Szalejący dżokerzy

532 str. 8 godz. 52 min.
- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Dzikie karty (tom 3)
- Tytuł oryginału:
- Jokers Wild
- Data wydania:
- 2015-12-09
- Data 1. wyd. pol.:
- 2015-12-09
- Liczba stron:
- 532
- Czas czytania
- 8 godz. 52 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788377853146
Ulice Nowego Jorku eksplodowały radością, gdy nadszedł Dzień Dzikiej Karty, obchodzony corocznie 15 września, by wspominać umarłych i cieszyć się życiem. To dzień fajerwerków, ulicznych festynów, parad, politycznych wieców i bankietów, dzień picia i walk toczonych w zaułkach. Z każdym mijającym rokiem obchody są coraz bardziej szalone i zakrojone na coraz większą skalę. W roku 1986, gdy nadeszła czterdziesta rocznica pojawienia się wirusa, Dzień Dzikiej Karty zapowiadał się lepiej niż kiedykolwiek dotąd. Media i turyści zauważyli w końcu to święto i ruch w barach oraz restauracjach był większy niż kiedykolwiek...
Pod ziemią ukrywa się jednak wypaczony geniusz, który nie dba o radość i świętowanie. Astronoma obchodzi tylko jedno: zniszczenie. Spragniony zemsty na wszystkich asach, którzy go pokonali, Astronom zabija kilku z nich przy pomocy swych sług, którymi są Zgon i Ruletka. Asowie i dżokerzy będą się musieli zjednoczyć, by przetrwać...
Pod ziemią ukrywa się jednak wypaczony geniusz, który nie dba o radość i świętowanie. Astronoma obchodzi tylko jedno: zniszczenie. Spragniony zemsty na wszystkich asach, którzy go pokonali, Astronom zabija kilku z nich przy pomocy swych sług, którymi są Zgon i Ruletka. Asowie i dżokerzy będą się musieli zjednoczyć, by przetrwać...
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Szalejący dżokerzy w ulubionej księgarniPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Szalejący dżokerzy
Poznaj innych czytelników
515 użytkowników ma tytuł Szalejący dżokerzy na półkach głównych- Chcę przeczytać 333
- Przeczytane 178
- Teraz czytam 4
- Posiadam 79
- Chcę w prezencie 15
- Fantastyka 8
- George R.R. Martin 4
- Legimi 4
- Chcę kupić 3
- Dzikie karty 3
Tagi i tematy do książki Szalejący dżokerzy
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Szalejący dżokerzy
To było dla niego najlepsze rozwiązanie. Jeśli coś cię irytuje, zabij to.
dodaj nowy cytat
Więcej 


















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Szalejący dżokerzy
Struktura narracyjna jest złożona, jednak dobrze się czyta. Bohaterowie dobrze stworzeni, autor lubi obnażać przed czytelnikiem ich ludzką naturę.
Struktura narracyjna jest złożona, jednak dobrze się czyta. Bohaterowie dobrze stworzeni, autor lubi obnażać przed czytelnikiem ich ludzką naturę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toEpicka!
Epicka!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Szalejący dżokerzy", to w przeciwieństwie od dwóch poprzednich części serii, nie tyle antologia, co powieść mozaikowa. Całkiem interesujący, choć jak wynika z posłowia, wymagający dużo pracy koncept, który zaowocował bardzo przyjemnym produktem końcowym.
Wątki i bohaterowie, których poznaliśmy w poprzednich częściach tutaj podążają swoimi, początkowo rozproszonymi ścieżkami fabularnymi, które z biegiem czasu coraz bardziej się zazębiają. Lektura może być przez to trudna, ponieważ warto stale pamiętać kto gdzie jest, czym się zajmuje no i oczywiście u kogo ma aktualnie przegwizdane - a tego jest sporo. Bardzo ucieszył mnie powrót Trampuli i jej zwierzyńca (z Jackiem włącznie),Zjawa wywarła jak najlepsze wrażenia, zarówno sama jak i kiedy tworzyła duet z Yeomanem. Zgon jak zwykle budził ciekawość połączoną z życzeniami śmierci dla niego. Fortunato z jego quasi-porno wątkiem był nieco męczący, ale nie dało się bez niego obyć. Astronom, czyli główny złodupiec, przypadł mi do gustu. Dlaczego? Ponieważ nie knuł jakichś wyrafinowanych planów, po prostu chciał się zemścić, urządzić masakrę i zwiać - bardzo odświeżające podejście. Dr. Tachion tym razem nieco rozczarował, ale może to wina Ruletki, która mimo wspaniałego potencjału była postacią nieco płaską i żałosną - najsłabszą z całej bandy. Wątek Hirama był natomiast świetny - ta postać jest autentycznie sympatyczna.
Mamy więc galerię bohaterów, mamy akcję zamkniętą w przeciągu jednej doby, a w tle wielkie święto z okazji 40 rocznicy pojawienia się wirusa Dzikiej Karty. Autorzy bardzo udanie pokazali atmosferę lat 80-tych (nic dziwnego, patrząc na datę wydania książki) z wszelkimi jej problemami i niesprawiedliwościami społecznymi. Świat przedstawiony nie jest piękny, bezproblemowy i miły - co to to nie. Często natykamy się na mniej lub bardziej wyraźne odniesienia do kwestii, które w tamtych czasach gnębiły Stany Zjednoczone - rozbijająca się mafia, narkotyki czy "wchodzący na rynek" retrowirus zabójca - AIDS (czy jak go wtedy nazywano GRID). Dostajemy to wszystko na żywo i w kolorze, czasami nawet nieco przerysowane, ale dzięki temu wywierające potężny wpływ tak na bohaterów, jak i na czytelnika.
Podsumowując, zdecydowanie najlepsza część z pierwszej triady Dzikich Kart. Bezwzględnie polecam!
"Szalejący dżokerzy", to w przeciwieństwie od dwóch poprzednich części serii, nie tyle antologia, co powieść mozaikowa. Całkiem interesujący, choć jak wynika z posłowia, wymagający dużo pracy koncept, który zaowocował bardzo przyjemnym produktem końcowym.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWątki i bohaterowie, których poznaliśmy w poprzednich częściach tutaj podążają swoimi, początkowo rozproszonymi...
Polecam
Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzalejący Dżokerzy to już nie tyle antologia opowiadań, jak w przypadku Dzikich kart i Wieży Asów, ile powieść mozaikowa. Czy taka zmiana struktury pozytywnie wpłynęła na odbiór książki?
Coroczny, obchodzony 15 września, Dzień Dzikich Kart to huczne wydarzenie upamiętniające konsekwencje pojawienia się kosmicznego wirusa, o czym mogliśmy przeczytać w Dzikich kartach. Uliczne festyny i parady, przemówienia ważnych osobistości, bankiety, przyjęcia… Zbliżające się czterdzieste obchody (mamy rok 1986) jawią się jako jeszcze efektowniejsze niż dotychczas. Świętującym nastrój popsuje jednak szalony Astronom, który po wydarzeniach z Wieży Asów pragnie dokonać zemsty na innych Asach, korzystając tak z własnych nieprzeciętnych umiejętności, jak i wsparcia swoich sług: Zgona i Ruletki.
Szalejący Dżokerzy to od pierwszych stron spójna opowieść, skupiająca się na dwóch grupach, których drogi przecinają się na łamach książki. Pierwszą z nich tworzy diaboliczny Astronom, uśmiercający ze swoimi podwładnymi kolejnych Asów i Dżokerów. Po drugiej stronie barykady stoją osoby bezpośrednio związane z wirusem, jak alfons Fortunato, doktor Tachion, Śpioch czy gospodarz restauracji “Wieża Asów” Hiram Worchester. To zresztą w ekskluzywnym lokalu tego ostatniego ludzie obdarzeni niezwykłymi umiejętnościami zbierają się w obawie przed Astronomem eliminującym pojedynczych Asów. Pisarze dbają jednak o budowanie napięcia i bardzo jasno pokazują, że nawet tam nie są oni bezpieczni, tym bardziej że niektórzy z nich darzą się wzajemną niechęcią. Krótko pisząc, Astronom pozostawia za sobą śmierć i jego ofiarami padają nie tylko czwartoligowi herosi.
Zapraszam na Wypowiemsie.pl, gdzie przeczytać można całą recenzję: http://wypowiemsie.pl/recenzja-szalejacy-dzokerzy/
Szalejący Dżokerzy to już nie tyle antologia opowiadań, jak w przypadku Dzikich kart i Wieży Asów, ile powieść mozaikowa. Czy taka zmiana struktury pozytywnie wpłynęła na odbiór książki?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCoroczny, obchodzony 15 września, Dzień Dzikich Kart to huczne wydarzenie upamiętniające konsekwencje pojawienia się kosmicznego wirusa, o czym mogliśmy przeczytać w Dzikich kartach....
Po tworzonych przez George’a R.R. Martina antologiach „Dzikie karty” i „Wieża asów” pora na zwieńczenie trylogii – przed państwem „Szalejący dżokerzy”.
Krótkie przypomnienie – Martin wraz z przyjaciółmi, zainspirowany grą „Superworld” i superbohaterskimi komiksami stworzył wizję alternatywnej Ziemi, którą zaatakował ksenowirus Takis-A (zwany „dziką kartą”),rozpylony przez obcą cywilizację. Większość zarażonych wirusem ludzi umiera, ci którzy przeżyli stają się zdeformowanymi (fizycznie lub psychicznie) „dżokerami”, ale drobny ułamek zarażonych zyskuje nadludzkie moce stając się „asami”(telekineza, dematerializacja, teleportacja, władza nad żywiołami itd.).
W „Dzikich kartach” Martin i współpracownicy (m.in. Roger Zelazny, Melinda Snodgrass, Lewis Shiner) przedstawili genezę świata „dzikiej karty” i wprowadzili na scenę głównych i pobocznych bohaterów – Żółwia Wielkiego i Potężnego, doktora Tachiona, alfonsa Fortunata, Yeomana, Poczwarkę, Dinochłopca i wielu innych. Fabuła opowiadań zawartych w tej antologii powiązana była ze sobą dość luźno.
Antologia „Wieża asów” (autorzy znani z „Dzikich kart”, a ich poczet uzupełnienia Pat Cadigan),to już dość znacząca zmiana – wyrazista fabuła, opowiadająca o odparciu zagrożenia z kosmosu, do walki z którym „asowie” muszą zjednoczyć siły.
I oto część trzecia – „Szalejący dżokerzy”. Jak mówi autor – „Pierwsze dwa tomy (…) miały składać się z indywidualnych opowiadań mających odrębne fabuły i protagonistów, a także początek, środek i koniec. Wszystkie te opowiadania popychały jednak naprzód to, co nazwaliśmy „główną fabułą”, a pomiędzy opowiadaniami dodawaliśmy wstawki łączące je w całości wywołujące w ten sposób wrażenie „powieści mozaikowej”. Prawdziwą powieścią mozaikową miała jednak być dopiero trzecia książka, w której następowało spektakularne zakończenie głównej fabuły”.
Mała dygresja – co to jest powieść mozaikowa? Martin tłumaczy: „(…)co chcieliśmy osiągnąć w „Szalejących dżokerach”: jedna, wielowątkowa narracja, w której wszystkie postacie opowieści i wydarzenia od początku do końca splatają się w siedmioosobowej współpracy. Mieliśmy nadzieję, że ostateczny rezultat będzie przypominał raczej powieść pisaną z wielu punktów widzenia niż zbiór powiązanych ze sobą opowiadań”.
Wspomniano, że narracja jest siedmioosobowa, a to dlatego, że redaktor serii zrezygnował z mnożenia wątków i skupił się na trzech głównych osiach narracji. I tak pokonany przez „asów” (wydarzenia te przedstawiono w „Wieży asów”) Astronom pragnie zemsty, kradzież znaczków przez Zjawę staje się początkiem walki o władzę w podziemnym świecie Nowego Jorku, a Ściekowy Jack szuka siostrzenicy, która uciekła z domu w Luizjanie i przybyła do Nowego Jorku.
Walkę „asów” z Astronomem opisują Lewis Shiner (wątek Fortunata),Melinda M. Snodgrass (wątek Ruletki i Tachiona) oraz Walton Simmons (historia Zgona, wykorzystywanego przez Astronoma). Ucieczkę Zjawy ze złodziejskim łupem przedstawia John J. Miller, a historię poszukiwań Ściekowego Jacka i pomagającej mu Trampuli wziął na siebie Edward Bryant. Całość spina narracja Hirama Worchestera, właściciela knajpy dla „asów”, w której przeplatają się wszystkie wątki opowieści. Ten temat opracował sam George R.R. Martin.
Należy dodać, że akcja „Szalejących dżokerów” rozpoczyna się 15 września 1986 roku o godzinie 6, a kończy dokładnie dobę później. 15 wrzesień to w świecie „dzikiej karty” data szczególna – 15 września 1946 roku Ziemię zaatakował wirus Takis-A. Dzień ten świętowany jest jako Dzień Dzikiej Karty – stał się on „dniem świętowania i rozpaczy, żałoby i radości, wspominania zmarłych i cieszenia się z żywymi”.
Moje wrażenia z lektury? O ile „Wieża asów” bawiła feerią wątków, wielobarwnych postaci i oklepanych wątków SF przedstawionych w niebanalny sposób, o tyle „Szalejący dżokerzy” są bardziej stonowani, skupieni na opowiadaniu historii, a nie na bawieniu szczególikami. Ma to swoje plusy – opowieść jest bardziej zwarta, mniej jest „skoków w bok” do bohaterów i wydarzeń nie mających znaczenia dla głównego wątku, oraz minusy – powieść dość długo się „rozpędza”, nie ma tego komiksowego rozmachu i przesytu. Czytając „Szalejących dżokerów” miałem czasem wrażenie, że autorzy zapatrzyli się na modne w latach 80-tych ubiegłego wieku thrillery Ludluma czy Clancy’ego i stworzyli historię sensacyjną, z „podkręconą” obecnością superbohaterów akcją na wysokich obrotach (bo trup ściele się gęsto, oj gęsto).
Nie obyło się bez pewnych potknięć niestety. Sam Martin mówi: „siedem opowieści miało złożyć się w jedną, co powodowało straszliwy ból głowy. Po otrzymaniu tekstów musiałem wykonać mnóstwo wycinania, wklejania i przesuwania fragmentów, by umieścić wszystkie cliffhangery, rozstrzygnięcia i zapowiedzi w odpowiednich miejscach, pamiętając jednocześnie o chronologii i geografii”. Nie wszędzie się to udało – przy przeskoku pomiędzy postaciami czuć czasem zmianę tonacji, a jedna ze scen (pożegnanie Fortunata i Worchestera) ma dwa różne zakończenia, w zależności od postaci na której skupiono narrację.
„Szalejący dżokerzy” są też nieodrodnym dzieckiem czasów w których powstali – pojawiają się zagrożenie AIDS, powolna „emancypacja” homoseksualistów, wszechobecne narkotyki czy zmierzch tradycyjnej przestępczości mafijnej. Autorzy ukrywają też w dziele ciekawe „smaczki” – m.in. Fidel Castro jest trenerem miotaczy baseballowej drużyny Dodgersów, jedna z postaci nosi koszulkę inspirowaną powieścią Normana Spinrada „Iron Dream” (niestety niewydaną w Polsce).
Pora na ocenę – „Szalejących dżokerów” oceniam o oczko niżej niż „Wieżę Asów”. Brakuje mi tu tej atmosfery szalonej, komiksowej akcji, w której wszystko jest możliwe. W „Dżokerach” wszystko podporządkowano narracji głównej, ze szkodą dla zwariowanych wątków pobocznych. Trochę żal! Natomiast jako powieść sensacyjna „Dżokerzy” też nie do końca przekonują – powiem tylko że wątek, który uważałem za lepiej prowadzony skończył się jak dla mnie rozczarowywująco, podczas gdy ten „gorszy” miał o wiele ciekawsze zakończenie.
Czy jednak warto czytać? Na to pytanie chyba nie muszę odpowiadać – czytelniku, jeśli już skonsumowałeś „Dzikie karty” i „Wieżę Asów”, „Szalejący dżokerzy” będą jak deser po sutym obiedzie!
Wypowiedzi George’a R.R. Martina zaczerpnięto z artykułu „Making a Mosaic” z 2001 roku, dołączonego jako posłowie do niniejszego wydania „Szalejących dżokerów”.
Po tworzonych przez George’a R.R. Martina antologiach „Dzikie karty” i „Wieża asów” pora na zwieńczenie trylogii – przed państwem „Szalejący dżokerzy”.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKrótkie przypomnienie – Martin wraz z przyjaciółmi, zainspirowany grą „Superworld” i superbohaterskimi komiksami stworzył wizję alternatywnej Ziemi, którą zaatakował ksenowirus Takis-A (zwany „dziką kartą”),rozpylony przez...
Po skończonej lekturze chciałem napisać że jest to najlepszy tom z pierwszej trójki. Następnie w posłowiu przeczytałem opinię G.Martina, który stwierdził dokładnie to samo, więc nie mogę powiedzieć, żeby moje podsumowanie było oryginalne.
Tekst jest lekki i klarowny, akcja skondensowana, czyta się z dużym zaangażowaniem. Wszystko czego oczekuję od tego typu literatury.
Po skończonej lekturze chciałem napisać że jest to najlepszy tom z pierwszej trójki. Następnie w posłowiu przeczytałem opinię G.Martina, który stwierdził dokładnie to samo, więc nie mogę powiedzieć, żeby moje podsumowanie było oryginalne.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTekst jest lekki i klarowny, akcja skondensowana, czyta się z dużym zaangażowaniem. Wszystko czego oczekuję od tego typu literatury.
Nigdy bym nie powiedziała, że stwierdzę, iż forma opowiadań bardziej mi odpowiadała.
Ta część była dla mnie bardzo chaotyczna, połowy z niej nie rozumiałam i sporo przeskakiwałam do najciekawszej części, czyli wątku głównego - Astronom i jego intryga. Może brak mojej wiedzy na wiele tematów wiąże się z tym, że przeskoczyłam z 1 do 3 tomu. Może...
Forma opowiadań sprawdziła by się lepiej. Sens tego co działo się u Trampuli, Hirama czy Yomena bardziej by do mnie dotarł. Nie rozumiem motywu z książkami ukradzionymi przez Zjawę. Połowa bohaterów ich szukała, ale po co?
Zdecydowanie bardziej interesujący był motyw w Astronomem. Nasz czarny charakter chce wykraść Maleńką -czyli statek Tiachiona, przy okazji doprowadzi do śmierci kilku Asów a i życie Tacha będzie wisiało na włosku. Głównym przeciwnikiem Astronoma jest Fortunato. Astro jest śmiercią i stąd czerpie moc a Fortunato to życie, moc czerpie z seksu (och! jakże przyjemnie, co nie?)
Czy Astronomowi uda się ukraść Maleńką, czy Tiachion przeżyje, który z Asów przeżyje, bo kto wie co czeka Wyjca, czy Żółwia?. Wiedzą Ci, którzy przeczytali, ja nic nie zdradzę.
Czy warto? Pewnie tak, dla samego stylu i akcji, bo dzieje się wiele. Asowie kontra Dżokerzy, a może raczej Asowie kontra Asowie? Kto wygra w tej krwawej bitwie? Przekonajcie się sami!
Nigdy bym nie powiedziała, że stwierdzę, iż forma opowiadań bardziej mi odpowiadała.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa część była dla mnie bardzo chaotyczna, połowy z niej nie rozumiałam i sporo przeskakiwałam do najciekawszej części, czyli wątku głównego - Astronom i jego intryga. Może brak mojej wiedzy na wiele tematów wiąże się z tym, że przeskoczyłam z 1 do 3 tomu. Może...
Forma opowiadań...
Seria trzyma poziom
Seria trzyma poziom
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTym razem to nie zbiór opowiadań ale powieść mozaikowa. Nie podano autorów poszczególnych rozdziałów. Jest to kontynuacja dwóch pierwszych tomów. Fabularnie rozczarowuje - ma poziom amerykańskiego komiksu. Napisana sprawnie, czyta się łatwo.
Tym razem to nie zbiór opowiadań ale powieść mozaikowa. Nie podano autorów poszczególnych rozdziałów. Jest to kontynuacja dwóch pierwszych tomów. Fabularnie rozczarowuje - ma poziom amerykańskiego komiksu. Napisana sprawnie, czyta się łatwo.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to