Szczęśliwi czas liczą! czyli to i owo o czasie i zegarach

Okładka książki Szczęśliwi czas liczą!  czyli to i owo o czasie i zegarach
Marcin Pałasz Wydawnictwo: BIS literatura dziecięca
48 str. 48 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Wydawnictwo:
BIS
Data wydania:
2015-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2015-01-01
Liczba stron:
48
Czas czytania
48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375514506
Tagi:
zegar czas wakacje godzina
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,5 / 10
10 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
941
16

Na półkach: , , ,

Co wspólnego ma słońce z obiadem? Wbrew pozorom, bardzo dużo. Przekonuje się o tym Antek, który śmiał się z młodszej siostry, która porę obiadu określiła za pomocą położenia słońca względem rosnącej w pobliżu sosny.

Przysłuchujący się dyskusji rodzeństwa rodzice stają po stronie kilkuletniej Tosi, a cała sytuacja daje impuls do rozmów o mierzeniu czasu, o tym, jak robiono to w przeszłości, a jak obecnie. Korzystając z pięknej pogody, z pomocą taty, dzieci konstruują na plaży prosty zegar słoneczny, a także piaskowy.

W kolejnych dniach dzieci poznają zawiłości kwadransów, określania godzin w systemie dwunasto- i dwudziestoczterogodzinnym. Zmiana pogody (jak to nad polskim morzem bywa) nie gasi entuzjazmu taty - pokazuje on dzieciom własnoręcznie wykonany budzik, a efekty tego eksperymentu długo będą pamiętane nie tylko przez Antka i Tosię, ale również przez ich gospodarzy :)

W książkach Marcina Pałasza nigdy nie brakuje humoru - tak jest i tym razem. Wyjątkowe szczęście Antka do bliskich spotkań z mewami wywołuje niepowstrzymany uśmiech na twarzy czytelnika. Rozmowy rodzeństwa pełne są przekomarzanek, ale również ciepła i sympatii. Ilustracje Artura Nowickiego podkreślają urok tej wakacyjnej (choć edukacyjnej) książeczki.

Książka pana Pałasza to znakomita pomoc do nauki określania czasu - przyda się zarówno na samym początku przygody z zegarkiem, jak i wtedy, gdy potrzebujemy poćwiczyć te wszystkie "wpół do", "za kwadrans", czy "dziesięć po". Autor kapitalnie również pokazuje, jak zwykłe sytuacje mogą stać się okazją do nauki poprzez kreatywną zabawę. Wystarczy chcieć. :)

Co wspólnego ma słońce z obiadem? Wbrew pozorom, bardzo dużo. Przekonuje się o tym Antek, który śmiał się z młodszej siostry, która porę obiadu określiła za pomocą położenia słońca względem rosnącej w pobliżu sosny.

Przysłuchujący się dyskusji rodzeństwa rodzice stają po stronie kilkuletniej Tosi, a cała sytuacja daje impuls do rozmów o mierzeniu czasu, o tym, jak robiono...

więcej Pokaż mimo to

avatar
907
326

Na półkach: , ,

Najnowsze "dziecko" Marcina Pałasza "Szczęśliwi czas liczą!". Nie znałam wcześniej tego autora, ale okazało się, że mamy w domu dwa tytuły z biblioteki tego pana właśnie, które córka sama sobie niedawno wybrała :) Jeśli Wasze dziecko jest na etapie nauki godzin na zegarku (tak jak nasza królewna), ta książka zdecydowanie je do tego zachęci jeszcze bardziej. Jest takie powiedzenie, że "szczęśliwi czasu nie liczą". Otóż może w pewnych momentach, dziedzinach życia to się sprawdza. Jednak po tej lekturze uzmysłowimy sobie, że jest wręcz odwrotnie.
Najnowsza lektura Marcina Pałasza to nie tylko świetne opowiadanie, którego akcja toczy się w czasie wakacji nad morzem. To również doskonała pomoc naukowa.
Antek i Tosia wraz z rodzicami wyjechali nad morze. Dyskusja na temat zegarów i mierzenia czasu zaczęła się całkiem niewinnie kiedy to Antek zgłodniał, a siostra mu wyjaśniła, że do obiadu zostało jeszcze sporo czasu. Od tego momentu cała rodzina zaangażowała się w objaśnianie jak mierzy się czas, skąd wiedzieć, że minęło południe i ile godzin ma doba. Zaskakujące jest to, jak wiele w codziennych sytuacjach jest możliwości do nauki. Więcej ...http://zwyklejmatkiwzlotyiupadki.blogspot.com/2016/02/o-przyjazni-i-zegarach-dzis-bedzie.html

Najnowsze "dziecko" Marcina Pałasza "Szczęśliwi czas liczą!". Nie znałam wcześniej tego autora, ale okazało się, że mamy w domu dwa tytuły z biblioteki tego pana właśnie, które córka sama sobie niedawno wybrała :) Jeśli Wasze dziecko jest na etapie nauki godzin na zegarku (tak jak nasza królewna), ta książka zdecydowanie je do tego zachęci jeszcze bardziej. Jest takie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1841
1841

Na półkach: ,

Alicja uwielbia odmierzać czas. Znacznie szybciej niż jej rówieśnicy nauczyła się posługiwać zegarkiem. A gdy jeszcze nie do końca wiedziała o co w tym wszystkim chodzi musiałam jej rysować na kartce jak wygląda dana godzina, o której na przykład miało być coś co ją interesowało w telewizji, bo mała sama chciała sprawdzać czy to odpowiedni moment by włączyć TV czy jeszcze nie. Nie pamiętam, żebym ja miała coś takiego. Ale wtedy życie toczyło się znacznie spokojniej. Teraz wszyscy za czymś pędzą. Czyżby mojemu dziecku ta mania ścigania się z czasem zaczęła się udzielać? Oby nie...

Dziś jednak chciałabym pokazać Wam książkę o czasie i zegarkach. Autorzy lektur dla najmłodszych chyba nigdy nie przestaną mnie zaskakiwać. Nie przypuszczałam, że kiedykolwiek spotkam opowiadanie, w którym znajdę informację o różnych rodzajach zegarów i wskazówki jak z nich korzystać. A jednak taka książka także do nas trafiła. Oto historia pewnej sympatycznej rodzinki spędzającej wakacje nad morzem. Tak, tak. Wiem. Wakacje to czas lenistwa a nie nauki. Ale w tym przypadku trudno mówić o takiej typowej nauce. Te dzieci po prostu chętnie dowiadują się czegoś nowego, a ich rodzice potrafią przekazać im pewne informacje w ciekawy i z pewnością mało moralizatorski sposób. To zatem nie nauka. To zabawa! A jaka pożyteczna? Sami zobaczcie!

Dociekania na temat czasu i sposobu jego mierzenia rozpoczęły się całkiem przypadkowo pewnego pięknego ciepłego dnia. Dzieci akurat skończyły zabawę na plaży i zmęczone powędrowały do rodziców. Odpoczynek, odpoczynkiem. Ale w pewnym momencie Antkowi zabuczało w brzuchu. Spytał więc kiedy pójdą całą rodzinką na obiad. Jednak zamiast konkretnej odpowiedzi otrzymał wskazówkę od swojej siostry, by obserwował słońce. Według niej, czas na obiad nadejdzie w momencie, gdy ta ognista kula zawiśnie nad wielką sosną rosnącą niedaleko. Chłopiec był zdumiony. A co ma słońce i drzewo do tego kiedy wszyscy zbiorą się by iść na posiłek? To trochę dziwne prawda? Ale, jak się okazuje nie do końca.

Tata dzieciaczków wyjaśnił im bowiem, że na świecie nie zawsze istniały zegarki. Dawniej ludzie nie znali takiej techniki a mimo to i tak potrafili odmierzać czas. I nie dzielili dnia na trzy pory, czyli ranek, południe i wieczór. Potrafili także powiedzieć dokładnie, która jest godzina! Ale jak oni to robili? To proste! By wskazać konkretny czas, korzystali z wiedzy na temat przemieszczania się po niebie słońca. Dla nas to brzmi dość dziwnie, ale to wcale nie jest takie trudne. Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej na temat takiego zegara, lub kilku innych nietypowych urządzeń do odmierzania czasu - koniecznie zerknijcie do tej książki. Spodoba Wam się!

Tak naprawdę wcale nie miałam zamiaru chwytać po kolejną książkę edukacyjną. Zainteresował mnie raczej tytuł tej publikacji i ciekawa byłam co kryje się wewnątrz. Jednak, gdy tylko zaczęłam czytać zorientowałam się, że książka ta oferuje znacznie więcej niż mi się zdawało. Oczekiwałam jedynie fajnego i ciekawego opowiadania. Wesołej historii, dzięki której miło spędzimy kolejny wieczór z książką. Ja i moje dwie dziewczyny. Tymczasem znalazłam tu poza ową opowiastką wiele ciekawostek na temat sposobu odmierzania czasu, historii zegarka itp. Nie ukrywa, że jeden fragment zaskoczył nawet mnie. Znałam bowiem zegar słoneczny i piaskowy, ale o chińskim budziku nigdy nie słyszałam :)

Opowiadanie, które Wam dziś polecam jest naprawdę bardzo ciekawe. Podoba mi się nie tylko pomysł na tę książkę, ale również sposób przedstawienia tych wszystkich wydarzeń. Autor potrafi snuć ciekawe opowieści oraz zainteresować małego czytelnika tym co chce mu przekazać. Na pochwałę zasługuje tu także sposób wydania tej lektury. Wysoka jakość wykonania plus wesołe ilustracje jednego z moich ulubionych ilustratorów - Artura Nowickiego. Taki zestaw gwarantuje nam, że książeczka ta przypadnie do gustu nie tylko nam, ale również naszym pociechom. Ja jestem bardzo zadowolona. Tak więc - polecam!

Alicja uwielbia odmierzać czas. Znacznie szybciej niż jej rówieśnicy nauczyła się posługiwać zegarkiem. A gdy jeszcze nie do końca wiedziała o co w tym wszystkim chodzi musiałam jej rysować na kartce jak wygląda dana godzina, o której na przykład miało być coś co ją interesowało w telewizji, bo mała sama chciała sprawdzać czy to odpowiedni moment by włączyć TV czy jeszcze...

więcej Pokaż mimo to

Reklama

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Szczęśliwi czas liczą! czyli to i owo o czasie i zegarach


Reklama
zgłoś błąd