym kraju, a także towarzyszące im teksty objaśniające.
Średnia ocen
8,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Moja snów dolina i inne historie z lat 1953–1954 w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Moja snów dolina i inne historie z lat 1953–1954

Średnia ocen
8,1 / 10
125 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Moja snów dolina i inne historie z lat 1953–1954

avatar
1401
1352

Na półkach:

Wielkie pieniądze nieraz oznaczają wielkie kłopoty. Gdy jesteś osobą majętną, to przyciągasz do siebie niczym magnes wszelkich handlarzy, naciągaczy, socjalistów (czytaj, nierobów "walczących" z systemem) i tak dalej. Właśnie tacy ludzie otaczają Sknerusa McKwacza, który popadł w nerwice i jego ogromny majątek nie sprawia mu już więcej przyjemności. Nawiązuje tutaj do pierwszej z zamieszczonych w tym albumie historyjek, gdzie Sknerus poszukuje w himalajach mitycznego miasta, gdzie bogactwo nie ma znaczenia. Oczywiście skończy się to serią wypadków, ale niesie z sobą dość ważną naukę - nadmiar czegokolwiek zawsze stanowi problem. Nie jest to jedyna historyjka w tym albumie, która niesie podobne przesłanie.

Gdy czytałem ten album, stale towarzyszyła mi myśl o tym, jak bardzo Sknerus boi się stracić swoją kasę. Tak naprawdę więcej miał z tego nerwów niż spokoju ducha, bowiem co chwila kolejne jego plany ratowania gotówki spełzały na niczym. Oczywiście głównymi czarnymi charakterami byli tutaj Bracia Be, należący do bardzo licznej rodziny. Ich kreatywność nieraz mnie zaskakiwała, bo aby dobrać się do majątku Skerusa, byli gotowi przebrać się nawet za roboty, albo kupić statek, za kasę swej ofiary. Oczywiście ostatecznie przegrywali, jednak najczęściej padali ofiarą sprytu siostrzeńców niż wielkiego finansisty.

Sknerus też nieraz został ukarany za swoją chciwość i chęć nadmiernego wzbogacenia się. Świetnie wypadła tutaj historyjka o tym jak starał się zwiększyć wartość konkretnej monety, co ostatecznie skończyło się dla niego klęską. Nieraz wykorzystuje on też nieszczęsnego Donalda, tyrającego jak wół za marne centy dla swego wujaszka miliardera. Ponownie na plan wchodzą siostrzeńcy ratujący sytuację, co jest zawsze ciekawym akcentem. Zresztą wiele historyjek z ich udziałem kojarzę z dawnych lat, gdy kupowałem zeszytówki. Szczególnie jedna utkwiła mi w pamięci, ta gdzie Sknerus chciał kupić dom Donalda, ale oba kaczory kłóciły się o cenę. Próby wypędzenia Donalda z jego nieruchomości były epickie, przy czym Sknerus zawsze dostawał w kuper.

Jeśli idzie o materiały dodatkowe, to w dziale artykułów jest ciekawa historia, o tym jak Barks pisał historię osadzoną w Himalajach. To ta, o której wspomniałem na wstępie tego materiału. Autor przedstawia co było inspiracją do stworzenia tej historyjki, jak Barks zbierał materiały i tak dalej. Naprawdę spora dawka ciekawostek. Jest też akapit o innej historyjce dziejącej się na Hawajach, gdzie swój udział mają Bracia Be. Na końcu albumu, w portretach Kaczogrodzian, tym razem skupiono się na lekarzach. Przyznaję, że kilku z nich unikałbym jak ropa ognia. W całym albumie nie zabrakło oczywiście okładek zeszytów oraz obrazów olejnych Barksa. Teraz czas sięgnąć po kolejny album, który zawiera następny rocznik historyjek, w tym jedną z moich ulubionych, jak to Donald i Goguś rywalizowali z sobą w konkursie wędkarskim i co z tego wynikło.

Wielkie pieniądze nieraz oznaczają wielkie kłopoty. Gdy jesteś osobą majętną, to przyciągasz do siebie niczym magnes wszelkich handlarzy, naciągaczy, socjalistów (czytaj, nierobów "walczących" z systemem) i tak dalej. Właśnie tacy ludzie otaczają Sknerusa McKwacza, który popadł w nerwice i jego ogromny majątek nie sprawia mu już więcej przyjemności. Nawiązuje tutaj do...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
348
236

Na półkach: , , ,

Muszę przyznać, że 'Moja snów dolina' to tom, który jak dotąd najmniej mnie zaciekawił.

Przedstawione tu historie nie są może złe, ale też jakoś szczególnie nie zapadają w pamięć - może z wyjątkiem całkiem oryginalnej "Na wyspie Menehune", urzekającej hawajskim klimatem. Zdecydowanie na plus wybija się też "Przechytrzyć lisa".

Tytułowe opowiadanie to jednak, pomimo ciekawej oprawy, stare jak świat moralizowanie jak to pieniądze szczęścia nie dają - a w dużych ilościach wręcz przeciwnie. Najciekawszym elementem jest tu ukazanie jak zły wpływ na gospodarkę ma nagły dodruk gotówki.

Muszę przyznać, że 'Moja snów dolina' to tom, który jak dotąd najmniej mnie zaciekawił.

Przedstawione tu historie nie są może złe, ale też jakoś szczególnie nie zapadają w pamięć - może z wyjątkiem całkiem oryginalnej "Na wyspie Menehune", urzekającej hawajskim klimatem. Zdecydowanie na plus wybija się też "Przechytrzyć lisa".

Tytułowe opowiadanie to jednak, pomimo...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
32
17

Na półkach:

Kaczogród to bardzo śmieszne historije.

Kaczogród to bardzo śmieszne historije.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

215 użytkowników ma tytuł Moja snów dolina i inne historie z lat 1953–1954 na półkach głównych
  • 159
  • 56
131 użytkowników ma tytuł Moja snów dolina i inne historie z lat 1953–1954 na półkach dodatkowych
  • 70
  • 22
  • 14
  • 7
  • 5
  • 5
  • 4
  • 4

Tagi i tematy do książki Moja snów dolina i inne historie z lat 1953–1954

Inne książki autora

Okładka książki Kaczor Donald 05/2024 Carl Barks, Thomas Cabellic, Robbert Damen, Miguel Fernandez Martinez, Tony Fernández, Michela Frare, Mette Hald, Monica Manzoni, Carmen Pérez, Andreas Pihl, Dave Rawson, Victor Arriagada (Vicar) Rios, Sune Troelstrup
Ocena 5,5
Kaczor Donald 05/2024 Carl Barks, Thomas Cabellic, Robbert Damen, Miguel Fernandez Martinez, Tony Fernández, Michela Frare, Mette Hald, Monica Manzoni, Carmen Pérez, Andreas Pihl, Dave Rawson, Victor Arriagada (Vicar) Rios, Sune Troelstrup
Okładka książki Nasz wielki Donald Flemming Andersen, Carl Barks, Jos Beekman, Giorgio Cavazzano, Rodolfo Cimino, José Colomer Fonts, Francesco D'Ippolito, Massimo De Vita, Evert Geradts, Michael T. Gilbert, Frans Hasselaar, Kure Henning, Mau Heymans, Frank Jonker, Walt Kelly, John Lustig, Ted Osborne, Enriqueta Perea, Carmen Pérez, Daniel Pérez, Andreas Pihl, Victor Arriagada (Vicar) Rios, Francisco Rodriguez Peinado, Don Rosa, Marco Rota, Romano Scarpa, Ulrich Schröder, Jaakko Seppälä, Alessandro Sisti, Peter Snejbjerg, Tony Strobl, Al Taliaferro, Riley Thomson, William Van Horn
Ocena 7,5
Nasz wielki Donald Flemming Andersen, Carl Barks, Jos Beekman, Giorgio Cavazzano, Rodolfo Cimino, José Colomer Fonts, Francesco D'Ippolito, Massimo De Vita, Evert Geradts, Michael T. Gilbert, Frans Hasselaar, Kure Henning, Mau Heymans, Frank Jonker, Walt Kelly, John Lustig, Ted Osborne, Enriqueta Perea, Carmen Pérez, Daniel Pérez, Andreas Pihl, Victor Arriagada (Vicar) Rios, Francisco Rodriguez Peinado, Don Rosa, Marco Rota, Romano Scarpa, Ulrich Schröder, Jaakko Seppälä, Alessandro Sisti, Peter Snejbjerg, Tony Strobl, Al Taliaferro, Riley Thomson, William Van Horn
Carl Barks
Carl Barks
Carl Barks (ur. 27 marca 1901 w Merrill, Oregon, zm. 25 sierpnia 2000 w Grants Pass, Oregon) – amerykański scenarzysta, grafik i animator, autor disnejowskich komiksów z "kaczymi" bohaterami, twórca takich postaci jak Sknerus McKwacz, Bracia Be, Diodak czy Goguś Kwabotyn, "założyciel" miasta Kaczogród oraz organizacji Młodych Skautów. Will Eisner określił go mianem "Andersena komiksów"[1].
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Moja snów dolina i inne historie z lat 1953–1954 przeczytali również

Top 10 Alan Moore
Top 10
Alan Moore Gene Ha
Top 10 to dzieło, które na pierwszy rzut oka zachwyca rozmachem i detalami. Alan Moore stworzył tu świat, który nie tyle żyje, co wręcz pulsuje własnym rytmem – Neopolis to miasto zamieszkane przez tysiące superbohaterów. Każdy z nich ma swoją historię, swoją osobowość i swoje miejsce w tej gęstej miejskiej dżungli. To nie jest klasyczna opowieść o walce dobra ze złem – to raczej policyjna kronika niezwykłego miejsca, w którym “nadzwyczajność” jest normą. Głównym punktem odniesienia jest tytułowy posterunek Top 10 – siedziba bohaterów w mundurach, którzy muszą ogarniać chaos dnia codziennego w świecie pełnym cudów, mutacji i dziwactw. Komiks łączy w sobie klimat klasycznych filmów policyjnych typu buddy movie z gęstą, cyberpunkową estetyką rodem z Night City znanego z gry Cyberpunk 2077. Mimo że akcja rozgrywa się głównie na posterunku i w jego okolicach, świat wydaje się ogromny – pełen bocznych uliczek, historii pobocznych i odniesień kulturowych, które można wyłapywać godzinami. Strona wizualna to prawdziwe retro-arcydzieło – kadry są przeładowane detalami, pełne mrugnięć okiem do czytelnika, dopracowane z obsesyjną wręcz precyzją. Niestety, ta imponująca złożoność może działać na niekorzyść odbiorcy. Komiks jest napisany momentami bardzo topornie, a ilość postaci, nazw i wydarzeń wręcz przytłacza – szczególnie na początku. Zamiast płynnej narracji, czytelnik otrzymuje gęste, niemal encyklopedyczne ujęcie rzeczywistości Neopolis, co potrafi skutecznie zniechęcić. Sam miałem momenty, w których po prostu nie chciało mi się dalej czytać – czułem się zagubiony, obciążony nadmiarem informacji. Mimo to, jest w Top 10 coś magnetycznego. Klimat, pomysłowość świata, różnorodność postaci i ich relacji przyciągają z powrotem. To lektura wymagająca, czasem męcząca, ale bez wątpienia godna uwagi. Nawet jeśli nie każdemu przypadnie do gustu, trzeba uczciwie oddać: Top 10 to projekt monumentalny i zasługujący na uznanie. Komik możesz zobaczyć na moim Instagramie: Lukkegeek https://www.instagram.com/p/DJTY_5Jsq-M/?igsh=MTFleW1hdG54bW44MA==
LukkeGeek - awatar LukkeGeek
ocenił na811 miesięcy temu
100 Naboi - Tom 1 Brian Azzarello
100 Naboi - Tom 1
Brian Azzarello Eduardo Risso
Już prawie zapomniałem, że robiłem taką serię postów - chyba dawno nie nadrabiałem tych Kultowych Komiksów. Cóż, „100 naboi” z pewnością do nich należy. Jest to komiks uznawany za jeden ze sztandarowych tytułów wydanych oryginalnie przez Vertigo, czyli „gałąź” DC komiks odpowiedzialną za komiksy dla dorosłych. Obok „Sandmana”, „Skalpu” i „Kaznodziei” to może być jeden z najgłośniejszych komiksów z tegoż imprintu, toteż sprawdzić go muszę. Pierwszy tom oferuje dokładnie to, czego się spodziewałem. Jest brudno, brutalnie, ponuro i realistycznie. Realistycznie w sensie, że wszyscy są tu mordercami, ćpunami, złodziejami albo brudnymi policjantami. O co w ogóle chodzi? Mamy szereg postaci, które zostają nawiedzone przez tajemniczego gościa: agenta Gravesa. Otrzymują od niego teczkę z bronią i 100 nabojami, które są nienamierzalne, a użycie ich nie będzie miało żadnych prawnych konsekwencji. Otrzymują też informacje o kimś, kto kiedyś ich zdradził. Mogą z tą informacją zrobić co tylko zechcą. A więc zemsta. Zemsta i tajemnica. Dwa solidne filary tej historii. Obawiałem się bardzo tej epizodycznej powtarzalności, jednak już w połowie albumu zaczynamy poznawać kulisy, dodatkowe prawidła rządzące tym światem, poznawać odpowiedzi otwierające drogę do kolejnych zagadek. Historie jednocześnie są odrębne od siebie, jak i mają ze sobą co najmniej jeden punkt styku. Z czasem metodycznie się sumują w całość, ale co ważne - każda z pojedynczych historii doskonale działa jako samodzielna opowieść. Śmiem twierdzić, że chyba nie czytałem jeszcze komiksu który byłby prawie całkowicie epizodyczny, a który tak by mnie wciągnął. Zazwyczaj muszę się zżyć z postaciami, dać im pooddychać swoim powietrzem. Tu jestem w stanie wsiąknąć w każdą kolejną historię błyskawicznie. Póki co - jestem na tak. Po więcej recenzji zapraszam na Instagram: @traczytanko
Krzysztof Traczyk - awatar Krzysztof Traczyk
ocenił na77 miesięcy temu
Neonomicon Alan Moore
Neonomicon
Alan Moore Jacen Burrows
Lubię prozę Lovecrafta, uwielbiam grę Bloodborne, szanuję dokonania Alana Moore’a. Z tego powodu sięgnąłem po komiks Neonomicon. Początek był bardzo wciągający. Duszna i ponura atmosfera, bohater rasista i homofob, obskurny hotel, a w tle zagadka kryminalna. Agent FBI poszukuje sprawcy piętnastu bestialskich morderstw. W wyniku śledztwa trafia do pewnego klubu, gdzie namierza dziwnego mężczyznę, który swoją twarz skrywa za chustą. Pierwsza historia była naprawdę klimatyczna i wciągająca. Niestety, w przypadku drugiej opowieści, gdzie bohaterami staje się para agentów, poziom znacząco spada. Wracają oni do sprawy, którą badał ich poprzednik, i szybko trafiają na pewne tropy. Docierają do miasteczka Salem, gdzie pod przykrywką udają się na rytualną orgię organizowaną przez tajne, okultystyczne stowarzyszenie. Niestety, ta historia jest wręcz obrzydliwa. Autentycznie z trudem dotrwałem do końca. Pod względem graficznym komiks prezentuje solidny poziom. Choć nie jestem wielkim fanem stylu Jacena Burrowsa, muszę przyznać, że dobrze poradził sobie z ilustrowaniem makabrycznych scen. Jego kreska skutecznie buduje mroczny i niepokojący klimat, co jest dużym atutem tej pozycji. Podsumowując, Neonomicon pozostawia mieszane uczucia. Pierwsza połowa komiksu była świetna i wciągająca, ale druga część znacząco obniżyła moją ocenę. To tytuł, który trudno polecić – chyba że ktoś jest wyjątkowo zafascynowany tematyką Lovecrafta i nie boi się kontrowersyjnych treści.
alcybiades - awatar alcybiades
ocenił na63 miesiące temu
Siedem miast Ciboli i inne historie z lat 1954–1955 Carl Barks
Siedem miast Ciboli i inne historie z lat 1954–1955
Carl Barks
Przyznaję, że lektura trzeciego albumu Kaczogrodu, troszkę mnie wymęczyła. Nie dlatego, że historyjki były nudne, ale chyba ze mnie wyparowała ta stara fascynacja Kaczymi Opowieściami. Nie czuję już takiej euforii, jak kiedyś. Cholera, gdy opalam takie seriale animowane, jak Gumisie, Spin Tale, albo Batman: The Animated Series, to nadal czuję na plecach ciarki i potrafię spędzić przed ekranem kilka dni i nadal mi mało. Tymczasem podczas seansu Kaczych Opowieści już tego u mnie brakuje. Myślałem, że ta seria komiksowa na nowo obudzi we mnie tego małego szkraba, który co sobotę biegł na poranek z Disneyem, a gdy w kiosku pojawiał się najnowszy zeszyt Kaczora Donalda, to wstawałem z samego rana, aby jeszcze przed szkołą go nabyć i przeczytać. Jednak nie. Nic takiego nie miało miejsca. Owszem, pierwsze dwa tomy wzbudziły we mnie wiele sentymentalnych wspomnień. BA! Odszukałem nawet na sieci starą grę karciana Zbuduj Swój Kaczogród i zamierzam ją sobie wydrukować, niemniej podczas lektury dziś prezentowanego tomu, cała ta euforia oraz sentyment okazały się krótkim uniesieniem. Zamiast zwyczajowej recenzji, dziś podumam w tym materiale nad przyczyną tego stanu rzeczy. Bo tak naprawdę, patrząc po średniej wiekowej fanów Kaczych Opowieści, po komiks sięga cała masa dorosłych osób. Jednak z tego co dotarło do mnie z Kaczej Agencji Informacyjnej, sprzedaż zeszytów Kaczor Donald oraz innych komiksów z uniwersum Kaczych Opowieści, ma się w Polsce coraz gorzej. Porównując ten rok z rokiem ubiegły i wcześniejszymi, widać, że Donald i spółka mocno stracili na popularności. Zatem nie jestem jedyną osobą, która utraciła fascynację tym uniwersum. Pytanie tylko dlaczego? Szczerze... nie umiem odpowiedzieć wprost na to pytanie. Czytając dziś prezentowany album Kaczogrodu, przy kilku historyjkach znów wróciłem wspomnieniami do czasów szkoły podstawowej. Szczególnie przy przygodzie Donalda i Gogusia, gdzie rywalizowali z sobą podczas konkursu wędkarskiego. Strasznie się uśmiałem podczas lektury, a na dokładkę dostałem jeszcze dwie inne historyjki, które ciepło wspominam. "Pierścionek i cukierek", również z epizodycznym udziałem Gogusia, oraz "Wielkie wagary", gdzie Donald goni siostrzeńców wymigujących się od szkoły. Za cholerę nie podam wam kiedy po raz pierwszy na nie natrafiłem, ale wryły mi się mocno w pamięć. Jednak to i tak nie sprawiło, że na nowo, pełną piersią poczułem magię z okresu dzieciństwa. Ot chwilowe uniesienie, krótka radość, która szybko przeminęła i kompletnie o niej zapomniałem. Artykuł o Norwegii, która była bliska Barksowi, oraz przedstawienie sylwetek naukowców Kaczogrodu, też jakoś nie pobudziły mojego entuzjazmu. Szczerze powiedziawszy, gdy piszę ten materiał, czyli już jakiś czas po lekturze komiksu, to naprawdę ciężko mi sobie przypomnieć, co tak naprawdę zawierały artykuły, a nawet wymienić wszystkie historyjki z tego albumu. Lepiej pamiętam fabułę "Ghost World" albo czytanej kilka lat temu "Codziennej walki". To chyba najlepszy dowód na to, że coś się we mnie wypaliło. Chce jeszcze sięgnąć po jeden album. Może magia wróci. Może znów poczuje się jak szkrab, który wyczekiwał nowego zeszytu Kaczora Donalda w kiosku. Może...
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na63 lata temu
Powrót do Klondike i inne historie z lat 1952–1953 Carl Barks
Powrót do Klondike i inne historie z lat 1952–1953
Carl Barks
Gdy sięgnąłem po tą serię, to nagle wróciła do mnie magia dzieciństwa. Całe lata 90-siąte XX wieku zbierałem komiksy opisujące przygody ulubieńców studia Disney. Najpierw była to seria Myszka Miki (chyba dwutygodnik, ale nie jestem pewien),potem seria Kaczor Donald, a następnie Komiks Gigant. Przestałem to zbierać w liceum, w okolicy przełomu 2001 i 2002 roku. Powód? Coś w tym medium chrupnęło, zgrzytnęło i jakoś straciło dla mnie swój urok. Prezentowane historyjki byłe często mało ciekawe, w czasopismach było od pioruna reklam i zniknęły zarąbiste gadżety, w postaci poradników młodego skauta, gier planszowych oraz karcianych, naklejek i tak dalej. Owszem dawali coś tam w dodatkach, ale nie zawsze i nieraz były to buble. Do tego wpakowano w pewnym momencie program telewizyjny, jakby był on potrzebny ludziom kupującym ten tygodnik. Serio, nie mam pojęcia co za baran wpadł na ten arcykretyński pomysł, ale powinien dostać za niego w dyńkę. Niemniej teraz wróciłem, dzięki serii Kaczogród, do tego świata. A konkretniej do świata wykreowanego przez Carla Barksa. Nie, to nie ten gość co napisał Życie i czasy Sknerusa McKwacza, bo był nim Don Rosa. W tym materiale omówię moje wrażenia po lekturze pierwszego tomu Kaczogrodu, który zawiera historyjki napisane przez Barksa w latach 1952-1953. Zacznijmy od najważniejszej kwestii. Nigdy, ale to przenigdy nie lubiłem Gogusia Kwabotyna. Dla mnie był on zawsze ucieleśnieniem wszelkiego zła, lenistwa, cwaniactwa i lizodupstwa, a takich osób po prostu nie trawię. Myślałem, że wyolbrzymiłem sobie w dzieciństwie wyobrażenie o tej postaci, ale gdy przeczytałem ten tom, gdzie Goguś występował wielokrotnie, stwierdziłem, że i tak lekko go traktowałem w tamtym czasie. Teraz gnoja nienawidzę jeszcze bardziej i cieszy mnie gdy gość dostaje po kuprze baty, bowiem czasem szczęście obraca się przeciw niemu. Moją ulubioną historyjką, niestety nie występującą w komiksach Barksa, jest jak Donald z Gogusiem biorą udział w teleturnieju, gdzie ten drugi wygrywa. Niemniej wcześniej założyli się o to, kto wygra więcej. Dosłownie tak brzmiał zakład. Donald wygrał dzięki sprytowi swoich siostrzeńców, bowiem firma ubezpieczeniowa wypłaciła mu fortunę za wypadki na planie. Tak, to była piękna chwila, gdy patrzyłem jak Goguś dostaje zawału na tą wieść. Niestety w tym tomie aż takich rewelacji z jego udziałem nie doświadczyłem. Drugą postacią o której chce wspomnieć jest Diodak. Ten zwariowany wynalazca wszystkiego nieraz jest prawdziwym utrapieniem dla swego miasta. Facet ma dobre chęci, głowę pełną pomysłów, ale jego wynalazki w nieodpowiednich rękach potrafią szerzyć prawdziwe spustoszenie. Nie inaczej jest i w tym albumie, gdzie kilka razy Diodak doprowadza do małej katastrofy, choć zwykle za pomocą Donalda. Najlepszą historyjką w tym tomie było, jak Kaczor Donald poprosił Diodaka o pomoc, podczas zawodów wędkarskich. Otrzymał inteligentne robaki, które same łapały ryby. Oczywiście wszystko trafił szlag i szybko przerodziło się to w rybią apokalipsę. Przyznaję, że w tym tomie trafiłem sporo historyjek, których wcześniej nie czytałem... lub po prostu całkowicie wyleciały mi z głowy. Niemniej też było sporo takich, co dobrze zapadły mi w mojej makówce i zwróciłem uwagę na jedną kwestię. Tłumaczenie. Jestem pewien, że w zeszytówkach były zupełnie inne teksty w dymkach, choć ich wydźwięk był podobny. Brakowało mi też większej liczby artykułów. W praktyce jest jeden na początku oraz przedstawienie finansistów Kaczogrodu na samym końcu. W tym drugim wypadku najwięcej tekstu poświęcono głównemu rywalowi Sknerusa, czyli Granitowi Forsantowi. Przyznaję, że lektura jego życiorysu jest ciekawa i dla mnie okazała się sporą kopalnią informacji.
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na73 lata temu
Saga o Potworze z Bagien. Tom Drugi Alan Moore
Saga o Potworze z Bagien. Tom Drugi
Alan Moore John Totleben Stan Woch Stephen Bissette
Drugi Tom komiksu pt. Saga o Potworze z Bagien to kontynuacja historii Aleca Hollanda z tomu pierwszego i zaczyna się z grubej rury. Na pierwszy ogień idzie Nuklearny Pysk i wyrażone przez niego lęki przed zabiciem natury za pomocą radioaktywnych odpadów. Nawet potężny żywiołak im ulega. Jednak jego symboliczna śmierć, przynosi także wiedzę. Okazuje się, że ciało Potwora można zniszczyć, ale nie można zabić jego istoty. 🌳 Potwór i Constantine W tym tomie zaczyna się także znajomość Potwora z Jonem Constantinem (wgl ta postać po raz pierwszy pojawia się właśnie tu). Constantine zwodzi Aleca obietnicą wiedzy na temat jego istoty. To jest też początek głównego wątku będącego bazą dla wielu kolejnych epizodów. Skuszony obietnicą Potwór będzie walczył z podwodnymi wampirami, obserwował śmierć wilkołaka, czy też pomagał zdjąć klątwę z pewnego kolonialnego domu. Constantine pokaże Alecowi także Parlament Drzew, posiadający prawdę, której Potwór tak poszukuje. Niestety okazuje się, że żywiołak nie jest jeszcze na nią gotowy. W tym tomie zaczyna się także poszerzenie wątku psychodelicznych owoców, które Potwór potrafi na sobie wyhodować. Dla jednych są trutką, a dla innych karmą, jak śpiewa klasyk. Zresztą wgl motywy psychodeliczne przewijają się w komiksie Saga o Potworze z Bagien dość często. I są naprawdę dobrze przedstawione. To jest też tom, w którym Moore wprowadza Potwora z Bagien w uniwersum świata DC pełnego innych superbohaterów. 🌳 Wspaniała rozrywka O ile epizody w tomie pierwszym przedstawiają świat i postaci, o tyle w drugim tomie zaczyna się jatka. Momentami jest nawet strasznie. Wielka bitwa w ostatnim epizodzie tego tomu rozwiązuje wątek Constantine’a i prawdy poszukiwanej przez Potwora. Tutaj rozpoczyna się też wyraźniejszy wątek Abby i jej relacji zarówno ze swoim ukochanym żywiołakiem, jak i z otoczeniem, które tę miłość potępia. Holland może się nie interesować światem, ale świat zaczyna się interesować nim. Wszystkie historie dotykają różnych problemów społecznych, emancypacji kobiet, rasizmu, niewolnictwa, zanieczyszczenia środowiska, czy seksizmu. To naprawdę niezwykłe jak autorzy osadzili te nieoczywiste historie, na takich drażliwych wątkach i zdołali uniknąć przesady, patosu czy sztuczności. 🌳 Dobry a świetny komiks Zasadnicza różnica pomiędzy dobrymi komiksami a bardzo dobrymi jest taka, że w tych bardzo dobrych autorzy nie boją się nieco odejść od głównego bohatera. Moore się tego nie obawia. Często buduje fabułę wokół czegoś innego, np. historii o nawiedzonym domu, przypominającej nieco Lśnienie Kinga. Przypadkiem ten dom stoi niedaleko bagien Potwora i zielona istota, chcąc nie chcąc, angażuje się w oczyszczenie go ze złych duchów. Każdy epizod ma w sobie tyle treści, że trzeba sobie dawkować czytanie żeby na dłużej starczyło. Ale też żeby właściwie docenić każdy smaczek tych historii, a jest ich dużo. Z dwóch przedmów do każdej części, wynika, że Alan Moore czerpał z pojedynczych pomysłów współpracowników. Sklejał je w całość, dodawał coś od siebie i w ten sposób właśnie powstawała Saga o Potworze z Bagien. Niewątpliwie jest to dzieło wyjątkowe.
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na92 lata temu

Cytaty z książki Moja snów dolina i inne historie z lat 1953–1954

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Moja snów dolina i inne historie z lat 1953–1954