Pogrom 1905

Okładka książki Pogrom 1905
Wacław Holewiński Wydawnictwo: Zysk i S-ka Cykl: Pogrom (tom 1) powieść historyczna
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Cykl:
Pogrom (tom 1)
Wydawnictwo:
Zysk i S-ka
Data wydania:
2018-04-03
Data 1. wyd. pol.:
2018-04-03
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381163033
Tagi:
1905 debiut literacki literatura polska polityka powieść sensacyjna przestępstwo rewolucja rewolucja rosyjska skandal szantaż Warszawa zabory
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
6,4 6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Antologia WYSPY. Port pierwszy Józef Baran, Ernest Bryll, Wojciech Chmielewski, Stefan Chwin, Przemysław Dakowicz, Jacek Dehnel, Martyna Deszczyńska, Małgorzata Goraj-Bryll, Wacław Holewiński, Tomasz Jastrun, Wojciech Kaliszewski, Wojciech Kudyba, Krystyna Lars, Marek Ławrynowicz, Janusz Majewski, Monika Małkowska, Piotr Matywiecki, Piotr Milewski, Marek Nowakowski, Kazimierz Orłoś, Tomasz Różycki, Elżbieta Sawicka, Adrian Sinkowski, Tadeusz Sobolewski, Rafał Wojasiński
Ocena 0,0
Antologia WYSP... Józef Baran, Ernest...
Okładka książki Nowe Książki nr 11 / 2020 Jakub Ekier, Jan Gondowicz, Wacław Holewiński, Wojciech Kudyba, Adam Poprawa, Redakcja miesięcznika Nowe Książki
Ocena 3,0
Nowe Książki n... Jakub Ekier, Jan Go...
Okładka książki Nowe Książki nr 9 / 2020 Jan Gondowicz, Wacław Holewiński, Adam Poprawa, Redakcja miesięcznika Nowe Książki, Andrzej Waśko
Ocena 3,5
Nowe Książki n... Jan Gondowicz, Wacł...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,4 / 10
24 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
188
100

Na półkach:

Tło historyczne super, ale akcja bez żadnych zwrotów, scena po scenie, bohaterowie nie wzbudzają emocji, czytelnik nie jest przejęty ich losem. Widać jednak, że autor włożył masę pracy w odwzorowanie realiów epoki, za co duży szacunek.

Tło historyczne super, ale akcja bez żadnych zwrotów, scena po scenie, bohaterowie nie wzbudzają emocji, czytelnik nie jest przejęty ich losem. Widać jednak, że autor włożył masę pracy w odwzorowanie realiów epoki, za co duży szacunek.

Pokaż mimo to

4
avatar
1408
513

Na półkach:

Za tło i epizody gwiazdki. Odjąłem bo nie bardzo wiadomo o co chodziło autorowi. Zbyt luźno i bez ikry.

Za tło i epizody gwiazdki. Odjąłem bo nie bardzo wiadomo o co chodziło autorowi. Zbyt luźno i bez ikry.

Pokaż mimo to

0
avatar
423
143

Na półkach: ,

Do tezy, że polska prawica “nie potrafi w literaturę popularną” chyba nie trzeba nikogo przekonywać. Wprawdzie istnieją pewne wyjątki, ale najczęściej spotkania naszych konserwatystów z kryminałem (nieco lepiej jest w przypadku fantastyki) kończą się jak zderzenie ze ścianą. Tym większym zaskoczeniem był dla mnie “Pogrom 1905” autorstwa Wacława Holewińskiego (jeden z członków kapituły nagrody im. Mackiewicza).

Sprawa zabójstwa warszawskich Żydów w roku 1905 nie jest zbyt często omawiana. Z nieznanych mi przyczyn nabierają przy niej wody w usta specjaliści od tematyki pogromowej. Czyżby przeszkadzał zawód wykonywany przez ofiary? A może pochodzenie oprawców nie jest takie jak trzeba? Bo, moi drodzy, trzeba wam wiedzieć, że w maju 1905 roku rozjuszeni Żydzi (przy niewielkiej pomocy Polaków) mordowali żydowskie prostytutki (choć trafiły się też polskie ofiary) i ich alfonsów (pracujących dla ówczesnej mafii Cwi Migdal). Holewiński nie zadowala się oficjalnym wyjaśnieniem sprawy, jakoby to Bund chciał poprawić wizerunek współbraci kojarzonych wtedy z prostytucją, pornografią i ciemnymi interesami. Zadaje pytanie: kto tak naprawdę zyskał na pogromie? Odpowiedź, trzeba przyznać, zaskakuje.

Obraz Warszawy początku XX wieku, i zamieszkujących to miasto ludzi jest jednym z największych atutów “Pogromu 1905”. Autor ukazuje nam szeroką panoramę społeczeństwa stolicy Królestwa - od nizin społecznych i biedoty, poprzez socjalistów, inteligencję aż do carskich oficerów. Najciekawsi okazują się Żydzi i Rosjanie. Ci pierwsi wreszcie wychodzą poza kategorię ofiar i właścicieli wielkich fortun. To raczej drobni ciułacze, pospolici bandyci, zwyczajni kupcy czy oszukane i wykorzystane dziewczyny. Z kolei Rosjanie, choć w większości nienawidzą Polaków, to jednak zyskują u czytelnika pewne zrozumienia. Bo jak niby ma czuć się człowiek, który został zmuszony do przyjazdu do obcego “świata”? Który zostawił rodzinę i przyjaciół? Na którego patrzy się wilkiem, do którego strzela się przy najbliższej okazji? I choć wizja sfrustrowanej Rosjanki, w akcie bezsilności plującej na pomnik Mickiewicza, może wydawać się nieco przerysowana, to jednak broni się wobec portretu psychologicznego bohaterki.

Niestety fabuła powieści nie jest w stanie udźwignąć tego nader udanego tła. Nie rozumiem dlaczego Holewiński wprowadza aż tylu głównych bohaterów (doliczyłem się około dziesięciu sztuk płci obojga), dlaczego rozmywa w akcję w niewiele wnoszących obrazkach, nie tworzy żadnego punktu kulminacyjnego (same sceny pogromu rozbite na kilka opowieści tracą moc)? Nie pomaga też poprawny, ale pozbawiony polotu, styl. Całość wydaje się jedynie zbiorem, krótkich opowiastek niczym “Burza” Macieja Parowskiego. O ile jednak tamta powieść zaskakiwała konceptem i nostalgią za utraconym światem, to w “Pogromie” brakuje ikry. Jeśli więc szukacie ciekawej wizji Warszawy początku ubiegłego wieku możecie to powieść z pewnością się Wam spodoba (dodajmy do tego bardzo ciekawe fotografie), jeśli jednak liczycie na interesujący kryminał lepiej rozejrzyjcie się za czymś innym.

Do tezy, że polska prawica “nie potrafi w literaturę popularną” chyba nie trzeba nikogo przekonywać. Wprawdzie istnieją pewne wyjątki, ale najczęściej spotkania naszych konserwatystów z kryminałem (nieco lepiej jest w przypadku fantastyki) kończą się jak zderzenie ze ścianą. Tym większym zaskoczeniem był dla mnie “Pogrom 1905” autorstwa Wacława Holewińskiego (jeden z...

więcej Pokaż mimo to

4
Reklama
avatar
577
388

Na półkach: , ,

Genialny obraz kryminalnej ( i nie tylko ) Warszawy początku XX wieku. Warto przeczytać.

Genialny obraz kryminalnej ( i nie tylko ) Warszawy początku XX wieku. Warto przeczytać.

Pokaż mimo to

9
avatar
1236
707

Na półkach:

Pierwsza część trylogii. Całkiem niezła opowieść o pogromie z 1905 roku, dostajemy tutaj plejadę bohaterów z obu stron, mamy młodego chłopaka który jest bojownikiem o wolność, samego generała-gubernatora który bojąc się o swoje życie ukrywa się w twierdzy w Zegrzu, burdelmamę jednego z najbardziej ekskluzywnych przybytków w mieście i całą masę postaci które próbują przeżyć i zarobić w tych czasach.
Nie czuje się jakichś trudności z przyswojeniem języka tylko od razu wsiąka się w ten klimat i chłonie się atmosferę tamtych w gruncie rzeczy niebezpiecznych czasów. Czekam na dalszy ciąg

Pierwsza część trylogii. Całkiem niezła opowieść o pogromie z 1905 roku, dostajemy tutaj plejadę bohaterów z obu stron, mamy młodego chłopaka który jest bojownikiem o wolność, samego generała-gubernatora który bojąc się o swoje życie ukrywa się w twierdzy w Zegrzu, burdelmamę jednego z najbardziej ekskluzywnych przybytków w mieście i całą masę postaci które próbują przeżyć...

więcej Pokaż mimo to

13
avatar
715
459

Na półkach:

W „Pogromie 1905” nie odczuwa się stylizacji języka. Od pierwszej strony nasiąka się czasami z początku XX-ego wieku i zatraca z każdą następną. Nie odnosimy wrażenia, że za chwilę wynurzymy się znów w 2018 roku, lecz całkowicie zapominamy o tu i teraz. Miałam spory problem na początku z odnalezieniem się w teraźniejszości podczas czytania lektury Wacława Holewińskiego. Uważam to za ogromny plus książki historycznej.

Nie samym językiem człowiek żyje i Wacław Holewiński to przewidział. Oprócz wzmianek i samej postaci dziennikarza z „Kurjera Warszawskiego”, mamy dr Jakóba Goldenberga, pioniera w swojej dziedzinie chorób kobiecych. Nierządnice i burdelmamy słynęły z tego, że dbały o zdrowie. Bez tego nie było klientów lub traciło się klientów. Żadna z opcji nie jest pożądana w tym zawodzie. A doktor Goldenberg pomagał jak mógł. Dokształcał się, czytał zachodnie gazety i próbował niekonwencjonalnych podejść. A przede wszystkim szerzył konieczność zapobiegania problemom niż ich leczenia. To jedna z najsympatyczniejszych postaci w tej książce. Pozostałym można przypisać dobre i złe cechy, natomiast dr Goldenberg jest lekarzem z powołania, którego nawet teraz chcielibyśmy spotkać.

Całość recenzji na zukoteka.pl

W „Pogromie 1905” nie odczuwa się stylizacji języka. Od pierwszej strony nasiąka się czasami z początku XX-ego wieku i zatraca z każdą następną. Nie odnosimy wrażenia, że za chwilę wynurzymy się znów w 2018 roku, lecz całkowicie zapominamy o tu i teraz. Miałam spory problem na początku z odnalezieniem się w teraźniejszości podczas czytania lektury Wacława Holewińskiego....

więcej Pokaż mimo to

4

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Pogrom 1905


Reklama
zgłoś błąd