rozwińzwiń

Płonące Kresy - Markowski Damian

Okładka książki Płonące Kresy - Markowski Damian Damian K. Markowski
Okładka książki Płonące Kresy - Markowski Damian
Damian K. Markowski Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza RYTM powieść historyczna
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Wydawnictwo:
Oficyna Wydawnicza RYTM
Data wydania:
2008-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2008-01-01
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788373992887
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Cię zainteresować

Oceny

Średnia ocen
7,0 / 10
8 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
137
136

Na półkach: ,

Pozycji traktujących o historii Armii Krajowej nie brakuje. Bogato udokumentowano Powstanie Warszawskie oraz losy co znaczniejszych oddziałów i brygad. Najważniejsi dowódcy polskiego podziemnego wojska doczekali się licznych biografii, a „szeregowi” żołnierze AK także nie stronili, przede wszystkim już po nastaniu sprzyjających warunków historyczno-politycznych, od spisywania swoich przeżyć. Również akcja „Burza” nie jest białą plamą w polskiej historiografii. Co może wydawać się dziwne, brakowało jednak autora, który podjąłby się przedstawienia losów „Burzy” na całym terenie Kresów Wschodnich – od Wileńszczyzny po Stanisławów i Karpaty.

Na takie zadanie porwał się młody historyk Damian Markowski (urodzony w 1986 roku),absolwent Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego. Zainteresowania badawcze Markowskiego koncentrują się właśnie na dziejach Kresów Wschodnich, Armii Krajowej, akcji „Burza” i powojennego podziemia antykomunistycznego, jest autorem licznych artykułów popularnonaukowych o tematyce wojskowej, opublikowanych w „Polsce Zbrojnej” oraz „Taktyce i Strategii”. Stale współpracuje ze Światowym Związkiem Żołnierzy AK.

Książkę wydała Oficyna Wydawnicza Rytm. Po zakupie otrzymamy do rąk przyzwoicie przygotowaną książkę w twardej foliowanej oprawie. Duża czcionka i kilkadziesiąt fotografii (w większości przedstawiających dowódców poszczególnych oddziałów Armii Krajowej) sprzyjają szybkiej lekturze. W załącznikach znajdziemy dość czytelne mapy, meldunki, rozkazy, instrukcje i depesze, które pozwalają zrozumieć „kuchnię” funkcjonowania systemu przekazywania informacji w wojsku powstańczym. Jedynym minusem jest tylko patetyczna do bólu okładka „Płonących Kresów”.

„Burza” w dużym skrócie polegała na tym, by „pomóc” Wehrmachtowi w wycofywaniu się z frontu wschodniego przed napierającą Armią Czerwoną, tak aby Sowieci, którzy nieuchronnie pojawią się na terenach przedwojennych wschodnich województw II Rzeczpospolitej, zastali polskie władze administracyjne i wojskowe jako formalnych przedstawicieli rządu emigracyjnego. Akcja trwała przez rok – od stycznia 1944 do stycznia 1945 roku – angażując kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy Armii Krajowej, a więc siły porównywalne z tymi, które wzięły udział w Powstaniu Warszawskim. Oddziałom biorącym udział w „Burzy” wiodło się różnie, ale wszystkie – mimo dobrego wyszkolenia i wielkiego zapału – musiały walczyć z oddziałami przeciwnika wielokrotnie silniejszymi liczebnie i pod względem wyposażenia (do ciekawych sytuacji dochodziło, gdy złapani w niewolę Polacy byli wypuszczani przez węgierskich sojuszników Hitlera, otrzymując na drogę trochę broni i amunicji). Spychani przez napierających Rosjan Niemcy bynajmniej nie wycofywali się w bezładzie. To wciąż, mimo podupadającego morale, była sprawna i niebezpieczna machina wojenna. Nie brakowało sukcesów – od zwycięskich drobnych potyczek po zdobycie Wilna i Lwowa. Te dwie ostatnie akcje nie byłyby możliwe bez współdziałania z czerwonoarmistami, jednak dalszy rozwój kontaktów z Sowietami niejednokrotnie kończył się dla żołnierzy AK tragicznie – najpierw rozbrajano, a potem często aresztowano (zwykle podstępnie) i wywożono w głąb Kraju Rad. Na Kresach, w porównaniu z resztą polskich ziem, operacja „Burza” miała dodatkowy wymiar. Akowcy musieli walczyć nie tylko z hitlerowcami, ale także z litewskimi kolaborantami generała Povilasa Plechaviciusa i sotniami Ukraińskiej Powstańczej Armii, broniąc polskie wsie przed pogromami z rąk oddziałów Bandery.

„Płonące Kresy” zostały napisane przystępnym językiem. W niektórych fragmentach autora ponoszą jednak emocje. Losy kresowych żołnierzy AK, owszem, były niejednokrotnie tragiczne i trudno przejść nad nimi do porządku, ale historyk powinien moim zdaniem pisać „na chłodno”. Nie lubię też, gdy jestem zarzucany masą liczb. Te wszystkie numery oddziałów, ich liczebność, numery rozkazów i wielkość wyposażenia po kilku stronach lektury zlały mi się w jedno. No cóż, taki jest warsztat badacza zajmującego się wojskowością… Szkoda, że autor bardzo rzadko korzysta ze wspomnień samych akowców. Mogłoby to nie tylko ubogacić książkę, ale i też ją ożywić, zdynamizować lekturę. Podsumowując, „Płonące Kresy” są zgrabnie napisaną syntezą tego wszystkiego, co wiemy na temat przebiegu akcji „Burza” na wschodnich terenach II RP. Kto przeczyta, nie pożałuje.

Pozycji traktujących o historii Armii Krajowej nie brakuje. Bogato udokumentowano Powstanie Warszawskie oraz losy co znaczniejszych oddziałów i brygad. Najważniejsi dowódcy polskiego podziemnego wojska doczekali się licznych biografii, a „szeregowi” żołnierze AK także nie stronili, przede wszystkim już po nastaniu sprzyjających warunków historyczno-politycznych, od...

więcej Pokaż mimo to

avatar
712
693

Na półkach:

„Płonące kresy” Damiana Markowskiego to jak na razie jedyna znana mi publikacja, która w sposób kompleksowy i bardzo wnikliwy kreśli dorobek zbrojny Armii Krajowej na całych dawnych wschodnich kresach II Rzeczypospolitej w okresie II wojny światowej. Dotyczy o ogromnego, obejmującego obszar od Wileńszczyzny, przez Wołyń aż po Karpaty, zakresu działalności polityczno – wojskowej polskiego podziemia niepodległościowego ze szczególnym uwzględnieniem operacji „Burza”. Widziana i oceniana przez autora jest ona z perspektywy walk toczonych z niemieckim okupantem, bardzo aktywnymi w tym rejonie sotniami Ukraińskiej Powstańczej Armii, kolaborującymi litewskimi jednostkami gen. Pavliasa Plechaviciusa i wymuszoną (najczęściej kończącą się tragicznie) współpracą z Armią Czerwoną. Obserwujemy powstanie polskich podziemnych struktur, ich organizacje, zakres terytorialny, funkcje, liczebność oddziałów partyzanckich, specyfikę poszczególnych Okręgów Armii Krajowej i tego jak przekładało się to na działalność zbrojną w terenie. Zmieniające się w zależności od bieżącej sytuacji polityczno –wojskowej założenia, koncepcje i plany dotyczące samej akcji „Burza” oraz to jak wyglądał jej dokładny przebieg: na Wołyniu (walki toczone przez 27 Wołyńska DP),Nowogródczyźnie i Wileńszczyźnie (słynna operacja „Ostra Brama”, bitwa pod Krawczunami),na Polesiu (boje toczone przez 30 Poleską DP) w Tarnopolskim i na innych polskich terenach. Prześledzimy szlak bojowy poszczególnych oddziałów i jednostek, biorąc udział w potyczkach, dużych zbrojnych starciach i wielkich bitwach. Osobnym i wyraźnie eksponowanym tematem jest kwestia stosunków polsko –ukraińskich, zwłaszcza w kontekście działalności Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów ( i jej zbrojnego ramienia UPA) i jej zaangażowania w ludobójstwo ludności polskiej na Wołyniu oraz szeregu spraw dotyczących litewskich i radzieckich oddziałów partyzanckich.

Publikacja Damiana Markowskiego jest znakomicie udokumentowana i oparta o sprawdzone historyczne źródła, wzbogacone dodatkowo licznymi zdjęciami, mapami, schematami, rozkazami i wspomnieniami (nie tylko polskimi),będącym znakomitym dopełnieniem treści. Bardzo solidnie przygotowany, analityczny owoc pracy badawczej oraz kolejny milowy krok na drodze wypełnienia białych plam z dziejów naszej historii najnowszej i ocalenia dla potomnych świadectwa bohaterskich obrońców Polski i polskości na kresach wschodnich.
Pozycja bez wątpienia godna polecenia.

„Płonące kresy” Damiana Markowskiego to jak na razie jedyna znana mi publikacja, która w sposób kompleksowy i bardzo wnikliwy kreśli dorobek zbrojny Armii Krajowej na całych dawnych wschodnich kresach II Rzeczypospolitej w okresie II wojny światowej. Dotyczy o ogromnego, obejmującego obszar od Wileńszczyzny, przez Wołyń aż po Karpaty, zakresu działalności polityczno –...

więcej Pokaż mimo to

avatar
265
261

Na półkach:

Niezła książka o działalności AK na Kresach Wschodnich warto przeczytać.

Niezła książka o działalności AK na Kresach Wschodnich warto przeczytać.

Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Chcę przeczytać
    14
  • Przeczytane
    11
  • Posiadam
    2
  • Kresy
    1
  • Historyczne
    1
  • II WŚ
    1

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Płonące Kresy - Markowski Damian


Podobne książki

Przeczytaj także