Batman - Metal: Mroczni Rycerze

Okładka książki Batman - Metal: Mroczni Rycerze Greg Capullo, Jorge Jimenez, Dough Mahnke, Yanick Paquette, Scott Snyder, James Tynion IV
Okładka książki Batman - Metal: Mroczni Rycerze
Greg CapulloJorge Jimenez Wydawnictwo: Egmont Polska Cykl: Batman - Metal (tom 2) Seria: Odrodzenie komiksy
248 str. 4 godz. 8 min.
Kategoria:
komiksy
Cykl:
Batman - Metal (tom 2)
Seria:
Odrodzenie
Wydawnictwo:
Egmont Polska
Data wydania:
2019-05-23
Data 1. wyd. pol.:
2019-05-23
Liczba stron:
248
Czas czytania
4 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328141490
Tłumacz:
Tomasz Sidorkiewicz
Tagi:
Batman Metal Odrodzenie
Średnia ocen

7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Okładka książki Batman/Spawn Greg Capullo, Todd McFarlane
Ocena 5,3
Batman/Spawn Greg Capullo, Todd ...
Okładka książki Batman / Spawn (one shot) Greg Capullo, Todd McFarlane
Ocena 6,0
Batman / Spawn... Greg Capullo, Todd ...
Okładka książki Spawn: Compendium, vol 4 Bing Cansino, Greg Capullo, Jon Gof, Brian Haberlin, David Hine, Brian Holguin, Robert Kirkman, Szymon Kudrański, Erik Larsen, Rob Liefeld, Mike Mayhew, Todd McFarlane, Rodel Noora, Whilce Portacio, Khary Randolph, Philip Tan, Geirrod Van Dyke
Ocena 7,0
Spawn: Compend... Bing Cansino, Greg ...
Okładka książki Spawn Compendium, Vol. 3 Greg Capullo, Brian Holguin, Nat Jones, Todd McFarlane, Angel Medina, Philip Tan
Ocena 7,0
Spawn Compendi... Greg Capullo, Brian...

Mogą Cię zainteresować

Okładka książki Providence. Tom 1 Jacen Burrows, Alan Moore
Ocena 6,9
Providence. Tom 1 Jacen Burrows, Alan...
Okładka książki Neonomicon Jacen Burrows, Alan Moore
Ocena 6,8
Neonomicon Jacen Burrows, Alan...
Okładka książki Batman: Gotham to ja David Finch, Mikel Janin, Tom King, Scott Snyder
Ocena 6,4
Batman: Gotham... David Finch, Mikel ...
Okładka książki Joker: Zabójczy uśmiech Jordie Bellaire, Jeff Lemire, Andrea Sorrentino
Ocena 7,0
Joker: Zabójcz... Jordie Bellaire, Je...
Okładka książki Batman - Metal: Mroczny wszechświat Greg Capullo, Bryan Hitch, Jeff Lemire, Grant Morrison, Scott Snyder, James Tynion IV
Ocena 6,8
Batman - Metal... Greg Capullo, Bryan...
Okładka książki Doom Patrol. Tom 1 Dougie Braithwaite, Richard Case, Grant Morrison, John Nyberg
Ocena 8,1
Doom Patrol. T... Dougie Braithwaite,...

Oceny

Średnia ocen
7,7 / 10
103 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
48
26

Na półkach: , , ,

Mrocznych klimatów ciąg dalszy 🎃

Dzisiaj wpadł na kanał drugi tom serii Batman Metal.

Gdzie jest Bruce Wayne/Batman ?
Kim są tajemniczy mroczni rycerze ?

Zapraszam do wideo-recenzji 😉

Mrocznych klimatów ciąg dalszy 🎃

Dzisiaj wpadł na kanał drugi tom serii Batman Metal.

Gdzie jest Bruce Wayne/Batman ?
Kim są tajemniczy mroczni rycerze ?

Zapraszam do wideo-recenzji 😉

Pokaż mimo tovideo - opinia

avatar
1441
1178

Na półkach:

Lekturę tomu pierwszego ledwo przetrwałem, i w sumie nawet się cieszę, że się jednak zawziąłem, bo tom drugi wyciska z konceptu absolutne maksimum. Gdyby tutaj się to wszystko zaczynało i tutaj kończyło, pewnie byłbym zachwycony. A tymczasem przede mną jeszcze tom trzeci, najgorzej oceniany, i już się boję, że szybko zatrze to pozytywne wrażenie. Zobaczymy.

instagram.com/polishpopkulture

Lekturę tomu pierwszego ledwo przetrwałem, i w sumie nawet się cieszę, że się jednak zawziąłem, bo tom drugi wyciska z konceptu absolutne maksimum. Gdyby tutaj się to wszystko zaczynało i tutaj kończyło, pewnie byłbym zachwycony. A tymczasem przede mną jeszcze tom trzeci, najgorzej oceniany, i już się boję, że szybko zatrze to pozytywne wrażenie....

więcej Pokaż mimo to

avatar
1163
1136

Na półkach:

Drugi tom tej bardzo mrocznej oraz krwawej serii wciągnął mnie jeszcze mocniej niż poprzedni. Tutaj poznajemy historię każdego z Mrocznych Rycerzy, czyli alternatywnych wersji Bruce'a Wayne'a, pochodzących z Mrocznego Multiwersum. Szczerze powiedziawszy, to zaciekawiły mnie one dużo bardziej niż te klasyczne historie znacznej części trykociarzy z Multiwersum DC. Czemu? Bo są zwyczajnie bardziej przyziemne. Utrata bliskich, popadanie w obłęd, skazana na porażkę próba ocalenia świata. Nie ma tutaj happy endu, do którego dość mocno przyzwyczaiły mnie komiksy spod znaku superbohaterów. Ja wiem, że oni tam ponoszą straty, poświęcają bliskich itp, ale ostatecznie ci dobrzy zawsze w takim czy innym stopniu wygrywają. Tutaj jest inaczej. W Mrocznym Multiwersum nie chodzi o walkę dobra ze złem, a o zwyczajne przetrwanie.

Fabuła nie jest jakoś przesadnie skomplikowana. W teorii mamy kolejną inwazję na Ziemię, koniec świata i tak dalej i tym podobne. Różnica polega na tym, ze nie chodzi tutaj o jedną Ziemię, a wszystkie jakie istnieją w Multiwersum. Do tego bohaterowie padają jak muchy, trupów jest tutaj po sufit, a światy ulegają powolnemu rozpadowi. Mroczne Multiwersum i jego wojownicy wchłaniają wszystko co stanie im na drodze. Tak po prawdzie, poznawszy ich historie, co stracili, jak ulegli przemianie oraz dlaczego ich świat musiał zostać zniszczony, to bardziej kibicuję tej piekielnej kompanii. Niby nie powinienem tego robić, bo goście nie stronią od mordowania kogo popadnie, ale ciężko im się dziwić. Dodatkowo byłoby to dla mnie coś nowego, gdyby tym razem Liga Sprawiedliwości przegrała z kretesem.

Jeśli mam na coś marudzić, to na postać Batmana, a raczej konkretnego Bruce'a Wayne'a, który stał się kluczem dla Boga Mrocznego Multiwersum - Barbatosa. Znaczy chyba jest to istota noska w swoim świecie, a przynajmniej na taką dla mnie uchodzi patrząc po jej umiejętnościach. Wracając do Wayne'a. Wiecie, zawsze robiono z niego geniusza, który przy okazji ma w cholerę kasy. Tymczasem tutaj zachował się jak totalny debil, co widać było aż zbyt jaskrawo w pierwszym albumie. Niestety teraz ta forma się nie zmieniła. Nasz nietoperek, ten konkretny robiący za klucz, nie występuje za wiele, ale dalej jest głupi. Podobnie Supermen z Ziemi 0. Za grosz rozsądku, co oczywiście może się skończyć tylko w jeden sposób.

Ogólnie mam wrażenie jakby superbohaterowie byli takimi nieco półgłówkami przy Mrocznych Rycerzach. Pomijam już kwestię kodeksu moralnego, ale chodzi o zwykłą logikę. Nieraz ich czyny są co najmniej dziwne, a czasami skrajnie naiwne. Gdy widzisz typa, który morduje dziesiątki ludzi na twoich oczach, to powinieneś mu przywalić, a nie odwoływać się do jego ukrytego sumienia. Takich kwiatków jest więcej, jednak są one na drugim planie, bo pierwszy zajmują historie Batmanów z Mrocznego Multiwersum. Mam tylko nadzieję, że finalnie nie będzie jakieś oklepanego happy endu, gdzie Batman z Ziemi 0 wpadnie z kolejnym gadżetem w dłoni i cofnie czas. To byłoby strasznie nudne.

Drugi tom tej bardzo mrocznej oraz krwawej serii wciągnął mnie jeszcze mocniej niż poprzedni. Tutaj poznajemy historię każdego z Mrocznych Rycerzy, czyli alternatywnych wersji Bruce'a Wayne'a, pochodzących z Mrocznego Multiwersum. Szczerze powiedziawszy, to zaciekawiły mnie one dużo bardziej niż te klasyczne historie znacznej części trykociarzy z Multiwersum DC. Czemu? Bo...

więcej Pokaż mimo to

avatar
306
98

Na półkach: , ,

Drugi tom cyklu autorstwa Scotta Snydera, tym razem będziemy mieli okazję poznać historię Batmanów z ciemnej strony multiuniwersum. Jest mrocznie, jest strasznie, jest brudno i niepokojąco. Wszyscy, którym spodobała się część pierwsza, na pewno będą zachwyceni.

Drugi tom cyklu autorstwa Scotta Snydera, tym razem będziemy mieli okazję poznać historię Batmanów z ciemnej strony multiuniwersum. Jest mrocznie, jest strasznie, jest brudno i niepokojąco. Wszyscy, którym spodobała się część pierwsza, na pewno będą zachwyceni.

Pokaż mimo to

avatar
303
303

Na półkach: , ,

Genialna geneza Mrocznych Rycerzy, alternatywnych Bruce'ów Wayne'ów, którzy w swojej "karierze zawodowej" obrali ścieżkę zła. Dawno czytałem coś z równie wciągająca fabułą. Do tego w międzyczasie dowiadujemy się, co dzieje się z "właściwym" Brucem, a wątek ten również moim zdaniem jest rewelacyjny. Z wielkim entuzjazmem sięgnę po 3 tom, który już od dawna, wraz z całą serią czeka na półce.

Genialna geneza Mrocznych Rycerzy, alternatywnych Bruce'ów Wayne'ów, którzy w swojej "karierze zawodowej" obrali ścieżkę zła. Dawno czytałem coś z równie wciągająca fabułą. Do tego w międzyczasie dowiadujemy się, co dzieje się z "właściwym" Brucem, a wątek ten również moim zdaniem jest rewelacyjny. Z wielkim entuzjazmem sięgnę po 3 tom, który już od dawna, wraz z całą serią...

więcej Pokaż mimo to

avatar
344
192

Na półkach:

Początkowo miałem obawy, że przez ten tom będzie mi równie ciężko przebrnąć jak przez poprzedni. Na szczęście był znacznie mniej wymagający pod względem wiedzy o uniwersum i dużo rzeczy zostało wytłumaczone. Świetna geneza powstania "mrocznych rycerzy", aż ciężko było się oderwać od lektury. Mam nadzieję, że ostatni tom utrzyma poziom.

Początkowo miałem obawy, że przez ten tom będzie mi równie ciężko przebrnąć jak przez poprzedni. Na szczęście był znacznie mniej wymagający pod względem wiedzy o uniwersum i dużo rzeczy zostało wytłumaczone. Świetna geneza powstania "mrocznych rycerzy", aż ciężko było się oderwać od lektury. Mam nadzieję, że ostatni tom utrzyma poziom.

Pokaż mimo to

avatar
472
84

Na półkach: , ,

Jestem pod wrażeniem jak można było tak dobrze opowiedzieć kim jest Batman pokazując jaki nie powinien być. Poza tym to mroczna historia, ale nie bojąca się kosmicznych konceptów na pograniczu horroru. Dawno też nie poczułem w żadnym komiksowym evencie tak GIGANTYCZNEJ stawki.

Jestem pod wrażeniem jak można było tak dobrze opowiedzieć kim jest Batman pokazując jaki nie powinien być. Poza tym to mroczna historia, ale nie bojąca się kosmicznych konceptów na pograniczu horroru. Dawno też nie poczułem w żadnym komiksowym evencie tak GIGANTYCZNEJ stawki.

Pokaż mimo to

avatar
1264
993

Na półkach: ,

Pierwszy tom „Metalu” był interesującym wprowadzeniem w koncepcję Mrocznego Multiwersum, stanowił też w pewnym stopniu rehabilitację Scotta Snydera po nie najlepszym „All-Star Batman” (a zwłaszcza trzecim tomie tej serii). Amerykanin śmiało nawiązał do klasycznych eventów DC Comics z „Kryzysem na Nieskończonych Ziemiach” na czele i zaprezentował nam fabułę o dość dużym rozmachu, która, co najistotniejsze, mogła przynieść sporo zmian zarówno dla wielu superbohaterów, jak i dla światów Multiwersum. Wcześniej mogło się wydawać, że podobne wątki są już do cna wyeksploatowane, okazuje się jednak, że niekoniecznie musi tak być. Druga odsłona projektu Snydera i kilku innych scenarzystów potwierdza, że mamy do czynienia z tytułem bardzo specyficznym, ale i bardzo interesującym.

Batman zniknął w portalu prowadzącym do Mrocznego Multiwersum. Pozostali bohaterowie znaleźli się w kropce – mają wyruszyć na poszukiwania swojego kompana, czy może pozostać na Ziemi i próbować przeciwdziałać przebłyskom mrocznej rzeczywistości? Jej przejawy są coraz groźniejsze i okazuje się, że Superman i reszta mogą wcale nie mieć wyboru, bowiem z odmętów chaosu nadciąga nowe zagrożenie – mroczni rycerze. Te wykoślawione wersje Batmana są forpocztą niejakiego Barbatosa, tajemniczego i potężnego antagonisty, który od początków czasu przygotowywał grunt pod nadchodzące wydarzenia.

Powierzenie aż tak wielkiego eventu Scottowi Snyderowi mogło się skończyć różnie. Albo Amerykanina przytłoczyłby rozmach opowieści, co zważywszy na widoczny u niego ostatnio lekki spadek formy było całkiem realną perspektywą, albo dostalibyśmy opowieść wartą uwagi. „Mroczni rycerze” sprawiają, że jestem skłonny uznać, że bliższy spełnienia jest ten drugi, lepszy scenariusz. Bo choć sama fabuła w swoich głównych założeniach nie jest specjalnie odkrywcza – i Ziemia-0, i Multiwersum bywały potężnie zagrożone już wiele razy, to diabeł tkwi w szczegółach. A te są co najmniej intrygujące. Okazało się bowiem, że młoda gwiazda DC Comics postanowiła poszukać metody w prawdziwym fabularnym szaleństwie, co wyszło opowieści zdecydowanie na plus i sprawiło, że kryzys, z którym mierzą się tu herosi, zauważalnie różni się od wszystkich poprzednich.

Jak można było się spodziewać, scenarzysta próbuje powiązać fabułę omawianego komiksu ze swoimi wcześniejszymi bat-tytułami. Robi to za sprawą metalu, a właściwie metali. Sama koncepcja wydaje się być lekko naciągana – z jednej strony nie do końca chce mi się wierzyć w wielki Snyderowski plan łączący fabularnie „Batmana” od „Trybunału Sów” aż do „Metalu”, z drugiej jednak momenty pojawiania się kolejnych pozaziemskich stopów nie sprawiają wrażenia przypadkowych, więc jeśli Snyder faktycznie miał taki zamysł od początku, wtedy czapki z głów przed tak dalekosiężnym planowaniem. I jakkolwiek można mieć zastrzeżenia co do sensowności działania owych metali i tak wielkiego wpływu, jaki wywierają na ludzi, to coś trzeba było wymyślić, żeby otworzyć bramy Mrocznego Multiwersum. Komiks superbohaterski prezentował już bardziej irracjonalne uzasadnienia podniosłych wydarzeń, dlatego uważam, że zaprezentowany tu pomysł ostatecznie można przełknąć.

Co do wspomnianego wcześniej szaleństwa – przejawia się ono przede wszystkim w tytułowych „Mrocznych rycerzach”. Kim oni są? To wykrzywione wersja Batmana z Mrocznego Uniwersum. W każdym z tych światów Bruce Wayne jest początkowo tym samym człowiekiem co w naszej rzeczywistości, jednak jego losy na pewnym etapie toczą się inaczej. Konsekwencją tych zmian jest nieunikniona deprawacja bohatera. Jego różne wersje przejmują moce czy to pozostałych członków Ligi Sprawiedliwości, czy też ich potężnych antagonistów, co ma niezmiennie jeden efekt – zmianę postrzegania świata przez Batmana, porzucenie kodeksu zakazującego mu zabijać i potężną zmianę charakterologiczną. Scott Snyder zawsze miał dobrą rękę do horroru, a wizje mrocznych Batmanów i czynów, których dopuszczają się na swoich niedawnych sojusznikach, robią naprawdę duże wrażenie. Autor może też popuścić wodze fantazji, bo są oni naprawdę bardzo nieprzewidywalni.

Na cały album składa kilka one-shotów przedstawiających postaci kolejnych mrocznych rycerzy oraz dwa inne zeszyty. To z kolei zdeterminowało zaangażowanie w ten projekt kilku artystów. Co za tym idzie, styl rysunków jest naprawdę różny i, jak nietrudno się domyślić, nie każdemu czytelnikowi spodobają się te same prace. Ja nigdy nie byłem na przykład fanem stylu Carmine'a di Giandomenica. Na etapie jego pracy przy odrodzonym „Flashu” tak bardzo nie rzucało się to jeszcze w oczy, ale prezentowaną przez niego niechlujną manierę, zwłaszcza na dłuższym dystansie, znajduję jednak jako zbyt męczącą. Na szczęście to jedyna taka wizualna słabsza strona „Mrocznych Rycerzy”, reszta stawki, ze świetnym Riccardo Federicim na czele, prezentuje się już zauważalnie lepiej.

Pierwszy tom „Metalu” przypadł mi do gustu i miałem nadzieję, że drugi utrzyma podobny poziom. Nie spodziewałem się jednak, że „Mroczni Rycerze” będą aż tak dobrzy. Jasne, nie jest to komiks dla każdego a poziom udziwnień bywa tu momentami naprawdę wysoki, jeśli jednak zaakceptuje się obraną przez Snydera i pozostałych scenarzystów konwencję, to lektura przyniesie sporo niczym nieskrępowanej frajdy. Okazuje się, że nawet w wydawałoby się wydrenowanej tematyce kryzysowej, można jeszcze powiedzieć coś ciekawego. Oby w ostatnim, trzecim tomie scenarzyści nie spuścili z tonu, nie chcę bowiem odszczekiwać tych wszystkich pochwał.


Recenzja do przeczytania także na moim blogu - https://zlapany.blogspot.com/2019/07/batman-metal-tom-2-recenzja.html
oraz na łamach serwisu Szortal - http://szortal.com/node/16546

Pierwszy tom „Metalu” był interesującym wprowadzeniem w koncepcję Mrocznego Multiwersum, stanowił też w pewnym stopniu rehabilitację Scotta Snydera po nie najlepszym „All-Star Batman” (a zwłaszcza trzecim tomie tej serii). Amerykanin śmiało nawiązał do klasycznych eventów DC Comics z „Kryzysem na Nieskończonych Ziemiach” na czele i zaprezentował nam fabułę o dość dużym...

więcej Pokaż mimo to

avatar
3994
2028

Na półkach: ,

W maju minęło 80 lat, kiedy to postać Batmana zawładnęła wyobraźnią nie tylko wielbicieli komiksów. Od tego czasu Człowiek Nietoperz doczekał się nie tylko licznych adaptacji filmowych, czy serialowych. Powstały także książki dla najmłodszych czytelników, że o wszelakich gadżetach nie wspomnę. Jako że jestem tradycjonalistą najbardziej lubię klasyczne historie, w których nasz bohater walczy na ten przykład z Jokerem lub z Pingwinem. Jednak czasem w historiach, które bawią się konwencją można znaleźć coś ciekawego. Ma to miejsce w moim odczuciu w serii Batman Metal, a ja jestem po drugim tomie historii.


O komiksie możemy dowiedzieć się że:
Batman Metal. Metal – Mroczni Rycerze. Tom 2
Batman odkrywa portal prowadzący do mrocznego multiwersum: równoległych wymiarów, gdzie losy Ziemi przybrały nieoczekiwany obrót, a członkowie Ligi Sprawiedliwości zostali wyeliminowani przez przerażających Mrocznych Rycerzy. Teraz naszemu światu grozi zagłada, ponieważ Mroczni Rycerze postanawiają najechać nasz wymiar. Opowiedziana w trzech tomach Batman – Metal historia do głębi wstrząśnie bohaterami uniwersum DC Odrodzenie! 

Twórcy wzięli na warsztat kilka wątków i stworzyli z tego istną mieszankę wybuchową. Tak przynajmniej brzmi większość opinii o tym albumie. Mnie bardziej przypadł do gustu tom pierwszy . Tutaj te historyjki przywodzą na myśl strzępy, które ktoś nieudolnie posklejał. Ale pewnie się nie znam. Tak czy inaczej nie wszystko w tej części jest stracone. Batman, który tworzy i kolekcjonuje historie o Batmanie stanie się moim ulubionym na zawsze. Oraz mnóstwo odwołań do – już kultowych historii. Zachęcam do lektury – do wyrobienia sobie własnego zdania.

W maju minęło 80 lat, kiedy to postać Batmana zawładnęła wyobraźnią nie tylko wielbicieli komiksów. Od tego czasu Człowiek Nietoperz doczekał się nie tylko licznych adaptacji filmowych, czy serialowych. Powstały także książki dla najmłodszych czytelników, że o wszelakich gadżetach nie wspomnę. Jako że jestem tradycjonalistą najbardziej lubię klasyczne historie, w których...

więcej Pokaż mimo to

avatar
463
117

Na półkach:

Najlepsza część trylogii i jednocześnie jedyna którą warto przeczytać. Zbiór indywidualnych historii opisujących tytułowych Mrocznych Rycerzy. Bardzo przyjemna lektura dla fanów ciemnej strony

Najlepsza część trylogii i jednocześnie jedyna którą warto przeczytać. Zbiór indywidualnych historii opisujących tytułowych Mrocznych Rycerzy. Bardzo przyjemna lektura dla fanów ciemnej strony

Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Przeczytane
    125
  • Posiadam
    49
  • Chcę przeczytać
    33
  • Komiksy
    26
  • Ulubione
    9
  • Komiksy
    6
  • Komiks
    5
  • 2019
    5
  • 2022
    2
  • DC Comics
    2

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Batman - Metal: Mroczni Rycerze


Podobne książki

Okładka książki Pan Borsuk i pani Lisica. Talizman Brigitte Luciani, Eve Tharlet
Ocena 10,0
Pan Borsuk i p... Brigitte Luciani, E...
Okładka książki Cyberpunk 2077. Blackout Roberto Ricci, Bartosz Sztybor
Ocena 6,7
Cyberpunk 2077... Roberto Ricci, Bart...
Okładka książki Wasp. Małe światy Al Ewing, Katarzyna Niemczyk
Ocena 7,0
Wasp. Małe światy Al Ewing, Katarzyna...

Przeczytaj także