Generacja K

Okładka książki Generacja K
Marine Carteron Wydawnictwo: Wytwórnia Cykl: Generacja K (tom 1) fantasy, science fiction
Kategoria:
fantasy, science fiction
Cykl:
Generacja K (tom 1)
Tytuł oryginału:
Generation K
Wydawnictwo:
Wytwórnia
Data wydania:
2016-12-01
Data 1. wyd. pol.:
2016-12-01
Język:
polski
ISBN:
9788364011450
Tłumacz:
Przemysław Szczur
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
6,2 6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,2 / 10
20 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
321
44

Na półkach:

Głównymi bohaterami „Generacji K” są Kasandra, Mina i Georges. Cała trójka jest obdarzona wyjątkowymi zdolnościami, odróżniającymi ich od reszty ludzkości. Choć na początku opowieści Georges jest dla dziewczyn całkowicie obcą osobą, w pewnym momencie ich losy splatają się, a życia zmieniają o sto osiemdziesiąt stopni. Grozi im bowiem ogromne niebezpieczeństwo i te ze strony ludzi, po których najmniej by się tego spodziewali.

Nawet nie wyobrażacie sobie, jak trudno było mi zarysować Wam fabułę tej książki. „Generacja K” to totalny chaos, w którym nie jestem w stanie doszukać się ani sensu, ani logiki. Wydarzenia w tej książce, zachowania bohaterów i wszelkie plot twisty są po prostu tak absurdalne, że nie mam pojęcia, jak miałabym ubrać je w słowa.

Po przeczytaniu krótkiego opisu z blurba myślałam, że będzie to ciekawa, innowacyjna fantastyka z genetyką w tle, tymczasem dostałam misz masz absurdu, jakiego jeszcze nigdy w życiu nie widziałam. O ile, czytając prolog, poczułam się naprawdę zaintrygowana tą pozycją, o tyle czym dalej zagłębiałam się w tę historię, tym bardziej się zniechęcałam.

Język, którym został napisana ta książka jest bardzo prosty, ale uznam to za jej zaletę, ponieważ dzięki niemu, czytało się błyskawicznie, dlatego nie zmarnowałam na tę pozycję wiele czasu. Autorka jednak stanowczo nadużywała wykrzykników. Na jednej stronie mogło być ich nawet pięć, a nie zawsze występowały w dialogach. Według mnie, w dziewięciu na dziesięć przypadków spokojnie mogła postawić po prostu kropkę zamiast używać wykrzyknika. Poza tym „Generacja K” jest jedną z tych książek, które sprawiają, że odczuwam pewną awersję do pierwszoosobowej narracji. Ciągłe przeskoki od jednego bohatera do drugiego, a dalej jeszcze do trzeciego i ich przedziwne, momentami okropnie niesmaczne przemyślenia sprawiały, że musiałam na chwilę odkładać książkę, aby ochłonąć.

Skoro już o bohaterach mowa… Dawno, a może jeszcze nigdy, nie czytałam tak słabo wykreowanych postaci. Ich zachowania nie trzymają się kupy, raz mówią jedno, potem robią drugie, za chwilę robią to samo, by pomyśleć znowu, co innego. Jak już wyżej napisałam, na próżno szukać to jakiejkolwiek logiki. Oprócz tego, charaktery, dziewcząt w szczególności, to istna masakra. Zarówno Kasandra jak i Mina, bardzo przepraszam za wyrażenie, są po prostu puste, a pierwsza z nich dodatkowo niecodziennie rozpieszczona. Nie zapałałam sympatią do nikogo z trójki bohaterów, nie wspominając już o postaciach pobocznych, które zostały potraktowane jeszcze bardziej po macoszemu.

Zapewne nasuwa się Wam pytanie, dlaczego nie przerwałam czytania, skoro tak bardzo biadolę teraz na to, jak beznadziejna była ta książka. Nie zrobiłam tego, ponieważ do samego końca miałam nadzieję, że autorka zaskoczy mnie czymś, co może jednak odrobinę poprawi sposób, w jaki postrzegam tę książkę. Cały czas liczyłam, że wątek genetyki rozwinie się bardziej lub końcówka zadziwi mnie tak mocno, że jednak postanowię sięgnąć po część następną. Tak się jednak nie stało.

Naprawdę bardzo rozczarowałam się tą pozycją, szczególnie, że słyszałam pochlebne opinie.

Głównymi bohaterami „Generacji K” są Kasandra, Mina i Georges. Cała trójka jest obdarzona wyjątkowymi zdolnościami, odróżniającymi ich od reszty ludzkości. Choć na początku opowieści Georges jest dla dziewczyn całkowicie obcą osobą, w pewnym momencie ich losy splatają się, a życia zmieniają o sto osiemdziesiąt stopni. Grozi im bowiem ogromne niebezpieczeństwo i te ze strony...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
1420
1037

Na półkach:

https://podrugiejstronieokladki6.blogspot.com/2021/04/generacja-k-1-marine-carteron.html

Czemu nie znałam tego wcześniej?!

Przyznam się z ręką na sercu, że nie znałam wcześniej wydawnictwa Wytwórnia. A z racji tego, że nie znałam, nie miałam też pojęcia, jaką serię perełkę mieli przyjemność wydać. Dzięki Fantastycznym Pogaduchom, grupie na facebooku, wynajdującej różne świetne książki, którym zabrakło większej promocji, „Generacja K” trafiła do mnie.
Ktoś mi może wyjaśnić, dlaczego nie widziałam tego cyklu wcześniej?

Kasandra i Mina od najmłodszych lat są najlepszymi przyjaciółkami, chociaż ich rodziny, stany majątkowe i życia są od siebie zupełnie różne. Dziewczyny każdego dnia buntują się przeciwko systemowi idealnych dziewczynek, zawsze grzecznych i pięknie ubranych.
Georges z pozoru wygląda i zachowuje się dość normalnie. Jak na swój dość młody wiek, przeżył w życiu wiele, a jego bagaż doświadczeń jest już całkiem sporym workiem. Kiedy mężczyzna dostaje kopertę od tajemniczego człowieka, którego nikt poza nim nie zauważył, postanawia sprawdzić wskazówki, aby odnaleźć... prawdziwego siebie.
Georges, Kasandra i Mina, trójka młodych ludzi, których różni wszystko, a przyciąga jedno – niezwykłe zdolności, które zapisane są w ich DNA.
Teraz nadchodzi czas, aby mogli je zrozumieć i poznać.
Czy będą chcieli spróbować?
Jakie niebezpieczeństwa czekają ich po drodze?

Odnoszę wrażenie, że ominęło mnie bardzo dużo, ponieważ powinnam znać tę autorkę znacznie szybciej. Pierwszy tom „Generacji K” wciągnął mnie w swój świat od pierwszego rozdziału, a kiedy skończyłam, w duchu cieszyłam się, że mogę od razu sięgnąć po kolejną część. Dostałam tutaj wszystko, co lubie w fantastyce i nie ukrywam, że żałuję, iż Marine Carteron jest tak mało na naszym rynku.

Każdy z bohaterów ma unikalną zdolność, która wpisana jest w DNA. Osobiście, za najlepszą z nich uważam umiejętność Georgesa, którego ciało zostaje przejęte przez złego ducha, prezentującego się podobnie jak słynny marvelowski Venom. Nie ukrywam, że ciekawa jestem, jak autorka pokieruje tym bohaterem, bo ma on największe pole do popisu. Mina z Kasandrą dopiero zaczynają się rozkręcać i nie ukrywam, że czekam na duży postęp w rozwoju ich postaci.

Marine Carteron miała naprawdę dobry pomysł na historię, która wciąga od pierwszych stron i nie pozwala się oderwać do samego końca. Bohaterowie są na tyle ciekawi, że chcemy poznać ich bliżej i choć nie są tutaj, aż tak bardzo rozwinięci myślę, że autorka w drugim tomie da nam się z nimi bardziej zaprzyjaźnić. No i cała historia o zdolnościach z DNA i tajemniczych Dzieciach Enocha jest rzeczą, o której chce wiedzieć zdecydowanie więcej.

Pierwszy tom „Generacji K” to historia, po którą warto sięgnąć. Jeżeli szukacie ciekawego młodzieżowego fantasy, to zdecydowanie jest to dobry wybór. Jestem ciekawa, jak Carteron rozwinie swoją opowieść i, jakie zmiany przejdą nasi bohaterowie. No i najważniejsze. Jeżeli myślicie, że okładka to tylko zwykła grafika, nawet nie wiecie jak bardzo się mylicie. Nawet ona, ma tutaj swój sens. To jak? Wchodzicie w „Generację K”?

https://podrugiejstronieokladki6.blogspot.com/2021/04/generacja-k-1-marine-carteron.html

Czemu nie znałam tego wcześniej?!

Przyznam się z ręką na sercu, że nie znałam wcześniej wydawnictwa Wytwórnia. A z racji tego, że nie znałam, nie miałam też pojęcia, jaką serię perełkę mieli przyjemność wydać. Dzięki Fantastycznym Pogaduchom, grupie na facebooku, wynajdującej różne...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
1151
138

Na półkach: , ,

Jakimś cudem autorce udało się sprawić, że nienawidzę wszystkich bohaterów. Głupi, naiwni, prostaccy, niby buntowniczy, ale bardziej jak małe dzieci niż osoby dorosłe lub niemal dorosłe. Największym rozczarowaniem były rozdziały Miny mające imitować dziennik czy pamiętnik, a nie różniły się narracyjnie od innych rozdziałów niczym poza wstawkami o tym, że to dziennik. Nie mam pojęcia, czy to wina autorki, czy to przy tłumaczeniu bohaterowie stracili jakiekolwiek cechy, które by ich od siebie odróżniały, a przy narracji pierwszoosobowej i fragmentach dziennika jakieś cechy charakterystyczne byłyby co najmniej wskazane.
A jeśli chodzi o fabułę, to nic szczególnego, naprawdę. Chyba lepiej poczytać sobie o X-menach; podobny poziom pociesznego kiczu, ale przynajmniej można nacieszyć oczy obrazkami.

Jakimś cudem autorce udało się sprawić, że nienawidzę wszystkich bohaterów. Głupi, naiwni, prostaccy, niby buntowniczy, ale bardziej jak małe dzieci niż osoby dorosłe lub niemal dorosłe. Największym rozczarowaniem były rozdziały Miny mające imitować dziennik czy pamiętnik, a nie różniły się narracyjnie od innych rozdziałów niczym poza wstawkami o tym, że to dziennik. Nie...

więcej Pokaż mimo to

8
Reklama
avatar
216
35

Na półkach:

Bardzo szybko się czyta. Jest to jednak mało udany obraz dystopii. Trudno mi określić grupę docelową tej powieści. Dość zagmatwana fabuła, mariaż genetyki, układów mafijnych, nawiązań religijnych. Wszystko opowiedziane "po łebkach". Wiem, że to pierwszy tom i historia ma się dopiero rozkręcić, ale brakuje nakreślenia bohaterów i konkretnego celu - do czego to wszystko dąży?

Bardzo szybko się czyta. Jest to jednak mało udany obraz dystopii. Trudno mi określić grupę docelową tej powieści. Dość zagmatwana fabuła, mariaż genetyki, układów mafijnych, nawiązań religijnych. Wszystko opowiedziane "po łebkach". Wiem, że to pierwszy tom i historia ma się dopiero rozkręcić, ale brakuje nakreślenia bohaterów i konkretnego celu - do czego to wszystko...

więcej Pokaż mimo to

9
avatar
1658
566

Na półkach:

To moje pierwsze spotkanie z Carteron. Udane. Odnośnie tej książki muszę przyznać, że poruszył tematykę bardzo bliską moim zainteresowaniom. Przywołuje apokryficzne motywy z Pisma Świętego a to dla historyka Kościoła niezła gratka. Z bólem serca przyznaję że niestety znajomość Biblii W naszym społeczeństwie pozostawia wiele do życzenia. Wyglądałoby choć czasem sięgnąć do Tej Księgi Nad Księgami. Każdego dnia widzę jak młodzi uczniowie spotykają się z fragmentami biblijnymi i jaki to dla nich wysiłek. A przecież gdy wierzę to dociekań i staram się uzupełnić swoje braki, popatrzeć na to co mówią wyznawcy innych odlamow chrześcijańskich...Niestety wiele osób przechodzi nad tym problemem do codzienności bez żadnej refleksji i stąd spory i rozłamu osadzenie. Podczas gdy powinniśmy szukać tego co nas łączy a nie dzieli. Jednak przechodząc do powieści. Jej młodzieżową forme doskonale oddaje wartka akcja tajemnice mrożące się zagadki pytania bez odpowiedzi i nastrój grozy. Kim jest tajemniczy albinos? Coz za moc posiada To Coś? Co łączy trzy osoby rozkapryszona i zbuntowana Ka jej przyjaciółkę Minę oraz przedstawiciela polswiadka Georges? Wszystko zaczyna się w chwili gdy oszalała że strachu niezmienną kobieta bliską rozwiazanie ucieka przed strasznym potworem. Rodzi bliźnięta osłabiona wysiłkiem u kresu sił błaga O pomoc Cyganów slynacych że spostrzeganie tego co przed wszystkimi ukryte
Powierza im swoje dzieci i kończy życie...wkrótce okazuje się że zagrożenie jest blisko i pochodzi od Dzieci Enocha (W uznanym powszechnie przez Kościół katolicki Piśmie Świętym znajduje się tylko jeden fragment wzmiankujacy O Księdze Henocha. Czytamy w nim że Aniołowie zachwyciło się pięknem ludzkich córek zeszli na ziemię i włączyli się z nimi. Z tych związków narodziło się giganci). W powieści zamiast olbrzymów mamy ludzi że zmodyfikowanym DNA. To nasi znajomi Ka Miną i Georges. Dysponują wspaniałymi zdolnościami widzeniem ludzkich serca wykrywanie kłamstw sprytem szybkością...To wszystko czyni ich niezwykłe interesującymi dla różnych odlamow mafii i przede wszystkim potomków Enocha. Gdzieś w tle czai się kolejne niebezpieczeństwo Wezuwiusz się budzi a to znak że znany Cyganom Pan stwór O ogromnej mocy powstaje i przybywa do siebie swe dzieci laknac krwi...Zachecam do sięgnięcia po tą opowieść. Czyta się szybko i lekko. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom.

To moje pierwsze spotkanie z Carteron. Udane. Odnośnie tej książki muszę przyznać, że poruszył tematykę bardzo bliską moim zainteresowaniom. Przywołuje apokryficzne motywy z Pisma Świętego a to dla historyka Kościoła niezła gratka. Z bólem serca przyznaję że niestety znajomość Biblii W naszym społeczeństwie pozostawia wiele do życzenia. Wyglądałoby choć czasem sięgnąć do...

więcej Pokaż mimo to

24

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Generacja K


Reklama
zgłoś błąd