rozwińzwiń

Stefan Szolc-Rogoziński. Zapomniany odkrywca Czarnego Lądu

Okładka książki Stefan Szolc-Rogoziński. Zapomniany odkrywca Czarnego Lądu Maciej Klósak, Dariusz Skonieczny
Okładka książki Stefan Szolc-Rogoziński. Zapomniany odkrywca Czarnego Lądu
Maciej KlósakDariusz Skonieczny Wydawnictwo: Szara Godzina biografia, autobiografia, pamiętnik
400 str. 6 godz. 40 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Wydawnictwo:
Szara Godzina
Data wydania:
2018-05-21
Data 1. wyd. pol.:
2018-05-21
Liczba stron:
400
Czas czytania
6 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365684707
Tagi:
Podróże Afryka XIX wiek Kalisz Odkrycia
Średnia ocen

5,1 5,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Mogą Cię zainteresować

Oceny

Średnia ocen
5,1 / 10
17 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
2094
421

Na półkach: , ,

Uważam, iż zdecydowanie lepiej sprawdziłaby się klasyczna biografia a nie zbeletryzowana. Czasami ta książka była wręcz nudna mimo fascynującej postaci głównego bohatera.
Bardzo duży plus za temat i bardzo duży minus za realizację. Trochę szkoda tematu.

Uważam, iż zdecydowanie lepiej sprawdziłaby się klasyczna biografia a nie zbeletryzowana. Czasami ta książka była wręcz nudna mimo fascynującej postaci głównego bohatera.
Bardzo duży plus za temat i bardzo duży minus za realizację. Trochę szkoda tematu.

Pokaż mimo to

avatar
2313
2310

Na półkach: , ,

Zacznę tym razem od lektora – strasznie drażnił mnie jego sposób czytania, ton, jakaś taka pretensjonalna egzaltacja. Powoli zdaję sobie sprawę, że powinnam unikać książek przez pana Krzysztofa Plewako-Szczerbińskiego, bo tylko się niepotrzebnie irytuję. A biografia sama w sobie dość ciekawa. Nie wiem, czy wersja papierowa jest z ilustracjami, choćby trasą podróży Stefana Szolc-Rogozińskiego, mam nadzieję, że tak, ponieważ znacznie wzbogaci to lekturę. Zachwyciła mnie determinacja młodego Stefana, jego dążenie do celu, pokonywanie przeszkód. A zadziwiła niemalże ostatnia informacja, o tym, ile miał lat, gdy zmarł. Słuchając biografii nie zwróciłam uwagi na to, jak intensywne życie wiódł. Nietuzinkowa postać. Naprawdę warto zapoznać się z jego historią. Ku admiracji lub ku przestrodze. W obu przypadkach - polecam.

Zacznę tym razem od lektora – strasznie drażnił mnie jego sposób czytania, ton, jakaś taka pretensjonalna egzaltacja. Powoli zdaję sobie sprawę, że powinnam unikać książek przez pana Krzysztofa Plewako-Szczerbińskiego, bo tylko się niepotrzebnie irytuję. A biografia sama w sobie dość ciekawa. Nie wiem, czy wersja papierowa jest z ilustracjami, choćby trasą podróży Stefana...

więcej Pokaż mimo to

avatar
96
53

Na półkach:

Przeczytałam tę książkę z pewnych względów osobistych , a także dlatego,że sama mam żyłkę podróżniczą.

Książka przedstawia barwne,ale i pełne przeszkód życie polskiego podróżnika i odkrywcy Stefana Rogozińskiego. W przeciwieństwie do drapieżnych zachodnioeuropejskich kolonizatorów, Rogoziński był bardziej zainteresowany kulturą odwiedzanych terenów i myślał o stworzeniu kolekcji przedmiotów nabytych w Afryce. Jak zwykle wokół człowieka sukcesu zaczynają krążyć naciągacze, oszuści, osoby próbujące przypisać sobie odkrycia i kobiety, którym on imponuje.

Autor przytacza wiele ciekawostek jak np. jazdę saniami ciągniętymi przez woły (?) po brukowanych ulicach Madery.
Pojawiają się też znane osobistości jak hrabia Benedykt Tyszkiewicz czy rodzina Branickich. Zastanowiło mnie, że Polakom pod zaborami tak łatwo się żyło- Rogoziński kończy elitarną szkołę i rozpoczyna daleką podróż , Tyszkiewicz dla zdrowia przebywa na Maderze, a Ksawery Branicki mieszka we Francji we wspaniałej rezydencji.
Zaczęło mi się też układać w głowie, dlaczego Prus napisał „Faraona”, a Sienkiewicz „W pustyni i w puszczy”.

Końcowa historia ze skarabeuszami ubarwiła tę powieść, prawda to czy nieprawda , polski odkrywca chyba najbardziej na nie zasłużył. Natomiast ma się wrażenie, że jakaś klątwa ciążyła nad rodziną Rogozińskich, w której aż trzech synów skończyło tragicznie.

Książka bardzo mi się podobała, czyta się dobrze, odejmuję jednak jeden punkt , bo bardziej niż zdjęcia autorów z podróży do Afryki wolałabym obejrzeć fotografie lub ryciny opisywanych miejsc powstałe w tamtej epoce . Sam Rogoziński miał podobno awersję do korzystania z aparatu fotograficznego.

Niektórzy chyba pomylili tę powieść biograficzną z książeczką przygodową dla dzieci. Seksu tu nie więcej niż w „Lalce” u Prusa , a alkoholizm Szolca był faktem , więc jeśli się chce ukryć taki fakt przed dziećmi, to się im po prostu nie czyta książek przeznaczonych dla dorosłych .

Przeczytałam tę książkę z pewnych względów osobistych , a także dlatego,że sama mam żyłkę podróżniczą.

Książka przedstawia barwne,ale i pełne przeszkód życie polskiego podróżnika i odkrywcy Stefana Rogozińskiego. W przeciwieństwie do drapieżnych zachodnioeuropejskich kolonizatorów, Rogoziński był bardziej zainteresowany kulturą odwiedzanych terenów i myślał o...

więcej Pokaż mimo to

avatar
45
20

Na półkach:

Chyba rzadko zdarza się temat tak atrakcyjny, że w zasadzie samogrający, a tak dokumentnie skopany przez literackich dyletantów. Życiorys Szolca-Rogozińskiego jest iście książkowy, klimat XIX w. odkryć geograficznych rozpala wyobraźnię. Wyścig kolonialny i pośrodku niego kilku Polaków owładniętych marzeniem o polskim skrawku Czarnego Lądu - co tu można zepsuć? Ano wszystko.
Duet autorów zdecydował się na sfabularyzowanie tej historii i wyszło to w mojej ocenie koszmarnie. Nie wiem, jak przedstawiał się podział pracy przy pisaniu, w każdym razie albo jeden z autorów, albo żaden z nich nie grzeszy zdolnościami pisarskimi, wyczuciem stylu, dobrego smaku ani poczuciem humoru. Tekst zawiera tony błędów typowych dla amatorów pisarstwa, nie trzyma się elementarnych zasad budowania narracji, porzuca wątki i niejednokrotnie gubi związek przyczynowo-skutkowy. Wszystkie postaci są "drewniane" i pozbawione właściwości (a trzeba zaznaczyć, że jest ich zatrzęsienie, bo autorzy postawili sobie za punkt honoru upchnięcie w książce większości osobistości dziewiętnastowiecznej Polski, pojawiają się więc m.in. Sienkiewicz, Prus, Asnyk, Witkiewicz starszy, Mickiewicz młodszy, Kossakowie, Braniccy...). Mężczyźni co do jednego wypowiadają wyłącznie nadęte frazesy i suche żarty, kobiety zaś zakochują się w Rogozińskim i nawiązują z nim gorące, opisane ze swadą nastolatka romanse.
Odnoszę też niestety wrażenie, że autorzy nie trzymali na wodzy fantazji o tym nieskrępowanym męskim świecie przygód seksualno-podróżniczych, gdyż w tekście aż roi się od żenujących opisów i rozmów o "gigantycznych tyłkach" Murzynek, niedwuznacznych odgłosach dobywających się z namiotów, czy homoseksualnych igraszkach z czarnoskórym pewnego oślizłego oszusta, rzecz jasna Niemca. Nawiasem, wyraźne antypatie narodowe są tu też podane jak na tacy, poza uwielbiającym seks analny degeneratem Niemców reprezentuje dowódca korwety "Bismarck", skończony kretyn, którego Rogoziński i Janikowski wywodzą w pole opowieścią o słoniach-liliputach. Aż chciałoby się zacytować Asteriksa "Ależ głupi ci Rzymianie...", ale chwila, przecież to nie komiks dla dzieci...?
Książka jest napisana prostym językiem, a jej wątki rysowane są naprawdę grubą krechą (kredką?),co w pewien sposób sugeruje grupę odbiorców, tj. młodszą młodzież. Mam jednak poważne wątpliwości co do strony wychowawczej książki, co w połączeniu z dennymi walorami rozrywkowymi przekreślają ją raczej jako wartościową lekturę.
Jedyne, co książka robi dobrze, to przypomina w tytule i zamieszczonych na końcu biogramach o wybitnych postaciach polskiego odkrywania świata, niejako odkurzając nazwiska Szolc-Rogozińskiego, Janikowskiego i Tomczeka. Za wartość dodaną uznaję też informację o istnieniu wydanych dzienników dwóch pierwszych podróżników, sięgnięcie do których wydaje mi się o niebo lepszym pomysłem niż zakup książki Skonieczki i Klósaka.

Chyba rzadko zdarza się temat tak atrakcyjny, że w zasadzie samogrający, a tak dokumentnie skopany przez literackich dyletantów. Życiorys Szolca-Rogozińskiego jest iście książkowy, klimat XIX w. odkryć geograficznych rozpala wyobraźnię. Wyścig kolonialny i pośrodku niego kilku Polaków owładniętych marzeniem o polskim skrawku Czarnego Lądu - co tu można zepsuć? Ano...

więcej Pokaż mimo to

avatar
774
772

Na półkach: , ,

„Ludzie zobaczyli, że to była wielka rzecz, a ty pokazałeś, jak się uwolnić z pułapki codzienności i udowodnić, że Polacy są wspaniali. Oni potrzebują paliwa do życia, a ty im je dajesz.”

Tak skwitował ogromny wyczyn i sukces Szolca – Rogozińskiego, Bolesław Prus. Tak, tak. Jeden z naszych wielkich pisarzy. Uznanie dla polskiego odkrywcy nie kryli również inni wielcy ówczesnych czasów. Takie książki czyta się ogromną przyjemnością. Zapadają głęboko w pamięci i są znakomitym pretekstem do tego, by poznać ludzi – rodaków, którzy osiągnęli w swoim życiu ogromne powodzenie i prestiż. Jednak w życiu Szolca – Rogozińskiego nic nie było takie oczywiste. Młodzieńcze aspiracje i marzenia o wielkich podróżach skutecznie zablokowały oczekiwania ojca, który nie krył nadziei, iż syn przejmie jego interesy i prężnie działającą firmę. No cóż. Przyznam szczerze, że czytając ją z synami, miałam okazję, by podyskutować z ich oczekiwaniami wobec życia i podkreślić, że jakichkolwiek nie dokonaliby wyborów, mogą liczyć na moje wsparcie.

Tutaj zaraz podkreślę dość istotną kwestię. To nie jest bajka. To fabularyzowana opowieść na bazie biografii. Są fragmenty raczej nie dla dzieci. Chodzi o powodzenie Szolca – Rogozińskiego u płci przeciwnej, jego ''poddawanie się uciechom'' z kobietami. Te fragmenty skutecznie omijałam. Można, uwierzcie mi, że można. Poza tym, picie alkoholu, niby normalna rzecz, o której dzieci wiedzą, że takie coś jest tylko dla dorosłych, jednak lepiej ich unikać.

Okres wakacyjny doskonale sprzyja takim opowieściom, dlatego serwowaliśmy sobie jej fragmenty zawsze na wieczór. Postać Szolca – Rogozińskiego znacznie odbiega od współczesnych podróżników. Czasy, w których żył zdecydowanie nie ułatwiały przygotowań do wielkich podróży w nieznane, nie wspominając o finansowych zasobach. Szolc – Rogoziński miał jednak marzenia i szczegółowy plan, który spotkał się z przychylnością sponsorów. Wyprawa, okraszona licznymi przeciwnościami losu i przekornej aury, napotykała na swojej drodze liczne przeszkody. Kiedy jednak podróżnicy postawili stopy na afrykańskiej ziemi, ich sen wreszcie zaczął nabierać realnych kształtów, kolorów i specyfiki.

A tle tej całej opowieści przewijają się ważne kwestie. Kobiety walczą o swoje prawa, mężczyźni walczą o wpływy. Cała podróżnicza przygoda to znakomity przykład na to, że warto mówić głośno o swoich marzeniach. W Afryce przyjaciele przeżyją wiele ciekawych momentów, ale też budzących grozę. Konflikty między krajanami, choroby, śmierć, ale i intrygujące odkrycia.

Wspaniale opisana i zredagowana książka, która mówi o wielkich rzeczach i ludziach, którzy uparcie spełniali swoje marzenia. Książka, którą warto czytać razem, dyskutować o takich postaciach z kart historii, jak Szolc – Rogoziński oraz jego współtowarzysze. W setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, to piękna opowieść, niosąca uniwersalne przesłanie. Autorzy dokonali solidnej pracy. W książce znajduje się dla czytelników pewna niespodzianka.
Prosto, zrozumiale, afektywnie, intrygująco! Szczerze polecam!

https://nietypowerecenzje.blogspot.com/2018/07/stefan-szolc-rogozinski-zapomniany.html

„Ludzie zobaczyli, że to była wielka rzecz, a ty pokazałeś, jak się uwolnić z pułapki codzienności i udowodnić, że Polacy są wspaniali. Oni potrzebują paliwa do życia, a ty im je dajesz.”

Tak skwitował ogromny wyczyn i sukces Szolca – Rogozińskiego, Bolesław Prus. Tak, tak. Jeden z naszych wielkich pisarzy. Uznanie dla polskiego odkrywcy nie kryli również inni wielcy...

więcej Pokaż mimo to

avatar
152
48

Na półkach:

Chaotycznie przedstawiona historia polskiego odkrywcy. Niestety, z początku ciekawie zapowiadająca się z czasem wręcz usypia :P

Chaotycznie przedstawiona historia polskiego odkrywcy. Niestety, z początku ciekawie zapowiadająca się z czasem wręcz usypia :P

Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Chcę przeczytać
    26
  • Przeczytane
    23
  • Posiadam
    8
  • Historyczne
    2
  • +2018
    1
  • Biografia/Reportaż/Podróże
    1
  • Audiobook
    1
  • Audiobook
    1
  • 2021
    1
  • 01a. etnologia, etnografia, religioznawstwo, kulturoznawstwo
    1

Cytaty

Więcej
Maciej Klósak Stefan Szolc-Rogoziński. Zapomniany odkrywca Czarnego Lądu Zobacz więcej
Więcej

Podobne książki

Przeczytaj także